Freeport McMoran – kopalnia śmierci, kopalnia zapomnienia część III
Artykuł był czytany 413 razy
Raport śledczy New York Times z 2005 roku ujawnił, że w latach 1998-2004 Freeport przekazał indonezyjskim policjantom i żołnierzom: pułkownikom, majorom i kapitanom jednostek prawie 20 milionów dolarów.
DEGRADACJA ŚRODOWISKA WOKÓŁ KOPALNI I BEZCZESZCZENIE MIEJSCA KULTU
W 1982 roku, tak jak wspominaliśmy na początku, Freeport Minerals Company weszło w fuzję ze spółką McMoran Oil. Wieloletnim prezesem i głównym przedstawicielem przedsiębiorstwa, które nosić będzie odtąd nazwę Freeport McMoran, został James R. Moffet. Pojawienie się nowego kierownictwa nie przyniosło świeżego powiewu w myśleniu o zarządzaniu spółką i stosunku do rdzennej ludności. Moffet akceptował system ucisku w Papui Zachodniej i zacieśniał współpracę z indonezyjskim reżimem, przekazując Suharto i jego rodzinie liczne i drogie prezenty. W 1987 roku kopalnia Ertsberg wydawała się powoli tracić swój potencjał. Od kilkunastu lat przynosiła amerykańskiemu górnictwu wysokie profity i żal byłoby się z nią teraz, od tak rozstawać. James Moffet miał się jednak urodzić pod szczęśliwą gwiazdą. W 1988 roku, zaledwie 3-trzy kilometry od Ertsberg zostały odkryte potężne pokłady miedzi i złota. Ujawnienie ogromnych złóż było miłym zaskoczeniem dla kierownictwa Freeport McMoran i reżimu Suharto. W przeciągu następnych lat nowa kopalnia Grasberg przeobrazi się w największą kopalnię odkrywkową złota na świecie i trzecią co do wielkości w dziedzinie pozyskania miedzi. Ostrożne dane z 1995 roku szacowały, że wartość złóż współtworzących tkankę góry Grasberg wynosi około 54 mld dolarów. Nowe odkrycie wywindowało kopalnię PT Freeport Indonesia do miana największego podatnika w Indonezji. Wartość pozyskiwanych w kopalni złota i miedzi po wytopieniu szacuje się na przynajmniej dwa miliardy USD rocznie. Kopalnia Grasberg była parokrotnie rozszerzana a Freeport McMoran otrzymał na ten cel sowite zastrzyki kapitału zagranicznego. Obok instytucji finansowych do grona mecenasów złotego interesu w Papui dołączył w 1995 roku brytyjski koncern Rio Tinto, który stał się ważnym udziałowcem przedsięwzięcia.

Grasberg w wierzeniach Amungme uchodziło za miejsce sakralne, było częścią głowy pramatki, która uratowała swoje dzieci i ofiarowała im obfitą krainę. Freeport McMoran rozkopując świętą górę Grasberg, bezustannie bezcześcił miejsce kultu, deprecjonując ten ważny aspekt kulturowo-religijny. Do długiej listy sprzeniewierzeń przedsiębiorstwa z Phoenix (pierwotnie siedzibą firmy był Nowy Orlean) dołączyło nieposzanowanie tradycyjnych wierzeń ludu Amungme. W niepokojącej analogii do przekonań religijnych plemienia, James R. Moffet podczas walnego zgromadzenia Freeport Mc Moran w 1997 roku, powiedział akcjonariuszom, że działania firmy wyglądają tak jakby „wulkan został ścięty przez naturę a my wydobywamy z jego przełyku (komina)”. W innej kontrowersyjnej wypowiedzi Moffet zapewniał, że kopalnia Grasberg stanowi „pchnięcie włócznią w serce rozwoju Nowej Gwinei”. W rzeczywistości aby dostać się do wnętrza góry i na bieżąco eksploatować pożądane surowce, Freeport McMoran rozkopał i całkowicie zdegradował oblicze szczytu, tworząc w jego sercu potężny krater. Masywne ciężarówki i kruszarki, niektóre o wadze 200 ton, inne 250, pracują w Grasberg od lat, pozostawiając za sobą księżycowy krajobraz. Co dzieje i działo się przez te wszystkie lata z masą odpadów skalnych usuwanych podczas eksploatacji?
Ekstrakcja gramu złota wymaga średnio zużycia 100 litrów wody. Odpady po oczyszczeniu wraz z masą przerzucanych skał, nie mogą powrócić na swoje pierwotne miejsce. Powinny być składowane w bezpiecznej lokalizacji, należy zadbać o odseparowanie ich od środowiska naturalnego na, które mają destrukcyjny wpływ. Reguła ta nie dotyczy pracy Freeport McMoran w Papui Zachodniej. Włodarze przedsiębiorstwa uzyskali pozwolenie od indonezyjskiego rządu na prostsze rozwiązanie: zapewnili sobie zieloną kartę na zrzut odpadów poeksploatacyjnych do środowiska naturalnego. Limit dzienny zrzutów określony przez reżim z Dżakarty to aż 300 tysięcy ton. Freeport McMoran miał więc przyzwolenie na samowolę: dziennie do otoczenia usuwał od 110 tysięcy do 230 tysięcy ton. Odpady wesołym zamachem odsyłane do wrażliwego ekosystemu zawierały metale ciężkie i inne toksyczne substancje. Tylko podczas pierwszych 30 lat, rzeka Ajkwa i jej dorzecze zostały poważnie zanieczyszczone zaś 30 kilometrów kwadratowych lasów uległo całkowitemu zniszczeniu. Odpady wędrowały do dolin okalających kopalnie, inne trafiały aż do Morza Arafura. Znaczne zamulenie wód spowodowało, że woda z wielu rzek w okolicy nie nadawała się do picia. Badania wykazały obecność miedzi i arsenu. Dopuszczalne stężenie rtęci 4-krotnie przekraczało poziom określony jako bezpieczny dla spożycia przez ludzi.
