Easy rider
Artykuł był czytany 1437 razyEasy-glider jest europejskim krewnym segway'a. To znaczy: dziwnie wygląda, kosztuje znacznie powyżej swoich możliwości i nie sprawdza się jako osobisty środek transportu. Ale daje dużo frajdy.
Easy-glider to w zasadzie kółko od dziecięcego rowerka z doczepionym silnikiem i dwoma akumulatorami, których ciężar sprawia, iż próba zabrania glidera do metra lub autobusu przypomina sławetny "bieg z betonowymi walizkami" znany z zawodów Strongmana. Zawsze jednak można się nim przejechać w tę i z powrotem, pod warunkiem, że sok w akumulatorach nie skończy się w najodleglejszym punkcie naszej trasy, bo wtedy osobisty środek transportu zmienia się w ciężkawy kawał złomu (chyba, że uda nam się skorzystać z najbliższego gniazdka elektrycznego i mamy 2-3 godziny wolnego czasu).
Opcja podstawowa easy-glidera kosztuje ok. 1000 euro, co jest astronomiczną ceną za pojazd składany w Chinach przez robotników wykonujących półniewolnicza pracę. Na ebay'u można od czasu do czasu kupić używanego glidera za ok. 300-500 euro. Za kilka dodatkowych euro możemy jeszcze dokupić pakiet pozwalający na zamontowanie głośników i podłączenia do iPoda. Zaletą takiego rozwiązania jest możliwość denerwowania sąsiadów, wadą - szybsze wyczerpywanie się baterii.
Serwis producenta jest niestety gorszy niż serwis Renault w Polsce. Większość naprawy trzeba wykonywać we własnym zakresie, co -biorąc pod uwagę prostotę konstrukcji - jest możliwe, ale czasochłonne.
Pomimo wszelkich wad i problemów z ustaleniem czemu właściwie ma służyć ten pojazd, jazda z jego wykorzystaniem daje mnóstwo zabawy. Easy glider rozwija prędkość ok. 20 km/h w wersji z tzw. rydwanem doczepianym do części napędowej lub ok. 25 km/h, jeżeli zdecydujemy się na jazdę w rolkach. Zdjęcie fabrycznej blokady (niestety dosyć skomplikowane) pozwala rozwinąć zawrotne 40 km/h. Nowe akumulatory starczają na ok. 25 km.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 1
A tutaj mozna zobaczyć easy-glidera w akcji: http://pl.youtube.com/watch?v=oBqy1hJ47v8











