iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Aktualności / Polska
+ - 2

Lustracji ciąg dalszy - czy Jarmakowski był agentem komunistycznym?

17 12 2007 Marek Ciesielczyk Artykuł był czytany 2792 razy

W związku z informacją we WPROST, dotyczącą dostępu do dokumentów IPN i dyskusją na temat komunistycznej agentury polonijnego dziennikarza, pozwolę sobie zauważyć, że najbardziej stosownym miejscem, gdzie powinien zostać wydany wyrok jest sąd.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Skoro poseł Czuma twierdzi, że dziennikarz ten był tajnym współpracownikiem SB, a oskarżany zapowiada wytoczenie procesu parlamentarzyście, to powinniśmy poczekać, by przekonać się, czy a) dziennikarz faktycznie skieruje sprawę do sądu, b) jakie dokumenty z IPN przedstawi poseł Czuma na poparcie swych oskarżeń, c) jaki będzie wyrok sądu.

W wywiadzie przeprowadzonym przez byłego korespondenta Voice of America, Wojciecha Minicza w The Polonia Portal poseł Andrzej Czuma mówi: „I wreszcie ostatnia rzecz, ale nie najmniej ważna. Chodzi o wyjście na przeciw postulatom Polonii, wskazującym, że przepisy w Polsce wciąż chronią kapusiów i agentów bezpieki, którzy działali w środowiskach polonijnych i robili wszystko, aby osłabić pomoc Polonii dla pracy niepodległościowej Polaków w czasach PRL.

Istnieje tak zwana „klauzula Kiszczaka” w jednej z ustaw z czasów PRL, która okrywa tajemnicą na zawsze działania wywiadu PRL, pod którego przykrywką działali nie tylko klasyczni wywiadowcy-szpiegowie, ale też cała masa kapusiów. Są oni chronieni wspomnianą „klauzulą Kiszczaka” ze szkodą dla wiedzy o walce Polaków o wolność.

Na przykład w Chicago funkcjonuje - jak się dowiedzieliśmy od historyków , którzy nie bacząc na przepisy zrobili w tym kierunku dużo badań, otóż w Chicago działa były dziennikarz Andrzej J. , który został zwerbowany jako kapuś już pod koniec lat 60. ubiegłego wieku, kiedy odbywał zasadniczą służbę wojskową w komendzie garnizonu Gdynia. Tak ostro donosił, że w nagrodę przeniesiono go do obstawy PRL-owskiej ambasady w Brukseli. Później wepchnięto go w środowisko duszpasterstwa akademickiego dominikanów w Gdyni , następnie w środowisko obrony praw człowieka w Gdyni - Ruch Młodej Polski. W pierwszych miesiącach stanu wojennego wysłano go do Chicago żeby tutaj neutralizował działalność na rzecz niepodległości Polski. Są już dokumenty i opracowania, ale kłopoty są z publikacją , bo to jest objęte tajnością.

Ja przypomnę kolegom z PiS i PO, że obiecywaliśmy narodowi w kampanii wyborczej zeszłego roku, że będziemy ujawniać te agentury i spisywać najnowszą historię Polski w sposób uczciwy. A prawdziwy opis działań Polonii na rzecz wolności Polski jest konieczny dla mentalności narodowej. Historycy wiedzą już dużo na ten temat , a ja będę wspierał działania zmierzające do odrzucenia „klauzuli Kiszczaka” i publikacji pełnych , prawdziwych informacji o działaniach agentury. Zachęca mnie do tego fakt, że ci agenci stali się bezczelni . Nie czują żadnych wyrzutów sumienia”. (patrz: http://expatpol.com/index.php?stsid=30046&kid=35&c_pid=102174&op=kom_czytaj_wiecej#102174 )


Z innych wypowiedzi (samego oskarżanego) wynika, że chodzi tu o Andrzeja Jarmakowskiego. „Na stronie internetowej rodziny Czumów, Jarmakowski figuruje zaznaczony czerwonym kolorem jako agent SB, co wynika ponoć z dokumentów IPN i innych źródeł jak zaznaczono na stronie.” (patrz: http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=337&Itemid=36) Sam Jarmakowski odpiera zarzuty Czumy, utrzymując: „Nie tak dawno otrzymałem z IPN pismo, w którym zgodnie z obowiązującą ustawą przyznano mi status pokrzywdzonego. (…) Czuma (…) stwierdza, iż zostałem zwerbowany pod koniec lat sześćdziesiątych. Otóż urodziłem się 21*****1953 (…) Koniec lat sześćdziesiątych to rok 1968 lub 1969. Miałem wówczas lat 15 lub 16…” (patrz: http://expatpol.com/index.php?stsid=30046&kid=35&c_pid=102174&op=kom_czytaj_wiecej#102174 ) Gdy tymczasem na stronie Jarmakowskiego znajdujemy inną datę jego urodzin 20.01.1949. Gdyby ta data była prawdziwa, Jarmakowski miałby pod koniec lat 60. nie 15-16 – jak sam twierdzi, lecz 19-20 lat! (patrz: http://www.spekulant.gda.pl/AndrzejJarmakowski.htm)