Amungme zamieszkujący doliny Arwandop i Tsinga stali się ofiarami zanieczyszczeń spowodowanych przez górnictwo. Niegdyś uprawiali tytoń, który odgrywał ważną rolę w życiu społecznym Amungsy. Teraz musieli zadowolić się widokiem hałd. Niszczenie żyznych gleb obserwowali również ludzie z plemienia Kamoro. Członkowie tego ludu mieli bezpośredni kontakt z wyziewami z kopalni, skarżyli się na bóle głowy, wysypkę i krwisty kaszel. Freeport McMoran w połowie lat 1990-tych zdecydowanie odrzucał te oskarżenia. Edward Pressman, rzecznik centrali Freeport Indonesia w Dżakarcie zapewniał, że „sprawozdania tajemniczych chorób zostały zbadane przez naszych ekspertów medycznych, przez zespół ekspercki indonezyjskiego rządu i dziennikarzy”. Jego zdaniem odpady nie były toksyczne i absolutnie nie stanowiły żadnego zagrożenia dla zdrowia mieszkańców. Pressman konstatował, że „miejscowi ludzie mogą posiadać doskonałą znajomość lokalnej flory i fauny, ale różnorodne badania pokazują, że rzeka Ajkwa jest bardzo podobna do innych systemów rzecznych”. Rzecznik Freeport Indonesia życzliwość swojego pracodawcy uwierzytelniał hasłem darmowej opieki medycznej zapewnianej mieszkańcom w najbliższym regionie. Oskarżenia o niszczenie środowiska odrzucał także prezes James R. Moffet. Według niego były one tak nieznaczne, że w rozmowie z Australijskim Przeglądem Finansowym, wpływ kopalni na środowisko przyrównał do oddawania moczu do Morza Arafura.
Doniesienia o szkodach jakie miała przysparzać kopalnia Freeport McMoran, środowisku i tysiącom rdzennych mieszkańców w Papui Zachodniej, zostały poważnie potraktowane przez Overseas Private Investment Corporation (OPIC), amerykańską agencję rządową, która wspiera rozwój amerykańskiego sektora biznesowego na rynkach wschodzących. OPIC wspomagało rozwój kopalni Freeport poprzez udzielenie polisy ubezpieczeniowej dla przedsięwzięcia na łączną sumę 100 milionów dolarów. Był to więc ważny zwornik bezpieczeństwa dla zakusów Freeport McMoran na ziemiach Amungsy. Teraz przedstawiciele OPIC, skonsternowani informacjami na temat dewastacji środowiska wokół Grasberg w 1994 roku, odbyli podróże, które miały potwierdzić lub rozwiać wątpliwości narosłe wokół inwestycji. Potwierdzone na miejscu, wielotysięczno tonowe zrzuty odpadów do środowiska mogły przynieść tylko jeden werdykt. OPIC ogłosiło, że Freeport McMoran narusza amerykańskie przepisy: kopalnia stwarza niebezpieczeństwo środowiskowe i zdrowotne dla rzeki, ekosystemu lądowego oraz miejscowej ludności. Ostateczny efekt okazał się bolesny dla Freeport, które od ponad 20 lat działało tu bezkarnie. W nietuzinkowym oświadczeniu w październiku 1995 roku, OPIC poinformowało, że cofa swoje gwarancje dla kopalni, 100 milionowe zabezpieczenie przepadło.
Dla przedstawicieli Freeport McMoran takie potraktowanie macierzystego koncernu nie mieściło się w głowie. Z miejsca rozpoczęto lobbing i kosztowną kampanię przeciwko decyzji OPIC. Do ratowania interesu spółki w Papui Zachodniej włączyli się Henry Kissinger, który w międzyczasie pełnił kluczowe role we Freeport McMoran, oraz były dyrektor CIA, James Woolsey. Zaangażowanie dwójki dżentelmenów obnaża fundamenty na jakich wzrastała górnicza potęga, subsydiowana przez wstydliwy mezalians polityki, biznesu i służb specjalnych. Na szczególną uwagę zasługuje ponowna obrona interesów Freeport McMoran przez Kissingera. Według Los Angeles Times, Henry Kissinger i jego firma konsultingowa, w 1994 roku otrzymali od Freeport McMoran 600 tysięcy dolarów. Kroki jakie podjął w obliczu cofnięcia polisy, potwierdzają, że Laureat Pokojowej Nagrody Nobla z 1973 roku, był niezdrowo związany z Freeport. Uruchamiając machinę nacisków, Henry Kissinger zwrócił się do Departamentu Stanu z prośbą o cofnięcie decyzji. Straszył innych klientów OPIC, że lobby Kongresu USA doprowadzi do kolejnych cięć pomocy z ramienia OPIC. Bezskutecznie zabiegał aby rząd USA zmniejszył finansowanie organizacji ekologicznej, zaangażowanej w upublicznienie nieścisłości wokół inwestycji w Indonezji. Najgłośniejszymi krytykami OPIC obok Kissingera zostali John Breaux, demokratyczny senator ze stanu Luizjana oraz republikanin Billy Tauzin. Ich utyskiwanie nie było przypadkowe: kampania obojga była współfinansowana przez Freeport McMoran. Nawet Ambasador USA w Indonezji przyznał niebawem, że Freeport McMoran robi w Grasberg „świetną robotę”.
