Łamanie Praw Rdzennych Amerykanów: styczeń - marzec 2011 roku
Artykuł był czytany 686 razy
Między innymi o minach przeciwpiechotnych na ziemiach Indian Awa w Kolumbii, niedożywieniu dzieci w północnej Argentynie, planach budowy koplanii uranu w Wielkim Kanionie i wiele innych.
Represje wobec lidera ekwadorskich Shuarów
EKWADOR. We wrześniu 2009 roku Shuarowie z południowego Ekwadoru zaprotestowali przeciwko nowemu prawu wodnemu, które groziło prywatyzacją ujęć wodnych w całym kraju. Członkowie rdzennych społeczności byli przeświadczeni, że projekt nie chroni również wód przed szkodami związanymi z działalnością przemysłową i górnictwem. 30 września 2009 r. doszło do konfrontacji między protestującymi a policjantami. W rezultacie zamieszek zginął shuarski nauczyciel, Bosco Wisuma a 40 policjantów zostało rannych.
Od czasu tych wydarzeń siedmiu Indian Shuar zostało aresztowanych spośród, których czterech jak dotąd, uzyskało tymczasowe zwolnienie.

Wśród oskarżonych znalazł się Pepe Louis Acacho. Wczesnym rankiem, w poniedziałek 31 stycznia 2011 roku siły policyjno-wojskowe podczas pokazowej akcji przy asyście śmigłowca aresztowały Acacho oraz dwóch innych Shuarów, Pedra Mashianta Chamika i Fidela Vizuma Kanirasa. Trójka zatrzymanych została przewieziona do więzienia Garcia Moreno w Quito. Pepe Louis Acacho jest prezesem Federacji Shuarów oraz dyrektorem shuarskiego radia Aratum. To za pośrednictwem rozgłośni radiowej, według aktu oskarżenia, miał nawoływać do przemocy. Główne zarzuty, które skierowano pod adresem Acacho to jednak terroryzm i sabotaż.
Organizacja Human Rights Watch ostatnie oskarżenia o terroryzm kierowane pod adresem lokalnych liderów indiańskich, nazwała naruszeniem praw człowieka oraz zagrożeniem dla ekwadorskiej demokracji. Korzystanie ze służb wojskowych do poszukiwania i aresztowania obywateli Ekwadoru, stanowi niebezpieczny precedens, stawiający poważne pytania o rolę wojska w życiu państwa. Zdaniem administracji prezydenta Ekwadoru, Rafaela Correi, raport HRW nie ma większego znaczenia i sensu.
Na podstawie: amazonwatch.org, survivalinternational.org, conaie.org
Zamordowano czterech Majów Q’eqchi’
GWATEMALA. Tysiące członków społeczności Q’echi’ (Kekczi) zgromadziło się 14 lutego 2011 roku w pobliżu Livingston w Gwatemali. Ten dzień miał być dniem radości i świętowania. Zamiast chwil pełnych beztroski spotkanie zamieniło się jednak w dzień żałoby, po tym gdy członkowie organizacji Encuentro Campesino wyłowili trzy ciała pływające po tafli pobliskiego jeziora. Ciała pokryte ranami od kul, należały do młodych działaczy i aktywnych członków społeczności Q’eqchi. Byli wśród nich:
Sebastian Xuc – 30-letni nauczyciel w szkole średniej w społeczności Quebrada Seca. Oprócz roli pedagogicznej, Sebastian pomagał społeczności w prowadzeniu modelu zrównoważonego rozwoju, koniecznego dla zapewnienia potrzebnych środków dla rodzin w Quebrada Seca. Większość dzieci Q’eqchi’ cierpi z powodu chronicznego niedożywienia. Znajomy Sebastiana mówi o nim: „Nie trzeba go prosić trzy razy o pomoc, nie musisz go prosić nawet dwa razy, po prostu powiedziałem mu, że czegoś potrzebuje a on był mi w stanie pomóc od razu..”
Catalina Mu Maas – miała dopiero 23 lata ale już znajdowała się w gronie szanowanych przywódców społeczności. Catalina była pierwszą kobietą z Quebrada Seca, która została absolwentką szkoły średniej. Była też zażartą działaczką na rzecz praw kobiet i ich udziału w podejmowaniu decyzji; została pierwszą przewodniczką duchową w dużej lokalnej organizacji Tenamit, działającej na rzecz zachowania harmonii między kulturami Q’eqchi’ i Zachodu. Jej przyjaciel powiedział o niej: „Była aktywna od najmłodszych lat. Była wspaniałą osobą.”
