Wysadzenie wież WTC pretekstem do wojny o ropę
Artykuł był czytany 35183 razy„To smutne, że z powodów politycznych nie można wprost mówić tego, co wszyscy wiedzą - że wojna w Iraku toczy się głównie o ropę” - pisał w swoich wspomnieniach były szef banku centralnego USA, Alan Greenspan. (1)
Prawda o 11 września
Wielu specjalistów w dziedzinie inżynierii budownictwa i architektury wyraziło publicznie poważną krytykę raportu rządowej komisji, powołanej do zbadania przyczyn katastrofy 11 września.
Publiczne oświadczenia ponad 310 inżynierów i architektów podważają lub wyrażają ostrą krytykę raportu komisji. Ignorowanie tych opinii, jako przejawów braku odpowiedzialności czy głupoty wyznawców mitycznych teorii spiskowych, świadczyć może tylko o braku zaufania do logiki i argumentów, jakimi posługuje się nauka. Ponura cisza w środkach masowego przekazu, jaka towarzyszy dyskusji, toczącej się niezależnie, prowadzi do niemniej ponurej konkluzji, że społeczeństwa Zachodu pozbawione są obecnie skutecznych środków wymiany poglądów, od których zależy funkcjonowanie systemu demokratycznego. Sytuację tę pogarsza fakt, że publiczne wyrażanie jakichkolwiek wątpliwości czy hipotez, różniących się od oficjalnej wersji wydarzeń, skazane jest na konfrontację ze ślepą, irracjonalną i głęboko zakorzenioną wiarą w uczciwość postępowania przywódców światowego imperium ekonomicznego.
250 amerykańskich architektów i inżynierów podpisało się pod petycją zawierającą następujące oświadczenie: „W imieniu narodu Stanów Zjednoczonych Ameryki, niżej podpisani architekci i inżynierowie (...) apelują i żądają przeprowadzenia całkowicie niezależnego dochodzenia wraz pozwem sądowym w celu ujawnienia pełnej prawdy, dotyczącej wydarzeń 11 września 2001 r., w szczególności zniszczenia wież World Trade Center i Budynku 7. W naszym przekonaniu istnieją powody zmuszające do podważenia oficjalnej wersji wydarzeń i z tego względu wszczęcia dochodzenia, uwzględniającego pełne zbadanie możliwości użycia środków wybuchowych, które mogły być rzeczywistym powodem zniszczenia wieżowców WTC wraz z Budynkiem 7”.
20 kwietnia 2007 r. Richard Gage, członek Amerykańskiego Stowarzyszenia Architektów z dwudziestoletnim doświadczeniem w pracy przy większości typów konstrukcji budowlanych nie wyłączając konstrukcji stalowych, na odczycie w Saloma State University oświadczył: „kolejny sondaż opinii publicznej przeprowadzony w roku 2006 przez Uniwersytet w Ohio ujawnił, że 16% społeczeństwa uważa, że wieże WTC zostały zniszczone przy użyciu ładunków wybuchowych. Na nieszczęście, badania przeprowadzone przeze mnie, również prowadzą do wniosku, że twierdzenie to jest prawdziwe. Dzisiejszego wieczoru zaprezentuję państwu bardzo przejrzyste dowody na to, że wszystkie trzy wieżowce World Trade Center, a więc Twin Towers i Budynek 7 zostały zniszczone nie na skutek pożaru, jak oświadczyły nam władze, ale w wyniku kontrolowanego zburzenia, przeprowadzonego przy użyciu materiałów wybuchowych”.
Profesor Jack Keller, z Uniwersytetu Stanowego Utah, członek National Academy of Engineering, zaliczony w roku 2004 przez magazyn Scientific American do grupy 50 najwybitniejszych naukowców świata, zaangażowanych w programy promocji nauki i technologii przyjaznych społeczeństwu, międzynarodowy doradca w zagadnieniach związanych z pozyskiwaniem wody i jej rolniczego zastosowania, odznaczony orderem Medal of Science and Technology przez gubernatora stanu Utah w 1988 r. oświadczył: „badania dowodzą, że obecna administracja rządowa nierzetelnie przedstawiła wypadki w Nowym Jorku i Waszyngtonie. Budynki World Trade Center były prawie na pewno zburzone w wyniku kontrolowanej detonacji, a dostępny materiał dowodowy nasuwa poważne wątpliwości na temat oficjalnej, rządowej wersji wydarzeń ataku na Pentagon”.
Po katastrofie część dolnego Manhattanu pokryły olbrzymie ilości sproszkowanego betonu. „Pył powstał z lekkich, betonowych murów i podłóg w przeciągu 10 sekund – komentował architekt Thomas Spellman, członek Rady Miejskiej w Lake Geneva, Wisconsin – Jak mógłby on powstać bez użycia ładunków wybuchowych? Jeśli nie można udowodnić, że spadające części budynku mogą wytworzyć pył w przeciągu 10 sekund metodą mechaniczną, wówczas trzeba rozważyć użycie ładunków wybuchowych, wszyscy przecież widzieliśmy pył i widoczny jest on na każdym dostępnym filmie. Dowodziłoby to bez cienia wątpliwości, że była to wewnętrznie przeprowadzona operacja”.
William Rice, inżynier budownictwa z doświadczeniem w konstrukcjach stalowych, były profesor wyższej szkoły technicznej w Vermont, twierdził: „interesującym faktem jest to, że obydwa 110-piętrowe budynki WTC zawaliły w przeciągu 10 sekund z prędkością bliską swobodnego spadania. To przeczy prawu zachowania pędu dynamiki Newtona, które sprawiłoby, że przezwyciężenie siły bezwładności każdego piętra i związany z tym przyrost masy układu skutkuje zmniejszeniem się prędkości spadania.
Nawet jeśli zignorowalibyśmy zasady dynamiki Newtona, musielibyśmy uwierzyć w to, że każda z wież WTC w sposób niewytłumaczalny zawaliła się, zgniatając pod sobą 287 masywnych kolumn na każdym piętrze zachowując jednocześnie prędkość swobodnego spadania, tak jakby ponad 100 000 ton, wspierających poniżej stalową konstrukcję, w ogóle nie istniało.
Kontrolowane zburzenie jest tak bardzo nie akceptowalne z powodów politycznych, że media nie tylko poniżają tych, którzy o nim mówią, ale również - zamiast zabiegać o dostarczenie szczegółowych relacji wydarzeń - kpią z takiej ewentualności. Zdumiewające, że podjęcie decyzji zbadania przyczyn tragedii, która pochłonęła ponad 2500 ofiar w WTC, zabrała prezydentowi aż 441 dni. Komisja dochodzeniowa również nie wzięła pod uwagę możliwości kontrolowanego zburzenia i także nie podjęła się zbadania „niezwykłego i bezprecedensowego” zdarzenia, jakim było zawalenie się Budynku 7”.
