iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Aktualności / Polska
+ - 0

Dobra i zła suwerenność

20 08 2008 Azrael Kubacki Artykuł był czytany 4325 razy

Donald Tusk zdradził interes narodowy, podpisując umowę z Amerykanami. Postawił na rozwiązanie, które nie jest w długim okresie – a może i w krótkim – korzystne dla Polski i jej obywateli.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

Zwolennicy tarczy antyrakietowej przyrównują dzisiejszą uroczystość podpisania dokumentów o instalacji systemów amerykańskiej tarczy do polskiego przystąpienia do sojuszu obronnego NATO.


Przypomnijmy – w dniu 12 marca 1999 roku prof. Bronisław Geremek, polski minister SZ, przekazał na ręce Sekretarz Stanu USA, Madeleine Albright akt przystąpienia Polski do Traktatu Północnoatlantyckiego. Odbyło się to w Independence, USA. Rzeczpospolita Polska stała się członkiem NATO – i struktur politycznych, i wojskowych. Zajęło to Polsce w sumie pięć lat. Polska związała się z NATO, krajami europejskimi i Stanami Zjednoczonymi wieloma umowami gwarancyjnymi. I otrzymała wielką wartość dodaną, która umożliwiła rzeczywistą poprawę polskiej armii.


Co zyskujemy w sprawie tarczy? Jakie gwarancje, jakie uzgodnienia idą za dzisiejszymi podpisami?


Otóż minister Radosław Sikorski podpisuje samą umowę o przekazaniu terenu pod stację, a także ustalenia o zasadach stacjonowania amerykańskich żołnierzy. Po drugie – podpisuje DEKLARACJĘ polityczną, tak zwaną deklarację solidarności, w której to Amerykanie zobowiązują się do reakcji w sytuacji zaatakowania naszego kraju przez rakiety balistyczne.


Wszystkie te dokumenty są dokumentami stworzonymi i podpisanymi przez amerykańską administrację. Odchodzącą administrację republikańską George’a W. Busha, najgorszego prezydenta w historii Stanów Zjednoczonych.


Porozumienia z Polską nie ma – i nie wiadomo czy będzie miało kiedykolwiek zgodę amerykańskiej Izby Reprezentantów i Senatu. Oznacza to, że administracja amerykańska w tej chwili nie posiada żadnych środków na realizację tego projektu. Więcej – Izba Reprezentantów USA kilka miesięcy temu obcięła środki na inwestycje w tej dziedzinie na terenie Europy o 180 milionów USD…


Deklaracja polityczna nie niesie za sobą żadnych wartości dla polskiej armii. Nie ma w niej żadnych ustaleń, nawet obietnic, dotyczących środków na modernizację polskiej armii. Poza baterią rakiet Patriot, zdolną zabezpieczyć przed atakiem Ursynów w Warszawie albo miasto Sopot – Polska nie otrzyma, bez własnych wydanych pieniędzy – żadnego innego wsparcia.


Amerykanie poważnie traktują tych partnerów, którzy sami siebie traktują poważnie. Polskie piekiełko, walki o sondaże doprowadziły do tego, że Polska, po raz kolejny, została potraktowana jak bantustan. Z poważnymi partnerami, którzy jasno i twardo stawiają warunki – Amerykanie podpisują umowy o partnerstwie strategicznym – gdzie obie strony mają zobowiązania i wnoszą wartości i gdzie zagwarantowane są środki finansowe oraz prawdziwy dostęp do nowoczesnych technologii – a nie do stada przestarzałych samolotów, które nie mogą przelecieć kilkuset kilometrów bez awaryjnego lądowania…


Polska, nie zyskując w wyniku tarczy nic, osłabiła swoje bezpieczeństwo. Wpisując się w doktrynę amerykańską odpychania zagrożeń od terytorium własnego kraju – Polska stała się krajem frontowym. To tu, w wypadku konfliktu globalnego, najpierw spadną rakiety agresora. Dodatkowo - biorąc pod uwagę napiętą sytuację z Rosją – Polska została krajem, który przyczynia się do powrotu zimnej wojny.


Zwolennicy tarczy amerykańskiej na naszym terytorium pokrywają się z tymi, tak zwanymi „genetycznymi patriotami”, dla których Traktat Lizboński jest zdradziecką umową, która nakłada na Polskę kaganiec. Miał on do końca zniszczyć Polską suwerenność, miał zabrać Polsce „resztki sarmackiej wolności”. Przy umowie o tarczy, gdzie znów dopuszcza się stacjonowanie obcych żołnierzy na polskiej ziemi, gdzie Polska wiąże się umową, która zakłada prymat obrony terytorium USA nad terytorium państwa polskiego – nie pisze się i nie mówi o utraceniu kolejnej części tej wolności. Bo to jest już nieważna suwerenność…


Polskim interesem jest bezpieczeństwo Polski w bezpiecznej Europie. Bezpieczna Europa to zintegrowany kontynent, z ułożonymi relacjami z Rosją, wspólną polityką zagraniczną i gwarancjami amerykańskimi. Ale musi się to odbywać na zasadzie swoistego indeterminizmu społecznego i politycznego, do którego świadome i demokratyczne społeczeństwa dojrzały. Polska podpisując umowę z USA, decydując się na rolę amerykańskiego wasala – pokazała, że nie nie jest państwem dojrzałym do rozsądnych decyzji.


Donald Tusk zdradził interes narodowy, podpisując umowę z Amerykanami. Postawił na rozwiązanie, które nie jest w długim okresie – a może i w krótkim – korzystne dla Polski i jej obywateli.


Azrael





+ - 0

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Beata Parchem

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0