Ostatecznie OPIC zgodziło się na przywrócenie finansowania kopalni, w zamian za zobowiązanie firmy, że utworzy fundusz zaufania na kwotę 100 milionów dolarów, który posłuży rozwiązaniu problemów ekologicznych i społecznych w przyszłości, gdy kopalnia zostanie zamknięta. Wysiłki politycznych przyjaciół Freeport McMoran okazały się więc w pewnym stopniu skuteczne. Niemniej, w lutym 1997 roku zarząd spółki został skrytykowany przez najbliższego sojusznika. Indonezyjski Minister Środowiska, Sarnowo Kusumaatmaja oskarżył PT Freeport o nieuwagę i zaniedbania w zarządzaniu odpadami, reasumując, że po tych błędach firmie trudno będzie naprawić swoją reputację.
W 2006 roku Freeport został opuszczony przez jeszcze jednego sprzymierzeńca: norweski rząd wycofał udziały krajowego funduszu emerytalnego w spółce z powodu „rozległych, długotrwałych i nieodwracalnych” szkód dla środowiska i „znacznych, negatywnych konsekwencji dla ludów tubylczych mieszkających w regionie inwestycji”
Tom Beanal, jeden z przywódców ludu Amungme, 28 kwietnia 1997 roku wygłosił przemówienie na Uniwersytecie Loyola w Nowym Orleanie. Oto jego fragment:
„Nasza walka o ochronę środowiska naturalnego (grunty, lasy, rzeki, zwierzęta) i ludzi z Irian Jaya (Papui Zachodniej), przed Freeport, nie jest niczym przesadnym i romantycznym, lecz czymś ważnym dla Amungme i innych rdzennych mieszkańców. Kiedy mówimy, że środowisko jest naszą „matką”, mamy na myśli, że ludzie są integralną częścią środowiska i dlatego każdy z nas musi być odpowiedzialny i świadomy jego ograniczeń. Współcześni ludzie nie uznają szczególnych stosunków ludności tubylczej ze środowiskiem, ale dla rdzennych mieszkańców, ich związek z naturalnym otoczeniem uczy zasad ochrony środowiska w sposób zrównoważony. Dla rdzennych mieszkańców, niszczenie środowiska naturalnego oznacza ubytek w życiu człowieka.
Oczywistym jest, że Freeport, z powodu nieostrożnej eksploatacji środowiska od ponad 30 lat, zniszczył 30 tysięcy hektarów lasów tropikalnych, jak również rzeki Ajkwa i Kopi. Te szkody wpłynęły na środowisko życia tysięcy mieszkańców, lecz przede wszystkim na Kamoro i Amungme, którzy dzięki tym zasobom czerpią naturalną żywność, wodę i inne podstawowe potrzeby, opierają na nich swoje życie i praktyki kulturowe. Freeport nie jest szczery i nie chce uznać tych problemów”.
PRZEMOC I OPRESJE MIĘDZY 1994 A 2010 ROKIEM. FREEPORT MCMORAN FINANSUJE INDONEZYJSKĄ ARMIĘ I ODDAJE 1% NA RZECZ LOKALNYCH SPOŁECZNOŚCI
Od kiedy pod koniec lat 1960., Freeport McMoran wraz z indonezyjską armią wkroczyły do Amungsy i ziemie ludu Kamoro, życie rdzennych mieszkańców w regionie uległo diametralnym zmianom. Wiele dawnych zwyczajów odeszło i Amungme żyją dziś pośród morza technologii przemysłowej, ich ojczyzna zmieniła się w gęsto zaludnioną i zmilitaryzowaną „metropolie”. Program migracyjny rządu indonezyjskiego, obliczony na zasiedlanie papuaskich ziem, prowadzi nieuchronnie do tego, że Papuasi stają się powoli mniejszością w swoim własnym kraju. Na nizinnej Timice proces ten przebiega szczególnie intensywnie. W górach, w sercu ziem ludu Amungme, górnicze miasto Tembagapura, stworzone od podstaw przez Freeport McMoran, stanowi wzorcowy przykład kolonialnego miasteczka. Niemal wszystko co się w nim znajduje zostało wzniesione i pochodzi od Freeport, nawet koszulki dostępne w miejscowych punktach handlowych. Zdaniem amerykańskiej etnograf, Alice Gibbons, przybycie Freeport zniszczyło życie lokalnych mieszkańców: pojawił się alkoholizm, prostytucja i choroby weneryczne. Przywódcy plemienni potwierdzają, że wraz z przybyciem amerykańskiej spółki rozpoczął się proces rozpadu tradycyjnej wspólnoty: „Ze względu na kopalnie, tradycyjne formy pracy zniknęły. Wielu naszych ludzi jest uzależnionych od alkoholu i tytoniu. Nasz standard życia jest niski a bezrobocie wysokie”.