Alberto Coc – mógł stanowić główny cel ataku. Alberto był znany ze swojego zaangażowania dla lokalnych społeczności oraz aktywności w organizacji Encuentro Campesino, działającej na rzecz chłopów i praw człowieka. Był przewodnikiem duchowym i odgrywał wiodącą rolę w Encuentro Campesino, po aresztowaniu dotychczasowego lidera, Ramiro Choca, 14 lutego 2008 roku. Albeto miał trójkę dzieci. Jedno z nich miało zaledwie kilka miesięcy.

Ostatni raz trójka zaginionych była widziana wraz z innym młodym członkiem pobliskiej społeczności w sobotę 12 lutego 2011 roku. Wracali ze szkoleń na pobliskiej uczelni. Gdy nie pojawili się w domu rozpoczęto poszukiwania. Alberto oraz kilku innych liderów Encuentro Campesino otrzymywali ostatnimi czasy pogróżki, więc obawiano się najgorszego. W niedzielę znaleziono ich łódź, pełną krwi i dziur po pociskach. Jednostki należące do floty gwatemalskiej odmówiły udziału w poszukiwaniach tłumacząc, że ich podstawowym zadaniem w regionie jest ochrona turystyki. Ciała znaleziono w poniedziałek. Każde z nich został postrzelony kilka razy, w tym przynajmniej raz strzałem w twarz z bliskiej odległości. We wtorek 15 lutego, znaleziono ciało czwartej ofiary egzekucji, Almira Choca.
Nie jest pewne kto dokonał masakry ale wiele społeczności Q’eqchi’ zostało brutalnie zaatakowanych w ostatnich latach przez policję, wojsko, oddziały paramilitarne i posiadaczy ziemskich.
Na podstawie: guatemalasolidarityproject.org
Drastyczne wylesianie ziem Awa Guaja
BRAZYLIA. Według raportów Survival International (SI) oraz rządowej organizacji ds. Indian w Brazylii FUNAI, ziemie Indian Awa Guaja w stanie Maranhao należą do jednych z najbardziej dotkniętych nielegalną wycinką lasów. Pomimo intensywnego napływu osadników i drwali nic nie zrobiono aby powstrzymać niszczenie ziem plemienia. Raport FUNAI alarmuje, że jak dotąd 31% lasów znajdujących się na terytorium Awa Guaja została nielegalnie wycięta.

Indianie Awa Guaja liczą sobie około 350 skontaktowanych już członków społeczności oraz ok. 60, którzy nadal znajdują się w dobrowolnej izolacji. Ostatnie zdjęcia satelitarne obrazują, że ostatnimi laty nielegalne wylesianie wzrosło zwłaszcza w lokalizacjach życia ostatnich izolowanych Awa Guaja.
Członek plemienia, Pire’i Ma’a w rozmowie z przedstawicielami SI powiedział: „Drwale niszczą całą ziemię… To ziemia Indian… Jestem zły, bardzo zły na tych co wywożą drewno, bardzo zły. Nie mam gdzie polować a moje dzieci są głodne.”
Niektórzy Awa Guaja zawiesili zupełnie polowania ponieważ obawiają się nielegalnych drwali pracujących w pobliżu. Jeszcze w ostatnich dekadach XX wieku Indianie Awa Guaja byli bezlitośnie mordowani przez spekulantów chcących przejąć ich ziemie. Za głowę Indianina płacono nawet 60 dolarów.
Na podstawie: survivalinternational.org
Deklaracja z Pucallpa
PERU. Organizacje indiańskie AIDESEP, FENAMAD, ORAU, FENACOCA, ORPIO i inne ogłosiły rozpoczęcie kampanii przeciwko rządowi peruwiańskiemu w obronie własnych braci i Indian znajdujących się w dobrowolnej izolacji. Ich ziemie są niszczone przez agresywną politykę gospodarczą a oni sami skłaniani do przymusowego kontaktu, który grozi śmiercią w rezultacie niebezpiecznych epidemii na, które nie mają naturalnej odporności immunologicznej.
