Terroryzm - sposób na wyjście z nędzy
Artykuł był czytany 11414 razySłysząc w mediach :Al-Kaida, Hamas czy IRA od razu kojarzy się nam to z terroryzmem.Ale może to my jesteśmy agresywni, a nie terroryści skoro nie potrafimy im pomóc.
Terroryzmu raczej nie da się zlikwidować, co najwyżej można zlikwidować jego przyczyny i dlatego przekonania że terroryzm można zwalczyć poprzez agresję w krajach z których się wywodzą organizacje terrorystyczne i zaglądanie do glinianych chatek tamtejszej ludności w moim odczuciu jest jak najbardziej błędne. Tak naprawdę w tej polityce chodzi zupełnie o coś innego – o pieniądze. Moim zdaniem zwalczyć terroryzm można poprzez poprawienie sytuacji ekonomicznej tamtych ludzi, edukować ich, stworzyć dojrzałe społeczeństwo które nie podda się manipulacjom że terroryzm to jedyna droga prowadząca do lepszego życia; po prostu zamiast wydawać duże miliardy na wojsko można ‘zainwestować’ te pieniądze w problemy wypisane wyżej – efekt, moim zdaniem, byłby dużo lepszy. Jednak pomimo tych ‘uniwersalnych’ przyczyn terroryzmu, oczywiście można znaleźć inne, oczywiście w zależności od przekonań danego człowieka; na przykład od polskiego profesora i filozofa Baumana możemy usłyszeć że jedną z przyczyn terroryzmu jest globalizacja, jedni będą akceptować tą tezę inni nie.
Przejawy terroryzmu, istniały już dużo wcześniej, a nie jak uważa większość ludzi, jest to nowość XX wieku. Od początków dziejów grupy polityczne i różnego typu ruchy stosowały krwawą taktykę w celu osiągnięcia własnych korzyści.
Jednym z pierwszych objawów terroryzmu uważany przez historyków akt spalenia świątyni Artemidy, w 356 r przed Chrystusem. Później przez wieki miewano coraz częściej do czynienia z terroryzmem takim jak: morderstwo Juliusza Cezara przez Brutusa czy wymordowanie przez katolików protestantów ( hugenotów ) we Francji w noc św. Bartłomieja w 1572 roku.
Jednak to XX wiek – wiek wojen, komunizmu i dyktatur, ‘obfitował’ chyba w najbardziej znane wydarzenia terrorystyczne. Z pewnością jest ich wiele, lecz w szczególności warto wspomnieć o dwóch. Pierwszym jest chyba jeden z najbardziej brzemiennych w skutki ataków – zamach na księcia Ferdynanda 28 Czerwca 1914 roku w Sarajewie – wywołujący pierwszą wojnę światową ( tak naprawdę był tylko pretekstem i przyczynił się do rozpętania burzy, wiszących wcześniej na niebie czarnych chmur konfliktów.
Drugim jest chyba jeden z najbardziej znamiennych dla nas katolików, i dla nas Polaków, zamach na Ojca Świętego – Jana Pawła II. 13 Maja 1981 roku papież Jan Paweł II zostaje ciężko postrzelony przez zamachowca Ali Agcę, z jego rąk padły strzały, kto kupił kule do pistoletu, tak naprawdę po dziś dzień nie wiemy, jedynie się możemy domyślać. W późniejszych latach włoskie „Czerwone Brygady” czy niemiecka „Czerwona Armia” nieraz dawała znać o sobie. Tak samo ETA w Hiszpanii oraz IRA w Irlandii. Jednak to chyba Al-Kaida zapisała się w dotychczasowej historii jako sprawca najbardziej medialnego, bo czy najbardziej krwawego ataku to tego nie możemy być do końca pewni. Data 11-go września 2001 roku zapisze się bardzo znamiennie w historii świata. To właśnie atak ten spowodował „misje” wojsk amerykańskich, brytyjskich i innych sił sprzymierzonych na Afganistan i Irak. Opinie na temat słuszności tych „misji stabilizacyjnych” są podzielone.
Sposoby walki z terroryzmem można również odbierać w wszelaki sposób. Czy tak naprawdę jest do zwalczanie terroryzmu? Może jest to po prostu zwalczanie ludzi?