Równocześnie armia indonezyjska zabezpieczająca instalacje Freeport McMoran w Papui Zachodniej, w dalszym ciągu dopuszczała się brutalnych aktów przemocy na rdzennych mieszkańcach. Raporty sporządzone przez katolickiego biskupa Munninghofa, obrazują skalę przemocy w 1994 roku. Według biskupa, w Boże Narodzenie 1994 roku, ludzie z trzech wiosek: Arwanop, Banti i Waa, zgromadzili się w pobliżu kopalni aby modlić się w ramach pokojowego protestu. Po ceremonii religijnej 15 osób udało się do Tembagapury, ale po drodze zostali zatrzymani przez grupę indonezyjskich żołnierzy, którzy oskarżyli ich o bandytyzm. Oskarżona 15-piętnastka była bita pałkami i kolbami karabinów – rozebrano ich do naga i bezceremonialnie zarekwirowano im koraliki i pieniądze. Następnie żołnierze przetransportowali całą grupę do autobusu Freeport, którym mieli odeskortować ich do Timiki. Jeden z zatrzymanych, 23-letni Wendi Tabuni, próbował uciec wyskakując przez okno. Został jednak pchnięty bagnetem w brzuch i następnie zastrzelony. Jego ciało wyrzucono do wąwozu. Pozostałą 14-kę przewieziono do budynku Freeport w Koperapoka, gdzie byli bici i torturowani przez żołnierzy, jeden po drugim. Trzech z nich zmarło w wyniku doznanych obrażeń. Następnego dnia, Yunus Omabak, 33-letni przywódca plemienny z Waa został wezwany do placówki wojskowej w Tembagapurze, gdzie wraz z trzema członkami starszyzny plemiennej miał złożyć sprawozdanie z uroczystości religijnych. Indonezyjscy żołnierze oskarżyli ich o eksponowanie transparentów niepodległościowych i dostarczanie rebeliantom z OPM ryżu i papierosów. Następnie byli bici i torturowani.
Przedstawiciele Freeport powiedzieli, że żaden z urzędników nie był zaangażowany w wydarzenia opisane w raporcie. Odmówili komentarza w sprawie zarzutów o stosowanie tortur przez indonezyjskie wojsko. W pragmatycznym komentarzu rzecznik Freeport, Georg Probst powiedział: „Freeport działa w oparciu o prawo, przyjmuje i szanuje jurysdykcje wojskową, która jest odpowiedzialna za bezpieczeństwo swoich ludzi”.
Szacuje się, że w latach 1994-1995, w obszarze funkcjonowania kopalni z rąk indonezyjskiej armii zginęło 37 ludzi. Dla rdzennych mieszkańców nie było to żadnym zaskoczeniem: przez lata obserwowali jak wojsko morduje tysiące Papuasów. Sporządzenie sprawozdań przez kapłana odniosło jednak zasadniczy skutek. Ilość takich incydentów wyraźnie spadła a czterech oficerów wojskowych – co jest rzadkością – stanęło przed sądem za swój udział w masakrze. Jednak jeszcze w 1996 roku, podczas kolejnych przymusowych przesiedleń z rąk indonezyjskiego wojska zginęło 16 kolejnych osób. Pośrednio, współwinnym tych zajść był Deutsche Bank, który chętnie finansował kopalnię miedzi i złota Freeport, a nawet przyczynił się do pomocy reżimowi Suharto poprzez konwersję długu i nowe długoterminowe kredyty na korzystnych warunkach.
W marcu 1996 roku po kolejnych przypadkach kontrowersyjnych śmierci, niezadowolenie z powodu obecności Freeport wśród rdzennych mieszkańców przybrało gwałtowną formę. Tłum kobiet, mężczyzn i dzieci, liczący sobie przypuszczalnie 3 tysiące osób, udał się do Tembagapury na otwartą konfrontację z Freeport McMoran. Uzbrojeni w łuki, strzały, kije i kamienie zaatakowali lokalne biuro bezpieczeństwa. Następnego dnia przypuścili szturm na biura, szkołę i centrum handlowe, wybijając szyby, niszcząc samochody i komputery. W oświadczeniu wydanym przez protestujących pisano: „Walczymy przeciwko Jamesowi Moffetowi, Freeport i rządowi. Walczymy ponieważ nasze prawa nie są szanowane, nasze zasoby są wydobywane i niszczone”. Ze względu na zamieszki i sporadyczne akty przemocy, Freeport przerwał pracę na kilka dni. Szacuje się, że w tym czasie spółka straciła dziewięć milionów dolarów z powodu wstrzymania produkcji oraz kolejne dwa miliony w rezultacie zniszczeń nieruchomości. Gdy praca kopalni została wznowiona, James Moffet w otoczeniu licznej ochrony przybył do Papui Zachodniej aby spotkać się z lokalnymi liderami. Obiecał opracowanie planu, który pozwoli rozwiązywać lokalne spory i pretensje.
