Błądzenie po omacku czy celowe działanie?
Artykuł był czytany 2204 razyOstatnie wydarzenia związane z "obywatelskim nieposłuszeństwem" prof. Bronisława Geremka nasuwają pytania: w jakim kraju żyjemy? Czy idziemy w kierunku państwa śledczego?
Niewątpliwie prof. Geremek będący jednocześnie eurodeputowanym jest osobą bardzo zasłużoną dla odzyskania przez Polskę niepodległości i za to mu chwała, ale czy dobrze postępuje odmawiając złożenia oświadczenia lustracyjnego? Według posłów PiS profesor nie może się stawiać ponad prawem i ciężko nie przyznać im racji, gdyż wg rzymskiej zasady "dura lex, sed lex" winien on złożyć to oświadczenie. Jednak z drugiej strony sam profesor mówi, iż składał oświadczenie lustracyjne, gdy kandydował 3 lata temu do PE. Z tej strony obóz rządzący jest trochę nienormalny, bo kto przy zdrowych zmysłach każe sprawdzać innych co 3 lata. Rządzącym pewnie nie wystarcza tamta lustracja, bo wtedy nie byli przy władzy, więc wg nich były na pewno mataczenia przy lustracji prowadzonej przez SLD, bo przecież "komuchy" nie będą siebie samych opluwać. Moim zdaniem nie warto jednak tak zaciekle negować z góry poprzednijów, od razu ustawiać ich na straconej pozycji, mimo iż było wśród nich wielu co nie zasłużyli na to by rządzić krajem, ale i prawica nie jest całkiem czysta.
Smutne jest to, że prawie każda władza w Polsce ma "swoich", którzy mimo iż nie mają kompetencji do poszczególnych czynności to są jednak "upychani" na dane stanowiska. Obecna władza wydaje mi się szczególnie aktywna w tej dziedzinie, jak choćby w osławionym MSZ. W tamtejszym resorcie bije się chyba wszelkie możliwe błedy polityki zagraniczej. Po pierwsze, nie rozumiem tego stawiania się w pozycji "zbuntowanych nastolatków" domagających się wielkiego zadośćuczynienia i całkowitego równouprawnienia od Europy i świata. W działaniach minister Fotygi nie widać żadnej strategii, jaką przejawiali jej poprzednicy na przykład: cel - wstąpienie do NATO, UE itp. Co prawda dziś nie mamy jakichś docelowych punktów takich jak podane wyżej instytucje, ale warto stwarzać pozytywne wrażenie, a nie obrażać się na wszystkich i dawać zły obraz kraju poprzez tak dziwną sytuację jak ta z prof. Geremkiem. Zgadzam się, że lustracja jest potrzebna, ale ileż razy była ona już przeprowadzana i czy warto za każdym razem węszyć spiski, afery u poprzedników. Poza tym pokolenie, które mogło aktywnie uczestniczyć w działaniach UB powoli odchodzi na emeryturę. Czytając wiele w gazetach na temat geniuszu politycznego europosłów Bielana i Kamińskiego w kampaniach roku 2005, dziś wydaje mi się, że PiS tej strategii nie ma, bo statyczność premiera Kaczyńskiego i jego zaciętość w tępieniu "wrogów" jest wprost porażająca. Chyba, że takie działania są rzeczywiście celowe, ale czy celowe może być stawianie kraju w złym świecie, bo to chyba podchodzi pod to, iż nie chce się dobra ojczyzny, a przecież to działania w imię dobra ojczyzny ślubują posłowie, premier, prezydent.
Wydaje mi się, że dzisiejsza władza powinna zrobić to, co istnieje w tytule piosenki zespołu Europe "Open your heart" dla innych, którzy nie koniecznie myślą tak jak oni, bo przecież dobro buduje się na kompromisie. Jeśli dalej polska polityka będzie polegać na tym, iż MY wiemy lepiej i inni nie mogą się wypowiedzieć, bo NASZA myśl jest jedyną dobrą, to Polskę czeka upadek. Może nie taki jak w czasach XVIII wieku, bo dziś są organizacje międzynarodowe, więc rozbiory raczej nam nie grożą, ale upadek znaczenia państwa zawsze odbija się na jego pozycji przetargowej w różnych działaniach międzynarodowych, a jak na razie to moim zdaniem polityka PiS-u wskazuje (może nie celowo) na osłabianie pozycji Polski. To osłabianie pozycji jest dziś bardzo ważne, bo przecież ile mamy kryzysów politycznych tak, że nawet w Polsce możliwe są tendencje widoczne na Ukrainie. Poza tym jeśli pozycja naszego kraju będzie niska, to będziemy cierpieć jako statyści np. przy cenach ropy, która już teraz ciągle się podnosi. Oczywiście nie jestem za ślepym posłuszeństwem, odgrywaniu roli "przytakującego chłopca", ale jak dla mnie dzisiejsza polityka pełna swar przypominających waśnie XVIII wieku nie jest zbyt dobrą rzeczą. Ostatnie przyznanie Euro2012, może być odskocznią lub trumną dla polityków. Miejmy nadzieję, że nie zaprzepaścimy tej szansy poprzez lustrowanie ludzi i skupianie się na przeszłości. Swoją drogą czasem denerwuje mnie ten nadmiar świąt państowowych, wszędzie pełno jakichś uroczystości. Zgadzam się, że należy pamiętać o przeszłości, ale bez przesady, bo takie czepianie się przeszłości może znów potęgować zamrożone waśnie z państwami ościennymi. Ale miejmy nadzieję, że nasi politycy się obudzą, bo inaczej Polskę czeka wegetacja albo rychły krach.