„Przez lata zajmowałem się konstrukcjami stalowymi i studiowałem zagadnienia przyczyn największych katastrof budowlanych” – oświadczył inżynier Joseph Testa – „Jestem zdania, że zburzenie, którego byliśmy świadkami, nie byłoby możliwe z powodu uderzenia samolotów i następującego po tym pożaru. Uważam, że pionowe trzony konstrukcji nie mogły załamać się – jak się powszechnie twierdzi – w sposób inny niż zniszczenie ich od dołu”.
Emerytowany inżynier z Kansas City zaproponował, że „idealnym rozwiązaniem byłaby dokładna analiza, wykonanego w odpowiedniej skali, modelu lub przynajmniej szczegółowa symulacja komputerowa i rekonstrukcja, pozwalające wykazać, że całkowite i błyskawiczne załamanie się głównych kolumn nośnych jest w ogóle fizycznie możliwe”. (2)
Wygląda na to, że władze imperium Stanów Zjednoczonych Ameryki mają dużo pilniejsze wydatki niż inwestowanie w badanie bezpieczeństwa konstrukcji budowlanych. Na subwencje czeka przemysł zbrojeniowy. Imperialna mobilizacja, konieczna do przejęcia ostatnich znanych zasobów ropy naftowej na ziemi wymaga niemałych nakładów.
Zachodnia machina przemocy
Trzeba zdać sobie sprawę, że poznanie przyczyn zburzenia budynków na Manhattanie nie może być traktowane jako źródło inspiracji do detektywistycznej zagadki dla taniej prasy brukowej. Prawda o 11 września ma dużo szersze polityczne implikacje o kluczowym znaczeniu dla interpretacji współczesnej historii cywilizacji zachodniej, a zwłaszcza jej najbardziej zignorowanego aspektu, na który tylko mimochodem zwrócił uwagę harwardzki politolog, Samuel Huntington, gdy pisał w „Clash of Civilizations”, że Zachód podbija świat „nie dzięki wyższości swojej myśli filozoficznej, wartościom etycznym czy religijnym ale raczej wskutek przewagi w stosowaniu zorganizowanej przemocy”. (3)
Wydarzenia 11 września i wywołana nimi propaganda antyterrorystyczna spowodowały, że w USA nastąpił zauważalny wzrost poparcia opinii publicznej dla stosowania tortur w technice przesłuchiwania więźniów politycznych. Poparcie to było wynikiem dyskusji, jaką zainicjowały massmedia.
Profesor prawa z Uniwersytetu Harvarda, Alan M. Dershovitz, w programie telewizyjnym „60 Minutes”, nadawanym przez CBS Television, stwierdził, że tortury okazują się niezbędne. „Jeśli mamy do czynienia z przepadkiem bomby zegarowej i terrorystą, który wie dokładnie gdzie i kiedy bomba wybuchnie i jest to jedyny sposób by uratować życie 500 czy 1000 ludzi – snuł wodze fantazji profesor – każde demokratyczne społeczeństwo wykorzystałoby tortury”. Okazało się, że zachodnie demokracje marzą wprost o torturach. Czekały tylko na harwardzkie błogosławieństwo. Los Angeles Times publikował w tym czasie poważne dyskusje, prowadzone przez ludzi związanych z wywiadem. Wśród nich pewien weteran CIA stwierdził, że „wiele osób uważa, że potrzeba w agencji kogoś, kto potrafiłby wyrywać paznokcie”. Pojawiały się też propozycje, aby „techniki przesłuchań, których my nie stosujemy, mogły być prowadzone przez innych. Jedyną kwestią pozostaje, czy ludzie z CIA powinni być obecni w sali przesłuchań”. (4)
Sygnał do działania podany został wyraźnie przez prezydenta Busha już 11 września, gdy poinstruował on personel w Białym Domu, że w kwestii antyterroryzmu „wszelkie bariery, jakie stoją na drodze, są odtąd zniesione”. Na uwagę Sekretarza Obrony, Donalda Rumsfelda, że niestety istnieją ograniczenia prawne w tym względzie, prezydent odkrzyknął jedynie: „nie obchodzi mnie, co mówią prawnicy na świecie, kiedy my mamy zamiar kopnąć kogoś w dupę”. (5)
Już w styczniu 2002 roku, gdy pierwsi jeńcy afgańscy zaczęli napływać do więzienia Guatanamo Bay na Kubie, Donald Rumsfeld odmówił im statusu więźniów wojennych, komentując, że „bezprawni kombatanci nie mają żadnych praw, wynikających z Konwencji Genewskiej”. 18 stycznia 2002 r. radca prawny Białego Domu, Alberto R. Gonzales poinformował prezydenta, że Departament Sprawiedliwości „wydał oficjalną opinię prawną, stwierdzającą, że III Konwencja Genewska, dotycząca traktowania więźniów wojennych, nie ma zastosowania w konflikcie z Al Kajdą”. Jeszcze tego samego dnia prezydent Bush oświadczył, że „wojna z terroryzmem jest nowym rodzajem wojny”, który „stawia na pierwszym miejscu (...) zdolność do szybkiego pozyskania informacji od schwytanych terrorystów (...) w celu uniknięcia dalszych okrucieństw, których ofiarami są amerykańscy cywile”. Zgodnie z tym prezydent zarządził, że Konwencja Genewska „nie stosuje się do Al Kajdy i Talibów” i konsekwentnie ich reprezentanci „nie są więźniami wojennymi”. Oświadczenie to, już następnego dnia, Donald Ramsfeld przekazał swoim podwładnym. Stwierdził też autorytatywnie, że „obecna wojna z terroryzmem nie jest konfliktem, jaki wyobrażali sobie twórcy Konwencji Genewskiej”. Newsweek podsumował, że strategia Białego Domu „przygotowała scenę dla nowej praktyki przesłuchań, nieobjętych międzynarodowym prawem”. (6)
„W grudniu 2001 r. administracja Busha wprowadziła Special Access Program (Program Specjalnego Dostępu), który dawał prawo do tajnych zatrzymań, aresztowań, przesłuchiwania osób i poddawania ich torturom. Tortury obejmowały m.in.: waterboarding,* bicie, stosowanie elektrowstrząsów i ekstremalnych temperatur, odmowę użycia środków przeciwbólowych dla rannych, ciężkie opalanie ciała, pozbawianie jedzenia i wody, grożenie śmiercią i seksualnym wykorzystaniem członków rodziny”. (7)
W ten sposób Waszyngton uzyskał to, o czym marzy każdy totalitarny władca: przywilej bezkarności. Okropności, jakich dopuszczały się służby militarne i wywiadowcze wyszły wkrótce na światło dzienne. Opinia publiczna miała okazję poznać również inne efekty wojny z terroryzmem. Według raportów służb militarnych USA 90 procent aresztowanych stanowili całkowicie niewinni cywile, a „torturowanie podejrzanych - jak poinformował profesor James Corum ze sztabu armii - nie doprowadziło do pozyskania żadnych użytecznych dla wywiadu informacji”, co nie wydaje się dziwne, gdy walczy się z wyimaginowanym wrogiem. „Oprawcy nie mogli nawet tłumaczyć się zasadą ‘cel uświęca środki’, ponieważ jedynym rezultatem była straszliwa porażka propagandowa Stanów Zjednoczonych”, polegająca na drastycznej utracie prestiżu państwa na arenie międzynarodowej. Jednocześnie wzmożone techniki represji wobec ludności cywilnej sprawiły, że to „więzienia stały się głównymi wylęgarniami terroryzmu i siły oporu”, jak poinformował konsultant Rand Corporation w Iraku.
