Aktualności / Polska
SKOK-i
Artykuł był czytany 740 razy
„Nie ciesz się chopie tak jak chcesz/ Za wcześnie na radość o poranku / To wszystko to co masz i jesz / To wszystko należy do banku” mówią słowa jednej z piosenek „Kultu”*.
Przedwczesna radość doprowadziła do zguby wielu - życie już takie jest, że popularne Prawa Murphy’ego sprawdzają się w nim nader często. Ostatni kryzys finansowy pokazał dobitnie jak niebezpieczny jest huraoptymizm. Pytanie czy odpowiedzialność za zaistniałą sytuację ponoszą tylko banki. Kilka miesięcy temu można się było natknąć na kampanię reklamową SKOK-ów, w której przekonywały, że kryzys ich nie dotyczy, bo… nie są bankami. Czym w takim razie są?
Zacznijmy od tego, że jestem członkiem SKOK-u. Na postawione powyżej pytanie odpowiadam po raz nasty. Muszę tłumaczyć się wszystkim tym, którzy członkami Kas nie są. Swoją drogą – chyba wszyscy się zgodzą – to dosyć osobliwe i w gruncie rzeczy zabawne. Nie ma co ukrywać – spółdzielcze kasy nie mają dobrego PR wśród młodych ludzi (jako, że dane mi było, pozwolę sobie zacytować powiedzenie mojej osobistej babci, przeżyć 24 wiosny, zaliczam się jeszcze do tej grupy).
Zupełnie szczerze to nie wiem skąd się biorą negatywne oceny. Nie żebym uważał, że Kasy nie mają wad. To w gruncie rzeczy jedna z wielu instytucji finansowych na rynku (właśnie instytucji finansowych a nie banków). Osoby krytykujące nie mają jednak większego (żadnego?) pojęcia o spółdzielczych kasach. Ich koronnym argumentem jest to, że jak coś działa jak bank powinno się bankiem nazywać. No nie wiem… Nie wszystko co jedzie do przodu jest od razu samochodem, prawda?
Zaczynając od podstaw. SKOK-i działają na polskim rynku od 1992 roku. Na całym świecie podobne im instytucje noszą nazwę Unii Kredytowych i funkcjonują od 150 lat. Obecnie spółdzielcze kasy istnieją w 97 krajach i skupiają 185 milionów ludzi. Tym co je różni od banków są:
1) demokratyczna struktura, której funkcjonowanie nie jest nastawione na zysk;
2) usługi świadczone członkom; a także (to akurat mnie przekonało)
3) cele o charakterze społecznym. Sedno tego punktu tkwi w tym, że banki prowadzą swoją działalność dla osiągnięcia zysku zaś SKOK-i działają w celu poszerzenia zakresu i skali swoich usług. Na tym przede wszystkim polega unikatowy charakter spółdzielczych kas.
SKOK-i są spółdzielniami o demokratycznym ustroju. Oznacza to, że należą do swoich członków i są przez nich zarządzane – członkowie mają możliwość kierowania ich polityką. Więc jeśli np. większość członków jest niezadowolona z władz swojego SKOK-u mają oni możliwość ich wymiany.
Członkostwo to właśnie jedna z cech najsilniej wyróżniających SKOK-i. Ma ono charakter otwarty, dobrowolny i nie może podlegać praktykom dyskryminacyjnym. W odróżnieniu od banków, SKOK-i nie emitują akcji ani nie wypłacają dywidend „zewnętrznym” udziałowcom. Uzyskana nadwyżka bilansowa wraca do członków pod postacią obniżek stóp procentowych udzielanych kredytów, wyższego oprocentowania przyjmowanych depozytów i niższych opłat.
Choć SKOK-i nie są bankami, to w praktyce działają jak każda profesjonalna instytucja finansowa. Tym samym spółdzielcze kasy oferują usługi takie jak: rachunki oszczędnościowo-rozliczeniowe, specjalne konta dla młodzieży i seniorów, różnorodne kredyty, ubezpieczenia, dogodne sposoby dostępu do pieniędzy i ich przesyłania, inwestycje i inne usługi finansowe.
