Nowe reguły gry
Artykuł był czytany 3851 razy
Uprowadzenie izraelskiego zolnierza doprowadzilo do wybuchu konfliktu, który obecnie przerodzil sie w regularna, brutalna wojne na Bliskim Wschodzie. Jak do tego doszlo, co sklonilo Izraelczyków i Arabów do kolejnej wojny? Czy istnieja szanse na zazegnanie konfliktu?
Wszystko zaczelo sie od porwania przez Palestynczyków izraelskiego kaprala Gilada Szalita. Wojska Izraelskie w odwecie za uprowadzenie jednego zolnierza najechaly na Strefe Gazy uprzednio bombardujac mosty i elektrownie. Normalnie w takich przypadkach dochodzi do wymiany jencow. Odpowiedz Izraela byla niewatpliwie nieproporcjonalna, zwazywszy na fakt, ze Izrael przetrzymuje w wiezieniach okolo 8200 Palestynczyków. Nalezy dodac, ze tylko w czerwcu 2006 z rak zydowskich zginelo 42 Palestynczyków, w tym 24 cywilów. W tyn samym okresie Palestynczycy zabili dwóch zolnierzy izraelskich i jednego osadnika. W czasie najazdu na Strefe Gazy Izrael uprowadzil osmiu ministrów i 60 oficjeli, mimo ze rzad w znikomym stopniu odpowiadal za porwanie kaprala. Wyraznie dal do zrozumienia, ze chce zniszczyc nowo wybrany rzad palestynski, a celem operacji nie jest uwolnienie zakladnika, lecz ustanowienie nowych, bezwzglednych „regul gry”. Nastepnie konflikt rozprzestrzenil sie na Liban. Ugrupowanie Hezbollah 12go lipca zaatakowalo izraelski patrol na granicy izraelsko-libanskiej. Libanczycy zabili trzech zolnierzy i porwali kolejnych dwóch. Pieciu Izraelczyków zginelo w czolgu, który eksplodowal na minie, po wkroczeniu na terytorium Libanu. W odpowiedzi Izrael zbombardowal lotnisko w Bejrucie i inne cele oraz zablokowal libanskie porty morskie. W czasie pierwszego tygodnia natarcia zginelo 300 Libanczyków. Izraelskie pociski doszczetnie zniszczyly cala dzielnice Bejrutu. Hezbollah w odwecie ostrzelal Hajfe – trzecie co do wielkosci miasto Izraela. Kontynuujac ataki na Strefe Gazy Izrael znalazl sie w stanie wojny na dwóch frontach.
By zrozumiec, co sklonilo obie strony do udzialu w tym krwawej konfrontacji nalezy sie cofnac do stycznia 2006. Wtedy to Hamas, który poprzysiagl zniszczyc Izrael, wygral wybory parlamentarne w autonomii Palestynskiej. Nowo utworzony rzad, którego premierem zostal Ismail Hanija, zaczal udowadniac, ze potrafi rzadzic, mimo gospodarczego i politycznego bojkotu ze strony Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. To on sprawil, ze rzad Palestyny byl sklonny uznac istnienie pastwa Izrael, gdy powróci ono do granic z 1967 roku. Te propokojowe posuniecia nie spodobaly sie twardoglowym czlonkom Hamasu, którzy postanowili przeciwstawic sie takiej polityce. Jesli chodzi o Libanczyków z Hezbollah, prawdopodobne jest, ze do ataku naklonily ich impulsy ze strony Iranu. Teheran mogl przypuszczac, ze nowy konflikt na Bliskim Wschodzie odwiedzie administracje Busha od naklaniania ONZ do nalozenia sankcji za iranski program nuklearny. Izrael chce natomiast zdecydowanie odpowiadac na kazdy akt terroru wymierzony przeciw niemu, by dac do zrozumienia potencjalnym wrogom (Iran), ze cena za agresje na Izrael bedzie wysoka. Premier Ehud Olmet chce wyraznie pokazac, ze Izrael wprowadza nowe twarde „reguly gry”. Islamscy ekstremisci nie pozostaja jednak dluzni. Jeden z liderów Al-Kaidy, Ajman Al-Zawahiri zagrozil, ze odpowiedzia za atak Izraela moga byc kolejne zamachy terrorystyczne na calym swiecie. Czy spolecznosc miedzynarodowa ma ponosic konsekwencje dzialan Izraela?
Co wiec musi sie zdarzyc, aby zakonczyl sie ten konflikt? Niewatpliwie niezbedne jest zdecydowane zaangazowanie ze strony USA. Jedynie Amerykanie maja niezbedny potencjal (zarówno polityczny jak i militarny) oraz doswiadczenie w misjach na Bliskim Wschodzie. W razie interwencji, Ameryka jako sojusznik Izraela, powinna jednak pamietac, ze prawa ludnosci arabskiej musza byc zagwarantowane, a prawdziwym wrogiem sa tylko ugrupowania terrorystyczne dzialajace na terenie Palestyny i Libanu. Takie same prawa naleza sie tez ludnosci Izraela. Obywatele tego kraju rowniez chca zyc w pokoju bez obaw przed ustannymi bombardowaniami. Kolejnym warunkiem jest ustabilizowanie sytuacji w Libanie juz po zakonczeniu walk. Wiaze sie to z potrzeba odbudowy kraju i poprawy warunków zycia tak aby nie byl on podatnym gruntem dla ekstremistów. Kolejnym problemem wydaje sie byc Iran, prawdopodobny sponsor libanskich terrorystów. Jednak konfrontacja z Iranem moglaby przyniesc przykre konsekwencje dla calego swiata. Ostatnim warunkiem pokoju jest dalsza stabilizacja sytuacji w Iraku, gdyz eskalacja konfliktu miedzy Sunnitami i Szyitami zniweczylaby wszelkie dotychczasowe dzialania pokojowe na Bliskim Wschodzie.
Tymczasem wojna trwa nadal. W piatek 4go sierpnia izraelskie samoloty zniszczyly cztery mosty na autostradzie prowadzacej z Bejrutu do Syrii. Znowu zgineli ludzie, a Liban jest praktycznie odciety od swiata i od pomocy humanitarnej. Organizacja Narodów Zjednoczonych wciaz nie podjela decyzji, kiedy i na jakich warunkach przerwac konflikt. Izrael nadal nasila ostrzal artyleryjski w poludniowym Libanie. Widocznie tak maja wygladac nowe „reguly gry”.
wiecej...
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 3
Akceotuję, na zachętę. Temat niestety nie został wyczerpany - jak dla mnie - w połowie artykułu urywa się wątek a pointy brak. Myslę że jest to zbyt zagmatwany i pokręcony temat żeby go tak po łebkach potraktować. Może brakło odwagi może siły ale ja będe czekał na bardziej wyczerpującą pozycję z tego tematu - do której autora zachęcam.
opiniuje pozytywnie. Zgadzam się w większości z tezami autora sam jestem studentem stosunków międzynarodowych, więc obserwuje sytuacje na świecie i jestem nią przerażony.
Artykuł jest po prostu ciekawy i interesujący.











