iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Aktualności / Świat
+ - 0

Żądza zysku a indianie izolowani cz. II

08 03 2010 Damian Żuchowski Artykuł był czytany 969 razy
Źródło: /tribe.jpg
Źródło: /tribe.jpg

Dramat Indian izolowanych wezwaniem do przebudzenia Waszego sumienia.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
XII. Prawo posiadania czy prawo sumienia?


Poruszając zagadnienia kluczowe – praw, życia, szczęścia, cierpienia; anonimowych lub całkiem bliskich istot - musisz być przygotowany, że napotkasz na mur nie wiary, defetyzmu i obojętności.

Z jednej strony będzie to stanowisko bierne wyrażające ubolewanie nad zaistniałym stanem rzeczy ale równocześnie zakładające, że my jako pojedyncze istoty czy grupy osób nie mamy wpływu na wydarzenia, procesy dziejowe dokonujące się poza naszym zasięgiem fizycznym czy geograficznym. Według tej opcji szerzenie wiedzy i informacji na ten temat jest działaniem pożądanym ale wszelka czynna inicjatywa zmierzająca do zmiany stanu rzeczy skazana jest na porażkę, jako pozbawiona sensu, nie mogąca spełnić się donkiszoteria.

Innym stanowiskiem, być może najpopularniejszym, będzie niosące wiele odcieni zobojętnienie, niechęć (deprecjacja) poznania ani zrozumienia dramatu, który próbujesz unaocznić. Tylko marginalne przypadki mogą wynikać ze złej woli. Pozostałe swój fundament zasadzać będą na anonimowości osoby informowanej względem podmiotu lub też orientacji skupionej na doświadczaniu i budowaniu rzeczywistości wokół i tylko względem siebie. Problem w tym ostatnim przypadku może tkwić zarówno w stanie świadomości jak i w gotowości do solidarności wyłącznie w kręgu najbliższych, emocjonalnie powiązanych osób.

Prawo sumienia wyryte głęboko w najgłębszych pokładach naszego wnętrza wzywa nas do korekty i redefinicji utartych dotychczas postaw i wartości. Gdziekolwiek rozejrzysz się wokół siebie szybko dostrzeżesz, że głównym motywem i fundamentem, paziem szanownego gremium weryfikującym działania jednostek i podstawy państw jest posiadanie i rywalizacja widziane tu kolejno jako: element wartościujący miejsce w społeczeństwie oraz nadający ton relacji między poszczególnymi bytami. Mówiąc o posiadaniu nie krytykujemy samego prawa własności lecz dążenie do posiadania jako główny motyw postaw i działalności ludzkiej.

Prawo sumienia zawraca nas z tej drogi przypominając, że u fundamentów naszego istnienie leży konieczność doświadczania miłości oraz ofiarowania jej innym. Odległość geograficzna nie jest odwrotnie proporcjonalna do odpowiedzialności za nas samych. Przypomina, że wszyscy jesteśmy nićmi z jednej z tkaniny. Pociągnij jedną nić a rozprujesz całą tkaninę. Przeczy wizji mechanicznej wizji rzeczywistości, która mówi nam, że nie ma ludzi niezastąpionych podobnie jak zużyty element jednego układu może zostać zastąpiony innym. Według praw sumienia każdy jest ważny i niepowtarzalny jak i każdy ma własne, nie zawsze zidentyfikowane, miejsce na matrycy rzeczywistości. Jeśli dziś giniesz, jeśli dziś wijesz się w cierpieniu i obumierasz to w istocie, świat w swej ziemskiej postaci trwa nadal lecz nigdy nie będzie on już tym samym światem.

Dzisiaj nieprzebrane ilości nici tkwią poszarpane w stronę wszystkich kierunków świata. Jedne z nich mają wymiar jednoosobowy, inne są odpowiednikiem całych społeczności ludzkich. Miejmy odwagę pokonywać bariery anonimowości, konwenansów i naszej próżności aby móc na nowo odnaleźć rdzeń naszego istnienia wyrastający u korzeni drzewa bezwarunkowej miłości.