W listopadzie 2003 r. reporter Mark Danner zapytał młodego Irakijczyka z Falludży o przyczyny powstania tak silnego ruchu oporu wobec okupacji amerykańskiej w jego państwie. Usłyszał z jego ust słowa, które powinny skłonić nas do refleksji nad tym, jak wyglądają lekcje demokracji i wolności, udzielane światu przez oświecony Zachód. „To HAŃBA by obcokrajowiec wkładał worek na głowę człowieka i kładąc go na ziemi przyciskał butem jego szyję” - mówił z oburzeniem Irakijczyk. „To wielka HAŃBA, rozumiesz to? Wielka HAŃBA dla całego rodu. Obowiązkiem zarówno tego człowieka, jak i całego rodu jest zemścić się na tym żołnierzu – i zabić go. Obowiązkiem jest pokonać go i zmyć tę hańbę. Bo hańba jest jak plama, brudna rzecz – i oni muszą ją zmyć. Nie zaśniemy w spokoju bez zemsty za te czyny”. (8)
Jak wiele miał z tą hańbą wspólnego budynek WTC 7 z Greenwich Street na Dolnym Manhattanie, którego kontrolowane zburzenie - jak potwierdził publicznie właściciel Larry Silverstein - przeprowadzono 11 września 2001 r. o godzinie 17.20 i w przedziwny, niewytłumaczalny dla opinii publicznej sposób nie zdołał on zainteresować komisji badającej przyczyny katastrofy wieżowców World Trade Center?
Zbigniew Jankowski
* Waterboarding – tortura i zakazana metoda przesłuchań, stosowana przez CIA, polegająca na przywiązaniu skrępowanego więźnia do ławki, umieszczeniu jego głowy poniżej poziomu stóp, przykryciu twarzy celofanem i polewaniu więźnia wodą; efektem jest dławienie się i wierzganie nogami oraz wywołanie wrażenia tonięcia i duszenia się.
_________________________________________
PRZYPISY:
(1) M. Bosacki, Greenspan: Wojna w Iraku była o ropę, Gazeta Wyborcza, 18.09.2007;
(2) treść petycji i wszystkie przytoczone wypowiedzi, wraz ze źródłami, dostępne na stronie www.patriotsquestion911.com;
(3) S. Huntington, The Clash of Civilizations and the Remaking of World Order, Simon and Schuster, 1996, s. 51;
(4) A. W. McCoy, A Question of Torture. CIA Interrogation, from the Cold War to the War on Terror, Metropolitan Books, 2006, s. 111;
(5) R. A. Clarke, Against All Enemies: Inside America’s War on Terror, Free Press, New York, 2004, s. 24;
(6) A. W. McCoy, A Question of Torture., s. 114-116;
(7) Bush Crimes Commission, International Commission of Inquiry on Crimes Against Humanity Commited by the Bush Administration of the United States, 13.9.2006 r., www.bushcommission.org;
(8) A. W. McCoy, A Question of Torture., s. 196, 201.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 42
Cieszę się, że są tu jeszcze osoby, które nie wierzą w to, że wierze WTC zawaliły się od uderzenia samolotów i pożaru.
Oglądałem kilka różnych filmów dokumentalnych na ten temat i sam oglądałem różne zdjęcia i absolutnie w to nie wierze... Rząd USA nie po raz pierwszy użył motywu wymyślonego przez Hitlera (spalenie Reichstag'u i oskarżenie o to terrorystów komunistycznych).
Co do możliwości tortur, to cały akapit mnie oburzył i przeraził, ale naprawdę wybałuszyłem oczy czytając fragment: "grożenie śmiercią i seksualnym wykorzystaniem członków rodziny". To się dopiero nazywa upadek moralny.
Jest wiele takich osób, więcej niż nam się wydaje... już ponad połowa społeczeństwa amerykańskiego nie wierzy w oficjalną wersję wydarzeń. Społeczeństwo polskie odcięte od informacji ze świata, bardzo spropagandyzowane, jest niestety gorzej uświadomione i bardziej zniewolone... wiele zależy więc od inicjatywy obywateli, od nas wszystkich, dziękuję więc za komentarz i za przekazywanie informacji innym...
Co do tortur, są one zawsze nieodłącznym elementem każdej agresji zbrojnej, metodą wymuszania posłuszeństwa na stawiającym opór społeczeństwie; my Polacy jesteśmy wszyscy współodpowiedzilani za tragedię wojny. Współfinansujemy ją i przyzwalamy na jej kontynuację. Jesteśmy społeczeństwem, które wyrażało w ciągu minionych lat najmniejszy w Europie sprzeciw wobec agresji na Irak i Afganistan. Jesteśmy entuzjastycznie zaangażowani w budowanie tarczy antyrakietowej. Zachowujemy się jak psychopaci, całkowicie nieświadomi konsekwencji swoich czynów.
To, że tych osób jest sporo to wiem. Wystarczy zobaczyć choćby zainteresowanie filmem ZEITGEIST. Wokół niego powstają liczne społeczności i protesty na całym świecie. Czyli jednak jest spora rzesza ludzi myślących indywidualnie lub takich, które pozwoliły się obudzić innym ludziom.
Ja w przyszłości planuje zrobić w Polsce jakąś akcje informującą, tylko coś takiego musi być dobrze przygotowane.