Deklaracja z Pucallpa, została przyjęta podczas wspólnych posiedzeń między 10 a 12 lutym 2011 roku. Lokalne organizacje potępiły bezczynność rządu i brak poszanowania praw izolowanych społeczności mieszkających na:
- terytoriach chronionych: Murunahua, Isconahua, Mashco Piro, Kugapakori/Nahua/Nanti, Madre De Dios,
- terytoriach, które powinny zostać objęte ochroną: Yavari Tapiche Blanco, Kapanahua, Cashibo-Cacataibo, Tigre-Napo oraz Yavari Mirim.
Alberto Pizango Chota, prezes AIDESEP zażądał aby rząd Peru zaczął realizować politykę w obronie praw tych niezależnych ludzi, gdyż pozostają w wysokim stopniu zagrożeni przez wszelkiego rodzaju inicjatywy gospodarcze i ruch kolonizacyjny: wycinkę lasów, górnictwo, poszukiwanie ropy naftowej i gazu itd.
Inny lokalny przywódca indiański powiedział: „Powinniśmy zrozumieć, że ci ludzie są na swój sposób prawdziwymi obrońcami planety. Dzięki swojej mądrości oraz znajomości roślin i rzek udało im się zachować naszą Amazonię… Rząd twierdził, że nie wiadomo czy w ogóle istnieją ale teraz wiemy że są żywym przykładem naszych przodków i będziemy ich bronić.”
Obecnie w peruwiańskiej Amazonii żyje od 2,5 do 3,5 tysięcy izolowanych Indian, należących do blisko 15 różnych grup plemiennych.
Na podstawie: aidesep.org.pe
Mobilizacja Indian peruwiańskiej Amazonii
PERU. Podczas konferencji prasowej zorganizowanej w siedzibie AIDESEP, regionalne organizacje indiańskie oświadczyły, że rdzenna ludność peruwiańskiej Amazonii rozpoczyna mobilizacje w obronie ziem przodków zagrożonych polityką peruwiańskiej administracji.
Prezes AIDESEP, Alberto Pizango Chota zwrócił uwagę na roszczenia spółek wydobywczych wchodzących na rdzenne terytoria. Zapowiedział obronę społeczności przed niszczeniem lasów, jezior, dzikich zwierząt oraz flory Amazonii. Prezes FENAMAD (Federacji Rdzennych Ludów znad Madre Dios i dopływów), Jamie Corisepa dodał, że to co dzieje się w regionie jest alarmujące nie tylko dlatego, że lasy są niszczone przez nielegalne górnictwo i wycinkę drzew, ale też przez sam rząd, który w dalszym ciągu udostępnia wiele obszarów zamieszkanych przez autonomicznych braci (jak czytamy na stronie AIDESEP, nieprawidłowo nazywanych izolowanymi).
Edwin Vasqez, prezes ORPIO (Regionalnej Organizacji Wschodnich Narodów) podkreślił, że rząd obok jak najszybszego uchylenia rozporządzeń nadzwyczajnych 001 i 002, powinien również zatwierdzić prawo do konsultacji z rdzenną ludnością ujęte w Ustawie z dnia 19 maja 2010 roku przez peruwiański parlament.
Alberto Pizango Chota podsumował postulaty przedkładane przez Indian następującymi słowami: „Zwracamy się do całego kraju, abyśmy myśleli o przyszłości, nie myśleli o zwiększeniu dobrobytu gospodarczego, ale o stabilności naszej planety, która każdego dnia jest coraz bardziej chora przez zanieczyszczenie środowiska na całym świecie.”
Na podstawie: aidesep.org.pe
Miny przeciwpiechotne na ziemiach Indian Awa
KOLUMBIA. Indianie Awa z Kolumbii (nie mylić z Indianami Awa Guaja z Brazylii) od wielu lat zmagają się z ruchami wojska i partyzantów w obrębie rodzimych terytoriów. Tylko w 2009 roku z zimną krwią zostało zamordowanych co najmniej 12 członków tego plemienia. Poważny problem stanowią również miny przeciwpiechotne, niestety nadal aprobowane jako pośrednia forma walki.

26 lutego 2011 roku, Rada Indian Awa wydała specjalne oświadczenie, po tym gdy doszło do kolejnego tragicznego wydarzenia w departamencie Narino w rezultacie, którego jedna osoba zginęła a druga została ranna w wyniku eksplozji miny przeciwpiechotnej. Indianie Awa winą za te wydarzenie obarczyli wszystkie ugrupowania zbrojne obecne w regionie oraz rząd, który wykazuje brak woli politycznej dla realizacji planu ochrony rdzennej społeczności Awa, zatwierdzonego przez Trybunał Konstytucyjny, 26 stycznia 2009 roku.
