Aktualności / Polityka
Prezydent Obama mówi: Polska jest liderem
Artykuł był czytany 884 razyWizerunek regionalnego lidera w promowaniu demokracji i gospodarki rynkowej jest dziś o tyle sukcesem Polski… o ile komplementem ze strony prezydenta USA. Jednak wytyczany profil polskiej polityki może mieć wiele pozytywnych skutków.
Warunkiem jest kontynuacja demokratycznych reform imądre wykorzystanie budowanego wizerunku.
Artykuł pierwotnie ukazał się na mikolajczuba.wordpress.com
Na tle takiej wizji Polski zmniejszenie zatrudnienia w sektorze publicznym to nie tylko znaczna korzyść dla budżetu i stabilności państwa. To też redukcja struktur z założenia niedemokratycznych, opartych na hierarchicznych zależnościach. Pół miliona czynnych zawodowo Polaków co najmniej czterdzieści godzin tygodniowo spędza w warunkach hierarchicznego podporządkowania góra – dół (czytaj przełożony – petent), które nie sprzyjają formowaniu się demokratycznych postaw. W urzędach nie ma przecież miejsca na dialog czy burzę mózgów. Wszystko to hojnie opłaca państwo polskie w imię lepszej realizacji zadań publicznych, co jednak kłóci się z takimi osiągnięciami nauk społecznych jak choćby Prawo Parkinsona.
Maksymalne ułatwienie życia organizacjom pozarządowym poprzez uproszczenie prawa jest nie mniej ważne niż polityka „jednego okienka” dla przedsiębiorców. W sektorze NGO w zachodnioeuropejskich demokracjach zatrudnionych jest około 8% ludności czynnej zawodowo. Odsetek ten jest więc około cztery razy większy niż w Polsce. Jest tajemnicą poliszynela, że organizacje pozarządowe realizują szereg zadań przejętych od administracji samorządowej, która ma przecież ograniczone budżety i nie ma nawyku pracy metodą projektową.
W Polsce lwia część związków zawodowych – ta najbardziej wpływowa i głośna – powołanych do niwelowania klasycznego w kapitalizmie konfliktu interesów nie odnajduje się w swoich rolach. Partycypacja spółek pracowniczych w zarządzaniu, a nie roszczeniowa postawa związków zawodowych, skutkują większą elastycznością i rozkwitem niemieckich i skandynawskich spółek nawet w czasie kryzysu. Gorzej kryzys zniosły amerykańskie korporacje, w których brak solidarności i partycypacji załogi w zarządzaniu skutkuje redukcją etatów, a nie godzin pracy.
Kulturę przez duże K można przyrównać do laboratorium, poligonu doświadczalnego. Ma ona wpływ na politykę. W miejscach interakcji różnych dyscyplin naukowych i sztuki powstają najciekawsze, gotowe lub zdatne do użycia pomysły na rozwiązanie aktualnych problemów.
Zwiększenie wydatków rządu na kulturę w przyszłorocznym budżecie to nie tylko zręczna strategia obrony przed wulgaryzującym się w ostatnim czasie językiem debaty publicznej. Takie posunięcie może wygenerować kolejny impuls do dalszej demokratyzacji.
