Aktualności / Polska
Od wielu miesięcy wszyscy dyskutowali jaka impreza ma uświetnić uroczyste otwarcie PGE Areny. Zdecydowano się na reprezentacje narodową. Gra jak gra, ale w końcu to nasi "biało-czerwoni". Otwarcie miało być świętem dla gdańszczan i piłki nożnej. W końcu Gdańsk doczekał się nowoczesnego obiektu, a reprezentacja Polski kolejnego obiektu gdzie może ją na żywo dopingować ponad 40 tys. kibiców. Tymczasem na inaugurację Polski Związek Piłki Nożnej postanawia rozpocząć ekonomiczną krucjatę przeciwko kibolom, za którą zapłacą jednak zwykli kibice.
- Kończymy z tanimi biletami, bo mieliśmy przez to same kłopoty. Teraz będą droższe, bo chcemy, żeby przychodziły całe rodziny - zapowiedział Grzegorz Lato, prezes PZPN, podczas konferencji prasowej w Gdańsku.
Jak powiedział, tak zrobił. Ceny są zaporowe. 80 zł, 160 zł i 240 zł. (będą bilety rodzinne dla rodziców z dziećmi do 12 lat - rodzice będą kupowali normalne bilety, a dzieci za 1 zł.) Nie dodał jednak jednej rzeczy.
- W tym roku nie ma meczy eliminacyjnych., reprezentacja gra o pietruszkę, dlatego wpływy z biletów są dużo niższe niż w latach ubiegłych. Dlatego PZPN chce sobie to odbić meczami na otwieranych stadionach - mówi nam osoba związana z organizacją tego meczu.
A jakie są koszty takiej imprez? Sama organizacja kosztuje do pół miliona złotych. Do tego dochodzi koszt wynajęcia obiektu. Wpływy z biletów i miejsc VIP i biznesowych mogą wynieść nawet 10 mln zł, oczywiście jeżeli będzie cały stadion, na co liczy PZPN. - Czystego zysku dla związku będzie z tego kilka milionów - mówi nam osoba związana z organizacją dużych imprez sportowych. - PZPN wykorzystuje infrastrukturę wybudowaną za duże pieniądze samorządu i też państwa, aby na niej dobrze zarobić - mówi Paweł Orłowski, sopocianin i poseł.
Dla przykładu podajmy ceny normalnych biletów na mecze eliminacji Euro 2012 w Europie: Anglia - Szwajcaria na Wembley od 90 do 290 zł (tyle samo kosztują bilety na towarzyski mecz Anglia - Holandia w sierpniu), Holandii z San Marino od 60 do 220 zł., Włoch - Estonia od 40 zł do 200 zł, Austria - Niemcy od 88 zł do 168 zł.
Tymczasem PZPN każe sobie zapłacić za mecz na stadionie, który powstał za pieniądze m.in. z podatków gdańszczan podobne lub większe pieniądze. Za mecz w którym zagra reprezentacja Polski, która zajmuje 71 miejsce w rankingu FIFA (zaraz za reprezentacjami Botswany i Mali) oraz zajmująca 19 miejsce Francja, pogrążona w kryzysie, która, wysyła na gdańską murawę rezerwowy skład.
- Cen biletów nie zmienimy. To mecz nie tylko dla gdańszczan, ale dla wszystkich fanów reprezentacji Polski i wierzę, że będą oni wstanie wypełnic PGE Arenę Gdańsk - mówi Agnieszka Olejkowska, rzecznik PZPN.
Akcja na FB: Obniżcie ceny biletów na Polska - Francja
Artykuł był czytany 463 razy
PZPN chce na meczu Polska - Francja zarobić kilka milionów złotych. Przejść obok tego obojętnie się nie da. Dlatego zaczynamy na Facebooku akcję "Obniżcie ceny biletów na mecz Polska-Francja".
Od wielu miesięcy wszyscy dyskutowali jaka impreza ma uświetnić uroczyste otwarcie PGE Areny. Zdecydowano się na reprezentacje narodową. Gra jak gra, ale w końcu to nasi "biało-czerwoni". Otwarcie miało być świętem dla gdańszczan i piłki nożnej. W końcu Gdańsk doczekał się nowoczesnego obiektu, a reprezentacja Polski kolejnego obiektu gdzie może ją na żywo dopingować ponad 40 tys. kibiców. Tymczasem na inaugurację Polski Związek Piłki Nożnej postanawia rozpocząć ekonomiczną krucjatę przeciwko kibolom, za którą zapłacą jednak zwykli kibice.
- Kończymy z tanimi biletami, bo mieliśmy przez to same kłopoty. Teraz będą droższe, bo chcemy, żeby przychodziły całe rodziny - zapowiedział Grzegorz Lato, prezes PZPN, podczas konferencji prasowej w Gdańsku.
Jak powiedział, tak zrobił. Ceny są zaporowe. 80 zł, 160 zł i 240 zł. (będą bilety rodzinne dla rodziców z dziećmi do 12 lat - rodzice będą kupowali normalne bilety, a dzieci za 1 zł.) Nie dodał jednak jednej rzeczy.
- W tym roku nie ma meczy eliminacyjnych., reprezentacja gra o pietruszkę, dlatego wpływy z biletów są dużo niższe niż w latach ubiegłych. Dlatego PZPN chce sobie to odbić meczami na otwieranych stadionach - mówi nam osoba związana z organizacją tego meczu.
A jakie są koszty takiej imprez? Sama organizacja kosztuje do pół miliona złotych. Do tego dochodzi koszt wynajęcia obiektu. Wpływy z biletów i miejsc VIP i biznesowych mogą wynieść nawet 10 mln zł, oczywiście jeżeli będzie cały stadion, na co liczy PZPN. - Czystego zysku dla związku będzie z tego kilka milionów - mówi nam osoba związana z organizacją dużych imprez sportowych. - PZPN wykorzystuje infrastrukturę wybudowaną za duże pieniądze samorządu i też państwa, aby na niej dobrze zarobić - mówi Paweł Orłowski, sopocianin i poseł.
Dla przykładu podajmy ceny normalnych biletów na mecze eliminacji Euro 2012 w Europie: Anglia - Szwajcaria na Wembley od 90 do 290 zł (tyle samo kosztują bilety na towarzyski mecz Anglia - Holandia w sierpniu), Holandii z San Marino od 60 do 220 zł., Włoch - Estonia od 40 zł do 200 zł, Austria - Niemcy od 88 zł do 168 zł.
Tymczasem PZPN każe sobie zapłacić za mecz na stadionie, który powstał za pieniądze m.in. z podatków gdańszczan podobne lub większe pieniądze. Za mecz w którym zagra reprezentacja Polski, która zajmuje 71 miejsce w rankingu FIFA (zaraz za reprezentacjami Botswany i Mali) oraz zajmująca 19 miejsce Francja, pogrążona w kryzysie, która, wysyła na gdańską murawę rezerwowy skład.
- Cen biletów nie zmienimy. To mecz nie tylko dla gdańszczan, ale dla wszystkich fanów reprezentacji Polski i wierzę, że będą oni wstanie wypełnic PGE Arenę Gdańsk - mówi Agnieszka Olejkowska, rzecznik PZPN.