Co do drugiego wątku, to nie zgodzę się, że propaganda u nas jest większa niż w USA. Amerykanie mają najlepszych specjalistów od propagandy na Ziemii, a do tego jedno z najgłupszych społeczeństw. Przypominam także, że stanowcza większość Polaków jest przeciwna tarczy antyrakietowej, a decyzje o tym podjął rząd PiSu, a nie obywatele (co swoją drogą jest oburzające).
Nie twierdzę, że propaganda w Polsce jest większa niż w USA. Absolutnie nie. Nie ma takiej potrzeby. Społeczeństwo polskie jest manipulowane przy dużo niższym nakładzie kosztów. Ułatwia to "czarno-biały" sposób postrzegania rzeczywistości i nasza głęboko zakorzeniona historycznie, ślepa, niewolnicza niemal wiara w symbole amerykańskie.
W Ameryce jest natomiast dużo bardziej zaawansowana tradycja niezależnej, krytycznej, demokratycznej myśli, która wspierana jest przez szereg silnych obywatelskich inicjatyw, niezwiązanych z filozofią zysku. W Polsce jest w tym względzie jeszcze wiele do zrobienia. Liczba niezależnych, niekomercyjnych portali internetowych, niezależnych publikacji czy jakichkolwiek inicjatyw edukacyjnych jest u nas żenująco niska, a ich popularność również nie może przysparzać nam dumy.
Wypadkowa tych dwóch tendencji: korporacyjnej propagandy medialnej i obywatelskiej inicjatywy tworzy spektrum poglądów, z którymi ma szansę stykać się opinia publiczna. Jeśli inicjatywa obywatelska jest słaba, wówczas propaganda nie musi być aż tak natężona. Amerykańska propaganda, z którą nie ma powodu się porównywać, ma za zadania kształtowanie opinii publicznej nie tylko na terenie USA ale również na całym świecie. Dlatego środki i technika, jakie są do tego celu zaangażowane, nie mają sobie równych.
11 września był teatralnym przedstawieniem medialnym, które ukształtowało wyobrażenie na temat wydarzeń nie tylko ludzi niewykształconych ale również znawców tematu. Wielu ekspertów otworzyło swoje oczy dopiero po obejrzeniu filmów dokumentalnych, które pobudziły ich do myślenia.
Wersja wydarzeń 11 września, zaprezentowana przez światowe media jest całkowicie irracjonalnym nonsensem i aby do tego dojść nie trzeba być ekspertem budownictwa. Wystarczy znać II zasadę dynamiki Newtona.
Jakie filmy dokumentalne polecasz? Być może znasz jakieś, których nie oglądałem.
W obliczu faktów też skłonny jestem wierzyć, że 11 września to dzieło amerykańskich służb. Przecież nie byłby to pierwszy raz kiedy służby zabijają ludność własnego państwa w celu przekonania społeczeństwa do wojny. Przykład: Moskwa, 1999 rok i FSB wysadzające budynki mieszkalne.
Nie trzeba oglądać wszystkich. Wystarczy obejrzeć jeden i wszystko staje się jasne. Ale jest ich wiele. Zietgesit, o którym pisałeś, jest dziełem sztuki filmowej. Traktuje nie tylko zresztą o 11 września ale w ogólności o metodach manipulacji społeczeństwem. "Loose Change" jest oczywiście klasykiem bo był chyba pierwszym, który wzniecił ogień i doczekał się drugiej czy nawet trzeciej edycji. Inne tytuły to:
“Zeitgeist”
“Secret History of 9/11″,
“Loose Change 2nd Edition Recut”
“Improbable Collapse”
“9/11 Press For Truth”
“The Great Conspiracy”
“9/11: In Plane Site”
“9/11: The Road to Tyranny”
“Face The Facts”,
“9/11 Mysteries”
Można ich szukać na doskonałej stronie, quicksilverscreen, www.quicksilverscreen.com/videos?c=44&pt=list
Lista publikacji książkowych jest długa i liczy dziesiątki jeśli nie setki pozycji.
Najgłośniejszym autorem jest David Ray Griffin i jego The New Pearl Harbor Najnowszą jego ksążką jest Debunking 9/11 Debunking.
Zapytałem o filmy dokumentalne w ogóle. Nie tylko o 9/11. Bo ja bardzo lubię oglądać filmy dokumentalne i nie tylko o tym wydarzeniu...
Wyobrażacie sobie, aby rzad amerykański wymyślił takie ludobójstwo? To byłby skandal większy niż Katyń, którego historia była ukrywana lub fałszowana przez lata! Z pewnością p. Szurkowski (straciłsyna) powinien porozmawiać z p. Wajdą w sprawie nakręcenia kolejnego filmu demaskującego praqwdę.
Nie było podobnego scenariusza z tak wieloma ofiarami zwł. w kraju demokr. Gdybyście byli premierem lub prezydentem RP to podalibyście rękę prez. USA lub innym oficjelom USA wg obecnego stanu wiedzy, że to rząd USA jest odpowiedzialny za taką zbrodnię?
A może dziennikarz dowolnego medium w Polasce zapyta o omawianą sprawę p. L. Kaczyńskiego i p. D. Tuska - ciekawe co sądzą o niniejszym artykule? Albo niech zapytają choć innego polityka, posła, profesora polskiej uczelni technicznej.
Bo w USA jest całkiem sporo ludzi wierzących, ze UFO istnieje i że rząd USA coś ukrywa.
Teraz nawołujemy do bojkotu kupowania chińskich towarów z powodu śmierci 100 Tybetańczyków, to może zbojkotujmy amerykańskie samochody? A na początek filmy - w kinach i w tele. Kto za?
"Teraz nawołujemy do bojkotu kupowania chińskich towarów z powodu śmierci 100 Tybetańczyków"
Wiesz, mam nadzieję, że nie napisałeś tego w pełni poważnie. Po pierwsze, nawet śmierć jednego z nich byłaby warta tego, a po drugie, wszyscy wiemy, że nie chodzi jedynie o śmierć Tybetańczyków. Chiny nagminnie łamią prawa człowieka, niewolnictwo jest powszechne. Kupując większość towarów zwykli ludzie na całym świecie przykładają się do śmierci niewolników chińskich... Nie wiem co powinniśmy z tym zrobić, ale przynajmniej nie udawać, że o tym nie wiemy.
Powątpiewających zapraszam do zapoznania się z II zasadą dynamiki Newtona ;p
1. Kto z Was nie kupuje chińskich produktów i od kiedy?
2. Od kiedy wiecie, że Chini zabijają masowo na stadionach więźniów (kara śmierci)?
3. Od kiedy wiecie, że wykorzystują zwłoki więźniów do przeszczepów?
4. Od kiedy wiecie, że miliony małych Chinów abordują w ramach hamowania przyrostu natur., zwł. dot. dziewczynek? I wiemy o tym, ale większość nie reaguje. Może teraz, po proteście Tybetanów.
