iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Aktualności / Pozostałe
+ - 0

Wolontariat MPK

25 05 2009 Piotr Kolibski Artykuł był czytany 2013 razy
Źródło: rysunek
Źródło: rysunek

Czy ktoś zastanawiał się kiedyś, jakie funkcje spełniają firmy pokroju lubelskiego MPK? Odpowiedź na to pytanie wydaje się banalna. MPK jest przewoźnikiem. Transportuje Kowalskiego z punktu A do punktu B, pobierając za to opłaty.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
     Według niektórych osób korzystających z tego środka lokomocji opłaty te są stanowczo za wysokie. Niestety i tak prawie nikt nie zwraca uwagi na wszelkiego rodzaju protesty dotyczące zbyt wysokich cen biletów. Jeśli nawet zdarzy się tak, że ktoś się przejmie protestującymi pasażerami, to najczęściej jest to tylko opóźnianie tego, co nieuniknione. Jednak czy odpłatny przewóz osób to jedyna funkcja, jaką pełnią miejscy przewoźnicy w tym kraju?

MPK – Mniejsze Plakaty Ku***


     Niektórzy z nas odpowiedzieliby zapewne, że firma działa także w branży reklamowej czy marketingowej. Chyba wszystkie „empeki” mają w swoim taborze „wehikuły” zamienione w wielkie, ruchome billboardy. Jest to rozpowszechnione na taką skalę, że w zasadzie przedsiębiorstwa zbiorowej komunikacji miejskiej mogłyby otworzyć własne agencje reklamowe. Dlaczego nie zarobić na tworzeniu reklam, skoro i tak się je eksponuje? Nie sposób się chyba nie zgodzić z faktem, że autobus komunikacji miejskiej jest doskonałym miejscem reklamy wszelkiego rodzaju firm. Pojazdy mają tę przewagę nad zwykłymi stojącymi w różnych miejscach w mieście wielkimi billboardami, iż się przemieszczają. W ten sposób przekaz reklamodawcy może dotrzeć w różne miejsca w mieście, a czasami nawet poza nim.
Niestety, mimo jak się wydaje samych plusów tego typu działalności komunikacji miejskiej, nie wszyscy są z tego procederu zadowoleni. O kim mowa? Ano o osobach najważniejszych dla istnienia MPK i jego podobnych przedsiębiorstw. Reklamy, które „zdobią” pojazdy zbiorowego transportu miejskiego zrobione są w bardzo irytujący sposób. – Jak można ludziom słońce zasłaniać? – Skomentowała jedna z pasażerek. – Nic przez to nie widać. Człowiek nawet nie wie, gdzie jest i kiedy ma wysiąść. – dodał starszy mężczyzna. Faktycznie, niektóre z naklejonych na oknach autobusów reklam uniemożliwia podziwianie krajobrazów, a tym samym określenie lokalizacji, w jakiej w danym momencie znajduje się autobus. Reklamy są co prawda zrobione w taki sposób aby od wewnątrz było widać świat zewnętrzny; jednak po dłuższym „użytkowaniu” takiej reklamy pozostaje na niej po prostu brud, który zasłania widoki. Jakby tego było mało, coraz częściej można spotkać zainstalowane we wnętrzach pojazdów zwykłe papierowe ulotki, czy plakaty.

MPK – Masz Przyjaciółkę Krysiu

     Kolejną funkcją, jaką udało mi się zauważyć w czasie moich wojaży miejską komunikacją, jest funkcja socjalizacyjna. Czyżbym widział oznakę zaskoczenia? Otóż w czasie jazdy autobusem nawiązują się różne znajomości. Jedne przelotne, inne bardziej trwałe. Nie wierzycie? W takim razie prosty przykład. Godziny szczytu, korki w całym mieście. Kowalska wsiada do jednego z autobusów, zajmuje miejsce i rusza w drogę. Dwa przystanki dalej dosiada się do niej pani Nowak. Gdy autobus dociera do najbardziej zatłoczonych ulic w mieście zaczyna się długie, nudne czekanie. Kowalska i Nowak nawiązują rozmowę. Na początku o samym fakcie zakorkowanego miasta i tłoku w pojeździe. Prowadzi to do rozważań o tym, dlaczego władze miasta nie zrobią czegoś, żeby owe korki rozładować. Później nadchodzi czas na ogólne narzekanie o tym, jak to się w kraju źle żyje i że „za komuny było lepiej”. Z czasem rozmowa się rozwija i kobiety przechodzą na bardziej osobiste tematy. Rodzina, znajomi, pobyty w sanatoriach. Nowak prosi Kowalską o numer telefonu w celu podania jej danych kontaktowych do jakiegoś wybitnego specjalisty od reumatyzmu. Kto wie, czy skończy się na wspólnej podróży, jednym telefonie, czy może zrodziła się w tej sytuacji nowa przyjaźń? Już sam fakt interakcji między pasażerami MPK jest przykładem funkcji socjalizacyjnej. To tylko jeden przykład. Innym mogą być ludzie, którzy najzwyczajniej w świecie zaczynali się zwierzać osobom siedzącym obok. Kiedy przysłuchiwałem się tym rozmowom nasuwało mi się skojarzenie z gabinetem psychologicznym. Fotele autobusu zamieniały się w kozetki, na których ludzie opowiadają o swoich problemach, a ich towarzysze podróży w doświadczonych psychologów, starających się doradzić jakieś rozwiązanie.

