iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Aktualności / Polska
+ - 2

Jak brat, Bratu

15 04 2010 Wojciech Misiaszek Artykuł był czytany 523 razy
Źródło: wstążka.jpg
Źródło: wstążka.jpg

I było, do dziś. Nawet politycy zaczęli mówić ludzkim, przepraszam, jakimś innym – lepszym głosem. I chyba od wielu lat byliśmy naprawdę trochę … razem.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
A mogło być tak pięknie...

I było, do dziś. Nawet politycy zaczęli mówić ludzkim, przepraszam, jakimś innym – lepszym głosem. I chyba od wielu lat byliśmy naprawdę trochę … razem. I pewnie byłoby tak jeszcze jakiś czas, może parę dni, może więcej bo jakoś w lata czy nawet miesiące nie wierzę – no cóż, nauczyliśmy się życia w ostatnich (tych wolnych szczególnie) latach. A dokładniej politycy nas go nauczyli. A jak wszyscy wiemy przykład idzie z góry. A przykład szedł najgorszy z możliwych. Chyba nikt nie ma na ten temat innego zdania – niestety.

Te ostatnich kilka dni wyzwoliło w nas trochę (a nawet dość sporo) ludzkich uczuć – i wspaniale – po raz pierwszy od dawna można było poczuć co to naprawdę znaczy być człowiekiem, co oznacza słowo patriotyzm i współczucie i zapewne jeszcze wiele ważnych a całkiem zapomnianych słów.

I mogłoby dalej być pięknie tylko:

Pierwsze nie wytrzymały media – mimo że trzeba przyznać długo zachowywały się dostojnie i spokojnie jednak najwyraźniej ta dostojność i spokój stała się dla nich nudna. I swoim zwyczajem zaczęły dośpiewywać od siebie więcej niż ktokolwiek od nich oczekiwał, więcej niż to JEST POTRZEBNE! Ten ton i te miny dziennikarzy bliskie płaczu a równocześnie zadające głupie pytania i dośpiewujące wciąż więcej i więcej... Ale i to można było zrozumieć a raczej wytrzymać.

Byłoby pięknie i mądrze gdyby metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz nie nazwał śmierci bohaterską! Komentować? Chyba nie trzeba – przecież nawet najwięksi zwolennicy Pana Prezydenta o niej tak nie myślą – gdyby myśleli – nie wytrzymaliby, nazwali by ją tak – a nie nazwali!

Ale pięknie przestało być gdy jeden chory na władzę brat zrobił drugiemu Bratu niedźwiedzią przysługę fundując mu Wawel!

Znalazłbym wiele argumentów (głównie przeciw) ale pozwólcie, że skupię się tylko na kilku – tych najbardziej osobistych.

Czy Pan Prezydent lubił Kraków?

Pewnie jako miasto tak ale pamiętacie jak całkiem niedawno Go tu przyjęto? Delikatnie mówiąc mało przyjaźnie – czy za to mógł lubić Kraków? Raczej NIE!

Jeszcze mniej dawno temu Rada Miasta Krakowa odmówiła mu nadania Honorowego Obywatelstwa tego miasta – czy za to mógł lubić Kraków? Zdecydowanie NIE!

Czy te dwa fakty nie są wystarczające by Pan Prezydent nie chciał być pochowany w Krakowie? TAK – niewątpliwie TAK!

A w ogóle czy coś go łączyło z Krakowem? NIC, kompletnie NIC!

A popatrzcie na najbiedniejszą w tym wszystkim Panią Martę – będzie chciała przyjść od tak sobie jako córka do ukochanych rodziców – tak tylko, odwiedzić, świeczkę zapalić – i będzie musiała przebyć w tym celu ponad 600 km!

bracie, czemu los taki swemu Bratu przygotowujesz?

Czemu nie możesz na chwilę zapomnieć o swych ambicjach i być może wybrać gorsze (w Twoim mniemaniu) ale bardziej zrozumiałe miejsce.

Czemu skłócasz ponownie naród, który na chwilę potrafił wznieść się ponad Twoją małostkowość?

Proszę Cię, przemyśl to wszystko jeszcze raz i jeden raz ZREZYGNUJ!

Bo mogło być tak …

Nie zgadzałem się z poglądami Pana Prezydenta, nie lubiłem go nawet za bardzo ale dziś...

zastanawiam się czy bardziej wstyd mi, że łzy do oczu mi ciekną czy bardziej byłoby mi wstyd gdybym udawał, że tak nie jest...




+ - 2

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 1

1. Łukasz | 09:21 15-04-2010

A ja uważam że dobrze że go chowają na Wawelu, z uwagi na skale tragedii, dobrze tez że będzie tam tabliczka upamiętniająca tą tragedia która jest bezprecedensowa w historii świata. Dlatego nie chowamy tam Lech Kaczyńskiego a pamięć, pamięć o tej tragedii i o wszystkich tych osobach. Jakby nie było śmierć ponieśli pełniąc służbę dla Polski. Nigdy nie było tyle głów państwa w Polsce co teraz będzie (za żadnych królów), nasze stosunki z Rosją od czasów zaborów nie były tak dobre, i nie zginęło tyle wybitnych osób naraz w jednej chwili. A także Polska nie była nigdy na oczach całego świata, i to pokazywana w tak dobrym świetle. Te wszystkie precedensy powinny być uczone właśnie takim pochówkiem. A te protesty wynikają raczej z podziału jaki istnieje miedzy tymi miastami, z ich rywalizacji. A także z niechęci i braku sympatii do prezydenta i jego brata, i podziału politycznego. Uważam ze pan Jarosław Kaczyński w tej sprawie nie miał za dużo do powiedzenia, i choć niezbyt ten pan mi odpowiada jako polityk i człowiek to byłbym bardzo powściągliwy w ferowaniu takich wniosków. które uważam że są krzywdzące. Zresztą tu znowu wychodzi słabość naszych władz i podziały. bo gdyby kardynał Dziwisz wraz z marszałkiem Komorowski i kimś z kancelarii prezydenta wyszyli razem i powiedzieli że wspólnie wybrali takie miejsc pochówku, kierując sie opinią różnych środowisk a także zachowaniem pamięci o tej tragedii która nigdy nie powinna przeminąć. To nikt by nic nie gadał. A tak jest jak jest.