5. Filozof tylko może powiedzieć, że "nawet jedno życie jest warte". Polityk i zwykły człowiek tak nie myśli. Gdyby u nas terroryści zbombardowali budynek i stracilibyśmy tysiące ludzi, to co proponujecie? Wojnę? Kto z Was by na nią chciał się wybrać? Pan Szurkowski stracił Syna - pytaliście co chciałby zrobić?
6. W Polsce umiera w szpitalach ok. 10 tys. rodaków z powodu zakażeń. I co zrobiliście w tej sprawie? Manifestacje, bojkot (czego?).
7. Gdyby prawdą było wysadzenie WTC przez rząd USA, to jak by wyglądał świat po udowodnieniu tego doniesienia?
8. W UFO i zamieszanie rządu USA także wierzycie?
9. Co z produktami amerykańskimi - już bojkotować? A może odwołać wyjazd do USA na roboty? A może czerpać co się da z cywilizacji amer., ale gary tam zmywać i udawać, że nie wiemy, iż to Amerykanie zniszczyli WTC (rzekomo)?
10. Kto od jutra nie będzie oglądać filmów amer.? Bo chińskie (jak rozumiem) już bojkotujemy...
11. Plusy Autor dostał za treść, formę, prawdę objawioną czy za odwagę? Czy te plusy to od osób, które wierzą w winę rządu USA? Czy tylko za poruszenie ciekawego tematu?
12. Jeśli siły działające na ciało nie równoważą się (czyli siła wypadkowa jest różna od zera), to ciało porusza się z przyspieszeniem wprost proporcjonalnym do siły wypadkowej - II zasada Newtona. I co?
*W obliczu faktów też skłonny jestem wierzyć, że 11 września to dzieło amerykańskich służb.* - ile osób by było w to zamieszanych? 1, 11 czy 111?
I żadna z tych osób by nie przestrzegła innych, żadna by nie napisała anonimu, żadna by nie puściła pary na łożu śmierci? W demokr. kraju? A który z Was by poszedł na taki układ - biorę kasę za akcję i milczenie? Żaden? Ale uważacie, że dla Amerykanina to normalka zabić pare tysięcy rodaków dla "wyższych celów"? Jakich? Dla mamony? A wystarczyłoby, aby jeden przekazał dowody na świat, co w dobie internetu jest prosta sprawą. U nas płk Kukliński przekazał tysiące informacji bez internetu i dla dobra ludzkości, a w USA nie ma nawet jednego sprawiedliwego? Tak nisko oceniacie Amerykanów? Jak faszystów III Rzeszy? Jeśli Amerykanie to istotnie zrobili, to Jaruzelskiego powinniśmy okrzyknąć świętym! A mordercy ks. Popiełuszki to harcerzyki przy służbach amerykańskich. W dobie komuny wyłapano ich i zrobiono proces oraz posadzono. I miliony ludzi robi pielgrzymki z tego powodu a komuna też szybciej upadła. A Wy sugerujecie, że Ułamani SA gorsi od naszych komunistów? I nasi politycy podają im ręce na spotkaniach? Kupujemy F16? To zbojkotować wszystko co amerykańskie! No i zapytajcie naszych polityków co o tym sądzą i naszych dziennikarzy? Co - boją się powiedzieć to, o czym Wy piszecie i wiecie? Bądźmy poważni...
Miało być - A Wy sugerujecie, że USAmani są gorsi od naszych komunistów?
Nie wiem jak inni, ale ja nie zamierzam odpisywać na pytania dotyczące Chińczyków. Dlaczego? To proste. Temat brzmi "Wysadzenie wież WTC pretekstem do wojny o ropę", a pan panie Mirosławie wyskoczył nam tu nagle z Chińczykami, a ja dałem się w to wciągnąć.
Proszę o rozmowy na temat.
Szczerze powiedziawszy to amerykanie robią wg. mnie obrzydliwsze rzeczy niż komuniści. W dodatku ich zrozumienie funkcjonowania społeczeństw jest na tyle wysokie, że potrafią zrobić tak by wiele z tych rzeczy ludzie chcieli sami (a raczej myśleli, że chcą).
Dał się Pan wciągnąć i ciągnijmy to. Przecież nie możemy krytykować czy bojkotować Chinów a nie Amerykanów lub odwrotnie. Akurat temat Tybetu jest aktualny, zaś WTC wygrzebano, jednak dlaczego różnymi miarami traktować oba narody? No i zostaje kilkanaście pytań postawionych przez mnie. A co z Newtonem?
Nie wiem jak Pan, ale większość Polaków wyjechałaby na wycieczkę albo do pracy do USA już jutro, zaś do Rosji (a dawniej do ZSRR) to znacznie mniej. Zatem - większość Polaków nie uważa, że Amerykanie są gorsi od komunistów albo tak uważają, jednak szmalec im przesłania oczy, co świadczy o nich jeszcze gorzej. Rozumiem, że ani Pan, ani nikt z rodziny nie złożył poddania w loterii o obyw. USA ani nikt tam nie pracował. I dobrze - skoro uważamy Amerykanów za be to przynajmniej bądźmy konsekwentni .Do Chin tez do roboty wszak nie jeździmy... Parę milionów Polaków już uciekło z PRL do USA a nie słyszałem, aby uciekali do ZSRR. Do gorszych pojechali? Czy mamona się kierowali? A to sprzedawczyki idei…
Czemu się pan tak uczepił tego bojkotowania? Ja nie walczę o żaden bojkot. Ja walczę o prawdę. Walczę o indywidualne myślenie. Nie o żaden bojkot.Bo co takiego mielibyśmy bojkotować w przypadku USA?
Załóżmy, że to prawda, że rząd amerykański był zamieszany w zorganizowanie ataków 11 września. Co mielibyśmy bojkotować? W każdym społeczeństwie mamy dwie grupy: społeczeństwo czyli zwykłych ludzi i elitę rządzącą. Przecież amerykańskie społeczeństwo jest dokładnie tak samo ogłupiane przez rząd USA jak my. A nawet bardziej. Więc proszę zacząć rozgraniczać niechęć w stosunku do elity, a niechęć w stosunku do zwykłych ludzi.
Ja np. nie położyłbym swojej głowy na pieńku, że rząd USA maczało w tym palce, ale tak samo z drugiej strony nie umiem udawać, że nie widzę potężnej serii zgrzytów w filmikach, raportach, zdjęciach itp.
