Piramida Sokratesa, Platon i e-ryk
Artykuł był czytany 1839 razyEryk Maler
2009-08-08
Oskarżano mnie czasem o gadulstwo, ale Sokrates też nim był i mimo iż powtarzał, że wie, że nic nie wie, to i tak doskonałym posługiwał się narzędziem: gadulstwem właśnie, bo jest ono narzędziem doskonałym, narzędziem dochodzenia do prawdy. Platon, jego uczeń, był tak jak ja skory do stwierdzenia, że arystokratą ducha człowiek się rodzi i był on przedstawicielem tzw. akademii, ale w tym dobrym pojęciu, bo akademie mogą być i dobre i złe. Zło, złych akademii polega na przeinaczaniu dawno odkrytych prawd, oraz na hermetyzacji życia akademickiego i po akademickiego, i póki tak będą one robiły, póty z małej litery akademia u mnie będzie pisana (a również na hermetyzacji życia mędrców). Dziś jeszcze pobrzmiewa pytanie J.P. Drugiego, czemu zamykają się mędrcy w swych odizolowanych pokojach złej akademii, a nie wyjdą na zewnątrz (jaskini deformującej obraz świata?). I nie głoszą: Mądrości!? Mądrości!
Tu ja za nich odpowiadam: bo (ci wtedy) gnuśni są i fałszywi w swoim mniemaniu bycia elitą i w swym zadowoleniu ograniczania innym dostępu wszelakiego, do wszelakich dóbr i narzędzi kultury, które im to z kolei, z racji ich akademickiej przynależności się należą i to z góry. Drogi do światła prawdy (nie zawsze jest to światło wiedzy) są znane, to droga ascezy, czy nawet znanej umiarkowanej ascezy, Sokratesa i Platona, to droga Jezusa Chrystusa, i innych wielkich filozofów. I ja do swych uczniów pisałem: znasz te drogi, są opisane, są w ludowych przypowieściach i są w religijnych i są w samym postępowaniu wielkich filozofów tego świata, nie każdy był taki sam, jednak ogólniki są i wystarczy je wyłowić, lub zapytać, wprost, ale „źli oni” pytań unikają, wskazówek nie znoszą, kierunku za nich wybranego nie akceptują, dlatego mój Haloimpresjonizm jest dla Halodzieci, tak jak chrześcijaństwo jest dla ufnych dzieci tego nurtu religijnego. Psem nazwę każdego, kto Haloimpresjonizm nazywa sektą, zło emanuje ze złych, ale odbije się od światła, a światło to jest, jak wiedza i nie tylko, i wróci do nich jako kamień, którym tak ochoczo rzucają w filozofa. Ja jestem tym kamieniem i te słowa. Waga pytania zadawanego sobie, co dnia: kim jestem, nie utraciła nic od czasów Sokratesa i Platona po dziś dzień. Na me wywody piszą kpiąc: jesteś nawiedzony? Odpowiadam: tak jestem nawiedzony, filozof jest anteną ludzkiego intelektu, a kpiny z tego są marginalnym dyletantyzmem, choćby to słowo było neologizmem i przesadą, jednak należy im się ono. Nawiedzony był każdy wielki, ale wy paliliście ich na stosach, albo karliście śmiercią za ich wiedzę, bo była nieracjonalna, lecz w dużej mierze jak zwykle u ascetów i myślicieli: INTUICYJNA.
Nie każdemu dane będzie zobaczyć coś poza jaskinią Platona, bo jak napisano: przeciętny tylko chce się tu dobrze urządzić. Platon był elitarystą, ja jestem zwolennikiem dyktatury (jest realna) i dlatego będąc przekornym walczę o prawdziwą demokrację (jest ideą). Prawdziwa demokracja nie może być oparta na żądaniach głupcach i obecnie nazwijmy ich błądzącymi (tymczasowo).
Czy ta prawdziwa demokracja pozostaje w kwestii realności tylko ideą i tak być musi? O tak, te najcenniejsze rzeczy zawsze ideami pozostają, ale można do ideału zbliżać się jak zwykle, (dlatego to Sokrates nie dał jasnych instrukcji). Zbliżanie się do ideału, to jest możliwe.
Natywizm jest umotywowany, arystokracje jednak wybito niemalże, co do nogi (postaci w filmach to fikcja literacka) i oby tak się stało z tą, która ją obecnie udaje, dopóki nie stanie się nią faktycznie, a przestanie ją udawać. Dlatego jestem sługą polskiej inteligencji. Sokrates mówi o prawdach znanych duszy od zawsze, ja nieznający Sokratesa, też tak mówiłem i teraz znający, też tak mówię (intuicja jest uniwersalna). Tylko dobry jest mądry, tylko niezupełnie mądry może być złym człowiekiem i nie ważne czy to dedukcja czy indukcja. Sokrates mówi, że trzeba przypomnieć sobie, kim jestem, gdy zapominamy, a zapominamy, zatem prawda jest jako idea obecna w naszych umysłach, czy duszach, obojętne jak je nazwiemy. I ja tak mówię i powtarzałem sposoby, i opisy jak tego dokonać, dlaczego więc mówią o mnie: wystrzegajcie się fałszywych proroków (powtarzając słowa oprawców Jezusa Chrystusa), dlaczego ukrzyżowali mnie ( i to na długo) na belce, jak i jego, na poprzecznej belce kar i ogłoszeń w pewnej galerii internetowej, którą historia nazwie dupą demokracji i słusznie, skazując mnie wtedy na to, na co kiedyś skazano Jezusa, na wstyd niezasłużony, na publiczną manifestacje negacji mojej osoby, a wtedy mego stanowiska, w mej słusznej walce o prawdę w życiu i w sztuce, skoro ogólnie w akademiach wiadomo, że dusza impulsywna cechuje wojowników, polityków. Odkrywców! Przedsiębiorców! Skoro ogólnie w akademiach wiadomo, że najbardziej wartościowe dusze to dusze filozofów.