Jednym z ciekawszych przykładów promocji demokracji i pluralizmu, z którymi spotkałem się w czasie pobytu na Kaukazie była aktywność klubu filmowo-dyskusyjnego w Batumi. Podczas jednego ze spotkań widziałem aplauz z jakim gruzińska elita reaguje na film „Podwójne życie Weroniki” Krzysztofa Kieślowskiego. Co ciekawe twórczość Kieślowskiego jest również popularna w sąsiednim Iranie. Nie mniej oryginalny niż oglądany film okazał się „Dialog” – materiał z planu zdjęciowego Podwójnego życia Weroniki, w którym reżyser zdradza tajniki warsztatu polskiej szkoły filmowej. Oto kilka ważkich fragmentów:
„Najważniejsze w tym okresie było to, że myśmy byli jako grupa ludzi. Byliśmy razem, bardzo blisko ze sobą, zaprzyjaźnieni. Z Agnieszką Holland, z Wojtkiem Malczewskim z Edkiem Żebrowskim, ale byli też z nam reżyserzy ze starszego pokolenia jak Wajda czy Zanussi. Było w tym coś bardzo dobrego(…)
Myśmy wiedzieli, że ci którzy byli przed nami zrobili dużo dobrych rzeczy. Z tych dobrych rzeczy trzeba koniecznie korzystać. Nie wolno zaczynać od nowa. Nie wolno burzyć. Rewolucja nie jest żadną drogą, również w kulturze. Ewolucja jest niezbędna. Myśmy korzystali z ich doświadczeń, a ponieważ oni o tym wiedzieli – to było jasne, to nie wstydzili się korzystać z naszych doświadczeń. Z tego, że byliśmy razem, będąc w tak różnym wieku wynikała pewna siła. Myślę, że to stanowiło o klasie polskiego filmu. Polski film był dużo lepszy niż polskie samochody, niż polskie wyroby konfekcyjne, polski cukier, polska szynka, a nawet polska wódka. Ja myślę, że myśmy robili lepsze filmy niż wszystkie inne rzeczy, które produkował przemysł, niż wszystkie inne rzeczy, które produkowano w Polsce.
Słucham, uważnie słucham ludzi, którzy są dookoła. Ja nigdy nie wiem tak naprawdę, nigdy nie jestem pewien siebie.(…)
Słucham, patrzę i czekam. Jeżeli mam taką postawę i ludzie widzą, że prezentuję taką postawę to są gotowi coś przynosić(…)
Myślę, że to jest pewien układ, pewien handel, pewna gra. Oni mi coś dają oczywiście bo ich o to proszę, ale też mają coś z tego. Ja myślę, że bardzo wielu ludzi, którzy pracują przy filmie ma uczucie, że są jego współautorami i ja ciągle staram się to poczucie w nich utwierdzać, ponieważ naprawdę tak uważam; że oni są współautorami. Że oni coś wnieśli co zmieniło istotne elementy w tym filmie.” Ruben Korenfeld, Elizabeth Eyre „Kieslowski – dialogue”
Prezydent Obama, zaprosił Polaków na zakupy na Piątą Aleję w Nowym Jorku. Muszę przyznać, że tu mnie nie przekonał. Za ciekawsze uważam wycieczki na wschód, gdzie coraz częściej można wyjechać bez wizy. Poza tym, ceny na Piątej Alei wydają się być wyższe niż wieżowce w tej dzielnicy. Pozostaje jedynie odwzajemnić się Amerykanom zaproszeniem do robienia interesów na gazie łupkowym w Polsce. Będzie to zgodne z wizją Polski jako regionalnego lidera i da wymierne korzyści polityczne i gospodarcze Stanom Zjednoczonym, Europie Środkowowschodniej i Polsce.
Maksymalne ułatwienie życia organizacjom pozarządowym poprzez uproszczenie prawa jest nie mniej ważne niż polityka „jednego okienka” dla przedsiębiorców. W sektorze NGO w zachodnioeuropejskich demokracjach zatrudnionych jest około 8% ludności czynnej zawodowo. Odsetek ten jest więc około cztery razy większy niż w Polsce. Jest tajemnicą poliszynela, że organizacje pozarządowe realizują szereg zadań przejętych od administracji samorządowej, która ma przecież ograniczone budżety i nie ma nawyku pracy metodą projektową.
W Polsce lwia część związków zawodowych – ta najbardziej wpływowa i głośna – powołanych do niwelowania klasycznego w kapitalizmie konfliktu interesów nie odnajduje się w swoich rolach. Partycypacja spółek pracowniczych w zarządzaniu, a nie roszczeniowa postawa związków zawodowych, skutkują większą elastycznością i rozkwitem niemieckich i skandynawskich spółek nawet w czasie kryzysu. Gorzej kryzys zniosły amerykańskie korporacje, w których brak solidarności i partycypacji załogi w zarządzaniu skutkuje redukcją etatów, a nie godzin pracy.
Kulturę przez duże K można przyrównać do laboratorium, poligonu doświadczalnego. Ma ona wpływ na politykę. W miejscach interakcji różnych dyscyplin naukowych i sztuki powstają najciekawsze, gotowe lub zdatne do użycia pomysły na rozwiązanie aktualnych problemów.
