iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Aktualności / Polska
+ - 4

Dziecko dla policji jak worek ziemniaków

18 07 2007 Wojciech Muzaj Artykuł był czytany 2024 razy
Źródło: Polsat
Źródło: Polsat

Na początek:
- Po co jest obchodzony Dzień Dziecka? Po to, żeby za parę miesięcy w wakacje ciągnąć i rzucać Dzieci po betonie?

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Już myślałem o tym wcześniej, ale po ostatnich wydarzeniach w Polsce mam pewność i mówię to teraz i zdania nie zmienię:
- Wstyd mi, że jestem Polakiem, bo jest to głupi kraj, rządzony przez głupich ludzi. Ten kraj jest jak w piosenkach hip hopowych i dlatego coraz bardziej mi się one podobają, bo można odreagować i porapować, co się o tym wszystkim myśli.

Kiedy zobaczyłem na TV Polsacie, co robi prawo z niewinnymi Dziećmi, to każdy policjant u mnie ma już swoje hwdp i przepraszam, że tak powiedziałem, ale tego inaczej nie można wytłumaczyć.

Rzecz działa się w Łukowie o godzinie 11:00 z jedenastoma policjantami i kuratorami.
Wszystko działo się w majestacie prawa - o odebraniu dzieci zdecydował sąd, bo matka, która z mężczyzną żyje w separacji oskarżała go, że molestuje dzieci seksualnie.

Dwóch chłopców 12 i 14-letni broni się przed policjantami, którzy ciągną ich po ziemi. Dzieci krzyczą. Nie chcą zostać rozdzielone. Jeden z chłopców woła do drugiego: "Kamil, trzymaj mnie".

Dzieci ciągnięte przez milicjantów och przepraszam policję (zresztą to tylko nazwa) po betonie i rzucane jak worki kartofli.
Tak powiedzieli, ale ja z workiem kartofli obchodzę się bardziej łagodnie i to mnie zdziwiło kiedy zobaczyłem materiał.
Pierwsze co mi się nasunęło, to oczywiście Ból Tych Dzieci, a potem zastanawiałem się, gdzie ja jestem? Ej jest tu kto? W jakim kraju ja żyję? A może już mnie nie ma? Co?

Zapłakane i krzyczące Dzieci nie chciały opuścić domu, bo sąd zdecydował, że wakacje spędzą w domu dziecka. Jedyną metodą było złapanie przez policję (jak przestępcę) Niewinnego Dzieciaka za frak i tarabanienie go po ulicy do samochodu. Stosowano różne metody: łapanie za głowę, rzucanie kilkakrotne na asfalt, uciszanie i wiele innych drastycznych metod.
W końcu się udało i chłopcy pojechali do domu dziecka, bo do matki nie chcieli jechać.

Na zakończenie:
- Rozumiecie coś z tego? Pytam się jeszcze raz! Bo ja nie rozumiem i chociaż będziecie mi to tłumaczyć, to będę tak głupi, że nie zrozumiem. Nie zrozumiem też, czemu po tej informacji dowiaduję się, że pielęgniarki zabawiające się z niemowlakami zostały uniewinnione. Nie zrozumiem, dlaczego gimnazjalistów odpowiedzialnych za śmierć Ani traktuje się jak grzecznych pupilków, a niewinnych chłopców wynosi się z domu i wali o beton. Nie będę rozumiał idąc ulicą polityków na plakatach, którzy zasłaniają ścianę odrapaną. Dlaczego rząd zgadza się na coś, czego ludzie nie chcą? Nie rozumiem, dlaczego nic nie można załatwić w urzędzie. Nie rozumiem, dlaczego ludzie nie są uśmiechnięci i nie wspierają się w komentarzach, nawet Tutaj w iThink. Nie kapuję też, czemu Polska przegrywa w piłkę. Nie rozumiem Tego Całego Kraju i oglądając wydarzenia, ja mam potem gdzieś iść, bawić się na imprezie jakby nigdy nic?
Dziwię się, że ludzie nie wyszli jeszcze na ulicę (zwłaszcza po ostatniej informacji z Łukowa) i nie pogłaskali policjantów ostro pałami. Czy są jeszcze prawdziwi Polacy? Pytam się Was i dziękuję Polsatowi, że opublikował ten materiał, bo czas najwyższy poznać całą prawdę o Polsce, a nie o Euro 2012.

Z Poważaniem W.M.

Przy najbliższej okazji zmieniam obywatelstwo na inne.
Nie wiem jak, ale spróbuję, bo naprawdę warto.




+ - 4

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak , Seweryn Lipoński, maciek podstolski

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 4

1. maciek | 23:30 18-07-2007

wahalem sie przez chwile. bo ten jezyk wyraznia emocji, prostota stylu, to nie moj jezyk, obcy mi. a jednak moze wlasnie to juz jedyny jezyk by wyrazac pewne rzeczy o sytuacji w tym kraju. ten material z polsatu widzialem wczesniej. zrobil na mnie kolosalne wrazanie a zareczam ze zbulwersowac mnie to istna sztuka. masz plusa i pomimo, ze to nie jezyk mediow, jakim operujesz, to nie ojczyzna polszczyzna, masz bardzo duzego plusa!

2. Paweł | 03:57 29-07-2007

hmm... trochę stronniczy artykuł. policjant(ci) nie miał wyboru - dostał rozkaz. co miał zrobić? postawić się? gdyby każdy tak robił, w tym kraju nie było by policji. to bardziej wina sądów, które z góry zakładają, że matki są lepszymi opiekunami. Obwinia się nie te osoby...

3. Piotr | 20:04 10-09-2007

Nie zgadzam się do końca z komentarzem Pawła... Gdyby było tak jak piszesz słyszelibyśmy o podobnych przypadkach w całej Polsce. Przedstawiona sytuacja jest porażką urzędników z Łukowa. Sądy rodzinne w całej Polsce podejmują podobne decyzje - w tym przypadku realizacja jest do d.... Policjant dostał rozkaz... dobrze, że nie wezwali brygady antyterrorystycznej, albo Gromu.... ;)

Historia pokazuje, że aresztowania przeprowadzane przez Gestapo bywały bardziej cywilizowane.

A teraz poważniej:

Dziecko w takiej sytuacji nie może być zabierane siłą, chyba, że jest zagrożenie zdrowia lub życia dziecka. Powinien pracownik socjalny przyjść i porozmawiać, przekonać o "słuszności" zabraniu dzieci. W przypadku gdy nie ma rezultatu może do akcji wkroczyć psycholog...

W tej sytuacji chyba powinien wkroczyć psychiatra, niekoniecznie dziecięcy...

4. Seweryn | 19:45 04-01-2008

Dość kontrowersyjny temat. Ale artykuł napisany poprawnie. Warto czasm poczytać o takich historiach, bo z reguły się o nich nie mówi.