Aktualności / Polska
Zawodowcy w armii
Artykuł był czytany 614 razy
W latach 2007 – 2008 przeprowadzono ostatni masowy werbunek do wojska. Aktualnie polska armia jest dziś bardziej postrzegana jako zakład pracy. Profesjonalizacja jest jednym z najważniejszych zadań wykonywanych przez MON i całą strukturę sił zbrojnych.
Po wprowadzeniu odpowiednich przepisów i zawieszeniu poboru młodzież nie musi przymusowo wkładać mundurów. Z takiego przebiegu sprawy niewątpliwie cieszą się ci, którzy do tej pory unikali wojska. Każdy kto zgłasza się do kwalifikacji wojskowej ma uregulowany stosunek do służby. Nie zostaje jednak żołnierzem rezerwy, ponieważ nie odbył przeszkolenia i nie złożył przysięgi. W ten sposób powstała niejako nowa forma spełniania konstytucyjnego obowiązku obrony RP, polegająca na gotowości do służby wtedy, kiedy będzie ona obowiązkowa. Bezpieczeństwo ojczyzny współcześnie zapewniają nie tylko siły zbrojne, ale również między innymi dobra gospodarka kraju, bezpieczeństwo energetyczne czy służba zdrowia, dlatego ważna jest także służba ojczyźnie w taki sposób.
Kierownictwo MON nie ma jednak problemu z pozyskiwaniem chętnych. Zadania zawarte w rządowym programie profesjonalizacji obejmują uzyskanie 100 tysięcy żołnierzy zawodowych i nadterminowych. Tworzone są także Narodowe Siły Rezerwy. Na skutek dużego zainteresowania i sporej liczby wakatów, do końca 2009 roku prawdopodobnie przyjętych zostanie jeszcze kilkuset żołnierzy. Pozwala na to struktura etatowa z okresu obowiązywania limitu 150 tysięcy wojskowych. Sztab generalny zaczął już jej przebudowę, między innymi poprzez łączenie batalionów i pułków. Nowy system ma zawierać 100 tysięcy stanowisk służby czynnej i 20 tysięcy stanowisk dla NSR. Poprzez scalanie garnizonów i rezygnację z "pustych koszar" obniżane są koszty. Budowanie jednostek zawiera się w dwóch grupach. W pierwszej, w pełni skompletowanej znaleźliby się tylko żołnierze zawodowi, szkoleni na bardzo wysokim poziomie i gotowi do podjęcia ryzyka każdej misji. Druga grupę stanowiłyby jednostki nie w pełni rozwinięte, których komponentem będą także żołnierze NSR.
Wszyscy kandydaci jednak muszą zdawać sobie sprawę z jednej kwestii: w tym zawodzie człowiek musi podjąć ryzyko walki, utraty zdrowia i życia. Obrona kraju wiąże się także z udziałem w misjach mających na celu trzymanie konfliktów poza jego granicami. Miejsce służby żołnierza zależy od decyzji zwierzchnictwa, istotna jest więc mobilność oraz brak przywiązania do przynależnego dotychczas garnizonu. MON chce aby pretendenci na podoficerów wywodzili się przede wszystkim z korpusu szeregowych, natomiast kandydaci na oficerów ze słuchaczy uczelni cywilnych, wojskowych i grona podoficerów. Istotnym jest, aby do szkół podoficerskich trafiali zwłaszcza ci, którzy byli wcześniej szeregowymi. W dalszym ciągu będzie istniał zaciąg cywilów, jednakże dla resortu obrony ekonomiczniejsze i pewniejsze jest kierowanie na kursy podoficerskie tych, którzy potwierdzili już swoje umiejętności i dobrze się czują w zawodzie żołnierza. Zwiększa to pewność, że osoby te nie będą musiały uczyć się podstaw służby.
Rola szkolnictwa w procesie profesjonalizacji armii jest niezwykle ważna. Edukacja dostarcza niezbędnej wiedzy, metodologii, narzędzi oraz uczy jak pracować i jak dowodzić. Wyższe szkoły wojskowe – finansowane zarówno przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego, jak i ministra obrony – otworzyły się również dla studentów cywilnych. Niezwykle ważną rolę odgrywają dodatkowo szkoły podoficerskie i centra szkolenia. Uczelnie są samodzielne i zarabiają, świadcząc usługi edukacyjne, prowadzą także działalność naukową i badawczą. Za edukację studentów żołnierzy płaci MON. Bardzo ważnym źródłem dochodu są środki finansowe przeznaczone na badania. Między innymi właśnie dzięki nim kupuje się nowoczesne urządzenia potrzebne do badań naukowych. Nauka w uczelniach wojskowych to także praktyki i szkolenie w jednostkach. Jest to bardzo ważny element edukacji finansowany przez MON. W kwestiach płatniczych wiele zależy od inwencji, strategii i samodzielności uczelni oraz jej propozycji edukacyjnej. Szkoły podoficerskie i ośrodki szkolenia są w całości finansowane przez MON.