Wskazując na popełnione niegodziwości Indianie Awa apelują do rządu Kolumbii o rozpoczęcie wdrażania planu ochronnego, jako podstawy dla podjęcia pilnych i niezbędnych działań dla zapewnienia fizycznego i kulturowego przetrwania naszego narodu, wycofanie wojsk z terytorium Awa i udzielenie indywidualnych i zbiorowych odszkodowań dla ofiar konfliktu zbrojnego.
Indianie uważają, że rzecznik biura prokuratorskiego powinien monitorować sytuację w regionie oraz zabiegać o powstanie systemu wczesnego ostrzegania w przypadku przemieszczeń wojsk w obrębie ziem Awa, a Prokurator, zgodnie z posiadanymi kompetencjami, powinien rozpocząć dochodzenie w celu pociągnięcia do odpowiedzialności urzędników i organy państwa nie wypełniających ww. obowiązków
Indianie Awa chcą, by zwrócono uwagę na szkody wyrządzane przez prowadzone walki oraz by żołnierze i partyzanci rozpoczęli zmianę strategii polegającej na masowym rozmieszczaniu min. Wszystko to narusza wieczyste prawa Indian Awa, którzy nie godzą się na angażowanie w konflikt zbrojny rodzin Awa oraz prowadzenie walk na ich terytorium.
Rada Indian Awa zwróciła się do społeczności międzynarodowej o bieżące monitorowanie praw człowieka i międzynarodowych praw humanitarnych na ziemiach Awa, oraz o wezwanie kolumbijskiego rządu do przestrzegania praw rdzennych mieszkańców Kolumbii zapisanych w Konstytucji, lokalnych prawach oraz międzynarodowych uchwałach ratyfikowanych przez Kolumbię.
Na podstawie: onic.org.co
Niedożywienie dzieci w północnej Argentynie
ARGENTYNA. 18-miesięczny chłopiec z plemienia Wichi jest jednym z szóstki dzieci, która zmarła na początku lutego 2011 roku z powodu niedożywienia w północno-argentyńskiej prowincji Salta.
Mały Julian Dario Perez trafił do szpitala zaledwie tydzień po wcześniejszym pobycie w placówce. Zgon dziecka nastąpił w wyniku wstrząsu septycznego spowodowanego przez niedożywienie.

Według argentyńskiej gazety „La Voz” dziesiątki dzieci z regionu Salta jest obecnie leczona z powodu odwodnienia lub niedożywienia.
Indianie Wichi są rdzennymi mieszkańcami dorzecza rzeki Pilcomayo w północnej Argentynie. Żyzne ziemie tego ludu na przestrzeni ostatnich 100 lat, zostały niemal całkowicie przejęte przez hodowców bydła, rolników i kolonistów.
Na podstawie: survivalinternational.org
Indianie Wixarika będą bronić świętych miejsc
MEKSYK. Tradycyjni przywódcy Indian Wixarika (znanych też jako Huichol) ze społeczności Tatei Kie, wyrazili całkowity sprzeciw wobec projektów górniczych, które mają powstać na świętych ziemiach plemienia w stanie San Louis Potosi w Meksyku.
Kanadyjskie przedsiębiorstwo First Majestic Silver Corporation, przy aprobacie meksykańskiego rządu, planuje utworzyć tam kopalnię srebra. Większość górniczych koncesji na te przedsięwzięcie pokrywa się z Wirikutą, świętym miejscem Indian Huichol. Tutaj też w 1994 utworzono Rezerwat Kulturowy i Ekologiczny Wirikuta, którego zadaniem jest ochrona miejsc kultu Wixarika oraz rzadkich roślin i zwierząt miejscowej półpustyni.

Lokalne władze Wixarika z Tatei Kie we wspólnej deklaracji całkowicie odcięły się od takiej ewentualności. Zaznaczyły że ich głos jest głosem nadziei wszystkich Wixarika, pragnących chronić i przestrzegać tysiącletnie tradycje ich narodu, w tym święte miejsca, którymi opiekują się od niepamiętnych czasów a także śpiew, modlitwy i pielgrzymki kultywowane dla życia i dla całego świata, zgodnie z naukami przodków. Tradycyjni przedstawiciele wyrazili zaniepokojenie szeregiem nadużyć, które dotykają społeczności Wixarika, koncentrując się w szczególności na wspomnianym projekcie górniczym. Indianie zwrócili uwagę na niespójność polityki rządu meksykańskiego, który akceptując podobne projekty narusza konwencje międzynarodowe, granice obszarów chronionych oraz pakty zawarte z ludem Wixarika, takie jak choćby pakt Huaxa Manaka podpisany w kwietniu 2008 roku.