Rzeczywiście. Po kosztownych zamieszkach Freeport McMoran próbował poprawić swój wizerunek w regionie. Rozpoczął programy sadzenia drzew oraz finansowania innych projektów ochrony środowiska. Zwiększono ilość Papuasów zatrudnionych w kopalni. Szczególną propozycją skierowano do lokalnych liderów, ogłaszając gotowość przekazania jednego procenta rocznych przychodów kopalni na fundusz społeczności, który miałby finansować funkcjonowanie szkół, dróg i placówek medycznych. James R. Moffet szczycił się później, że Freeport McMoran stał się pierwszym ciałem, które uznało prawa Amungme do swoich ziem, zapominając przy tym, że wcześniej przez dziesiątki lat, także pod jego przewodnictwem, spółka była awangardą ich dyskredytacji. W odpowiedzi Rada Plemienna Amungme i trzy kościoły chrześcijańskie skrytykowały tą propozycje. W czerwcu 1996 roku, Rada w specjalnej rezolucji ogłosiła „bezwarunkowe i absolutne” odrzucenie oferty jednego procenta deklarując, że „z pomocą Boga nigdy nie ulegniemy ofertom łapówki, zastraszaniu i namowom do przyjęcia nieuczciwej ugody PT Freeport Indonesia”.
Po pierwszej fali wzburzenia, nie widząc innych perspektyw, niektórzy zaakceptowali jednak program 1%. Wśród nich był Tom Beanal, który rozpoczął pracę w organizacji działającej na rzecz zagospodarowania przyznanych środków. Nie krył jednak rozczarowania sposobem w jaki narzucono Amungme te rozwiązanie: „Freeport przedstawił mi jedynie wybór ograniczony, przygotowany przez firmę, tak że nie byłem w stanie wybierać. Zostałem zobowiązany do wyboru wariantu pożądanego przez Freeport. Ludzie uważają, że pracuje teraz dla Freeport. Być może to prawda! Niemniej, w głębi serca czuję, że muszę zrobić to, co będzie najlepsze dla moich ludzi”.
Przyjęcie propozycji ograniczonej współpracy, nie oznaczało jednak kapitulacji Toma Beanala, jednego z najgłośniejszych rodzimych krytyków obecności Freeport McMoran w Papui Zachodniej. W latach 1990. był zaangażowany w pozew przeciwko Freeport w USA i nie szczędził słów krytyki pod adresem spółki. W 1997 roku powiedział: „Firma przejęła i zrujnowała nasze ziemie. Nawet święte góry, które uważamy za naszą matkę zostały arbitralnie rozdarte, a oni nie czują się ani trochę winni. Złoto i miedź były eksploatowane przez Freeport, w ciągu ostatnich 30 lat, ale co dostaliśmy w zamian? Tylko obelgi, tortury, aresztowania, zabójstwa, przymusowe eksmisje z naszej ziemi, zubożenie i alienacje naszej własnej kultury”. W innej wypowiedzi ujął sytuacje wokół Grasberg jeszcze bardziej dosadnie: „Indonezyjski rząd jada przy stole z Freeport, rzucają resztki jedzenia na podłogę, a my Papuasi musimy o nie walczyć”. 
Szczęśliwy rok 1996, jak zapewne chciałby go widzieć James R. Moffet, nie był końcem ani tortur ani prześladowań rdzennych mieszkańców przez indonezyjską armię. Okolice kopalni Freeport wielokrotnie stawały się przedmiotem zakusów bojowników z organizacji OPM, walczących o wyzwolenie Papui Zachodniej spod okupacji indonezyjskiej drogą działań zbrojnych. Sfrustrowani kilkudziesięcioletnią walką i życiem na muszce, partyzanci OPM uciekli się nawet do porwania obcokrajowców, chcąc w ten sposób zwrócić uwagę na zapomnianą walkę na Nowej Gwinei. Raz po raz można było słyszeć o śmierci ludzi, którzy mieli ginąć z rąk OPM. W sierpniu 2002 roku dwóch amerykańskich nauczycieli i Indonezyjczyk pracujący dla Freeport zostali zamordowani. Trudno jednak obarczać winą za te wszystkie wydarzenia OPM: niektóre przypadki mogły mieć charakter kryminalny, inne znowu, co nie jest wcale mało prawdopodobne, mogły być prowokacją ze strony indonezyjskich służb specjalnych.
