E-mail kontra spam
Artykuł był czytany 1338 razyZa rozsyłanie spamu odpowiedzialne są między innymi roboty spamujące. W przypadku gdy natrafią na opublikowany adres, dla przykładu jestem@arturkepa.com, dodadzą go do swojej bazy. Od tego momentu zaczyna się nasze utrapienie. Roboty już wiedzą,
Niechciana wiadomość
Zauważa się pewien problem z kontami pocztowymi. Jest nim niechciana poczta zwana z angielskiego "spam". Rodzi się pytanie. Skąd i dlaczego do nas przybywa? Za rozsyłanie spamu odpowiedzialne są między innymi roboty spamujące. Przeglądają one serwisy internetowe w poszukiwaniu opublikowanych adresów e-mail. W przypadku gdy natrafią na opublikowany adres, dla przykładu jestem@arturkepa.com, dodadzą go do swojej bazy. Od tego momentu zaczyna się nasze utrapienie. Roboty już wiedzą, że skrzynka istnieje i rozpoczynają wysyłanie nieograniczonej ilości zbędnych wiadomości. Problem jest o tyle poważny, że roboty się nie męczą.Spam
Jak w takim razie uniknąć kłopotów? Niektórzy specjaliści zalecają, aby nie informować nikogo o naszej nowej skrzynce. Owszem, jest to metoda skuteczna, jednak utopijna. Adres musimy komuś przekazać. Czasem wystarczy poinformować grupę przyjaciół, ale czasem trzeba powiadomić klientów naszej firmy. Nie wyobrażam sobie serwisu internetowego bez opublikowanego adresu poczty elektronicznej w dziale kontakt lub w stopce. I mamy problem. Z jednej strony potrzeba ujawnienia adresu, z drugiej czychające nań roboty. Rozwiązań jest wiele. Sam wielokrotnie zastanawiałem się nad skutecznymi metodami jednoczesnego przedstawienia adresu użytkownikowi serwisu, przy jednoczesnym zablokowaniu go dla robotów. W poszukiwaniu odpowiedzi zapoznałem się z kilkoma metodami. Jedna z lepszych list proponowanych sposobów dostępna jest w artykule "Metody ukrywania adresu e-mail w źródle strony" (oryg.: Methods to hide email addresses from page source).Użyteczność
Jednak przy wyborze metody nie możemy zapomnieć o użyteczności. Adres musi być odnośnikiem, którego kliknięcie umożliwi kontakt z jego poprawną wersją. Użytkownik nie może być zmuszony do ręcznego usuwania "oszukujących roboty znaków", dla przykładu jestem@USUŃTO.arturkepa.com. Taka forma jest niedopuszczalna. Metodą obecnie przeze mnie stosowaną jest dopisywanie markujących znaków i ukrywanie ich za pomocą CSS. Roboty zapamiętują nieprawidłowy adres, przy czym użytkownicy widzą poprawny. Uzupełnienie tej metody o zasadę linkowania adresów e-mail do formularza kontaktowego (jestem@arturkepa.com), daje nam duży współczynnik skuteczności w walce z robotami. Przykład: w CSS mamy: i.m {display:none;} w HTML mamy: jest<i class="m">...</i>em<i class="net">@</i>art<i class="m">ba</i>ur<i class="m">ek</i>kepa<i class="net">.</i>com robot widzi adres: jest...em@artbaurekkepa.com, człowiek widzi adres: jestem@arturkepa.com ... Jest tak jeśli roboty nie potrafią korzystać z CSS. Niestety nie mamy tej pewności.Rozwiązanie idealne
Dzisiaj postanowiłem przeanalizować ten temat raz jeszcze. Postawiłem sobie pytanie, czy którakolwiek z metod daje nam 100% pewność? Nie! Zasada jest prosta. Skoro adres zobaczy użytkownik, zobaczy go także robot. Jeśli ukryjemy adres przed robotem, zapewne ukryjemy także adres przed użytkownikiem. Biorąc pod uwagę wyższość użyteczności należy adres opublikować w formie poprawnej, tak jak to uczyniłem w niniejszym artykule. Dlaczego publikuje swój adres e-mail mimo zagrożenia spamem? Odkąd korzystam z konta pocztowego Google Mail, problem spamu znikł prawie ostatecznie. Do skrzynki odbiorczej niechciana wiadomość wpływa mi raz na kilka dni. Pozostały spam nacierający na wszystkie moje opublikowane adresy e-mail jest wręcz idealnie filtrowany do folderu ze spamem. Dlatego od dziś, zamiast wymyślać kolejne sztuczki webmasterskie, które w rezultacie i tak są skazane na niepowodzenie, zalecam założenie konta na Google Mail i swobodne publikowanie własnego adresu e-mail.Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 6
znów jednen plus bez komentarza a przecież te zmuszają do wysiłku autorów i dają im poczucie spełnienia albo coś się podoba albo nie mi podobało się bardzo więc stawiam plus
i chcialabym żeby wszyscy uzasdaniali swoje komentarze czy to za plus czy za minus
Google rządzi :) Tak jak napisałem w swoim wpisie "Googlezeta.pl", dobrym krokiem ze strony Agory było wprowadzenie googlowej poczty, ale oryginału nic nie przebije :)
a ja uważam że gmail jest the best w wersji orginalnej choć po koemntarzu pana pawła założyłem sobie na gazecie pocztę - zobaczymy jak to będzie
plus oczywiście











