iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Aktualności / Polska
+ - 1

Co teraz z tą Polską?

15 04 2010 Łukasz Wójtowicz Artykuł był czytany 1094 razy
Źródło: polska.jpg
Źródło: polska.jpg

Czarne chmury zebrały się nad naszym państwem. Nieopodal Katynia już drugi raz straciliśmy kwiat narodu w tragedii, która wpłynie na życie Polski, a także na odbiór naszego kraju przez inne narody.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Cały świat, nie tylko władze ZSRR, chciały zataić i wymazać z historii okrutną prawdę o rozstrzelaniu polskich oficerów w lesie katyńskim. Bo przecież i nasi sojusznicy, państwa alianckie, nie walczyły o prawdę o Katyniu. Same władze polskie w okresie PRL-u umniejszały ogrom tej potwornej zbrodni. Dopiero sobotnia tragedia w Smoleńsku sprawiła, że i o zbrodni katyńskiej, i o narodzie polskim sobie przypomniano. Przez śmierć ludzi, którzy jechali walczyć o pamięć tamtego wydarzenia. Wielu z nich poświęciło całe swoje życie na dochodzenie prawdy. Złożyli ofiarę ze swojego życia, aby ta prawda utkwiła w świadomości każdego człowieka. Dzięki nim prawdziwa historia Polski jest wreszcie znana całemu światu.

Dziewięćdziesięciu sześciu polskich patriotów. Parlamentarzyści, dowódcy wojsk, duchowni, urzędnicy organów centralnych i wielu innych wspaniałych ludzi. A na samym szczycie głowa mojego państwa. To straszne i okrutne, że dopiero za cenę śmierci osiągnęli bezdyskusyjny szacunek Polaków, że dopiero dziś doceniony został Prezydent, który pełnił kluczową rolę w budowaniu nowej Polski. Ten, który znosił wiele upokorzeń ze strony otoczenia, mediów, a także zwykłych ludzi. Aż wstyd się przyznać, że i ja czasem się z niego naśmiewałem - i za to, w tym miejscu chcę go przeprosić. Dopiero teraz zrozumiałem, jak bardzo się myliłem. Nigdy nie zapomnę relacji z telewizji, której wcześniej nie widziałem, jak pan Prezydent stoi między młodymi kibicami i nagle zaciska pięści. Od razu mi się nasunęło: Do boju, Polsko! I choć w niektórych poglądach dalej byśmy się różnili, to on i jego małżonka bezsprzecznie zasługują na szacunek. Byli prawdziwymi patriotami, ale przede wszystkim zwykłymi i dobrymi ludźmi. Oboje walczyli, cierpieli i poświęcili swój czas, a teraz także swoje życie dla dobra naszego kraju. Dziś cały świat, a także ja, oddaję im hołd.

Rosjanie uznali prawdziwość mordu w Katyniu, same władze rosyjskie przyznały i ukazały swemu narodowi, że taka straszna, niechlubna sytuacja miała miejsce. I tu ukłon w stronę władz rosyjskich za ich (chyba pierwszy raz tak mocno przez nas doświadczaną) prawdziwą pomoc. Sam premier Putin okazał się być człowiekiem, człowiekiem rozumiejącym ból naszego narodu, wspierającym naszego premiera, a więc i cały polski naród. Czym mnie osobiście zadziwił. Sam przewodniczy komisji, która ma wyjaśnić całą tą tragedię – naszą wspólną tragedię. Prokuratorzy poczekali z otwarciem czarnych skrzynek na polskich śledczych. Strona rosyjska na własny koszt udziela schronienia, pomocy rodzinom ofiar, prawdziwie dąży do prawdy. To jest niezwykłe. Chyba żaden Polak wcześniej by o czymś takim nie pomyślał. Taka rzecz ma miejsce po raz pierwszy, jest bez precedensu. I choć władze rosyjskie się nie zmienią, ani nie zmieni się panujący tam, niedemokratyczny system, to jest iskierka nadziei, że relacje polsko-rosyjskie ulegną poprawie. Może wreszcie będziemy prawdziwymi sąsiadami. Przecież stosunki niemiecko-rosyjskie są dobre, szczególnie na tle gospodarczym. I jest teraz duża szansa, że i nasze takie będą, podczas gdy jeszcze parę dni temu wydawało się to niemożliwe. Możemy wreszcie normalnie współpracować.

A co w Polsce? Co może się zmienić, szczególnie w polskiej polityce, na lepsze? Co teraz należy zrobić? Co powinni zrobić parlamentarzyści? Czy nie powinni wrócić do czasu sprzed pięciu lat, kiedy to miało dojść do oczekiwanej prawicowo-liberalnej koalicji PiS i PO? Przez jej fiasko straciliśmy te pięć lat. Czy ludzie, którzy byli wtedy zażartymi przeciwnikami takiego rozwiązania, jak pan Marszałek Komorowski, poseł Palikot i wielu innych, a którego zwolennikiem był Prezydent, dziś powinni spuścić głowy i przyznać się do błędu? Bo przecież to dobro samej Polski powinno się liczyć najbardziej. Nie ilość urzędów, stanowisk, głosów czy sondaże, a dobro Polski. Oczywiście, są różnice między tymi partami, i na pewno będą. Tak jak między ludźmi. Ale czy to nie są różnice takie, jakie istnieją wewnątrz samych partii, zdrowe różnice? Przecież przy takiej koalicji można poprzez konsensus reformować, prowadzić Polskę, wygrywać z Polską na arenie międzynarodowej. Jakże silne byłoby państwo, gdyby dwie największe frakcje, w gruncie rzeczy sobie podobne, wspólnie ponad bezsensownymi podziałami, prowadziły je. Już za pierwszym razem, gdy zaufało im tyle ludzi, powinni byli współpracować, a nie walczyć. Bo walka była, jak się okazuje, niepotrzebna. Zmarnowała tak długi czas. Można się spierać, ale czy nie lepiej byłoby robić to jako koalicjanci, merytorycznie, a nie jako śmiertelnie wrogie partie, obrzucające się błotem, głównie w telewizji i na otwartych posiedzeniach sejmu? Gdzie powinna być debata, tam była awantura. Może naprawdę nadszedł czas z tym skończyć? Zobaczyć, że jednak ten plan, który był prawie pewny 5 lat temu, ziścił się. Nawet jeżeli się nie uda i koalicja upadnie, to nikt nie powie, że nie spróbowali. Że nie walczyli o zgodę i dobro, wspólne dobro Polaków. W obliczu tej tragedii, wielkich strat poniesionych przez obie partie, można by to naprawdę przemyśleć. Może to będzie zwycięstwo tej tragedii. Poniesione wielkim kosztem, ale jednak zwycięstwo.

Na koniec chciałbym złożyć szczere wyrazy współczucia wszystkim rodzinom zmarłych. Naprawdę, wszyscy, co do jednego, byli prawdziwymi patriotami.




+ - 1

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0