Aktualności / Polska
Kilka prawd o historii
Artykuł był czytany 1245 razyPrawda, święta prawda i g.... prawda? A historię - można zmienić, napisać od nowa. Można. Przecież mamy demokracje i wolność słowa. O którą walczyli...no właśnie. Teraz chyba nie wiadomo dzięki komu to mamy. Ironia losu?
Odbyła się, dawno już zapowiadana, konferencja z okazji 30 rocznicy powstania Wolnych Związków Zawodowych. Konferencja pod patronatem prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Uczestniczyli w niej- albo niepoważni ludzie, albo ludzie, bez których nie było by wolnej Polski. Zależy kto mówił o konferencji i czy był na nią zaproszony. A wzięli w niej udział min. Anna Walentynowicz, Antoni Macierewicz, Jarosław Kaczyński, Krzysztof Wyszkowski.
Słowa, które tam padały mogą szokować,ale chyba nie powinny zaskakiwać i dziwić tego kto zna realia. Walka wewnątrz obozu postsolidarnościowego nie toczy sie od dziś. Ale historia jest przecież jedna.Czy mamy pisać własną historię, bo inni napiszą ją za nas, jak powiedziała Anna Walentynowicz?Czy Jarosław Kaczyński, który de facto- nie brał bezpośredniego udziału w tworzeniu WZZ też może o tym pisać historię? Czy na temat Lecha Wałęsy można : "zaciągnąć kurtynę milczenia i oszczędzić sobie wstydu na temat tego człowieka"?
Tak, są różne poglądy na temat "Solidarności". Jedni uważają Wałęsę za bohatera narodowego, wielkiego człowieka. Drudzy- że Wałęsa to Bolek i SB przesadziła go przez płot. Wiemy, jakie poglądy na ten temat maja Anna Walentynowicz, Andrzej Gwiazda. I wiemy, co o tym myśli sam Wałęsa i ludzi, którzy go popierają. Tylko, że gdzie byłaby teraz Polska bez nich wszystkich?
Organizatorzy mieli prawo zaprosić kogo chcieli.Takie mają poglądy polityczne. Tym bardziej, ze stało się to wszystko...monopartyjne. Nie powinno być tej konferencji w Sejmie, ale skoro tak zadecydowali...
Ale do jednego nie mają prawa: do zakłamywania historii. Nie mają prawa mówić, że ludzie obecni na niej odzwierciadlają historię i tylko im zawdzięczamy wszystko. Bo to nieprawda. Bo na pewnych ludzi i wydarzenia nie można zaciągnąć kurtyny milczenia. Bo prawda jest jedna, a historia napisała się sama w chwili,w której powstała.
Słowa, które tam padały mogą szokować,ale chyba nie powinny zaskakiwać i dziwić tego kto zna realia. Walka wewnątrz obozu postsolidarnościowego nie toczy sie od dziś. Ale historia jest przecież jedna.Czy mamy pisać własną historię, bo inni napiszą ją za nas, jak powiedziała Anna Walentynowicz?Czy Jarosław Kaczyński, który de facto- nie brał bezpośredniego udziału w tworzeniu WZZ też może o tym pisać historię? Czy na temat Lecha Wałęsy można : "zaciągnąć kurtynę milczenia i oszczędzić sobie wstydu na temat tego człowieka"?
Tak, są różne poglądy na temat "Solidarności". Jedni uważają Wałęsę za bohatera narodowego, wielkiego człowieka. Drudzy- że Wałęsa to Bolek i SB przesadziła go przez płot. Wiemy, jakie poglądy na ten temat maja Anna Walentynowicz, Andrzej Gwiazda. I wiemy, co o tym myśli sam Wałęsa i ludzi, którzy go popierają. Tylko, że gdzie byłaby teraz Polska bez nich wszystkich?
Organizatorzy mieli prawo zaprosić kogo chcieli.Takie mają poglądy polityczne. Tym bardziej, ze stało się to wszystko...monopartyjne. Nie powinno być tej konferencji w Sejmie, ale skoro tak zadecydowali...
Ale do jednego nie mają prawa: do zakłamywania historii. Nie mają prawa mówić, że ludzie obecni na niej odzwierciadlają historię i tylko im zawdzięczamy wszystko. Bo to nieprawda. Bo na pewnych ludzi i wydarzenia nie można zaciągnąć kurtyny milczenia. Bo prawda jest jedna, a historia napisała się sama w chwili,w której powstała.