Przywódcy z Tatei Kie odnieśli się z dezaprobatą wobec przedsiębiorstwa First Majestic oraz jej dyrektora Keitha Neumeyera: „W kampanii dezinformacji sponsorowanej przez przedsiębiorstwo, jej dyrektor zapewnia, że strefa eksploatacji leży dwa kilometry od świętych miejsc. Zakłada, że sacrum odnosi się wyłącznie do przestrzeni w, której składa się ofiary, podczas gdy w rzeczywistości cały obszar wzgórz jest święty, cała strefa Wirikuty, która obejmuje region gór Sierra de Catorce.”
Indianie podkreślili jednocześnie, że zdają sobie sprawę z sytuacji mieszkańców strefy Wirikuta, którzy cierpiąc z powodu wielkiej biedy i opuszczenia, czują się zobowiązani do przyjęcia projektu w zamian za niepewne zatrudnienie zagrażające ich zdrowiu i życiu. Praca kopalni oparta na stosowaniu cyjanku sodu, zniszczy przyszłość kolejnych pokoleń rolników, doprowadzi do erozji, zubożenia warstw wodonośnych oraz zanieczyszczeń powstałych w rezultacie procesu wydobywczego.
W puencie deklaracji Indian Wixarika z Tatei Kie czytamy: „Oświadczamy że cały nasz naród zjednoczy się w sprzeciwie wobec kopalni w Wirikucie, będziemy bronić miejsca w, którym troszczymy się o życie, miejsca w którym narodziło się słońce”. I dalej: „Poprosimy cały świat o przyłączenie się do wspólnego wysiłku, aby uniknąć tego strasznego zniszczenia sacrum, sprzeciwimy się ciemnym interesom, których celem jest nasza duchowa śmierć.”
Deklaracja została podpisana ostatecznie 3 marca 2011 roku, podczas gdy tradycyjni i mianowani przedstawiciele Indian byli w stolicy Meksyku aby wyrazić swój sprzeciw przed Senatem.
Według gazety La Jouranada, której dziennikarz przeprowadził wywiad z Indianami podczas ich pobytu w Mexico City, rdzenna ludność przygotowuje obecnie szereg działań mających na celu zablokowanie projektu First Majestic.
Na podstawie: culturalsurvival.org; intercontinentalcry.org; salvemoswirikuta.blogspot.com
Sukces Indian Ngöbe
PANAMA. Panamski prezydent, Ricardo Martinelli ogłosił na początku marca 2011 roku, że reforma krajowego prawa górniczego zostanie zawieszona. Decyzja zapadła po fali krytyki społeczeństwa obywatelskiego oraz protestów Indian Ngöbe-Bugle, którzy od połowy lutego w obawie przed projektami górniczymi i zanieczyszczeniem środowiska, prowadzili intensywną kampanię sprzeciwu.

Ricardo Martinelli ogłaszając swoją decyzję powiedział: „Odwołuję niniejsze prawo lecz mam zamiar kontynuować pracę, poznając głosy, których nie słyszałem”. Negocjacje w sprawie prawa górniczego między rdzenną ludnością a rządem będą prowadzone w dalszym ciągu, przy mediacji przedstawicieli kościoła katolickiego.
Protesty Ngöbe i organizacji ekologicznych trwały z przerwami przez większą część lutego. Demonstranci przerwali ruch na autostradzie prowadzącej do Kostaryki i zaatakowali przysłanego na miejsce, wicepremiera Luisa Ernesto Carlesa. 18 lutego protestujący zablokowali most nad rzeką Pacora, na wschód od stolicy Panamy. Gdy na miejscu pojawiło się 200 policjantów próbujących rozbić protest, doszło do zamieszek w rezultacie, których 20 osób zostało rannych (w tym czterech policjantów) a siedem kolejnych aresztowano. Ocenia się, że w protestach wzięło udział ok. 5 tysięcy Ngöbe.
Indianie Ngöbe obawiają się, że nowe prawo forsowane przez panamski rząd, otworzy ich ziemie na inwestycje zagranicznych firm górniczych. Według prognoz, eksploatacja złóż miedzi i złota znajdujących się na ziemiach Ngöbe-Bugle mogłaby wywindować Panamę do grona 10-dziesięciu największych eksporterów miedzi w skali światowej. Zawieszenie nowego prawa górniczego oddala na szczęście tą wizję.
