Aktualności / Pozostałe
Szkodliwość społeczności internetowych: czemu je potrzebujemy?
Artykuł był czytany 3164 razy
Fenomen portali jak NaszaKlasa czy Facebook zbanalizował się w obrazie współczesnych narzędzi komunikacji. Większość internautów w Polsce już doświadczyła zabawy na serwisach społecznościowych, kontynuując rozrywkę na dłuższą metę.
Skala fenomenu
Liczba użytkowników Internetu na całym świecie przekroczyła miliard i w marcu 2009 była oszacowana na 1 596 270 108. Półtora miliarda osób które są faktycznie lub potencjalnie zarejestrowani na jednej lub więcej społeczności. Facebook, serwis przeznaczony początkowo dla uczniów szkół średnich i studentów, posiada obecnie ponad 175 milionów aktywnych użytkowników. Jest, obok kawy i czekolady, największym źródłem uzależnienia wśród mieszkańców Wielkiej Brytanii.
W Polsce, 49% mieszkańców korzystało z Internetu w 2008 roku.
Według raportu CBOS i Gazety.pl, 53% mężczyzn w Polsce korzysta z Internetu podczas gdy wśród kobiet ten procent wynosi 45%. Około 10 milionów Polaków deklaruje korzystanie z serwisów społecznościowych.
W Polsce, nasza-klasa.pl zrzesza ponad 8 milionów aktywnych użytkowników przy całkowitej populacji 38 130 300 mieszkańców. Znajduje się na 81 miejscu najbardziej zwiedzanych stron internetowych na Wyspach Brytyjskich. Ponadto, Google ujawnił iż portal znalazł się na siódmym miejscu wpisywanych haseł o największym wzroście w roku 2008, obok gwiazd amerykańskich wyborów prezydenckich „Sarah Palin”, „Obama” „Euro 2008” czy „facebook login”.
Niebezpieczeństwa społeczności
Patricia Wallace wspomina, że „internetowa eksplozja była tak nagła, że nie zdążyliśmy się przyjrzeć temu nowemu środkowi komunikacji dokładnie i z dystansu i spojrzeć na nie jak na nowy rodzaj środowiska, które może wywrzeć potężny na nasze zachowanie”. Społeczności internetowe mogą być zatem postrzegane jako „zinternetowana” rzeczywistość; wirtualną alternatywą świata gdzie ludzie spotykają się, rozmawiają, pracują i spełniają się jako polityczne zwierzęta.
Jednakże, jak każda forma alternatywnej rzeczywistości, zobrazowana poprzez pryzmat używek jak alkohol, narkotyki czy inne psychotropy, Internet oraz społeczności internetowe stanowią zagrożenie. Zagrożenie na tle uzależnień lub deformowania wizji rzeczywistości.
Amerykańskie badanie pokazało iż studenci zarejestrowani na Facebook’u mieli gorsze wyniki w sesji egzaminacyjnej od tych niezarejestrowanych, prawdopodobnie spowodowane ilością czasu poświęconemu serwisowi kosztem czasu na naukę.
Społeczność internetowa może również okazać się narzędziem do zaspokojenia potrzeby uznania w nieco makabryczny sposób. Miasto Bridgend (południowa Walia) stało się sławne z powodu serii samobójstw popełnionych przez nastolatków. Wysuwając brak perspektyw, woleli odebrać sobie życie i liczyć na to, iż ich znajomi założą żałobny profil na Bebo, tak by wszyscy mogli oddać część zmarłemu.
Najgorętszy internetowy fenomen początku 2009, Twitter, daje możliwość swoim użytkownikom zamieszczania krótkich (140 znaków) informacji w celu powiadomienia sieci co się robi w chwili obecnej. Sieć to „followers” (śledzący) którzy śledzą notki innych użytkowników. Te notki oscylują od najbanalniejszych („oglądam telewizję z kotem”) do najbardziej sensacyjnych, dotyczących przede wszystkim celebrytów zarejestrowanych na Twitterze i które posiadają największą rzeszę followersów (gwiazdę pop Britney Spears śledzi 800 tysięcy osób). Tabloidyzacja oraz potrzeba uznania, dowartościowywania oraz pokazywania się znajduje swój upust w świecie łączy zwykłych ludzi z już bardziej dostępnymi gwiazdami.
„Hipnotyczne doświadczenie społecznościowe” (taka jest autodefinicja serwisu) uzależnia swoich użytkowników, stając się odzwierciedlenie współczesnych absurdów.
Nicholas Carr, amerykański piszarz, autor „Does IT matter”, zastanowił się w eseju „Is Google Making Us Stupid: What the Internet is doing to our brains” czy nasz sposób myślenia, za sprawą rozpowszechnienia Internetu, nie stał się ofiarą jego krótkich informacji, uniemożliwiając nam wgłębianie się w dłuższą lekturę niż trzy paragrafy blogu.
Jakie potrzeby?