Skoro członkowie są również udziałowcami SKOK-i mają możliwości sprawnego reagowania na ich potrzeby. Kasy oferują więc dostęp do usług finansowych tym, którzy inaczej nie byliby w stanie sobie na nie pozwolić. W odróżnieniu od innych instytucji finansowych, SKOK-i mogą oferować taki dostęp, ponieważ osiągana przez nie nadwyżka z działalności należy do wszystkich członków. Co więcej dzięki wyższym stawkom oprocentowania z tytułu depozytów, niższym – kredytów, a także dzięki lepszej jakości usług.
Dzięki samopomocowej strukturze SKOK-ów osoby będące – w sensie finansowym – na marginesie życia, mogą poprawić własną sytuację. Nie są one pozostawiane samym sobie i nie muszą polegać na działaniach ze strony władzy państwowej albo sektora usług komercyjnych. Co więcej w okresach trudności gospodarczych – czego przykładem jest ostatni kryzys finansowy – SKOK-i są często w stanie lepiej zaspokoić indywidualne potrzeby swoich członków.
Ważne jest, że jako spółdzielnie, SKOK-i nie pozyskują kapitału z zewnątrz, by rozpocząć działalność, ani też o to nie zabiegają. Przeciwnie, budują one kapitał drogą działań wewnętrznych. W długim okresie zapewnia im to podstawę kapitałową znacznie bardziej stabilną niż w przypadku banku.
SKOK-i zbudowały system, który ma jak najlepiej służyć swoim członkom. Niby banał, ale zwróćmy uwagę, że w odróżnieniu od banków podejmują one działania, które pewnie nigdy nie zostałyby zrealizowane, gdyby pobudkę dla nich stanowiły tylko bodźce finansowe. W praktyce oznacza to wspieranie również inicjatyw bez komercyjnego potencjału, które są jednak istotne np. dla mieszkańców małych miejscowości.
W społeczną misję spółdzielczych kas wpisuje się też wspomniane już przeciwdziałanie skutkom finansowego wykluczenia (o tym jak ważny jest to problem najlepiej świadczy fakt, że decyzją Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej rok 2010 ustanowiono Europejskim Rokiem Walki z Ubóstwem i Wykluczeniem Społecznym). Jest to działalność, która opiera się na przekonaniu, że wszyscy powinniśmy mieć równe szanse – niezależnie od wieku czy społecznego statusu. W okresach trudności gospodarczych SKOK-i wykazują się podejściem bardziej wrażliwym na potrzeby swoich członków niż np. banki.
Spółdzielcze kasy aktywnie promują również edukację finansową. Wzmacnia ona etos samopomocowy spółdzielni dając członkom narzędzia i informacje, dzięki którym mogą oni podejmować dobre decyzje finansowe.
Podsumowując: demokratyczna struktura, służenie członkom i dążenie do realizacji celów społecznych składają się na unikatowy charakter SKOK-ów.
Będąc zupełnie szczerym muszę przyznać, że przystąpiłem do SKOK-u trochę z przekory. Współczesny świat dostarcza nam wielu sprzecznych informacji, łatwo się w nim zgubić. Powierzając swoje – póki co niewielkie – oszczędności zdecydowałem się na Kasy ze względu na ich „lokalność”. Ważne jest dla mnie, że znam innych członków swojego SKOK-u, że wiem na co wydawane są nadwyżki, że zawszę mogę liczyć na pomoc od wielu lat pracujących tam dziewczyn (na marginesie: fajnych dziewczyn). Nie ukrywam, że fakt iż jest to w 100% polska instytucja jest dla mnie również istotny. Jest to gwarancja, że pieniądze jakimi obracają SKOK-i zostaną w Polsce.