Dlatego, to ja odpowiadam za „nich złych”: bo przeciętny człowiek chce się tylko urządzić.
Ale przeciętny człowiek niema wtedy prawa prowadzić galerii, zgodnie z ustawą, a ta jest akurat poprawna, co do wynikających z tego złych konsekwencji.
Bo galeria w ten sposób dała arcy zły przykład, że walka o prawdę i demokrację spotka się z tu w tej galerii z pogardą i poprą tę pogardę zawsze ci, którym na tym zależy w imię ich własnych malutkich ideowo interesów, a nawet w imię tzw. ich, ale wcale niebędącego świętym, świętego spokoju! Mą drogę nazwano tu nawet pogardliwie moją prywatną krucjatą, jakby krucjata mogła być tylko zatwierdzona przez czynniki będące u władzy, ale moja droga to nie krucjata i tej nazwy jak i innych (sekta!) użyto, tu celowo i w manipulacyjny opinią społeczną sposób, niezgodny z prawdą! Haloimpresjonizm jest internacjonalistyczny, ponad narodowy i ponad religijny! Jest dla wszystkich. Kamuflaż w rodzaju rzekomego konfliktu spowodowanego nadmierną charyzmą Eryka Malera i nadmierną ekspansją Halo-reklamy, czyli propagowania Haloimpresjonizmu, JAKO TEKSTY, IDEA TELEGRAMY DO ARTYSTÓW, ODEZWY, PLAKATY, NOWE DEFINICJE, MANIFESTY ARTYSTYCZNE - jest podły i tendencyjny.
A jednak, niezmiennie, arystokratą ducha trzeba się jednak urodzić i to wystarczyłoby i tu, i wtedy. A co do Sokratesa piramidy, to zbudujmy ją koniecznie od najtwardszej podstawy, a będzie nią Prawda, potem Dobro, a na końcu Piękno, jako rzecz niezdefiniowana, czyli zwykle dopieszczenie formy (często), a to przebiega w prostej linii od twórczości do odtwórczości, czyli do akademizmu w swej złej postaci, gdy ocenianie wynika z porównań i godzi wtedy w autentyzm, nie powtarzalny, bo pierwszy raz wyłaniający się, godzi w twórczość niepodlegającą ocenie, bo ocenianie jej jest nawet zwyczajnie nielogiczne.
Co moje doświadczenia potwierdziły, a czego intuicyjnie: też jestem pewien!
Kosmos nie jest najdoskonalszą rzeczą, nie jest doskonały, bo jest stworzony, ściśle mówiąc tworzy się stale, a wiec nie może być doskonały, może się potem dopiero doskonalić, dopieszczanie formy, to jednak nie proces twórczy w sensie pierwotnym – i o tym pamiętajmy. Czy Platon mógł modyfikować swoje poglądy? Nie po ich ogłoszeniu.
Eryk Maler 2009-08-08
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 1
W Halo-impresjonizmie,:), prawdziwy mistrz – to ten, który uczy się od swoich uczniów. I robię tak, ale nauczyłem się też złych rzeczy, i niestety:) psioczenia też. Cóż, gdy po sto razy proszę i powtarzam prawdy, dawno odkryte i stare jak świat, a jednak są one już zaraz przez „nie grzecznych z natury” deptane i to z lubością niemalże:). Kim ty właściwie jesteś E-ryk? Pytają. I tym „Niegrzecznym z natury” odpowiadam - twoim odbiciem:). Dlaczego jesteś Eryk - Van Goghiem 21 wieku, masz zamiar malować, jak on? Nie Vincent jest moim przede wszystkim ojcem duchowym, to dla jednych nieudacznik i kaleka życiowy, ale dla mnie: jeden z niewielu szczerych, jacy urodzili się na tym świecie. Dlaczego czasem Eryk już po chwili jesteś, kim innym? Przeczytaj Definicję artysty Eryka Malera, a dowiesz się i o mnie wiele, może ty czymś lub kimś jesteś, ja natomiast jestem wszystkim, czym chcę być, a najwięcej będziesz cierpiał z banalnego powodu, że jestem twym własnym odbiciem. Jestem w danej chwili tym, czym chcę być, kim chcę być, zatem nie jest określona ściśle moja postać i może być twoim odbiciem, nie żądaj, zatem ode mnie przeprosin i: przeproś samego siebie, ale każdy, kto mnie przeprosił i powinien być przeproszony został przeproszony i to nawet wielokrotnie, inni dostali dokładnie, to, na co zasłużyli, to, co dali mnie, dostali w zamian. Rozumnym i dobrym szybko wybaczam.
Jest tak, jak już na początku napisano: największy mistrz uczy się od swoich uczniów, kto go kocha zostanie pokochany, kto z nim walczy zostanie pokonany, kto rozmawia z nim jak dziecko, jak dziecko zostanie utulony, kto udaje, zostanie oszukany, kto mówi jak cham po chamsku zostanie epitetami obrzucony, książę zostanie potraktowany po książęcemu, manipulant zostanie zmanipulowany, szczery szczerość otrzyma, zasady już znacie? I nic dziwnego - określono je na początku świata. Ale przepraszam, oczywiście i to nawet z góry: za błędy, to pośpiech, wybaczcie i pomórzcie! - bym nie musiał wszystkiego, co jest do zrobienia - robić sam:) Eryk Maler 2009-08-16