Aktywność OPM w obszarze kopalni, jakkolwiek incydentalna, zawsze stanowiła dobry pretekst do prześladowania rdzennych mieszkańców. Każdy akt przemocy wobec Papuasów można było uzasadnić komitywą jaką ci mieli tworzyć z zaczajonymi w głębi lasów partyzantami. Wystarczyła pogłoska na temat obecności OPM w regionie aby indonezyjscy żołnierze zacieśniali wstęgę opresji wokół szyi okolicznych mieszkańców. W 1998 roku po podobnych pogłoskach indonezyjska armia rozpoczęła monitorowanie obszarów położonych 150 km na wschód od kopalni, zamieszkanych przez członków ludów Amungme i Nduga. Mieszkańcy wiosek Bela, Alama i Mapnduma zostali praktycznie zamknięci w obszarze mieszkalnym. Opuszczenie wioski i udanie się na polowanie oznaczało poważne ryzyko postrzelenia lub oskarżeń o sprzyjanie OPM. Krajowcy nie mogli podróżować do ogrodów warzywnych, położonych tradycyjnie z dala od wiosek. Świnie zabijane w papuaskiej kulturze na specjalne okazje były teraz uśmiercane i kradzione przez żołnierzy. Korzystając z bezkarności, indonezyjscy wojskowi gwałcili kobiety i dopuszczali się mordów, setki Papuasów uciekało do lasu w obawie przed prześladowaniami. Ocenia się, że w krótkim czasie podczas tych wydarzeń zamordowano 11 osób, dwie zniknęły bez wieści a co najmniej 111 zmarło w wyniku głodu lub chorób. Oględziny przeprowadzone przez papuaski kościół potwierdziły, że w trzech wioskach kobiety były systematycznie gwałcone, także podczas zbiorowych gwałtów.
W 2000 roku ponad 45 przywódców społeczności Amungme ponownie wyraziło swoje niezadowolenie z powodu stanu praw człowieka i bezkompromisowości rządu. Freeport McMoran od początku swojej obecności w Papui Zachodniej i eksploatacji złóż miedzi i złota w Grasberg, pozostaje blisko związany z indonezyjską armią i służbami specjalnymi tego kraju. W latach 1970-tych i na początku lat 1980-tych spółka udostępniała śmigłowce dla wojskowych misji patrolowych. W tym samym okresie, indonezyjskie wojsko używało infrastruktury Freeport jako ważnego miejsca postoju podczas ważniejszych akcji, w tym lotniczych bombardowań ludności cywilnej. Dane finansowe Freeport z połowy lat 1990. ujawniają, że spółka wydała na rzecz indonezyjskiego wojska i policji ponad 9 milionów dolarów, które spożytkowano na budowę punktów rekreacyjnych, domów, obsługę koszar i magazynów amunicji. Raport śledczy New York Times z 2005 roku ujawnił, że w latach 1998-2004 Freeport przekazał indonezyjskim policjantom i żołnierzom: pułkownikom, majorom i kapitanom jednostek prawie 20 milionów dolarów. James R. Moffet na łamach tej samej gazety bronił się, że „nie ma alternatywy dla naszego uzależnienia od indonezyjskiej policji i wojska”. Jego zdaniem istnieje konieczność zabezpieczenia inwestycji, wsparcia takich zabezpieczeń a także opracowania procedur regulujących kształt wsparcia. Moffet przypomniał oczywiście o aspekcie najważniejszym: „decyzje dotyczące naszych relacji z rządem Indonezji i jej instytucjami bezpieczeństwa, są zwykłą działalnością gospodarczą”. Ot co..
13 marca 2006 roku w Papui Zachodniej, w mieście Jayapura, wybuchły starcia w związku z demonstracjami nawołującymi do zamknięcia kopalni Grasberg. Indonezyjskie władze podały jedynie straty po swojej stronie (śmierć trzech policjantów i jednego lotnika wojskowego). Według akredytowanej przy ONZ organizacji pozarządowej Franciscans International, siły rządowe w działaniach przeciw Papuasom wielokrotnie naruszały wówczas prawa człowieka .Doszło między innymi do egzekucji bez wyroku sądowego i torturowania dziesiątek studentów. Tortury, arbitralne aresztowania i morderstwa z rąk indonezyjskich żołnierzy w Papui Zachodniej są nadal powtarzającą się praktyką, mają miejsce nawet po odejściu dyktatora Suharto. Ich monitorowanie jest jednak utrudnione: niektóre regiony Papui Zachodniej są zamknięte dla zagranicznych dziennikarzy i pracowników organizacji humanitarnych.
FREEPORT MCMORAN – 40 LAT OKUPACJI I WYZYSKU. PERSPEKTYWY NA PRZYSZŁOŚĆ
W XVI wieku anonimowy kronikarz aztecki tak oto opisywał nie zrozumiałe reakcje hiszpańskich konkwistadorów: „Na widok skarbów szczerzyli zęby jak małe bestie i poklepywali się po plecach z radości. Gdy przybyli do skarbca, zachowywali się tak, jakby przybyli do raju, byli niewolnikami własnej chciwości”. Ponad cztery wieki później pokłady złota i miedzi, zlokalizowane na Nowej Gwinei, raz jeszcze rozpaliły nienasyconą żądze zysku. Kopalnia stworzona po to żeby eksploatować nowogwinejskie złoża różniła się jednak nieco od spontanicznych zrywów większości gorączek pragnienia, które przynajmniej w początkowej fazie, wymykały się werblom intonującym wolę centralnej administracji. Tutaj bowiem, w Papui Zachodniej, od samego początku eksploatacja surowca odbywała się pod dyktando administracji: polityków i blisko związanych z nimi przedsiębiorstw. Każdy kto był zaangażowany w proces powtórnej kolonizacji Papui Zachodniej i parcelacji jej dóbr nie mógł powiedzieć, że nie wiedział, nie przewidział, zapomniał. Zuchwałe wyłączenie rdzennych mieszkańców z praw do wspólnotowego dziedzictwa było próbą jurydyzacji kryminalnego najazdu, przeprowadzonego z bezwzględnością i arogancją, a następnie wyniesionego przewrotnie do miana zwykłego procesu polityczno-gospodarczego.