Jarmakowski był faktycznie w latach 70. działaczem opozycji, a później Solidarności. Jego działalność na emigracji w Chicago nie przysporzyła mu jednak chwały. Był odrzucany przez kolejne środowiska polonijne. Dzisiaj znalazł się na ich marginesie. O dość pikantnym (bynajmniej nie politycznym) charakterze publikowanych przez niego materiałów mógłby sporo powiedzieć działacz polonijny Kazimierz Panek (kontakt: cpanek@wi.rr.com). Inne aspekty aktywności Jarmakowskiego mogłaby scharakteryzować jedna z najpopularniejszych dziennikarek radiowych w Chicago Łucja Sliwa (kontak: sliwa@jvlradio.com ).

Jarmakowski w środowisku polonijnym kojarzony jest z działaniami typowymi dla mediów brukowych - np. z takimi tekstami, jak „Byłem sutenerem Wałęsy”. Ciekawostką jest, że gdy Wałęsa przyjechał do Chicago – już nie jako prezydent – Jarmakowski nagle zmienił front i stał się zwolennikiem Wałęsy! Podejrzewany przez posła Czumę o bycie tajnym współpracownikiem SB Jarmakowski był redaktorem polonijnego „Dziennika Chicagowskiego”, pisma, które charakteryzowane jest jako brukowiec: „Nielicznych czytelników skłaniały ostatnio do sięgania po „Chicagowski” już tylko ciągnące się niczym kiepski serial polemiki - pyskówki Andrzeja Jarmakowskiego- redaktora naczelnego dziennika, który w swych felietonach regularnie dokładał Łucji Śliwie, autorce programu „ Otwarty mikrofon” i wielu innym. (…) Kiedy „Dziennik Chicagowski” nie ukazał się na Wielkanoc 2006 wiadomo już było, że to początek końca. „Chicagowski” dogorywał jeszcze przez parę miesięcy, by w lipcu paść zupełnie.” Bezrobotny Jarmakowski zaczął wówczas funkcjonować jako redaktor portalu internetowego, którego założycielem i wydawcą jest niejaki Piotr Dąbrowski, o którym czytamy na jednej ze stron polonijnych: „kierowca limuzyny, przedstawiający się na łamach jako ‘działacz społeczny’” (patrz: http://expatpol.com/index.php?stsid=29542 .


Sam Jarmakowski zaczął sam o sobie (sic!) pisać w tym portalu jako „znany głównie z tego, iż uznawany jest za specjalistę w sprawie Edwarda Mazura” (podejrzewanego o udział w przygotowaniu zabójstwa generała Papały). Za „agenta bezpieki” poseł Andrzej Czuma miał uważać także obecnego współpracownika Jarmakowskiego z tego samego portalu internetowego - polonijnego kontraktora z Chicago, niejakiego Krzysztofa Kocha, przebywającego w USA od 1978 roku. Pisze o tym w swoim liście z 31 sierpnia 1999 sam Koch, zapewniając.: „Nigdy w przeszłości nie byłem członkiem partii komunistycznej ani też agentem bezpieki, ani służb specjalnych”. Koch „zasłynął” w USA z tego, iż najpierw był aktywnym działaczem Kongresu Polonii Amerykańskiej, a później publicznie używał słów obraźliwych (by użyć eufemizmu) pod adresem Prezesa tej największej polonijnej organizacji. „…nie mamy innego wyjścia jak rozpocząć w Warszawie proces karny i cywilny przeciwko posłowi Andrzejowi Czumie.(…) Ze swojej strony podejmiemy wszystkie działania, aby immunitet poselski panu Czumie został uchylony.” – zapowiada Andrzej Jarmakowski (i chyba wspomniany tu Krzysztof Koch?) (patrz: http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=337&Itemid=36) Wypada więc poczekać na rozstrzygnięcie sprawy w sądzie.




+ - 2

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Tomasz Albecki

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 1

1. Marek | 16:13 04-01-2009

jeśli nawet - ja twierdzi Jarmakowski - strona internetowa, o której tu mowa, odnosiła się do innego Andrzeja Jarmakowskiego, a więc Jarmakowski byłby faktycznie zbyt młody w końcu lat 60., to zasadniczą tu rzeczą jest:

dlaczego Jarmakowski i Koch - wbrew temu, co zapowiadali , nie skierowali sprawy do sądu - karny proces kosztowałby ich ok. 300 zł, czyli po 150 zł na glowę, a więc nawet jesli są ludźmi ubogimi - po kilkudzisięciu latach życia w USA (!), mogliby wytoczyć sprawę Czumie