InPost - przedwczesna radość.
Artykuł był czytany 4750 razyPoczta Polska mówiąc wprost - nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. Niestety - okazuje się że jedna z niewielu - oprócz przesyłek kurierskich - alternatyw również nie działa tak jak powinna. Kolejne problemy? Czas szukać winnych.

Dnia 30 maja postanowiłem sprawdzić "co się stało z moją przesyłką". W związku z tym wysłałem maila na gdansk@inpost.pl. Treść następująca:
"Witam, sprawa dotyczy przesyłki o identyfikatorze
S00000000000428X001xxxxx. Owa przesyłka widnieje w Państwa serwisie
'śledzenia' jako dostarczona dnia 05-09-2008, jednakże muszę przyznać że
jej nie widziałem na oczy. Jakieś sugestie?"
Odpowiedź otrzymałem dziś ( 2 czerwiec ):
"Witam, Prosze o informację na kogo była adresowana przesylka i dokladny adres odbiorcy."
Pani Monika - pracownik InPostu - w niewiadomym celu pyta o dane przesyłki - której przecież dokładny numer podałem. No cóż. Podałem dokładne dane, a ponadto
"godzina dostarczenia podana przez system śledzenia: 16.03 - co jest niemożliwe - do 17 jestem w pracy."
Tym razem nie musiałem czekać kilku dni na odpowiedź ( ohh.. support w pełni profesjonalny ), jednak moim zdaniem nie była zadowalająca.
"Witam,
System podaje godzinę 16.03 dlatego ze o tej godzinie rozlicza sie listonoszy.
Lista jest podpisana przez Pana Kowalskiego."
Zdziwiło mnie to straszliwie, bo ani ja - nazwany przez rodziców Łukaszem, "po tacie" Raczyło, ani moja druga połówka "Kowalskiego" Nie mamy w rodzinie. Tym bardziej że piątkowy dzień spędzałem w pracy. Ów mail był początkiem końca mojej cierpliwości.
Postanowiłem potraktować "ICH" tak jak oni traktują swoich klientów.
"Szczerze mówiąc - ch* mnie obchodzi przez kogo jest podpisana ta lista. Nikogo z inpostu nie było, chcę otrzymać moją przesyłkę. Proszę znaleźć "Pana Kowalskiego", chyba że wolą Państwo spotkanie w sądzie."
Początek nieco wulgarny, chociaż autocenzura wzięła górę, natomiast finał - jak najbardziej prawdziwy. Nie dość że przesyłka polecona została "dostarczona" osobie która podpisała się jednym z najpopularniejszych nazwisk w Polsce, to jeszcze - w kolejnej promocji - Pani Monika nie widzi żadnej rozbieżności pomiedzy moim nazwiskiem a widniejącym podpisem.
Kilkanaście minut po tym mailu zadzwonił telefon - Pan InPostowy listonosz. Rozmowa nagrana przy pomocy podręcznego zestawu szpiegowskiego - mp3 creative zen v plus - na ten sprzęt zawsze można liczyć :)
Jak się okazało - listonosz zaufał komuś "wchodzącemu do klatki", kto powiedział że jest sąsiadem i obdarował go przesyłką poleconą. Niestety - mógł być to każdy.
Drugi telefon - Pan Listonosz stwierdził że pojedzie na miejsce nie teraz a wieczorem i będzie szukać osoby która wzięła paczkę. Dodatkowo - poinformował mnie iż zostały mu dwa lata do emerytury, szefowa zagroziła mu zwolnieniem dyscyplinarnym i.. tu przestałem słuchać.
Główne problemy wynikające z zaginięcia owej przesyłki:
- Zawierała m.in. wniosek o przyznanie karty kredytowej. Zgodnie z polityką działania mBanku - do momentu rozpatrzenia wniosku nie można składać kolejnych. Przekonałem się o tym ostatnio. Pozostało tylko czekać na przesyłkę.
- Zawierała moje dane osobowe, umożliwiające jednoznaczne określenie mojej tożsamości, dostęp do konta bankowego oraz "dorobienie" dowodu osobistego pasującego do mojej osoby.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 4
więcej takich plus!!!!!!!!!!!!!!!
Niesamowite. Najwyrazniej jedyne co jest fajne w inPoscie to te ich koperty :)
NIestety również same złe doświadczenia
najpierw przesyłka szła ponad tydzień
teraz juz ponad dwa tygodnie, informacje w "śledź przesyłka" kosmiczne, wychodzi na to ze przerzucają ją sobie z punktu do punktu
- brak na stronie adresu punktów np warszawa1 mój klient jest gotów sobie sam po to tam pojechać)
- całymi dniami dział reklamacje ma nieczynny telefon, pozostałę działy również brak połaczenia
nadmienie tylko ze szlag mnie trafia bo wysłałam wzór przedmiotu, który jak nie dojdzie do 25 czerwca- przepadnie mie zlecenie na kilka tys złotych......
paczka nadana 9.06.2008
miałam już wykopy z pocztą polską, poinformowano mnie, że przesyłka jest Niedoodnalezienia- ten termin funkcjonuje chyba u nich na porządku dziennym, totalna paranoja
Ciekawy artykuł, dobrze napisany.