Korzystny wpływ na tempo uzawodowienia sił zbrojnych miała stabilizacja systemu emerytalnego. W stosunku do zmian żołnierze mogą być spokojni, ponieważ według założeń, nowa ustawa emerytalna obejmie tych, którzy zaczną służbę po jej wejściu w życie – będą więc znali nowe warunki emerytalne. Ci, którzy dzisiaj są w armii, będą mogli wybrać, czy chcą korzystać z nowych, czy ze starych zasad emerytalnych. System ma się zmienić we wszystkich rodzajach służb mundurowych, a intencją jest, aby rozwiązania dla poszczególnych formacji były do siebie podobne. Stąd równolegle toczą się prace w MSWiA oraz MON.
Nasze Wojsko
Kierownictwo MON nie ma jednak problemu z pozyskiwaniem chętnych. Zadania zawarte w rządowym programie profesjonalizacji obejmują uzyskanie 100 tysięcy żołnierzy zawodowych i nadterminowych. Tworzone są także Narodowe Siły Rezerwy. Na skutek dużego zainteresowania i sporej liczby wakatów, do końca 2009 roku prawdopodobnie przyjętych zostanie jeszcze kilkuset żołnierzy. Pozwala na to struktura etatowa z okresu obowiązywania limitu 150 tysięcy wojskowych. Sztab generalny zaczął już jej przebudowę, między innymi poprzez łączenie batalionów i pułków. Nowy system ma zawierać 100 tysięcy stanowisk służby czynnej i 20 tysięcy stanowisk dla NSR. Poprzez scalanie garnizonów i rezygnację z "pustych koszar" obniżane są koszty. Budowanie jednostek zawiera się w dwóch grupach. W pierwszej, w pełni skompletowanej znaleźliby się tylko żołnierze zawodowi, szkoleni na bardzo wysokim poziomie i gotowi do podjęcia ryzyka każdej misji. Druga grupę stanowiłyby jednostki nie w pełni rozwinięte, których komponentem będą także żołnierze NSR.
Wszyscy kandydaci jednak muszą zdawać sobie sprawę z jednej kwestii: w tym zawodzie człowiek musi podjąć ryzyko walki, utraty zdrowia i życia. Obrona kraju wiąże się także z udziałem w misjach mających na celu trzymanie konfliktów poza jego granicami. Miejsce służby żołnierza zależy od decyzji zwierzchnictwa, istotna jest więc mobilność oraz brak przywiązania do przynależnego dotychczas garnizonu. MON chce aby pretendenci na podoficerów wywodzili się przede wszystkim z korpusu szeregowych, natomiast kandydaci na oficerów ze słuchaczy uczelni cywilnych, wojskowych i grona podoficerów. Istotnym jest, aby do szkół podoficerskich trafiali zwłaszcza ci, którzy byli wcześniej szeregowymi. W dalszym ciągu będzie istniał zaciąg cywilów, jednakże dla resortu obrony ekonomiczniejsze i pewniejsze jest kierowanie na kursy podoficerskie tych, którzy potwierdzili już swoje umiejętności i dobrze się czują w zawodzie żołnierza. Zwiększa to pewność, że osoby te nie będą musiały uczyć się podstaw służby.
Rola szkolnictwa w procesie profesjonalizacji armii jest niezwykle ważna. Edukacja dostarcza niezbędnej wiedzy, metodologii, narzędzi oraz uczy jak pracować i jak dowodzić. Wyższe szkoły wojskowe – finansowane zarówno przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego, jak i ministra obrony – otworzyły się również dla studentów cywilnych. Niezwykle ważną rolę odgrywają dodatkowo szkoły podoficerskie i centra szkolenia. Uczelnie są samodzielne i zarabiają, świadcząc usługi edukacyjne, prowadzą także działalność naukową i badawczą. Za edukację studentów żołnierzy płaci MON. Bardzo ważnym źródłem dochodu są środki finansowe przeznaczone na badania. Między innymi właśnie dzięki nim kupuje się nowoczesne urządzenia potrzebne do badań naukowych. Nauka w uczelniach wojskowych to także praktyki i szkolenie w jednostkach. Jest to bardzo ważny element edukacji finansowany przez MON. W kwestiach płatniczych wiele zależy od inwencji, strategii i samodzielności uczelni oraz jej propozycji edukacyjnej. Szkoły podoficerskie i ośrodki szkolenia są w całości finansowane przez MON.
Korzystny wpływ na tempo uzawodowienia sił zbrojnych miała stabilizacja systemu emerytalnego. W stosunku do zmian żołnierze mogą być spokojni, ponieważ według założeń, nowa ustawa emerytalna obejmie tych, którzy zaczną służbę po jej wejściu w życie – będą więc znali nowe warunki emerytalne. Ci, którzy dzisiaj są w armii, będą mogli wybrać, czy chcą korzystać z nowych, czy ze starych zasad emerytalnych. System ma się zmienić we wszystkich rodzajach służb mundurowych, a intencją jest, aby rozwiązania dla poszczególnych formacji były do siebie podobne. Stąd równolegle toczą się prace w MSWiA oraz MON.
Nasze Wojsko















