iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Aktualności / Polityka
+ - 0

Prezydent zabije, zestrzeli, powiesi

08 10 2008 Alicja Rakowska Artykuł był czytany 1092 razy

Smutny śmiech budzą wieści, że prezydent Kaczyński chciałby aby to od niego zależała decyzja o zestrzeleniu samolotu w którym siedzą potencjalni terroryści. Jak widać nasz prezydent aspiruje już do statusu pana życia i śmierci.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Co prawda nie ma większej różnicy czy decyzja o zestrzeleniu samolotu leżałaby w rękach szefa MONu czy prezydenta, jednak domaganie się władzy mimo sprawowania już i tak najwyższej funkcji w państwie powoduje niesmak.

Generalnie dziwi mnie, że dla prezydenta atrakcją jest możliwość wydania wyroku na ok. 300-500 obywateli lecących samolotem. Gdyby taka sytuacja miała miejsce, podjęcie decyzji byłoby smutnym obowiązkiem, a nie przywilejem o który należy się ubiegać. Widocznie nasz Król Słońce uważa inaczej. Na szczęście Trybunał Konstytucyjny uznał ustawę za niezgodną z podstawowymi prawami życia i godności człowieka – możemy latając samolotem obawiać się tylko potencjalnego terrorysty, nie natomiast zarówno terrorysty jak i prezydenta.

Prezydent mówi, że zawsze był, jest i pozostanie zwolennikiem kary śmierci za zabójstwo. Oko za oko, ząb za ząb. W czasach Hammurabiego tak surowe prawo dobrze się sprawdzało, niestety teraz mamy wiek XXI, społeczeństwo ok. 200 razy liczniejsze niż w Babilonie i słaby aparat ścigania. Dosyć dziwnym jest rozumowanie, że im bardziej będzie surowa kara tym mniej ludzi popełni zbrodnie. Podzielam pogląd, że prawo karne ma przede wszystkim odstraszać od przestępstw. Jednak moim zdaniem znacznie lepiej odstraszy od przestępstwa nieuchronność kary, choćby była to kara lekka, niż świadomość, że na kilku mordercach co prawda dokonano egzekucji, jednak szansa na ominięcie kary jest wysoka. O niefunkcjonalności kary śmierci uczy nas także historia. W czasie II wojny światowej kara śmierci groziła nawet za posiadanie radioodbiornika. Nie wydaje mi się, by odnosiło to rezultaty. Prezydencie, zajmij się krajem - życie obywateli pozostaw w rękach natury/Boga.




+ - 0

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Tomasz Albecki

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0