Niedługo napiszę pewien artykuł. Jeżeli nadal będzie pan zainteresowany dyskusją, to poproszę o zapoznanie się z jego treścią i materiałami jakie dołączę. Chciałbym wtedy ponowić tą dyskusję...
A z Newtonem, to było pół żartem, pół serio, bo chodziło o prędkość swobodnego spadania. Chodzi o to, że obie wieże WTC spadały niemalże tak jakby nie spotykały żadnego oporu.
Czy wielkie stalowe giganty mogą spadać swobodnie? Proszę sobie wyobrazić dwie wieże. Jedna nieco większa, druga nieco niższa, ale obie zawierające 110 pięter. Oba budynki były konstruowane tak by przetrwać wszelkie kataklizmy, pożary. Co więcej, były zbudowane tak by przetrwać uderzenie KILKU samolotów równocześnie. I nagle te dwie wieże zawalają się zupełnie pionowo w dół z prędkością jaką widzimy na materiałach z kontrolowanego wyburzania...
Kupuje pan to?
W Chinach również są dwie grupy, ale w przypadku USA Pan to zauważył. Zatem - bojkotujemy wyroby chińskie czy nie? Bo jeśli tak, to rząd chiński się wyżywi, ale robotnicy będą bezrobotni. Dokładnie tak samo w USA.
OK - bojkot odpada i darujmy sobie. Jeden punkt mamy załatwiony.
Ma Pan niechęć do amer. elity, zatem (pod. jak w przypadku Chin) powinien Pan nawoływać do olewania obu rządów - nieprzyjmowanie delegacji amer. i chiń. w Polsce na rocznicach i naszych świętach. No i nawoływać do rezygnacji z kupna broni amer. Tego wymaga elementarna uczciwość...
Czy już ktokolwiek widział innego stalowego giganta walącego się? Po czym poznać, że to wbrew naturze i Newtonowi? Ja patrzę i nie widzę. Normalnie się zawalił. Stropy były zawieszone na stoperach wokół ścian. W pewnym momencie jeden strop runął na dolny i zaczął się walić niższy itd na zasadzie domina. A co sądzą Pańscy rodzice i rodzeństwo? Dziwne im się wydawało to zawalanie? Jeśli ktoś widzi coś pierwszy i jedyny raz, to jak ma ocenić? Z czym porównać? Ze znanymi przypadkami wysadzenia świadomego i komercyjnego? Ja nic takiego niecodziennego nie widziałem w katastrofie WTC nie licząc oczywiście szokującej sceny z kolapsem. Jednak gdyby to było oczywiste, a nagrano to i każdy może zobaczyć, to mamy w Polsce setki dobrych profesorów i inżynierów - ktoś ze znanych wypowiedział się w tej sprawie? Gdybym był studentem politechniki to naturalne byłoby zapytać profesora - zapytał ktoś? Mamy odpowiedź? Jeśli z filmu wynika w sposób oczywisty, że to walą się WTC nie z powodu samolotów i paliwa, to przecież jaki mógłby być lepszy dowód zbrodni?
Oczywiście - WTC nie były zaprojektowane na wpadnięcie wielkiego samolotu z pełnymi bakami. Jedynie na awionetkę. Żaden wieżowiec nie był projektowany na taką katastrofę, podobnie jak żaden chyba statek nie jest projektowany na fale dwukrotnie większe od spotykanych. Bo o ile kosztowałby taki statek czy wieżowiec drożej?
Nie wiem co mają do tego moi rodzice, ale matka oglądając te video-materiały zgodziła się co do serii nieścisłości.
"Projektowaliśmy budynki tak aby wytrzymały uderzenie Boeinga 707 z każdego kierunku" - Les Robertson, inżynier projektujący WTC
I gwarantuje, że Boeing 707 jest "nieco" większy niż awionetka. Parę statystyk:
rozpiętość skrzydeł - 44,42 m (więcej niż mój dziesięciopiętrowy blok!)
długość - 46,6 m
Żeby była ścisłość, w WTC uderzył Boeing 767, którego wszystkie wersją są jeszcze większe niż przytoczony wyżej 707 i sięgają od 48,5 m do 61,4 m.
Czy możesz podać link do artykułu w którym konstruktor narysował duży samolot o masie prawie 200 ton i miejsca w które on (obliczeniowo) uderzał?
A czy wziął pod uwagę pełne baki paliwa? Z każdego kierunku? A na którym piętrze? A które piętro ataku jest gorsze - im niżej, czy im wyżej biorąc pod uwagę impet i pożar?
Titanic również był obliczany...
O, w Gdańsku wybuchł gaz i budynek złożył się o dwa piętra, jednak ocalał, bo za komuny budowano solidnie i bez oszczędności. Próbowano go wysadzić, ale dopiero za drugim razem się udało. Ale nie w USA, kiedy każdy element jest wyżyłowany co do kosztów.
Wyburzane wieżowce zapadają się od dołu, zaś WTC składały się od góry - górne piętra spadały na dolne i składał się budynek.
Żaden wieżowiec nie jest projektowany na świadome uderzenie z pełnymi bakami paliwa. Wiadomo, że będzie stracony, jedynie kwestia czasu zniszczenia.
Niech nas Bóg broni przed inżynierami, którzy twierdzą, że coś dobrze obliczyli. Pycha ludzka nie zna granic. Oglądaliście film Kieślowskiego o inżynierze, co to obliczył, że lód na jeziorze się nie załamie i syn mu utonął?
I na jakim sprzęcie obliczał ów LR, skoro dzisiaj, kiedy mamy superkomputery nie jesteśmy w stanie pokazać mechanizmy zniszczenia WTC...
Nie wspominając już o obecności dużych chmur dymu i zawartości Termitu oraz innych substancji obecnych przy wyburzeniu, a także widocznych wybuchach.
Ja nie jestem fanem teorii spiskowych (wręcz przeciwnie zwykle z nich drwię) jednak wysadzenie WTC ma tak dużo zgrzytów, że dla mnie to jest spisek, a nie teoria spiskowa...
A cóż w tym dziwnego, że wskutek zawalenia się WTC powstało pełno chmur pyłowych i pyłu masa na ulicach? O termicie w artykule chyba nie napisano? Czy to chodzi o materiał wybuchowy?
Ale nawet - kto miałby podłożyć owe mat. wyb. Al Kaida czy Amerykanie? Jeśli Amer. to chyba kazdy z nas oglądał Kojaka i Colombo - badania zawartrości termitu by wszystko obnażyły. Chyba że to nie Amerykanie i nie musieli robić zmyłek...