Należy więc na nowo sformułować własny imperatyw kategoryczny. Imperatyw kategoryczny mówi nam o tym, że powinniśmy postępować tak jak chcielibyśmy aby postępowali wszyscy. Nie jest on wezwaniem do unifikacji wszystkiego ze wszystkim lecz głosem naszego sumienia nakazującym odnalezienie prawdy wewnątrz własnego systemu moralnego.

Jakkolwiek megalomańskie czy utopijne wydadzą się Tobie na początku powyższe słowa stań ponad systemem posiadania i odosobnienia i nie bój się dostrzegać w innych, lustra swej duszy, lustra samego siebie.





XIII. Epilog. Wnioski


Indianie izolowani, obok podobnych grup po drugiej stronie kuli ziemskiej, tworzą ostatnie grupy ludzi, ostatnie społeczności dobrowolnie odseparowane od świata zewnętrznego. Po pierwszych najczęściej traumatycznych kontaktach tubylcy je tworzący rozproszyli się, cofnęli w głąb puszczy, często w obrębie górnych biegów rzek.
Poszczególne grupy, plemiona nie stanowią ani recydywistów ani owadów zaklętych niczym komar w bursztynie przeszłości. Grupy te są suwerennymi, świadomymi swojej odrębności wspólnotami, które można identyfikować jako alternatywnie rozwijające się społeczności.

Odseparowanie od świata zewnętrznego ma nie tylko podłoże izolacji fizycznej ale i biologicznej. Brak odpowiedniej odporności immunologicznej na zewnętrzne choroby takie choćby jak grypa czy odra stanowi dla nich śmiertelne zagrożenie. Uderzenia infekcji prowadziły do masowej depopulacji izolowanych grup doznających kontaktu w przeszłości. Śmiertelność w wyniku podobnych epidemii cechowała się na poziomie kilkudziesięciu procent.
Obok epidemii do dezintegracji społeczności doznających kontaktu prowadziły: Przemoc oraz celowa eksterminacja; wykorzystywanie (np. do pracy) przez społeczności innych Indian lub nie-Indian, inwazja osadnictwa, rolnictwa, grup przemysłowych; uszczuplenie środowiska życia etc.

Uszanowanie izolacji jako suwerennej decyzji danej grupy (już sama grupa musi zostać uznana za suwerenną i równorzędną społeczność), poważne potraktowanie zagrożeń epidemią, wreszcie wzięcie pod uwagę niepewnych intencji środowisk mogących dokonywać kontaktu może skutkować tylko jedną konkluzją co do aspiracji wchodzenia w kontakt z grupami izolowanych społeczności. Konkluzja ta biegnie wzdłuż postulatu zaniechania prób kontaktu oraz zabezpieczenia, nie tylko obszaru gdzie taka społeczność egzystuje lub może egzystować ale i dalece większego pasa wokół terytorium penetrowanego przez członków poszczególnych plemion. Ewentualny kontakt powinien być decyzją samej grupy i powinien zostać zainicjowany przez jej członków.

Tymczasem w różnych obszarach Amazonii obserwujemy wskrzeszenie starych i nie tak dawnych patologii mających na celu supremację tzw. bezpieczeństwa energetycznego oraz przestępczej działalności kompanii drwali kosztem lasu, rzek i rdzennych mieszkańców pozostających w izolacji.

Ośrodek decyzyjny leży dziś w państwach w obrębie, których żyją poszczególne społeczności i to tam waży się szala między ekspansją i posiadaniem a prądem forującym uznanie i ochronę tzw. społeczności izolowanych. Indianie pozostają bezbronni wobec świata zewnętrznego wkraczającego w ich rzeczywistość. Mogą oczywiście oddalić się na ile to jeszcze możliwe aby uniknąć konfrontacji. Niektórzy mogą zdecydować się na walkę ale na dłuższą metę skazani są na rozbicie i porażkę.