Przede wszystkim społeczne, wedle trzeciego szczebla teorii Maslowa i które są głównym powodem naszej rejestracji na społecznościach internetowych.
Wśród składników potrzeb społecznych można wyodrębnić trzy elementy, idealnie dopasowane do typów portali społecznościowych: potrzeba afiliacji, potrzeba miłości oraz potrzeba przynależności.
Tak więc potrzeba afiliacji może być przypisana portalom ogólnym, gdzie użytkownicy grupują znajomych i wymieniają się informacjami, zdjęciami, filmikami.
Potrzeba miłości zaspokajana jest na portalach randkowo-towarzyskich. Głównym celem internautów zapisanych na tych portalach wydaje się być, z założenia, znalezienie partnera, choć często stacza się również na potrzebę seksu (społeczności erotyczne).
Wreszcie potrzebą przynależności zajmują się internauci którzy próbują łączyć wspólną treść na portalach tematycznych. Tak różne jak są zainteresowania pojedynczych jednostek w społeczeństwie, tak wyszukane są serwisy społecznościowe w których użytkownicy szukają ludzi o podobnych pasjach czy doświadczeniach.
Pierwowzory portali społecznościowych z oceną (rating site) były założone w 1999 roku amerykańskie serwisów RateMyFace.com (oceń moją twarz) i AmIHot.com (czy jestem gorący) oraz powstały rok później Hotornot.com. Idea opiera się na tym że użytkownicy oceniają zdjęcia dodane przez innych użytkowników. Na tych portalach tworzone są rankingi popularności na podstawie ocen oraz ilości odwiedzonych stron, a dodawane zdjęcia są kontrolowane przez moderatorów tak by nie nosiły treści niedozwolonej. Naśladowcami na polskim rynku były najpopularniejsza pod tym względem Fotka.pl AutoFotka.pl (ocena samochodów) oraz mniej świeckie PokażCycki.pl czy Sloggi.pl (ocena pośladków), portale które obnażały coraz więcej intymności internautów. Tym samym użytkownicy starają się doznać swoich 15 minut sławy, sięgając po internetowe gwiazdorstwo które im pozwala zaspokoić potrzebę uznania. Dowartościowanie się ocenami anonimowych ulubieńców, a więc znalezienie tego czego nie w sposób znaleźć w rzeczywistości, w bezpośrednim otoczeniu, daje ludziom szacunek do samych siebie.
Proponując alternatywną rzeczywistość gdzie anonimowość, wyegzaltowane Super-Ego oraz szybkość, dostępność i łatwość kontaktów, społeczności internetowe tworzą świat w którym ludzie mogą wchodzić w interakcje społeczne, na dobre, a przede wszystkim na gorsze.
Liczba użytkowników Internetu na całym świecie przekroczyła miliard i w marcu 2009 była oszacowana na 1 596 270 108. Półtora miliarda osób które są faktycznie lub potencjalnie zarejestrowani na jednej lub więcej społeczności. Facebook, serwis przeznaczony początkowo dla uczniów szkół średnich i studentów, posiada obecnie ponad 175 milionów aktywnych użytkowników. Jest, obok kawy i czekolady, największym źródłem uzależnienia wśród mieszkańców Wielkiej Brytanii.
W Polsce, 49% mieszkańców korzystało z Internetu w 2008 roku.
Według raportu CBOS i Gazety.pl, 53% mężczyzn w Polsce korzysta z Internetu podczas gdy wśród kobiet ten procent wynosi 45%. Około 10 milionów Polaków deklaruje korzystanie z serwisów społecznościowych.
W Polsce, nasza-klasa.pl zrzesza ponad 8 milionów aktywnych użytkowników przy całkowitej populacji 38 130 300 mieszkańców. Znajduje się na 81 miejscu najbardziej zwiedzanych stron internetowych na Wyspach Brytyjskich. Ponadto, Google ujawnił iż portal znalazł się na siódmym miejscu wpisywanych haseł o największym wzroście w roku 2008, obok gwiazd amerykańskich wyborów prezydenckich „Sarah Palin”, „Obama” „Euro 2008” czy „facebook login”.
Niebezpieczeństwa społeczności
Patricia Wallace wspomina, że „internetowa eksplozja była tak nagła, że nie zdążyliśmy się przyjrzeć temu nowemu środkowi komunikacji dokładnie i z dystansu i spojrzeć na nie jak na nowy rodzaj środowiska, które może wywrzeć potężny na nasze zachowanie”. Społeczności internetowe mogą być zatem postrzegane jako „zinternetowana” rzeczywistość; wirtualną alternatywą świata gdzie ludzie spotykają się, rozmawiają, pracują i spełniają się jako polityczne zwierzęta.
Jednakże, jak każda forma alternatywnej rzeczywistości, zobrazowana poprzez pryzmat używek jak alkohol, narkotyki czy inne psychotropy, Internet oraz społeczności internetowe stanowią zagrożenie. Zagrożenie na tle uzależnień lub deformowania wizji rzeczywistości.