W 2007 roku minęło 40 lat odkąd amerykański przemysł górniczy na plecach indonezyjskiej armii wkroczył, spacyfikował i głęboko rozdarł ziemie ludów Amungme i Kamoro. Dla nich oraz ich sąsiadów rozpoczął się długi i gwałtowny proces nieodwracalnych zmian, okupiony krwią i degradacją tradycyjnych wartości kulturowych. Nikt kto uczestniczył w tym procesie nie został nigdy pociągnięty do odpowiedzialności prawnej; niesprawiedliwa linia relacji nakreślona przed kilkoma dekadami nie doczekała się przewartościowania i nadania nowego, uczciwego kierunku. Nieżyjący już dziś Tuarek Natkime, oszukany przez Freeport a następnie eksmitowany z tradycyjnych ziem, oglądał i doświadczał dramatu swojego klanu i wszystkich Amungme. W modlitwach pytał: „Dlaczego Bóg umieścił złoto i miedź pod tradycyjną ziemią ludu Amungme?”. Ci, którzy byli spadkobiercami Amungsy zostali sprowadzeni do miana sług i lokatorów znajdujących się na łasce Freeport McMoran: ta myśl musiała przysparzać mu sporo bólu i rozczarowania. Długie lata edukacji jego syna Titusa, pozwoliły jednak poznać mu zasady i reguły kierujące światem, który wdarł się w życie mieszkańców Amungsy. Titus Natkime, został prawnikiem stając się zarazem jednym z pierwszych członków swojego ludu, który uzyskał tak wysoki tytuł w nowym implantowanym z zewnątrz świecie wartości. Przez wiele lat nie mając innego wyboru i on pracował w PT Freeport Indonesia. Od środka oglądał niesprawiedliwy system wynagradzania i podziału stanowisk w firmie. Papuasi stanowią zaledwie 15% pracowników kopalni i zajmują najniższe stanowiska. Nawet ci, którzy pracują tu od kilkudziesięciu lat nie doczekali się awansu, wielu innym odmówiono zatrudnienia. Przedstawiciele spółki brak miejsc pracy dla Papuasów oraz promocje pracowników zza granicy, tłumaczą brakiem kwalifikacji, który cechuje na ogół rdzennych mieszkańców starających się o pracę.
W lipcu 2011 roku w kopalni PT Freeport Indonesia wybuchł tygodniowy strajk w którym wzięło udział 8000 pracowników z blisko 20 tysięcy zatrudnionych w przedsiębiorstwie. Głównym postulatem zgłoszonym przez strajkujących było podniesienie poziomu wynagrodzeń. Pracownicy argumentowali, że zarabiają zaledwie 1,5 dolara za godzinę pracy, podczas gdy pracownicy Freeport McMoran w innych oddziałach firmy na całym świecie otrzymują nawet od 15 do 30 dolarów na godzinę. Protestujący żądali podniesienia płac do pułapu 3 dolarów za godzinę. Rzecznik Freeport w Dżakarcie, Ramdani Siriat uspokajał nastroje: „Zarząd wzywa wszystkich pracowników do dalszej pracy. Firma nie widzi uzasadnienia prawnego do strajku w jakiejkolwiek formie”. Zarzekał się również, że Freeport nie przewiduje aby strajk wpłynął na poziom produkcji. To nie wszystkie problemy związane z pracą Freeport McMoran w Grasberg. Coraz częściej pojawiają się zarzuty, że firma ukrywa prawdziwy poziom produkcji i pozyskuje, być może, także inne surowce z okolicy. Pogłoski te nie doczekały się jednak potwierdzenia.
8 czerwca 2011 roku Sojusz Kościołów w Papui (PGGP) wezwał indonezyjski rząd do rewizji umowy zawartej z Freeport McMoran. Sojusz stwierdza, że obecność zagranicznej firmy przez dziesięciolecia nie spowodowało żadnej poprawy warunków życia miejscowej ludności, podczas gdy sama kopalnia rodzi wiele poważnych problemów. Sekretarz organizacji, Wiem Maury, dodał, że „Dobro rdzennych mieszkańców, którzy są prawdziwymi właścicielami bogatych zasobów naturalnych nadal budzi niepokój. Nie ma żadnych gwarancji ich bezpieczeństwa”. Tymczasem w grudniu 2010 roku Titus Natkime, rozpoczął starania o pociągnięcie Freeport McMoran do odpowiedzialności prawnej. W imieniu czterech wsi Amungme (Waa / Banti, Tsinga, Arwanop i Kwamki) złożył pozew przeciwko Freeport McMoran domagając się odszkodowania i zadośćuczynienia na kwotę 30 miliardów dol. Trudno oskarżyć Titusa o złą wolę: suma o którą wystąpił może wydać się wysoka ale tak naprawdę stanowi zaledwie skromną mniejszość tego co Freeport Minerals Company a potem Freeport McMoran, wydarł z ziem ludu Amungme. Przed Titusem długi i wyczerpujący proces.