To już po raz drugi w ostatnim półroczu, kiedy panamski rząd został zmuszony do wycofania się z forsowanych praw. W październiku 2010 roku Martinelli zawiesił Prawo nr 30 po tym gdy w lipcu tego samego roku policja brutalnie stłumiła protesty związków zawodowych, organizacji ochrony środowiska, praw człowieka oraz samych Indian. Prawo nr 30 stanowiło ukłon w kierunku międzynarodowych korporacji: znosiło wymóg badań środowiskowych podczas wdrażania projektów, wprowadzało szereg ograniczeń w prawie do strajku oraz przyznawało szczególne uprawnienia dla policjantów podczas tłumienia protestów.
Ostatnie próby zmiany prawa górniczego tłumaczono koniecznością reformy starego prawa z 1964 roku. Zdaniem obozu Martinelliego, nowe reformy miały ułatwić potencjalnym inwestorom dostęp do środków finansowych oraz przynieść postęp ekonomiczny ubogim obszarom w, których prowadzono by eksploatację. Politycy opozycji, organizacje praw człowieka i środowiska uznały, że ustawa narusza suwerenność Panamy i otwiera furtkę do inwestycji zagranicznym koncernom z Chin, Singapuru i Korei Południowej. Uważa się, że obok samych protestów Ngöbe, ważną przyczyną powrotu Martinelliego do negocjacji stała się zapowiedź opozycyjnej, socjaldemokratycznej partii PRD, której włodarze ogłosili, że popierają postulaty protestujących „publicznie i bezwarunkowo” i że cofnął prawo górnicze jeśli ich kandydat wygra w 2014 roku.
Na podstawie: culturalsurvival.org
Kopalnie uranu na ziemiach Indian Havasupai w Wielkim Kanionie?
STANY ZJEDNOCZONE. Departament ds. jakości środowiska stanu Arizona (ADEQ) zatwierdził pozwolenie na budowę trzech kopalni uranu niedaleko Wielkiego Kanionu w Arizonie. Jedna z proponowanych kopalni, znana jako Canyon Mine, zostanie zlokalizowana w pobliżu Red Butte, świętego miejsca Indian Havasupai.

Indianie Havasupai oraz ich sympatycy podczas czterodniowego zgromadzenia w Red Butte w 2009 roku wyrazili sprzeciw względem wszelkim projektów górniczych w regionie Wielkiego Kanionu. Rada Indian Havasupai już przed wieloma laty opowiedziała się przeciwko wydobyciu uranu, sami Indianie do dziś zmagają się z zanieczyszczeniem lasów Kaibab.
Matthew Putesoy, wiceprzewodniczący narodu Havasupai powiedział: „Wielki Kanion jest skarbem narodowym, każdego roku przybywa tu 5 milionów ludzi aby szukać inspiracji w jego pięknie i badać go. Dla Havasupai żyjących w tym regionie od setek lat jest to miejsce święte. Jako strażnicy Wielkiego Kanionu nie chcemy tu obiektów związanych z wydobyciem uranu. Jest to zagrożenie dla środowiska oraz zdrowia kolejnych pokoleń, naszej gospodarki opartej na turystyce oraz naszych wierzeń”.
Havasupai nie przyjmują możliwości powstania kopalni: „Jeśli do tego dopuścimy będziemy mordercami świata, nie możemy do tego dopuścić”. Indianie Havasupai stanowią tylko jedne ogniwo w szerokim gronie przeciwników projektów. Obok nich w opozycji wobec nowych kopalni uranu w Arizonie i Nowym Meksyku są także Indianie Hualapai, Pueblo, Hopi oraz Indianie Navaho (Navajo), głęboko doświadczeni zanieczyszczeniem związanym z uranem.
Taylor McKinnon z Centrum Różnorodności Biologicznej również potępia lekkomyślną decyzję urzędników: „ADEQ ma ustawowy obowiązek ochrony środowiska i powinien odmówić zezwolenia”. W raporcie wydanym przez Amerykański Przegląd Geologiczny w 2010 roku czytamy: „Podwyższona radioaktywność występuje we wszystkich miejscach na północ od Wielkiego Kanionu na, których eksploatowano wcześniej uran”. McKinnon uważa, że władze Arizony nie mogą zagwarantować tego, że górnictwo nie zanieczyści lokalnych warstw wodonośnych. Jeśli doszłoby do skażenia to szkody byłyby długotrwałe. McKinnon przestrzega: „Stan Arizona gra w głupią grę w rosyjską ruletkę o zasoby cenne i nieodnawialne”.