Napisano, że kilkanaście procent Amer. wierzy w wysadzenie WTC. A ilu wierzy w UFO? A ilu nie wierzy w Boga? A u nas - ilu uważa, że Jakub T. jest (nie)winny? A co z ks. Dianą? Anglicy ją zabili? Spisek Wyspiarzy?
***Po katastrofie część dolnego Manhattanu pokryły olbrzymie ilości sproszkowanego betonu. „Pył powstał z lekkich, betonowych murów i podłóg w przeciągu 10 sekund – komentował architekt Thomas Spellman, członek Rady Miejskiej w Lake Geneva, Wisconsin – Jak mógłby on powstać bez użycia ładunków wybuchowych?***
Jakich 10 s? Budynek się zawalił i nie ma znaczenia czy z powodu samolotu, wysadzenia czy trzęsienia ziemi. Jaka to róznica? Pył powstałby w każdym z tych przypadków.
***W imieniu narodu Stanów Zjednoczonych Ameryki, niżej podpisani architekci i inżynierowie (...) apelują i żądają przeprowadzenia całkowicie niezależnego dochodzenia wraz pozwem sądowym *** - a jaki to problem? W USA i w Polsce każdy może skierować sprawę do sądu. Chyba nie o koszta chodzi, bowiem są ludzie gotowi wydac miliony na poznanie prawdy o WTC. Zatem - dlaczego żaden sąd, choćby na Alasce nie wziął się za robotę?
*** Dzisiejszego wieczoru zaprezentuję państwu bardzo przejrzyste dowody na to, że wszystkie trzy wieżowce World Trade Center, a więc Twin Towers i Budynek 7 zostały zniszczone nie na skutek pożaru, jak oświadczyły nam władze, ale w wyniku kontrolowanego zburzenia, przeprowadzonego przy użyciu materiałów wybuchowych”.***
W jaki sposób można byłoby zamontować ładunki wybuchowe - ile kg i dlaczego nikt by nie zauważył? Kiedy? Przepłacono ochronę? Kto nacisnąłby guzik i wg jakiego klucza (wg jakiego kryterium miałyby się zawalić)?
Z bud. 7 istotnie jest zagadka, bo na filmach słabo widziałem ten budynek.
plus oczywisty
Nie daję plus ni minus, ale zastanawiam się - czym kierują sie plusowicze? Plus oczywisty? Czyżbyśmy się zgadzali ze zrównaniem zbrodni w Katyniu ze zbrodnią zburzenia WTC przez USAmanów? Obie ludobójcze i zdradzieckie oraz zwalające winę na innych? Czy - ot tak sobie dajemy plusik, bo nam pasuje?
Każdy wystawia swoje plusy i minusy według własnych kryteriów. Jedni dają je za techniczne aspekty artykułów i ich poprawność, inni za odwagę, jeszcze inni za poruszenie ciekawego tematy, aż wreszcie niektórzy za kombinacje różnych powodów z powyższych i dziesiątek na, które chwilowo nie wpadłem ;p
"Z bud. 7 istotnie jest zagadka, bo na filmach słabo widziałem ten budynek."
Bo na filmach niewiele widać ten budynek, ale są takie na których widać nawet jego zawalenie.
Niezupełnie. Jeśli ktoś popełni artykuł na temat malowania pisanek, to "plus oczywisty" jest oczywisty.
Ale kiedy ktoś (np. autor z Rosji) napisze w sposób rzetelny i dokonały literacko o niemieckiej zbrodni w Katyniu a ktoś inny da "plus oczywisty" to mamy prawo zapytać, czy plus jest za opis, fakty czy odwagę w przekazywaniu poglądów. No bo jeśli nie wiemy, to cóż taki plus jest wart? I gdyby taki artykułzebrał 5 punktów to o czym by to świadczyło? O zdolnościach literackich? Nie wiadomo za co byłyby te punkty...
Pan Mirosław prezentuje charakterystyczną postawę, która cechuje dużą część naszego społeczeństwa. Można określić ją z powodzeniem, jako rodzaj moralnego zdziczenia, polegającego na absolutnym nie stosowaniu się do podstawowych zasady naszej tradycji prawnej, która wymaga prezentowania dowodów czyjejś winy a nie dowodów czyjejś niewinności.
Rząd Stanów Zjednoczonych jak dotąd nie zaprezentował ŻADNYCH dowodów prowadzących do oskarżenia kogokolwiek o zamachy 11 września. Rozpętał jednak konflikty wojenne z tego powodu, doprowadzając do ludobójstwa w dwóch azjatyckich państwach.
Dostarczony raport rządowy, dotyczący wydarzeń 11 września, nazwano kpiną ze względu na jego absolutnie niespójny, nielogiczny i pełen wewnętrznych sprzeczności charakter.
Obywatele USA rozpoczęli więc na własną rękę dochodzenie, w wyniku którego jedynym jak dotąd najbardziej podejrzanym sprawcą zamachów może być tylko rząd USA, biorąc pod uwagę zarówno możliwości techniczne (operacja, zgodnie z opinią ekspertów, nie mogła być przeprowadzona przez amatorów i wymagała doskonałej znajomości skomplikowanego systemu obronnego USA i jego najnowocześniejszych procedur), motywy (większość członków rządu Busha reprezentuje interesy korporacji naftowych, które wzbogaciły się na inwazji irackiej) oraz fakt, że rząd w sposób ewidentny zaangażowany był w dostarczanie społeczeństwu fałszywych informacji na temat zbrodni 11 września oraz tajenie przed społeczeństwem faktów i materiałów o tym zdarzeniu mówiących.
Co więcej za zamachy 11 września i za dopuszczenie do nich nikt spośród osób, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo narodowe, nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Ludziom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo, poszerzono po 11 września zakres ich kompetencji. To jest już wystarczający skandal i powód do poważnych zarzutów. Niestety nie w naszej kulturze politycznej.
Twierdzenie więc, że prezentowane (w artykule i przez cały 9/11 truth movement) dowody są niewystarczające jest po prostu kpieniem sobie z elementarnych zasad logiki. TO MY POWINNIŚMY ŻĄDAĆ DOWODÓW ZBRODNI a nie udowadniać niewinności nieznanych nam terrorystów, którymi nas się straszy.
OK - zatem niech nasi przedstawiciele w naszym imieniu domagają się wyjaśnień. Niech posłowie, Sikorski, Tusk i L. Kaczyński wyjaśnią w naszym imieniu dokładnie te sprawy. Mam nadzieję, że starczy im odwagi do zadania tych pytań jeśli nie wprost, to poprzez blogi. ..