MPK – Małe Psikusy Kierowcy


     Czy MPK spełniać może także funkcję rozrywkową? A owszem, może! Jednak rozrywki tej doświadcza chyba tylko kierowca danego autobusu. Sam sobie ją zresztą dostarcza. Najprostszym, wziętym z życia przykładem zabawy kierowców, jest zamykanie drzwi przed nosem dobiegających do pojazdu osób. Krótki opis sytuacji dla szczęśliwców, którzy nigdy tego nie doświadczyli. Autobus podjeżdża na przystanek. Z przodu widać biegnących studentów machających do kierowcy, aby ten na nich poczekał. Kiedy studenci są 5-10 metrów przed autobusem drzwi zostają zamknięte. W momencie, gdy zainteresowani stoją już przy drzwiach i pukają w szybę, aby móc wejść, kierowca, patrząc w lusterko i udając, że ich nie widział, rusza w dalszą drogę.
Drugą zabawą jakże umiłowaną przez „Panów i Władców” (czyt. kierujących autobusami) jest zabawa, którą można nazwać „idź do kiosku”. Dlaczego? Na czym to polega? W ten rodzaj rozrywki zaangażowany musi być student bądź uczeń i oczywiście główny bohater - Pan Kierowca. W skrócie zabawa wygląda tak: student wsiada do autobusu i zmierza do okienka kierowcy, aby nabyć bilet. Otrzymuje odpowiedź, iż biletów studenckich nie ma. Dziwne, gdyż student widzi je około pół metra od kierowcy jednocześnie go o tym fakcie informując. Na tę uwagę kierowca reaguje stwierdzeniem, iż nie sprzeda studentowi biletu oraz mówi, żeby poszedł do kiosku, a on na niego poczeka. Co ma zrobić biedny student? Przecież nie pojedzie bez biletu (chociaż bywało i tak) wysiada i zmierza do kiosku. Kiedy oddala się na kilka kroków kierowca z premedytacją zamyka drzwi i parząc na zdenerwowaną minę studenta odjeżdża wypełniony „chorą” satysfakcją. No nie ma co, bardzo rozrywkowi ci nasi kierowcy, prawda?

MPK – Możesz Poprawić Kondycje

     Jeśli komuś wydaje się, że na tym kończą się możliwości „zastosowania” komunikacji miejskiej, to jest w błędzie. Znalezienie innych nieznanych dotąd funkcji MPK nie musi być wcale trudne. Wystarczy pojeździć przez jakiś czas komunikacją miejską i obserwować. Ja dostrzegłem jeszcze jedną funkcję. Sytuacja miała miejsce 11 listopada. Kiedy na Placu Litewskim w Lublinie kończyły się uroczystości z okazji rocznicy odzyskania niepodległości, jechałem jednym z autobusów. Na przystanku stała grupa ludzi, w większości osoby starsze. Kombatanci, renciści, emeryci. Jedni o własnych siłach. Inni wspomagani przez kule lub laski. Widok częsty, nic w nim nadzwyczajnego. Jednak w momencie, gdy autobus podjechał na przystanek ci kulejący, słabi, starsi ludzie nagle odzyskali siły! Cud! Pan z laską ruszył biegiem ku drzwiom jednocześnie rozganiając nią innych tarasujących mu przejście. Około 80-letnia kobieta, rozpychając się łokciami, gnała do drzwi z przodu autobusu. Widząc tę sytuację doznałem swoistego olśnienia. Zrozumiałem, że do listy można dopisać funkcję cudotwórczo-uzdrowiskową. MPK posiada w dodatku różne zabiegi lecznicze czy upiększające, na przykład – saunę. Czy można inaczej nazwać sytuację, kiedy w autobusie pozamykane są wszystkie okna, włączone ogrzewanie, a liczba pasażerów tak duża, że wszyscy podróżują w ścisku, wydychając ciepłe powietrze, które jeszcze bardziej podnosi temperaturę. Autobus wypchany dosłownie po brzegi. Żeby taki pojazd opuścić należy się też wykazać sporą sprawnością fizyczną. Natomiast są jeszcze amatorzy mocnych wrażeń, którzy mimo że miejsca już praktycznie nie ma chcąc wejść do pojazdu pokrzykują: „Ale proszę się przesunąć! Jeszcze wchodzą!”

     Dzięki wielorakim funkcjom środków komunikacji miejskiej można uzasadnić wszystkie ceny biletów oraz ciągłe podwyżki. Dlaczego każda kolejna wszystkich tak bulwersuje, nie rozumiem. Przecież MPK świadczy usługi wręcz kompleksowe. Socjalizuje, transportuje, bawi i uzdrawia, prowadzi SPA. Tyle dobra za marne 1 zł - 2 zł, a przy wykupie „karnetu” wychodzi nawet taniej. Przecież z ekonomicznego punktu widzenia MPK jest dobroczyńcą, wręcz filantropem. Jaka inna firma będzie wykonywała tyle świadczeń w jednym miejscu, w tym samym czasie za tak śmieszne pieniądze? Chyba tylko wolontariusze i ludzie o złotym sercu, którzy będą chcieli podzielić się swoimi pieniędzmi i sfinansować nam pobyt w salonie odnowy, u psychologa czy na siłowni. Nie narzekajmy! Mało tego -powinniśmy być wdzięczni za te śmiesznie niskie opłaty.

Piotr Kolibski




+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0