iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Aktualności / Polska
+ - 4

Highway to hell

03 09 2007 Łukasz Musiał Artykuł był czytany 1995 razy
Źródło: C:Documents and SettingsAdministratorPulpitŁukasz9.jpg
Źródło: C:Documents and SettingsAdministratorPulpitŁukasz9.jpg

O polskich planach autostradowych można by wydać pokaźną książkę. Niestety nawet już zrealizowane odcinki dróg pozostawiają wiele do życzenia.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Budowa sieci autostrad w Polsce to sprawa priorytetowa dla każdego rządu (przynajmniej teoretycznie). Otwarcie kolejnych odcinków bywa zazwyczaj świętowane z wielką pompą. Każdy, choćby najkrótszy, kawałeczek oddany do użytku uważa się za ogromne osiągnięcie ekipy aktualnie sprawującej władzę. Tymczasem okazuje się, że głównym przeznaczeniem tych "osiągnięć" jest ich ciągła naprawa.

Ten kto choć raz w życiu miał sposobność podróżować autostradą A4 z Katowic do Krakowa, doskonale wie, o czym mowa. Nieprzerwane roboty drogowe sprawiają, że nazwa "autostrada", użyta dla tej trasy, to poważne nadużycie. Nie jestem budowlańcem i może z moim humanistycznym wykształceniem niewiele znam się na wytrzymałości asfaltu, ale chyba każdy zgodzi się ze mną, że jeśli już wydaje się miliony złotych na taką inwestycję, to należałoby zwrócić uwagę na jakość materiałów i sposób ich wykorzystania. A może po prostu jest tak, że technologie używane w Polsce są na dłuższą metę nieefektywne i to sprawia, że droga zużywa się w takim tempie? Niezależnie od odpowiedzi - podróż w takich warunkach to istna mordęga.

Gdyby więc kogoś znużyła jazda w ciągłych korkach i mijanie panów w żółtych kamizelkach, w pocie czoła walczących o jakość drogi, może zawsze zatrzymać się na jednym z parkingów. Obskurnym, pełnym śmieci, z toaletą zawsze brudną i obrzydliwie cuchnącą, w której brak jest ciepłej wody, ręcznika, papieru toaletowego, a suszarki do rąk nie działają. Dosłownie raj na ziemi.

Ciekawe czy panowie z zarządu firmy Stalexport Autostrada Małopolska S.A., próbowali wybrać się na przejażdżkę po trasie, której są koncesjonariuszem? Może wtedy zdziwiłby ich fakt, że nie dość, że jest to wątpliwa przyjemność, to jeszcze trzeba za nią płacić. Wszystkim chętnym, którzy pragną im "podziękować", podaję adres mailowy: a4@autostrada-a4.com.pl
 




+ - 4

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 3

1. Krzysztof | 08:19 04-09-2007

Trudno się nie zgodzić z autorem, a tu do tego trzeba płacić za przejazd. Wg mnie jakaś paranoja. No cóż, jak to mówią w reklamie, A4 = prawie jak autostrada. Prawie robi różnicę.

2. Sebastian | 20:34 04-09-2007

Święta racja !!!!
O co w tym wszystkim chodzi, nie mam pojęcia. Jedno wiem : to wszystko za naszą kasę - niestety !!!!
Pozdrowienia

3. Maria | 16:48 05-09-2007

a nie pomyślałes że może zarzad autostrad robi to specjalnie??

moze te barierki, przeszkadzajki, ograniczenia, remonty, zwężenie, etc... to tylko dla naszego dobra?? może wten sposób chca uniknąć przekroczenia prędkości i wypadków?



jednak 5km/h przy której zmuszeni byliśmy często jechać, to juz lekka przesada.



pozdrawiam