Niebezpieczeństwo powstania nowych kopalń uranu w południowo-zachodnich Stanach Zjednoczonych jest kolejną odsłoną długotrwałej walki z przemysłem nuklearnym i militarnym w tym regionie. W 2005 roku Rada Indian Navaho zakazała wydobycia uranu i jego przetwarzania w granicach ziem plemiennych z powodu poważnych skutków dla zdrowia i środowiska. W latach 1951-1992 ponad 700 prób nuklearnych zostało przeprowadzonych nad i pod powierzchnią obszaru nazywanego Poligonem Nevada na ziemiach Zachodnich Szoszonów. Doświadczenie te uczyniło Zachodnich Szoszonów jednym z najbardziej zbombardowanych narodów na ziemi. Społeczności mieszkające na obszarach sąsiadującymi z regionem testów jądrowych zostały narażone na oddziaływanie radioaktywnych odpadów, które długoterminowo przyczyniły się do zwiększonej zachorowalności na nowotwory, białaczkę oraz inne choroby.
Na podstawie: stopuraniummining.org; intercontinentalcry.org; www.azcentral.com
Import nielegalnego drewna z Peru
PERU, STANY ZJEDNOCZONE. Ujawniona przez demaskatorski portal Wikileaks notka amerykańskiego ambasadora w Peru potwierdza, że rządy i koła decyzyjne w Peru i USA, doskonale zdają sobie sprawę z nielegalnej wycinki lasów w peruwiańskiej Amazonii. Według informacji pozyskanych przez portal przedstawiciele peruwiańskiego rządu przyznali w prywatnej rozmowie, że 70-90% eksportu mahoniu w tym kraju pochodzi z nielegalnych źródeł. Ponadto peruwiańscy notable zdają sobie sprawę z procederu „prania” nielegalnego drewna poprzez, który surowce pochodzące z grabieży trafiają na rynek jako legalny produkt. Wszystko to jest możliwe dzięki fałszowaniu dokumentów, wycince lasów poza granicami przyznanych koncesji oraz korupcji”.

W notce dyplomatycznej ambasador USA w Peru, James Struble powołuje się na nieoficjalne szacunki INRENA (Narodowego Instytutu Zasobów Naturalnych). W komentarzu do zestawionych informacji ambasador USA krytykuje niegospodarność służb leśnych w Peru. aprobujących handel nielegalnym drewnem, w tym rzadkim oraz cennym mahoniem zwanym czerwonym złotem. Nadal nie wdrożono odpowiednich środków zaradczych. Jest to o tyle niepokojące, że duża część nielegalnej deforestacji dokonuje się na wschodzie kraju przy granicy z Brazylią w bezpośrednim sąsiedztwie ziem izolowanych.
Nielegalne obozy wycinki lasów powstały w obrębie ziem Indian izolowanych, w tym min. Murunahua oraz Mashco Piro. Poczty kontrolne brazylijskiej organizacji rządowej ds. Indian w Brazylii FUNAI, monitorujące ruch rdzennej ludności przy granicy obu krajów, potwierdzają wzmożoną obecność Mashco Piro po stronie brazylijskiej, uciekających przed ekspansją w głąb ich terytoriów. Wcześniejsze zdjęcia z lotu ptaka udokumentowały obecność obozów drwali wewnątrz rezerwy Indian Murunahua.
Peruwiański rząd od wielu lat zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji ale pomimo tego nie podjął żadnych skutecznych działań. Raport Wikileaks obnaża proceder utajania pochodzenia drewna, trafiającego na rynek jako legalny towar. Osoby importujące i kupujące mahoń w Europie i USA nie mogą powoływać się na certyfikat legalności gdyż dokumenty potwierdzające jego pochodzenie są nie rzadko fałszowane.