Kończąc chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Edmond de Goncourt, francuski pisarz, krytyk literacki i wydawca pisał: „Myśl dedykowana politykom: najbardziej użytecznym swej ojczyźnie jest się wówczas, kiedy przez całe życie nie bierze się ani grosza z budżetu państwa”. Warto pamiętać, że SKOK-i nie potrzebują takiej pomocy.
* Utwór: „Bank”, Słowa: Kazik Staszewski, muzyka: Kult
Zacznijmy od tego, że jestem członkiem SKOK-u. Na postawione powyżej pytanie odpowiadam po raz nasty. Muszę tłumaczyć się wszystkim tym, którzy członkami Kas nie są. Swoją drogą – chyba wszyscy się zgodzą – to dosyć osobliwe i w gruncie rzeczy zabawne. Nie ma co ukrywać – spółdzielcze kasy nie mają dobrego PR wśród młodych ludzi (jako, że dane mi było, pozwolę sobie zacytować powiedzenie mojej osobistej babci, przeżyć 24 wiosny, zaliczam się jeszcze do tej grupy).
Zupełnie szczerze to nie wiem skąd się biorą negatywne oceny. Nie żebym uważał, że Kasy nie mają wad. To w gruncie rzeczy jedna z wielu instytucji finansowych na rynku (właśnie instytucji finansowych a nie banków). Osoby krytykujące nie mają jednak większego (żadnego?) pojęcia o spółdzielczych kasach. Ich koronnym argumentem jest to, że jak coś działa jak bank powinno się bankiem nazywać. No nie wiem… Nie wszystko co jedzie do przodu jest od razu samochodem, prawda?
SKOK-i to…
Zaczynając od podstaw. SKOK-i działają na polskim rynku od 1992 roku. Na całym świecie podobne im instytucje noszą nazwę Unii Kredytowych i funkcjonują od 150 lat. Obecnie spółdzielcze kasy istnieją w 97 krajach i skupiają 185 milionów ludzi. Tym co je różni od banków są:
1) demokratyczna struktura, której funkcjonowanie nie jest nastawione na zysk;
2) usługi świadczone członkom; a także (to akurat mnie przekonało)
3) cele o charakterze społecznym. Sedno tego punktu tkwi w tym, że banki prowadzą swoją działalność dla osiągnięcia zysku zaś SKOK-i działają w celu poszerzenia zakresu i skali swoich usług. Na tym przede wszystkim polega unikatowy charakter spółdzielczych kas.
Demokracja ekonomiczna
SKOK-i są spółdzielniami o demokratycznym ustroju. Oznacza to, że należą do swoich członków i są przez nich zarządzane – członkowie mają możliwość kierowania ich polityką. Więc jeśli np. większość członków jest niezadowolona z władz swojego SKOK-u mają oni możliwość ich wymiany.
Członkostwo to właśnie jedna z cech najsilniej wyróżniających SKOK-i. Ma ono charakter otwarty, dobrowolny i nie może podlegać praktykom dyskryminacyjnym. W odróżnieniu od banków, SKOK-i nie emitują akcji ani nie wypłacają dywidend „zewnętrznym” udziałowcom. Uzyskana nadwyżka bilansowa wraca do członków pod postacią obniżek stóp procentowych udzielanych kredytów, wyższego oprocentowania przyjmowanych depozytów i niższych opłat.
Usługi
Choć SKOK-i nie są bankami, to w praktyce działają jak każda profesjonalna instytucja finansowa. Tym samym spółdzielcze kasy oferują usługi takie jak: rachunki oszczędnościowo-rozliczeniowe, specjalne konta dla młodzieży i seniorów, różnorodne kredyty, ubezpieczenia, dogodne sposoby dostępu do pieniędzy i ich przesyłania, inwestycje i inne usługi finansowe.
Skoro członkowie są również udziałowcami SKOK-i mają możliwości sprawnego reagowania na ich potrzeby. Kasy oferują więc dostęp do usług finansowych tym, którzy inaczej nie byliby w stanie sobie na nie pozwolić. W odróżnieniu od innych instytucji finansowych, SKOK-i mogą oferować taki dostęp, ponieważ osiągana przez nie nadwyżka z działalności należy do wszystkich członków. Co więcej dzięki wyższym stawkom oprocentowania z tytułu depozytów, niższym – kredytów, a także dzięki lepszej jakości usług.