Zwiększenie wydatków rządu na kulturę w przyszłorocznym budżecie to nie tylko zręczna strategia obrony przed wulgaryzującym się w ostatnim czasie językiem debaty publicznej. Takie posunięcie może wygenerować kolejny impuls do dalszej demokratyzacji.
Jednym z ciekawszych przykładów promocji demokracji i pluralizmu, z którymi spotkałem się w czasie pobytu na Kaukazie była aktywność klubu filmowo-dyskusyjnego w Batumi. Podczas jednego ze spotkań widziałem aplauz z jakim gruzińska elita reaguje na film „Podwójne życie Weroniki” Krzysztofa Kieślowskiego. Co ciekawe twórczość Kieślowskiego jest również popularna w sąsiednim Iranie. Nie mniej oryginalny niż oglądany film okazał się „Dialog” – materiał z planu zdjęciowego Podwójnego życia Weroniki, w którym reżyser zdradza tajniki warsztatu polskiej szkoły filmowej. Oto kilka ważkich fragmentów:
„Najważniejsze w tym okresie było to, że myśmy byli jako grupa ludzi. Byliśmy razem, bardzo blisko ze sobą, zaprzyjaźnieni. Z Agnieszką Holland, z Wojtkiem Malczewskim z Edkiem Żebrowskim, ale byli też z nam reżyserzy ze starszego pokolenia jak Wajda czy Zanussi. Było w tym coś bardzo dobrego(…)
Myśmy wiedzieli, że ci którzy byli przed nami zrobili dużo dobrych rzeczy. Z tych dobrych rzeczy trzeba koniecznie korzystać. Nie wolno zaczynać od nowa. Nie wolno burzyć. Rewolucja nie jest żadną drogą, również w kulturze. Ewolucja jest niezbędna. Myśmy korzystali z ich doświadczeń, a ponieważ oni o tym wiedzieli – to było jasne, to nie wstydzili się korzystać z naszych doświadczeń. Z tego, że byliśmy razem, będąc w tak różnym wieku wynikała pewna siła. Myślę, że to stanowiło o klasie polskiego filmu. Polski film był dużo lepszy niż polskie samochody, niż polskie wyroby konfekcyjne, polski cukier, polska szynka, a nawet polska wódka. Ja myślę, że myśmy robili lepsze filmy niż wszystkie inne rzeczy, które produkował przemysł, niż wszystkie inne rzeczy, które produkowano w Polsce.
Słucham, uważnie słucham ludzi, którzy są dookoła. Ja nigdy nie wiem tak naprawdę, nigdy nie jestem pewien siebie.(…)
Słucham, patrzę i czekam. Jeżeli mam taką postawę i ludzie widzą, że prezentuję taką postawę to są gotowi coś przynosić(…)
Myślę, że to jest pewien układ, pewien handel, pewna gra. Oni mi coś dają oczywiście bo ich o to proszę, ale też mają coś z tego. Ja myślę, że bardzo wielu ludzi, którzy pracują przy filmie ma uczucie, że są jego współautorami i ja ciągle staram się to poczucie w nich utwierdzać, ponieważ naprawdę tak uważam; że oni są współautorami. Że oni coś wnieśli co zmieniło istotne elementy w tym filmie.” Ruben Korenfeld, Elizabeth Eyre „Kieslowski – dialogue”
Prezydent Obama, zaprosił Polaków na zakupy na Piątą Aleję w Nowym Jorku. Muszę przyznać, że tu mnie nie przekonał. Za ciekawsze uważam wycieczki na wschód, gdzie coraz częściej można wyjechać bez wizy. Poza tym, ceny na Piątej Alei wydają się być wyższe niż wieżowce w tej dzielnicy. Pozostaje jedynie odwzajemnić się Amerykanom zaproszeniem do robienia interesów na gazie łupkowym w Polsce. Będzie to zgodne z wizją Polski jako regionalnego lidera i da wymierne korzyści polityczne i gospodarcze Stanom Zjednoczonym, Europie Środkowowschodniej i Polsce.
Artykuł pierwotnie ukazał się na mikolajczuba.wordpress.com











