Aktualności / Polska
Szafki szkolne
Artykuł był czytany 1212 razy
Ministerstwo Edukacji Narodowej wpisało do rozporządzenia "w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych oraz niepublicznych szkołach i placówkach” obowiązek wyposażenia szkół w szafki na podręczniki i inne przybory szkolne. Pomysł MEN związany jest z tym, że od września do szkół pójdą 6-latki.
Ministerstwo Edukacji Narodowej wpisało do rozporządzenia "w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych oraz niepublicznych szkołach i placówkach” obowiązek wyposażenia szkół w szafki na podręczniki i inne przybory szkolne. Pomysł MEN związany jest z tym, że od września do szkół pójdą 6-latki. Podstawówki będą musiały kupić dla swoich uczniów szafki na podręczniki, buty na zmianę, książki i szkolne przybory. System ma zacząć działać już od nowego roku szkolnego to znaczy od września 2010. Czasu jest niewiele.
Szafki szkolne mają się pojawić najpierw w szkołach podstawowych. Ministerstwo chce, by szkoły kupiły je w ramach dostosowania się do przyjęcia sześciolatków, którzy naukę w podstawówkach zaczną już we wrześniu 2010 roku. Dlatego pieniądze na szafki mają pochodzić z zarezerwowanych przez resort 70mln na przystosowanie szkół dla młodszych dzieci.
W przyszłości szkoły powinny zapewnić szafki dla pozostałych klas (nie tylko dla najmłodszych dzieci).
Tymczasem wobec pomysłu MEN sceptyczni są dyrektorzy i nauczyciele. Zauważają, między innymi, że w wielu szkołach korytarze są tak ciasne, że nie ma w nich miejsca na szafki dla uczniów. Ponadto dzieci i tak muszą zabierać podręczniki do domu, aby odrobić zadanie domowe. Szafki nie rozwiążą tego problemu dopóki dzieci odrabiają lekcje w domu.
Problem jednak istnieje i jest bardzo poważny. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Katowicach już pięć lat temu, jako pierwsza w kraju, zwróciła uwagę na problem przeciążonych plecaków uczniowskich. Z badań przeprowadzonych w mysłowickich i mikołowskich szkołach wynikło, że prawie połowa uczniów klas I-III dźwiga więcej, niż powinna. Rok później po badaniach zorganizowanych w całej Polsce wyniki były podobne. Według opinii Amerykańskiej Akademii Pediatrii oraz polskich lekarzy ortopedów dzieci nie powinny nosić ciężarów przekraczających 10-15% masy ich ciała, gdyż zbyt wielkie ciężary mogą wywoływać skoliozy kręgosłupa oraz inne negatywne skutki zdrowotne
Jan Nikodem
Szafki szkolne mają się pojawić najpierw w szkołach podstawowych. Ministerstwo chce, by szkoły kupiły je w ramach dostosowania się do przyjęcia sześciolatków, którzy naukę w podstawówkach zaczną już we wrześniu 2010 roku. Dlatego pieniądze na szafki mają pochodzić z zarezerwowanych przez resort 70mln na przystosowanie szkół dla młodszych dzieci.
W przyszłości szkoły powinny zapewnić szafki dla pozostałych klas (nie tylko dla najmłodszych dzieci).
Tymczasem wobec pomysłu MEN sceptyczni są dyrektorzy i nauczyciele. Zauważają, między innymi, że w wielu szkołach korytarze są tak ciasne, że nie ma w nich miejsca na szafki dla uczniów. Ponadto dzieci i tak muszą zabierać podręczniki do domu, aby odrobić zadanie domowe. Szafki nie rozwiążą tego problemu dopóki dzieci odrabiają lekcje w domu.
Problem jednak istnieje i jest bardzo poważny. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Katowicach już pięć lat temu, jako pierwsza w kraju, zwróciła uwagę na problem przeciążonych plecaków uczniowskich. Z badań przeprowadzonych w mysłowickich i mikołowskich szkołach wynikło, że prawie połowa uczniów klas I-III dźwiga więcej, niż powinna. Rok później po badaniach zorganizowanych w całej Polsce wyniki były podobne. Według opinii Amerykańskiej Akademii Pediatrii oraz polskich lekarzy ortopedów dzieci nie powinny nosić ciężarów przekraczających 10-15% masy ich ciała, gdyż zbyt wielkie ciężary mogą wywoływać skoliozy kręgosłupa oraz inne negatywne skutki zdrowotne
Jan Nikodem












