iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Aktualności / Polska
+ - 0

E-mama jest na bieżąco

31 10 2011 pr@zarowkamarketing.pl pr@zarowkamarketing.pl Artykuł był czytany 209 razy
Źródło: flickr.com
Źródło: flickr.com

Surfowanie w Internecie, notebook w torebce i smartfon w kieszeni – nowoczesne kobiety nie potrzebują tu słownika wyrazów obcych. Dzięki nowym technologiom mamy oszczędzają czas. a wszystkie informacje mają w zasięgu ręki.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Dokładnie tak jak w e-dzienniku. Szkoły nie mają na ogół kłopotów z pozyskaniem funduszy na wdrożenie elektronicznych dzienników lekcyjnych. Problemem bywa brak wystarczającej ilości sprzętu komputerowego w placówkach, a czasem opór dyrekcji czy nauczycieli, którzy nie czują się gotowi na taką zmianę. Z tym jednak potrafią sobie poradzić samorządy, czego przykładem jest Słupsk, gdzie od 1 września tego roku elektroniczne dzienniki lekcyjne wprowadzone zostaną we wszystkich szkołach równolegle z papierowymi, by już za rok całkowicie je zastąpić. Aby cały proces przebiegł sprawnie, Urząd Miasta zakupił dla szkół 600 laptopów. – Choć obawialiśmy się, jak na tę zmianę zareagują nauczyciele i dyrektorzy, to mamy ze szkół wyłącznie pozytywne sygnały – mówi Piotr Jackowiak, Pełnomocnik Prezydenta Miasta Słupska ds. Społeczeństwa Informacyjnego. Pani Agnieszka, mama szesnastoletniej uczennicy, siada do domowego komputera, podaje login, hasło i już po chwili na ekranie wyświetla się szczegółowe zestawienie szkolnych ocen jej córki. – Mogę sprawdzić także frekwencję oraz przeczytać ogłoszenia i informacje zamieszczane przez nauczycieli – mówi zadowolona z dzisiejszych wiadomości. W gimnazjum, do którego uczęszcza jej córka prowadzony jest elektroniczny dziennik lekcyjny. To oprogramowanie, które umożliwia wprowadzanie ocen i informacji o frekwencji uczniów bezpośrednio do komputera. Dane te są następnie udostępniane rodzicom poprzez Internet – mogą oni z dowolnego miejsca zalogować się do systemu i sprawdzić postępy edukacyjne swoich dzieci. Dla rodziców takie rozwiązanie jest bardzo wygodne. Córka pani Agnieszki kończy w tym roku gimnazjum i rozpoczyna naukę w liceum. – Mam nadzieję, że w nowej szkole ten system również będzie działał. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby go zabraknąć, bo bardzo ułatwiał mi kontrolę tego, co moje dziecko robi w szkole i jak sobie radzi – dodaje pani Agnieszka. Elektronicznymi dziennikami szkoły mogą zastępować ich papierowe wersje od 2009 r., kiedy to weszło w życie rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej w tej sprawie. Z danych Wydawnictwa Librus, wdrażającego nowoczesne programy internetowe w szkołach wynika, że do końca minionego roku szkolnego program System Kontroli Frekwencji i Postępów w Nauce wprowadzono już w blisko 1500 placówek. – Tym systemem interesuje się coraz więcej szkół, co wcale nas nie dziwi. Jest to rozwiązanie nowoczesne, wygodne i bezpieczne – mówi Marcin Kempka, prezes zarządu Librusa – Korzystanie z e-dzienników jest też zgodne z założeniami Ministerstwa Edukacji, które kładzie duży nacisk na informatyzację szkół. Nauczyciele ze szkół, w których używane są papierowe dzienniki są otwarci na elektroniczną nowość. Zwłaszcza ci, którzy sami na co dzień korzystają z komputera i Internetu. – Takie rozwiązanie ułatwiłoby mi kontakt z rodzicami, którzy nie zawsze mają czas i możliwość pojawienia się na wywiadówce – mówi pani Anna, nauczycielka z Łodzi. – Pomogłoby też w kontroli uczniów. Zdarzało się, że przyłapywałam ich na próbach skreślania nieobecności czy nawet dopisywania ocen do dziennika. Program komputerowy z pewnością ograniczyłby to zjawisko, dlatego byłabym zadowolona, gdyby dyrekcja szkoły zdecydowała się na jego zakup. Prawo określa, jakie wymagania w zakresie ochrony danych osobowych spełniać musi oprogramowanie oraz sposoby zabezpieczenia informacji i danych przed zniszczeniem, kradzieżą, uszkodzeniem lub utratą. Trudno jednak odpowiedzieć na pytanie, czy i kiedy papierowa dokumentacja szkolna zupełnie odejdzie do lamusa. – Jesteśmy na dobrej drodze, ale przed nami jeszcze wiele pracy – mówi Marcin Kempka. Podkreśla, że nie tylko nauczyciele, ale przede wszystkim samorządy dysponujące środkami na edukację muszą zrozumieć, iż proces informatyzacji placówek oświatowych to nie tylko budowa sal komputerowych i dodatkowe lekcje informatyki, ale kompleksowe rozwiązania przygotowujące młodzież do życia w dynamicznie rozwijającym się społeczeństwie informacyjnym.




+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0