Amerykańskie badanie pokazało iż studenci zarejestrowani na Facebook’u mieli gorsze wyniki w sesji egzaminacyjnej od tych niezarejestrowanych, prawdopodobnie spowodowane ilością czasu poświęconemu serwisowi kosztem czasu na naukę.
Społeczność internetowa może również okazać się narzędziem do zaspokojenia potrzeby uznania w nieco makabryczny sposób. Miasto Bridgend (południowa Walia) stało się sławne z powodu serii samobójstw popełnionych przez nastolatków. Wysuwając brak perspektyw, woleli odebrać sobie życie i liczyć na to, iż ich znajomi założą żałobny profil na Bebo, tak by wszyscy mogli oddać część zmarłemu.
Najgorętszy internetowy fenomen początku 2009, Twitter, daje możliwość swoim użytkownikom zamieszczania krótkich (140 znaków) informacji w celu powiadomienia sieci co się robi w chwili obecnej. Sieć to „followers” (śledzący) którzy śledzą notki innych użytkowników. Te notki oscylują od najbanalniejszych („oglądam telewizję z kotem”) do najbardziej sensacyjnych, dotyczących przede wszystkim celebrytów zarejestrowanych na Twitterze i które posiadają największą rzeszę followersów (gwiazdę pop Britney Spears śledzi 800 tysięcy osób). Tabloidyzacja oraz potrzeba uznania, dowartościowywania oraz pokazywania się znajduje swój upust w świecie łączy zwykłych ludzi z już bardziej dostępnymi gwiazdami.
„Hipnotyczne doświadczenie społecznościowe” (taka jest autodefinicja serwisu) uzależnia swoich użytkowników, stając się odzwierciedlenie współczesnych absurdów.
Nicholas Carr, amerykański piszarz, autor „Does IT matter”, zastanowił się w eseju „Is Google Making Us Stupid: What the Internet is doing to our brains” czy nasz sposób myślenia, za sprawą rozpowszechnienia Internetu, nie stał się ofiarą jego krótkich informacji, uniemożliwiając nam wgłębianie się w dłuższą lekturę niż trzy paragrafy blogu.
Jakie potrzeby?
Przede wszystkim społeczne, wedle trzeciego szczebla teorii Maslowa i które są głównym powodem naszej rejestracji na społecznościach internetowych.
Wśród składników potrzeb społecznych można wyodrębnić trzy elementy, idealnie dopasowane do typów portali społecznościowych: potrzeba afiliacji, potrzeba miłości oraz potrzeba przynależności.
Tak więc potrzeba afiliacji może być przypisana portalom ogólnym, gdzie użytkownicy grupują znajomych i wymieniają się informacjami, zdjęciami, filmikami.
Potrzeba miłości zaspokajana jest na portalach randkowo-towarzyskich. Głównym celem internautów zapisanych na tych portalach wydaje się być, z założenia, znalezienie partnera, choć często stacza się również na potrzebę seksu (społeczności erotyczne).
Wreszcie potrzebą przynależności zajmują się internauci którzy próbują łączyć wspólną treść na portalach tematycznych. Tak różne jak są zainteresowania pojedynczych jednostek w społeczeństwie, tak wyszukane są serwisy społecznościowe w których użytkownicy szukają ludzi o podobnych pasjach czy doświadczeniach.
Pierwowzory portali społecznościowych z oceną (rating site) były założone w 1999 roku amerykańskie serwisów RateMyFace.com (oceń moją twarz) i AmIHot.com (czy jestem gorący) oraz powstały rok później Hotornot.com. Idea opiera się na tym że użytkownicy oceniają zdjęcia dodane przez innych użytkowników. Na tych portalach tworzone są rankingi popularności na podstawie ocen oraz ilości odwiedzonych stron, a dodawane zdjęcia są kontrolowane przez moderatorów tak by nie nosiły treści niedozwolonej. Naśladowcami na polskim rynku były najpopularniejsza pod tym względem Fotka.pl AutoFotka.pl (ocena samochodów) oraz mniej świeckie PokażCycki.pl czy Sloggi.pl (ocena pośladków), portale które obnażały coraz więcej intymności internautów. Tym samym użytkownicy starają się doznać swoich 15 minut sławy, sięgając po internetowe gwiazdorstwo które im pozwala zaspokoić potrzebę uznania. Dowartościowanie się ocenami anonimowych ulubieńców, a więc znalezienie tego czego nie w sposób znaleźć w rzeczywistości, w bezpośrednim otoczeniu, daje ludziom szacunek do samych siebie.
Proponując alternatywną rzeczywistość gdzie anonimowość, wyegzaltowane Super-Ego oraz szybkość, dostępność i łatwość kontaktów, społeczności internetowe tworzą świat w którym ludzie mogą wchodzić w interakcje społeczne, na dobre, a przede wszystkim na gorsze.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 1
"ich", na miłość boską! "czemu ICH potrzebujemy"!