Na podstawie: www.amazonia.org.br, survivalinternational.org
Budowa tamy na rzece Ene przejawem terroryzmu gospodarczego
PERU. Przedstawicielka organizacji CARE (Indian Ashaninka znad rzeki Ene), Ruth Buendia Mestoquiari, powiedziała, że budowa elektrowni wodnej Pakitzapango na ziemiach jej ludu przyniesie terroryzm gospodarczy: „Obawiam się, że elektrownia Pakitzapango Tambo 40 zaleje nasz kraj, zniszczy lasy i doprowadzi do przymusowych przesiedleń. To jest terroryzm, nie za pomocą broni ale gospodarczy.”

Mestoquiari dodała że Ashaninka obserwują w ostatnich latach zwiększanie się wpływów brazylijskiego rządu i przedsiębiorstw w tym banku BNDES i firmy energetycznej Electrobras, które planują, finansują i budują potężne tamy w całej Amazonii.
Podczas spotkania w Manaus (Brazylia) 16 czerwca 2010 roku, ówczesny prezydent Brazylii, Luiz Inácio Lula da Silva oraz jego odpowiednik z Peru, Alan Garcia podpisali umowę o współpracy energetycznej między Peru i Brazylią. Porozumienie zostało nazwane „instrumentem o dużym znaczeniu strategicznym dla obu krajów”. Brazylijski rząd zgodził się na finansowanie sześciu elektrowni wodnych, które powstaną w peruwiańskiej Amazonii, w tym także w dorzeczu rzeki Ene. Tama Pakitzapango, która zgodnie z planami dygnitarzy powstanie na ziemiach ludu Ashaninka ma wygenerować energię o wartości 2000 MW.
Rzeka Ene ma kluczowe znaczenie dla miejscowych Ashaninka, których egzystencja jest uzależniona od ryb, żyznych obszarów zalewowych oraz zasobów dostarczanych przez las. Zapora utrudni migracje ryb i innych organizmów wodnych, będzie mieć negatywny wpływ na życie 10-dziesięciu tysięcy ludzi.
Na podstawie: www.aidesep.org.pe
Czarne chmury nad Indianami Enawene Nawe
BRAZYLIA. Indianie Enawene Nawe rozpoczynają w marcu coroczny rytuał połowu ryb. Ceremonia odbywa się w cieniu obaw o rzekę Juruena: kompleks przemysłowy forsuje budowę 80 tam na rzece Juruena oraz w jej dorzeczu, niektóre spośród zapór znajdują się już w fazie konstrukcji. Rytuał Yãkwa plemienia Enawene Nawe został wpisany na listę dziedzictwa kulturowego przez brazylijskie Ministerstwo Kultury. W 2009 roku święto po raz pierwszy nie mogło się jednak odbyć ponieważ Indianie złowili za mało ryb. Enawene Nawe stanęli przed perspektywą poważnego niedoboru żywności a firma budująca zapory musiała dostarczyć trzy tony ryb hodowlanych. W 2010 roku ilość ryb ponownie znalazła się na niskim poziomie.

Niektóre z planowanych tam są finansowane przez Grupo Andre Maggi, jednego z największych producentów soi na świecie. Przedsiębiorstwo przekazało dużą donacje finansową na kampanię obecnej prezydent Brazylii, Dilmy Rousseff a Blairo Maggi związany z przedsiębiorstwem jest brazylijskim senatorem oraz byłym gubernatorem stanu Mato Grosso w którym mieszkają Enawene Nawe.
Podczas rytuału Yãkwa, Enawene Nawe spędzają kilka miesięcy w lesie gdzie budują na rzece skomplikowane tamy-pułapki, służące do łapania ryb. Po oporządzeniu ryb ładują je na kajaki i wracają do wioski. Rytuał Yãkwa ma zasadnicze znaczenie dla kultury oraz diety żywieniowej Indian. Ryby są głównym źródłem białka dla Enawene Nawe, którzy nie spożywają czerwonego mięsa. Członkowie plemienia nie wyrazili zgody na budowę tam. Próbując powstrzymać ich konstrukcje kilkukrotnie blokowali drogi zaś w 2008 roku wkroczyli na plac budowy pierwszej z nich, ostrzegając że tama przyniesie nieodwracalne szkody dla ich sposobu życia.
Przed kilkoma laty Enawene Nawe prosili o interwencje w liście do ONZ: „Nie chcemy tam, które zabrudzą wodę, zabiją ryby i zniszczą naszą ziemię”.
Na podstawie: survivalinternational.org, intercontinentalcry.org, amazonia.org.br
ARTYKUŁY UKAZAŁY SIĘ NA: www.wolnemedia.net oraz www.amazonicas.wordpress.com











