iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Aktualności / Świat
+ - 0

Nasze kochane mordowane zwierzęta

30 11 2011 Mirosław Naleziński Artykuł był czytany 403 razy
Źródło: wikipedia.org-TVN24
Źródło: wikipedia.org-TVN24

Ile zwierząt zabijamy codziennie? Domowych, hodowlanych, laboratoryjnych, łownych, morskich?

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Parę dni temu telestacja TVN24 przedstawiła oburzający felieton zrealizowany na Ukrainie przez naszych rodaków - http://www.tvn24.pl/0,1725299,0,1,wiadomosc.html. Otóż w związku ze zbliżającymi się mistrzostwami w piłce nożnej, popularnie zwanymi EURO 2012 (wspólnie Polacy i Ukraini*), nasi bracia Słowianie wyłapują wałęsające się psy i uśmiercają je w rozmaity sposób. Technika pojmowania tych zwierząt i ich gromadzenia, przetrzymywania oraz likwidowania, zapewne wstrząsnęła wszystkimi co bardziej wrażliwymi Polakami (psy truto jakimiś chemikaliami i zwierzaki umierały w okropnych męczarniach) - jak to możliwe, aby we współczesnym świecie w ten sposób obchodzono się z naszymi wiernymi przyjaciółmi? Ludzie psom zgotowali ten los i cały czas go tam gotują, bo goście z wielkiego świata już gotują się do przyjazdu na stadiony. Te otrute zwierzaki spalane są w zmyślnych krematoriach, zaś zabite w inny sposób - przerabiane są na pasze.

No cóż, lepsi Polacy pojechali do swoich uboższych krewnych, którzy okazują się nie tylko biedniejsi (średnio ujmując), ale także mniej wrażliwi na los zwierząt. I jest to zbyt tendencyjne i nieprzyjazne ukazanie sąsiedniego kraju, i to w sytuacji, kiedy u nas nie ma tygodnia, aby nie pokazywano w mediach naszych podłych zachowań wobec naszych zwierząt.

Kilka miesięcy temu na kablówce powiało egzotycznym światem - emitowano felieton o Meksyku, a dokładniej - o zabijaniu psów. Nagrania filmowe nie pozostawiały złudzeń – zwierzęta przywożono do magazynu, w którym przykładano do nich dwie elektrody pod napięciem i ssaki ginęły - niektóre szybciej, niektóre w męczarniach. Wiele z nich wyczuwało zbliżającą się śmierć i broniły się, próbowały uciec, lecz na nic to się nie zdawało - co najwyżej jeszcze oberwały pałą. Koszmarny widok, być może nie powinien być nagrany, a już na pewno nie wyemitowany. Jednak telewidzowie widzieli niejedną egzekucję ludzi, zatem dlaczego nie pokazać szokujący koniec innych ssaków – zdają się mówić pomysłodawcy tego typu programów.

Po zakończeniu olimpiady w Wankuwerze*, ujawniono ohydną tajemnicę zgładzenia setki husków*, które już nie były potrzebne – Kanadzi* byli zszokowani. Można dać wspólny mianownik dla wydarzeń na Ukrainie i w Kanadzie – w obu przypadkach zabito zwierzęta z powodu igrzysk zorganizowanych przez szlachetnych ludzi i dla kulturalnych ludzi, aby czynnie i biernie uczestniczyli w rycerskiej rywalizacji.

Na Zatoce Gdańskiej uratowano słynnego już psa (wzorowo zachowała się załoga gdyńskiego statku badawczego „Baltica”), nazwanego potem Baltic, ale kilka dni wcześniej, na wiślanej krze, widziały go nasze służby ratownicze i – nie mogąc go uratować – postawiły na nim krzyżyk (a wg psów – ratownicy machnęli na niego łapą). Co by się stało z tym psem, gdyby nie został zupełnie przypadkowo znaleziony? Śladu by po nim żadnego nie pozostało. A ile takich zwierząt ginie w podobnych okolicznościach – Bóg jedyny raczy wiedzieć.

Czyżbyśmy już zapomnieli, że ta sama telestacja miesiąc wcześniej podała równie obrzydliwą informację (co na Ukrainie) i to nie z ubogiego państwa, lecz z samych Stanów Zjednoczonych? W artykule „Pies oszukał komorę gazową” - http://www.tvn24.pl/12691,1722521,0,1,wiadomosc.html czytamy: „Bezdomny pies przeżył próbę zabicia go w komorze gazowej w schronisku dla zwierząt w Alabamie. Nie grozi mu ponowna próba uśpienia i spokojnie czeka na adopcję w New Jersey. Niesamowite zdarzenie miało miejsce 3 października w departamencie kontroli zwierząt (Animal Control Department) w Alabamie”. Sympatyczna i jakże godna nazwa, prawda? Tak po polsku, jak i po angielsku.

Pieska umieszczono w komorze gazowej, w której miał być zagazowany czadem (typowy los psa ze schroniska)¸ jednak wyszedł z niej, i to samodzielnie. Zwykle psy nie przeżywają, ale temu los sprzyjał (inne jednak zginęły!). Komora gazowa amerykańskiego typu jest nie byle jakim urządzeniem (jak niemal wszystko w tym kraju) – to skrzynia wielkości ładowni małej ciężarówki, wykonana ze stali nierdzewnej. Po zamknięciu drzwi i naciśnięciu przycisku, komputer inicjuje wtłaczanie tlenku węgla. Skąd my to znamy (pomijając wątek elektroniczny, czyli rewelacyjnej techniki)?

A teraz zgadnijmy, ile najbardziej udomowionych zwierząt uśmiercono w USA? Zwykle o tym nie myślimy, bo mamy inne sprawy na głowie, a jeśli już myślimy o niesprawiedliwościach i podłościach tego świata, to raczej o głodnych afrykańskich dzieciach i o zabijanych cywilach w odległych od nas miejscach. Tamże czytamy - według organizacji broniących praw zwierząt, w 2010 roku w USA zabito w amerykańskich schroniskach (proszę zwrócić na sympatyczną nazwę tych obiektów!) 1,47 miliona psów i ponad 2 miliony kotów. Ponieważ w Polsce mamy osiem razy mniejszą liczbę ludności, a zwierzęta kochamy podobnie (sic!), to można oszacować nasz wkład w okazywaniu uczuć tym zwierzętom...

Ekipa TVN24 jednak nie wybiera się do tego dalekiego pięknego kraju. I dobrze – to droga impreza i niepolityczne jest zbytnie krytykowanie naszych odległych (a przecież nam bliskich) przyjaciół.

PS Jeśli ten śliczny alabamski piesek jest rzeczywiście tym cudem uratowanym zwierzęciem, to ile warte są wzruszające filmy Disneya o zwierzętach, skoro amerykańskie dzieci, oglądające te obrazy, wyrastają na morderców takich istot?

* - sugerowane nazwy (zamiast: Ukraińcy, Vancouver, husky, Kanadyjczycy)




+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0