Pan Zbigniew napisał *rodzaj moralnego zdziczenia*. Dlaczego ja, przeciwnik tej teorii stosuję sympatyczne słownictwo, zaś rzecznik teorii spiskowej - niesympatyczne? Dlaczego czasopismo WIR drukowało moje felietony, ale przestało, kiedy napisałem artykuł o WTC, którego treść nie była po myśli redakcji tego pisma? (oni uważają podobnie jak p. Zbigniew). Dlaczego zwolennicy spiskowej teorii są ludźmi narwanymi, a pozostali cokolwiek spokojniejsi?
Trzeba zebrać 100 tys. podpisów i wymóc na Sejmie wystosowanie odezwy do rządu USA.
Panie Mirosławie, w wypowiedzi publicznej, opisującej zjawisko nam niemiłe, nie powinniśmy wzbraniać się przed stosowaniem słów „niesympatycznych”; wszystkie słowa, jakie istnieją w języku, mają prawo i powinny być używane; rzecz, na której powinniśmy natomiast skupić swą uwagę, to nie kwestia czy słowo jest miłe i pochlebne ale czy słowo przenosi treść, mającą logiczne uzasadnienie.
Używając określenia „rodzaj moralnego zdziczenia”, nie miałem zamiaru w najmniejszym stopniu pana urazić, ale ujawnić jedynie, jak postrzegam postawę moralną, którą duża część społeczeństwa naszego reprezentuje. Słowo „zdziczenie” odnoszę do kanonu europejskiej tradycji, w której wszystkie ‘niecywilizowane’ kultury nazywano ‘dzikimi’ (w odróżnieniu od naszej), czyli takimi, w których ludzie nie znają i nie stosują zasad europejskiego prawa. Tym, jak pan to określił, niesympatycznym słowem, a konkretnie: „wild beast” (dzikie bestie) nazywano m.in. rdzennych mieszkańców Ameryki.
11 września daje okazję by zastanowić się, kogo dziś, przyjmując logikę europejskiej filozofii rasowej, powinniśmy nazywać dzikim, biorąc pod uwagę kryterium umiejętności respektowania zasad międzynarodowego prawa, które Europejczycy narzucili światu.
Napisałem jednak „rodzaj zdziczenia” tylko po to aby wetknąć kij w mrowisko. Wiadomą rzeczą przecież jest, że ci którzy prawo tworzą, sami go nigdy nie respektują ale wykorzystują je jedynie do dyscyplinowania innych.
Niektórzy tutaj w komentarzach broniąc Spisku Waszyngtońskiego skompromitowali się i nie będę do nich się zwracał bezpośrednio. Kulawi intelektualnie, opierający się na swojej ignorancji (wierze) mnie nie interesują.
Do całego zestawu racjonalnych argumentów obnażających to oficjalne kłamstwo dot. 11 września dorzucam miażdżący fakt o którym chyba nikt nie wspomniał jako argument.
PROSZĘ O UWAGĘ:
BYŁY PREZYDENT WŁOCH TWIERDZI, ŻE ATAKI Z 11 WRZEŚNIA TO DZIEŁO WEWNĘTRZNYCH SIŁ USA.
No proszę. Pozamiatane. Dalej? Proszę bardzo:
Mowa o Francesco Cossiga. To on ujawnił podczas tego oświadczenia fakty o Operacji Gladio. Oświadczył reporterom najstarszej i najpopularniejszej włoskiej gazety, że terrorystyczne ataki z 11września 2001 roku zostały zorganizowane przez CIA i Mossad i że wiedzą o tym wszystkie agencje wywiadowcze świata (sic!). Oto co oświadczył dziennikarzom Coriere della Sera:
"Wszystkie agencje wywiadowcze Ameryki i Europy...doskonale wiedzą, że ten katastrofalny zamach został zaplanowany przez Mossad przy poparciu całego syjonistycznego świata, aby oskarżyć kraje arabskie i skłonić zachodnie mocarstwa do wzięcia udziału w wojnie w...Iraku i Afganistanie".
Cossiga został wybrany na przewodniczącego włoskiego senatu w lipcu 1983 roku, zanim w roku 1985 wybrano go na prezydenta Włoch, którą to funkcję pełnił do roku 1992.
Inklinacje Cossigi do wypowiadania się bez ogródek przeszkadzały włoskiemu politycznemu establishmentowi i w końcu zmuszono go do rezygnacji po ujawnieniu Operacji Gladio (!), która była podłą intrygą służb specjalnych realizowaną w latach 1960 - 1980 pod auspicjami NATO w postaci zamachów bombowych prowadzonych w całej Europie. Specjalnością Gladio były akcje ochrzczone mianem operacji "pod fałszywą flagą" - zamachy terrorystyczne, o które obwiniano krajową i międzynarodową opozycję.
W marcu 2001 roku agent Gladio, Vincenzo Vinciguerra, oświadczył pod przysięgą:
"Należało atakować cywili, zwykłych ludzi, kobiety, dzieci - anonimowych ludzi nie uczestniczących w żadnej politycznej rozgrywce. Powód był całkowicie prosty: zmuszenie społeczeństwa do tego, by zażądało od państwa zwiększenia środków na bezpieczeństwo".
http://www.americanfreepress.net/html/9-11_solved118.html
http://www.corriere.it/politica/07_novembre_30/osama_berlusconi_cossiga_27f4ccee-9f55-11dc-8807-0003ba99c53b.shtml
Dodatkowo polecam: http://pl.youtube.com/watch?v=gcuEwPvhq28
A wiecie po kim administracja busha wpadla na tak genialny pomysl zeby wymordowac 2 tysiace niewinnych ludzi? Hmmm pamietacie naszego sasiada Hitlera? od momentu jak podpalil jakis tam palac i wymyslis zagrozenie niemieckiej ludnosci ???? Ten sam plan, inni idioci - mamy 2010 rok, w chwili obecnej Amerykanie nie maja zadnych praw jako ludzie, obywatele tego kraju. Ich konstytutcja poszla na spacer od momentu zamachow na WTC. Polecam " The end of America " napisana prze Naomi Wolf,
Owszem, można się domyślać wielu rzeczy i domniemywać, podejrzewać. Jednak nie ma dowodów, a podejrzenia to za mało, żeby wyrobić sobie osąd na tą sytuację. Niestety wciąż zbyt wiele jest domysłów, żeby poprzeć tezy z tematu artykułu.
Do Agnieszka Mikiciuk
Pani Agnieszko dowodów jest aż nadto trzeba je tylko zaakceptować, polegać bardziej na sobie niż na opinii tzw autorytetów. Wiem z własnego doświadczenia, że to trudne. Ale jeśli informacje z GW, Polityki czy TVN traktuje się jako niepodważalne to co tu dyskutować.