Pogwałcenie godności osoby ludzkiej. Wiele osób wypowiada się dziś na temat obozów koncentracyjnych w czasach drugiej wojny światowej. Może takie obozy istnieją nadal? Warto przyjrzeć się sprawie obozów Abu Chraib i Guantanamo. Posłużę się tutaj cytatem z Gazety Wyborczej: „Strażnicy więzienni układali nagich Irakijczyków na podłodze, skakali po nich, zmuszali do masturbacji, gwałcili kijami do szczotek, dobrze się przy tym bawiąc.” Zdjęcia do tego i innych incydentów w internecie trudno nie znaleźć. Ludzie trzymani na sznurkach, w metalowych kratkach czy przywiązywani do metalowych krat w moim odczuciu jak i chyba w odczuciu każdego sposobem walki z terroryzmem nie jest. A więc co może być sposobem walki z terroryzmem? Moim zdaniem żaden z tych które są stosowane dzisiaj.
Terroryzm był obecny już od wieków, trwał i trwać raczej będzie. Jednak z pewnością w ostatnich latach po obecności wojsk amerykańskich i ich sojuszniczych w Iraku i Afganistanie terroryzm przybrał bardziej charakter propagandy. Sztuczne lalki stosowane przez grupy terrorystyczne w filmikach, gdzie grają ‘niby’ schwytanych żołnierzy amerykańskich, mają wyłącznie na celu zastraszenie ludności amerykańskiej.
Z pewnością można by napisać że: zastraszanie równa się terroryzmowi.
A kim są terroryści? Czy zawsze są to ludzie z charakterem zabójców? Niekoniecznie. Dla Rosji pierwsze dni września 2004 roku były bardzo krwawe. Napastników w Biesłanie każdy nazywa terrorystami, lecz może to rosyjscy żołnierze i rosyjski rząd jest organizacją terrorystyczną? Czeczenia od 1991 kiedy odzyskała swą niepodległość, już 3 lata później do Czeczenii weszło 40 tysięcy wojsk rosyjskich, gdyż Czeczenii nie chcieli wejść do republiki rosyjskiej. I to może ich trzeba nazwać terrorystami a nie teraz nazywać ludzi którzy po prostu bronią swoich praw.
Jednak pomimo wszystkich stwierdzeń; czym jest terroryzm, jak działa, jakie są przyczyny terroryzmu oraz przejawy, powinniśmy się go bać – z umiarem i bez medialno-propagandowej przesady.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 5
Ja się nie boję terroryzmu i nikt nie powinien się go bać, bo w przeciwnym wypadku będziemy wiecznymi zakładnika krajów które mają w p[osiadaniu broń masowego rażenia i które nie boją się tej broni użyć.
wlasciwie to masz racje przeciez nie mozemy sie dac zamknac w domu bo tak jak powiedziales ktos nie boi sie uzyc tej broni i cala ta polityka usa przeciw alkeidzie to jakas jedna wielka sciema i tak zawsze najwiecej balaganu robia amerykanie ...
zgadzam sie z przedmowcami
co się dzieje na tym świecie co?
tak na początek nie zgodzę się z nazywaniem IRA(Irlandzka Republikańska Armia) czy Hamasu TERRORYSTAMI i porównywaniem ich do Al kaidy. Bo czy można nazwać terrorystom żołnierza z IRA walczącego o niepodległość swojego kraju, który często patrzył jak jego bliscy umierają z głodu. I czy można nazwać terrorystą Palestyńczyka z Hamasu, któremu po drugiej wojnie światowej kraje zachodnie bezprawnie zabrały ziemie na rzecz "biednych" Izraelczyków. Gdzie ci właśnie "biedni" Izraelczycy teraz atakują czołgami w ludzi uzbrojonych w kamienie. A co do Al-kaidy to kto wyszkolił Bin Ladena, kto mu dostarczał broń???? Amerykanie sami są sobie winni, niech dalej wysyłają wojska tam gdzie ich nie chcą . Może wtedy będą mieli mniej wrogów. Najlepiej niech teraz zaatakują Koreę albo Chiny.











