Czy można było uniknąć masowego mordu?
Artykuł był czytany 1420 razyRozstanie z dziewczyną, brak kolegów, zrozumienia i akceptacji. Tymi słowami morderca z Winnenden tłumaczył to, co ma zamiar zrobić.
Wiadomo też, że 17-latek popełnił samobójstwo. Potwierdza to film nagrany telefonem komórkowym przez świadka dramatycznych zdarzeń.
Na jaw wyszły też informacje o chorej psychice młodocianego mordercy. Tim K. Uwielbiał brutalne gry komputerowe, gdzie w bestialski sposób mógł zabić przeciwnika. Dodatkowym plusem tej rozrywki było morze cieknącej po ekranie krwi. Przyznano też, że morderca leczył się psychiatrycznie.
Coraz więcej faktów w tej sprawie wychodzi na światło dzienne. Pozostaje jednak pytanie czy tragedii można było uniknąć. Czy gdyby rodzice i pedagodzy poświęcili chłopcu więcej uwagi nie doszłoby do tragedii? Bulwersującym jest również fakt, że 17-latek miał pozwolenie na posiadanie broni.
Oto przypomnienie masakrycznych wydarzeń:
W środę około godziny 9.30, w czasie trwania zajęć, do klasy wdarł się młody mężczyzna. Nie mówiąc nic zaczął strzelać, zabijając pięcioro uczniów. W drugiej sali chłopak zastrzelił dwoje uczniów, a dwoje kolejnych zmarło w drodze do szpitala. Po chwili odebrał życie nauczycielce strzelając w drzwi trzeciej sali, za którymi schowała się kobieta.
O godzinie 9.33 została zaalarmowana policja, która jednak mimo natychmiastowej interwencji nie zastała już zamachowca w budynku szkoły. Uciekający korytarzem placówki, Tim K. zdążył postrzelić jeszcze dwie nauczycielki. W budynku zginęło dziewięcioro dzieci – osiem uczennic i jeden uczeń, wszyscy w wieku 14-16 lat, oraz trzy nauczycielki.
Mordercy udało się przebić przez policyjną blokadę miasta i w międzyczasie zabić kolejną ofiarę – pracownika pobliskiego szpitala psychiatrycznego. Podczas ucieczki Tim K. uprowadził samochód wraz z zakładnikiem, którego jednak później uwolnił.
Mordercy udało się dotrzeć jedynie do oddalonego o ok. 40 km miasta – Wendlingen, gdzie zabił sprzedawcę i klienta tamtejszego salonu samochodowego. Usłyszawszy strzały chwilę później nadciągnęli policjanci. Doszło do wymiany ognia, w której zostali ranni dwaj funkcjonariusze. Tima K. najpierw postrzelono w nogę, a po chwili znaleziono jego ciało.
Niemcy są wstrząśnięci informacją o zbrodni z Winnenden. Współczucie dla rodzin i przyjaciół ofiar wyrazili prezydent Horst Koehler oraz kanclerz Angela Merkel, która dodała, że jest głęboko poruszona tą tragedią.
Podobny dramat rozegrał się w Niemczech w kwietniu 2002 roku. 19-latek zabił wówczas siedemnastu uczniów gimnazjum w Erfurcie, po czym popełnił samobójstwo.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 3
Nie wiem co chciałaś przekazać tym artykułem według mnie nie przekazałaś nic, powieliłaś kolejny raz wszystkie dostępne informacje, i nie byłaś wstanie odpowiedzieć na pytanie :czy można było uniknąć tej tragedii, poza tym, to nie ty powinnaś się nad tym zastanawiać.
Nie zgadzam się z Twoją opinią, ale dziękuję za komentarz. Napisz mi tylko czemu uważasz, że nie mam prawa zastanawiać się nad tym, czy tragedii można było uniknąć.
Nie ma słów ,oraz usprawiedliwienia, które mogły by znieczulić nasze sumienia i poczucie elementarnej empatii po odbiorze dramatów które docierają do nas za pośrednictwem ośrodków medialnych .
Ludzie o osobowości aspołecznej , podkreślają iż nie dociera do nich , to że my wszyscy jesteśmy odpowiedzialni ,za te nieszczęścia --
Nasza bierność czyli przyzwolenie na mechanizmy odrzucające obronę człowieka przed złem czającym się za osiąganiem jak największych zysków ( mowa tutaj np.o przyzwoleniu na rozpowszechnianie brutalnych gier komputerowych ) ,oraz innych mechanizmów redukujących człowieka do konsumenta ---( nabywanie broni palnej w okresie gdzie nie ma wojny )Powoduje ,że zostajemy znieczulani na zło , a zysk uważamy za naturalny proces wolnorynkowej konkurencji .
Żałosne ale prawdziwe , i jeszcze w tym wszystkim uczestniczymy , aby nie wypaść z gry, a tracą na tym najmniej przystosowani , zabijając niewinnych .