Lud Amungme był jednym z tych, które bezpośrednio doznały konsekwencji najazdu i utworzenia kopalni. Wiele innych plemion z okolic także stało się jednak ofiarami ekspansji w głąb Papui Zachodniej i odczuwało konsekwencje złotej działalności amerykańskiego górnictwa a także wszystkiego co za sobą niosło. Emma Zongganau z ludu Moni, oceniła, że przez kilkadziesiąt lat swojej działalności w górskim regionie Papui, Freeport McMoran nie przyniosło niczego dla rdzennych mieszkańców Papui. Przypomniała, że ziemie ludu Moni także znajdują się w obrębie funkcjonowania kopalni i jej lud także przez lata ponosił skutki górnictwa. Według Emmy, Freeport winne jest zadośćuczynienia wszystkim mieszkańcom Papui Zachodniej: zarówno tym mieszkającym na nizinach, jak i tym, których ojczyzna leży w obszarze górskim.
Wykaz grup finansowych i banków, które w latach 2006-2009 udzielały kredytów, finansowały Freeport McMoran:
1. Unicredit Group
2. UBS
3. Societe Generale
4. Scotia Bank
5. Santander Bank
6. Royal Bank of Scotland
7. Royal Bank of Kanada
8. Natixis
9. Morgan Stanley
10. JP Morgan Chase
11. ING Group
12. HSBC
13. Deutsche Bank
14. Credit Agricole
15. Citigrup
16. BNP Paribas
17. Barclays
18. West LB
19. US Bank
20. Sumitomo Mistui Banking Corporation
21. State Bank of India
22. Standard Chatered
23. Mizuho
24. ICICI Bank
25. Bank Rakyat
26. Bank of Tokyo Mitsubishi UFJ
27. ANZ
28. Bank of America
29. Bank Negara Indonesia
BIBLIOGRAFIA
1. Andrzej W. Anikin; Żółty Demon, Warszawa 1987
2. Zdzisław Skrok; W poszukiwaniu Eldorado i ziemi obiecanej, Warszawa 1985
3. Noam Chomsky; Rok 501. Podbój trwa, Poznań 1999
4. Klasu Werner, Hans Weiss; Czarna Lista Firm. Intrygi Światowych Koncernów, 2009
5. Danny Kennedy; Freeport follies
http://www.utwatch.org/corporations/freeportfiles/freeport-follies.html
6. Nicholas A.J. Taylor; Rio Tinto: A tale of rampant capitalism, 2010
http://taylormckellar.com/?p=355
7. Julian Evans; Indonesia’s next East Timor, 2000
http://www.julianevans.com/index.php?page_id=1000003
8. Titus Natkime; A Journey of a Struggle to Look For Justice…
http://titusnatkime.blogspot.com/2009/09/titus-natkime-sh_08.html
9. Abigail Abrash, Danny Kennedy, Repressive Mining in West Papua
http://wpik.org/Src/eng_moving_mountains.html
10. Project Underground; Risky Business. The Grasberg Gold Mine
http://www.freewestpapua.org/docs/risky_business.pdf
11. John Pilger, Papua Zachodnia – cicha wojna przeciwko bezbronnym
http://wolnemedia.net/polityka/zachodnia-papua-cicha-wojna-przeciwko-bezbronnym/
12. Abigail Abrash; Mining a Sacred Land
http://www.carnegiecouncil.org/resources/publications/dialogue/2_11/section_3/4459.html
13. Amungme; Mountain Papuans deprived of their land http://www.papuaerfgoed.org/en/Amungme%3A_Mountain_Papuans_deprived_of_their_land
14. Luke Danielson, Meadow Didier, The Many Layers of Violence at Grasberg, 2008
http://www.sdsg.org/archive/Grasberg%20Presentation.pdf
15. Chris Latham, West Papua: resistance continues
http://www.greenleft.org.au/node/19604
16. The Amungme, Kamoro & Freeport: How Indigenous Papuans Have Resisted the World’s Largest Gold and Copper Mine
http://www.culturalsurvival.org/ourpublications/csq/article/the-amungme-kamoro-freeport-how-indigenous-papuans-have-resisted-worlds-
17. Amungme set to fight Freeport McMoran in court
http://www.asiaviews.org/index.php?option=com_content&view=article&id=15975%3Aonbusinessalias1300&Itemid=46
18. West Papua: Indonesian military torture and murder at mining site!
http://www.converge.org.nz/wpapua/action.html
19. Indonesian army kills and rapes tribal people
http://www.survivalinternational.org/news/102
20. http://www.business-humanrights.org/Categories/Lawlawsuits/Lawsuitsregulatoryaction/
LawsuitsSelectedcases/Freeport-McMoRanlawsuitsreWestPapua?sort_on=sortable_title&batch_size=10&batch_start=3
21.westpapuamedia.info











