Aktualności / Polska
KWK "WUJEK". ROCZNICA
Artykuł był czytany 458 razyPo latach!
Zebrał i zapisał
Andrzej Tomasz Sobolewski
Cytat osoby z parku przed kopalnią: „mój syn zginął bo był ogłupiony!”
Inny cytat z dnia tragedii, tuż po dramacie: „ jak ksiądz Bolczyk posłał tych chłopów na śmierć to niech teraz dupczy wdowy po nich..!”.
Kogo winić??!
Jakiś czas po.
Widok prawie codzienny przy wyjeździe z dołu na podszybiu w sytuacji braku zagrożenia. Otwarta brama od strony poczekalni. Przy wylocie z obejścia szybu na podszybie, falujący tłum górników. Klatka do wyjazdu zatrzymała się, wrota szybowe się otwarły. Tłum zafalował gwałtownie, kilku na przedzie przy przejściu przez urządzenia przyszybowe, gwałtownie pchniętych upadło! Po nich jak nieokiełznane stado dzikich zwierząt przeleciało kilkudziesięciu niecierpliwie oczekujących na wyjazd! Brak miejsca w klatce! Po awanturze, ci co nie zmieścili się w klatce wyjazdowej zawrócili do wylotu obejścia szybu! Poszkodowani to ich koledzy!
Potłuczone kończyny, złamane żebra, rany tłuczone na ciele! Kiedyś padło pytanie: czemu się tak zachowujecie?
A.. bo jak wchodzimy do szoli przy zjeździe, to w nas coś się przełącza z Człowieka na Ryla!
Sygnalista na dole w kopalni, widząc kiedyś człowieka z kamerą, powiedział, niech pan się schowa w kabinie sygnalisty i sfilmuje zachowanie się wyjeżdżających z dołu. Nich pan opublikuje film i pokaże ich żonom z jakimi zwierzętami one żyją?
W dniu tragedii. Kilofy okute na sztorc i inne dzidopodobne akcesoria! Worki z różnymi gwoździami i worki ze śrubami, do miotania w przeciwników!
Przeciwnicy?
Milicjanci ZOMO!
Ile razy szli na akcje, dostawali szklankę wódki z dodatkami ogłupiającymi! Broń palna w rękach niezrównoważonych bo na dragach i alkoholu? Sama wypali w sytuacji zagrożenia faktycznego czy pozornego!
Mając świadomość niestabilnych emocjonalnie zachowań dołowców, toż zachowują się jak pod wpływem narkotyków i gorzały, bardzo łatwo było doprowadzić do tragedii, gdy po drugiej stronie „nawaleni i naćpani ZOMOWCY”!!
Czy aby na pewno musiało do tego dojść?
Kto okazał się największym beneficjentem sprowokowanej tragedii?
Czy warto było?
A co na to Ksiądz Bolczyk, faktyczny reżyser zachowań poległych górników w dniu tragedii? Dla czego On milczy?
Dla czego milczą inni, ubrani jak on w tym jego przełożeni, perorujący z ambon o Naszym Obowiązku Spolegliwości Dla Niegodziwości Nam Wyrządzanej?
Dla kogo Oni pracują?
Komu Oni służą?
Niewygodnych pytań nasuwa się więcej.
Inny cytat z dnia tragedii, tuż po dramacie: „ jak ksiądz Bolczyk posłał tych chłopów na śmierć to niech teraz dupczy wdowy po nich..!”.
Kogo winić??!
Jakiś czas po.
Widok prawie codzienny przy wyjeździe z dołu na podszybiu w sytuacji braku zagrożenia. Otwarta brama od strony poczekalni. Przy wylocie z obejścia szybu na podszybie, falujący tłum górników. Klatka do wyjazdu zatrzymała się, wrota szybowe się otwarły. Tłum zafalował gwałtownie, kilku na przedzie przy przejściu przez urządzenia przyszybowe, gwałtownie pchniętych upadło! Po nich jak nieokiełznane stado dzikich zwierząt przeleciało kilkudziesięciu niecierpliwie oczekujących na wyjazd! Brak miejsca w klatce! Po awanturze, ci co nie zmieścili się w klatce wyjazdowej zawrócili do wylotu obejścia szybu! Poszkodowani to ich koledzy!
Potłuczone kończyny, złamane żebra, rany tłuczone na ciele! Kiedyś padło pytanie: czemu się tak zachowujecie?
A.. bo jak wchodzimy do szoli przy zjeździe, to w nas coś się przełącza z Człowieka na Ryla!
Sygnalista na dole w kopalni, widząc kiedyś człowieka z kamerą, powiedział, niech pan się schowa w kabinie sygnalisty i sfilmuje zachowanie się wyjeżdżających z dołu. Nich pan opublikuje film i pokaże ich żonom z jakimi zwierzętami one żyją?
W dniu tragedii. Kilofy okute na sztorc i inne dzidopodobne akcesoria! Worki z różnymi gwoździami i worki ze śrubami, do miotania w przeciwników!
Przeciwnicy?
Milicjanci ZOMO!
Ile razy szli na akcje, dostawali szklankę wódki z dodatkami ogłupiającymi! Broń palna w rękach niezrównoważonych bo na dragach i alkoholu? Sama wypali w sytuacji zagrożenia faktycznego czy pozornego!
Mając świadomość niestabilnych emocjonalnie zachowań dołowców, toż zachowują się jak pod wpływem narkotyków i gorzały, bardzo łatwo było doprowadzić do tragedii, gdy po drugiej stronie „nawaleni i naćpani ZOMOWCY”!!
Czy aby na pewno musiało do tego dojść?
Kto okazał się największym beneficjentem sprowokowanej tragedii?
Czy warto było?
A co na to Ksiądz Bolczyk, faktyczny reżyser zachowań poległych górników w dniu tragedii? Dla czego On milczy?
Dla czego milczą inni, ubrani jak on w tym jego przełożeni, perorujący z ambon o Naszym Obowiązku Spolegliwości Dla Niegodziwości Nam Wyrządzanej?
Dla kogo Oni pracują?
Komu Oni służą?
Niewygodnych pytań nasuwa się więcej.
Zebrał i zapisał
Andrzej Tomasz Sobolewski