Dzięki samopomocowej strukturze SKOK-ów osoby będące – w sensie finansowym – na marginesie życia, mogą poprawić własną sytuację. Nie są one pozostawiane samym sobie i nie muszą polegać na działaniach ze strony władzy państwowej albo sektora usług komercyjnych. Co więcej w okresach trudności gospodarczych – czego przykładem jest ostatni kryzys finansowy – SKOK-i są często w stanie lepiej zaspokoić indywidualne potrzeby swoich członków.
Ważne jest, że jako spółdzielnie, SKOK-i nie pozyskują kapitału z zewnątrz, by rozpocząć działalność, ani też o to nie zabiegają. Przeciwnie, budują one kapitał drogą działań wewnętrznych. W długim okresie zapewnia im to podstawę kapitałową znacznie bardziej stabilną niż w przypadku banku.
Misja społeczna
SKOK-i zbudowały system, który ma jak najlepiej służyć swoim członkom. Niby banał, ale zwróćmy uwagę, że w odróżnieniu od banków podejmują one działania, które pewnie nigdy nie zostałyby zrealizowane, gdyby pobudkę dla nich stanowiły tylko bodźce finansowe. W praktyce oznacza to wspieranie również inicjatyw bez komercyjnego potencjału, które są jednak istotne np. dla mieszkańców małych miejscowości.
W społeczną misję spółdzielczych kas wpisuje się też wspomniane już przeciwdziałanie skutkom finansowego wykluczenia (o tym jak ważny jest to problem najlepiej świadczy fakt, że decyzją Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej rok 2010 ustanowiono Europejskim Rokiem Walki z Ubóstwem i Wykluczeniem Społecznym). Jest to działalność, która opiera się na przekonaniu, że wszyscy powinniśmy mieć równe szanse – niezależnie od wieku czy społecznego statusu. W okresach trudności gospodarczych SKOK-i wykazują się podejściem bardziej wrażliwym na potrzeby swoich członków niż np. banki.
Spółdzielcze kasy aktywnie promują również edukację finansową. Wzmacnia ona etos samopomocowy spółdzielni dając członkom narzędzia i informacje, dzięki którym mogą oni podejmować dobre decyzje finansowe.
Czynienie dobra jest równoznaczne z dbałością o dobro własne
Podsumowując: demokratyczna struktura, służenie członkom i dążenie do realizacji celów społecznych składają się na unikatowy charakter SKOK-ów.
Będąc zupełnie szczerym muszę przyznać, że przystąpiłem do SKOK-u trochę z przekory. Współczesny świat dostarcza nam wielu sprzecznych informacji, łatwo się w nim zgubić. Powierzając swoje – póki co niewielkie – oszczędności zdecydowałem się na Kasy ze względu na ich „lokalność”. Ważne jest dla mnie, że znam innych członków swojego SKOK-u, że wiem na co wydawane są nadwyżki, że zawszę mogę liczyć na pomoc od wielu lat pracujących tam dziewczyn (na marginesie: fajnych dziewczyn). Nie ukrywam, że fakt iż jest to w 100% polska instytucja jest dla mnie również istotny. Jest to gwarancja, że pieniądze jakimi obracają SKOK-i zostaną w Polsce.
Kończąc chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Edmond de Goncourt, francuski pisarz, krytyk literacki i wydawca pisał: „Myśl dedykowana politykom: najbardziej użytecznym swej ojczyźnie jest się wówczas, kiedy przez całe życie nie bierze się ani grosza z budżetu państwa”. Warto pamiętać, że SKOK-i nie potrzebują takiej pomocy.
* Utwór: „Bank”, Słowa: Kazik Staszewski, muzyka: Kult















