CYWILIZACJA ZACHODNIA – bóg, któremu ufamy
Artykuł był czytany 3700 razyW połowie września 2006 r., w piątą rocznicę wydarzenia uznanego za największy akt agresji wymierzony kiedykolwiek przeciwko symbolom amerykańskiej cywilizacji, w odległej prowincji waszyngtońskiego imperium, w Europie Środkowej, ukazała się w języku polskim wielkonakładowa publikacja z unikalnym materiałem historycznym, nierozpowszechnianym do tej pory na porównywalną skalę w sieciach dystrybucji prasy korporacyjnej. Film „11 września. Niewygodne fakty”, będący skróconym zapisem wydarzeń i opinii ekspertów z różnych dziedzin, takich jak budownictwo, lotnictwo, pirotechnika, psychologia czy dziennikarstwo, stanowi niewyobrażalnie trudny do odparcia na drodze racjonalnej dedukcji materiał dowodowy, będący poważnym oskarżeniem władz wielkiego imperium Stanów Zjednoczonych o dokonanie najgorszej ze zbrodni: ludobójstwa zorganizowanego przeciwko ofiarom katastrofy 11 września i w konsekwencji przeciwko mieszkańcom Afganistanu i Iraku.
Tajemnica i oszustwo są nie tylko częścią politycznej rzeczywistości, której nikt z nas nie ma możliwości współtworzyć, ale przede wszystkim stanowią trzon kultury intelektualnej hierarchicznego systemu społecznego, który jedni z nas zmuszeni są milcząco akceptować, inni zaś motywowani są, by go kreatywnie wspierać. To właśnie kultura intelektualna odpowiedzialna jest za tworzenie w społeczeństwie systemu przekonań, umożliwiających sankcjonowanie mechanizmów przemocy, bez których hierarchiczna struktura społeczna nie mogłaby nigdy funkcjonować. „Zachód zdobył świat nie dzięki wyższości swojej myśli filozoficznej, wartościom etycznym czy religijnym, ale raczej wskutek przewagi w stosowaniu zorganizowanej przemocy. Mieszkańcy Zachodu często zapominają o tym fakcie, obywatele innych obszarów kulturowych - nigdy". Wartość tej tezy nie wynika z faktu, że jest niezwykle trudna do podważenia, ale przede wszystkim że wypowiedziana została przez jednego z najbardziej uznanych, respektowanych i propagowanych autorytetów Zachodu, Samuela Huntingtona. (2)
Ze zrozumiałych względów, tego typu opinie nie są rozpowszechniane na skalę masową. Nauczyciele historii mieliby przecież spore problemy z zaszczepianiem u uczniów pożądanego szacunku do historycznej tradycji, jeśli musieliby tłumaczyć swym wychowankom, że tradycja ta tworzona była przez morderców. „Nie rozumiem skąd bierze się ta nadwrażliwość związana z użyciem gazów chemicznych – oświadczał w 1919 r. Winston Churchill, zezwalając na użycie broni chemicznej przeciwko „krnąbrnym Arabom”. „Stanowczo opowiadam się za użyciem gazów trujących przeciwko niecywilizowanym szczepom… można stosować gazy, które powodują wielkie niedogodności i wzmagają ożywiony terror i mimo to nie powodują poważniejszych, trwałych skutków u przeważającej części populacji, narażonej na ich działanie”. (3) Na podstawie takich wypowiedzi łatwo zrozumieć, jakie treści nie mogą trafiać do podręczników historii, aby wizerunek naszej kultury zachowywał swój nieskazitelnie szlachetny charakter.
Proces socjalizacji w kulturze zachodniej nie jest jednak zadaniem łatwym. Wymaga mozolnego trudu, perswazji i złożonego, wielostopniowego systemu selekcji i indoktrynacji, która u przeważającej większości dorastających dokonuje się pod presją i w atmosferze niechęci. Historia i nauki o kulturze nauczane są do dziś metodami scholastycznymi, polegającymi na wykształcaniu umiejętności powtarzania faktów, wyselekcjonowanych przez grupy ekspertów, bez umiejętności ich samodzielnej analizy, opartej o indywidualne przemyślenia moralne.
Najokazalszym owocem indoktrynacji społeczeństw przemysłowych jest oczywiście historia Stanów Zjednoczonych, które w naszym mitologicznym kanonie odegrały rolę „najsprawiedliwszego, najbardziej postępowego, najbardziej honorowego i najbardziej oświeconego narodu świata”.(4) Samo powstanie kolonii, związane z jednym z największych aktów ludobójstwa w historii kontynentu amerykańskiego i bestialską eksploatacją ludności afrykańskiej nie dawało uzasadniać się na gruncie chrześcijańskiej filozofii i wymagało stworzenia naukowej teorii rasowej, stanowiącej imponujące świadectwo kreatywnych możliwości umysłowych gatunku ludzkiego, wymuszonych przez ekonomiczne potrzeby cywilizacyjnej hierarchii społecznej.
Strona 2 »
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 5
Niech żyje loża masońska i ciągle żywy Uniwersytet marksizmu i leninizmu z siedzibą w Moskwie. Nawet mi się nie chce wdawać z panem w jakąkolwiek polemikę. Jest pan typowym pseudowyedukowanym neobolszewikiem i lewakiem, który potrafi tylko jedno: siać propagandę i manipulować - Niech żyje sofistyka!!!
Panie Sebastianie ja niestety dałem się sprowokować tym wynurzeniom kolegi Jankowskiego, ale pod tym co Pan napisał podpisuję się nawet dwoma nogami. pzdr
POzytywny-mający coś do przekazania.
Demagogiczna treść ubrana w szatę niezrozumiałego bełkotu.