Dlatego w intencji każdego z nas, bez względu czy mieszka w sercu Limy, Belem, La Paz czy też Londynu, Wiednia i Warszawy leży zobowiązanie aby wbrew barierom anonimowości i odległości geograficznej podjąć działania solidarnościowe, działania zmierzające do zmiany i zastopowania przedsięwzięć mających na celu supremacje materialną kosztem obrócenia w pierzynę bezpieczeństwa Indian izolowanych, praw do życia i szczęścia ludzi żyjących w innej rzeczywistości kulturowej i obyczajowej niż my ale w gruncie rzeczy ludzi takich samych jak my

Indianie izolowani jako ludzie osadzeni na tym samym kodeksie natury co każdy z nas podlegają tym samym namiętnościom ludzkim. Nie są więc przedstawicielami świata idealnego ani też spadkobiercami wizji sprzed wieków spod piór filozofów takich jak Michel de Montaigne i Jean Jacques Rousseau. Uświadomienie sobie realności ich istnienia to pierwszy etap ku wyzwaniu ich obrony przed mechanizmami niszczącymi a pochodnymi z naszego świata, mechanizmami przed, którymi niegdyś uciekli.

W 1503 roku Krzysztof Kolumb w liście kierowanym do króla Ferdynanda i królowej Izabeli pisze takie oto słowa: „Złoto – to doskonałość. Złoto tworzy skarb i ten, kto je posiada, może dokonać wszystkiego, czego zapragnie, może nawet dusze ludzkie wprowadzić do raju.”

W tym samym czasie i później miał miejsce krwawy podbój Hispanioli (dzisiaj Haiti i Dominikana) zamieszkanej przez od 2,5 do nawet 5 milionów Indian Taino dzielących te ziemie na 5 mniejszych państewek. Przy akompaniamencie chorób, wywózki niewolników, brutalnego traktowania i walk do roku 1540 ziemie te zostały praktycznie wyludnione z rdzennej populacji wyspy. Jeden z kacyków, Hatuey zbiegł na pobliską Kubę opowiadając tamtejszym Indianom, że bogiem białych ludzi jest złoto. Jak wieszczył, jeśli Indianie wyrzucą posiadane złoto do rzeki to biali ludzie do nich nie przyjdą gdyż nie znajdą tam swojego bóstwa. Organizowano nawet specjalne ceremonie w, których poświęcano złoto rzece. Hiszpańscy konkwistadorzy dotarli jednak i tu siejąc za sobą zniszczenie.

Współcześni Indianie izolowani nie pozbędą się ani ropy naftowej ani szlachetnych drzew rosnących w lesie. Gdy na ich ziemie wkroczą nafciarze, drwale i inni śmiałkowie a za nimi podąży korowód chorób tubylcy nie będą mieli pojęcia co stało się powodem śmierci i agresji, przyczyną ich zguby. Dziś ropa naftowa jest określana mianem „czarnego złota” a mahoń „czerwonym złotem”. Złoto uznawane w naszym kręgu kulturowym za atrybut wartości i bogactwa jest równocześnie powodem żądz i zguby. Od ciebie zależy czy ten stan rzeczy trwać będzie dalej…


Bibliografia i źródła internetowe:

1. Henryk Siewierski „Raj nie do utracenia. Amazońskie Silva Rerum”, 2006
2. Władysław Wójcik „Nie zabijaj Indianina czyli rzecz o dwóch kulturach”, 1974
3. Magdalena Krysińska-Kałużna „Yamashta! Czyli ten, który prawie umarł”, w. Tawacin (Nr.1 [57] wiosna 2002)
4. Kacper Świerk „Ryzyko kontaktu ze światem. Izolowane grupy tubylcze Amazonii”, w: Tawacin (Nr.1 [57] wiosna 2002)
5. Agnieszka Bartczak „Konsekwencje działalności koncernów naftowych dla sytuacji rdzennej ludności Amazonii ekwadorskiej. Aktywność Indian w obronie swoich praw”
6. Dan James Pantone „Uncontacted Amazon Indians in Peru”, http://www.amazon-indians.org/Uncontacted-Amazon-Indians-Peru.html
7. Dan James Pantone “Uncontacted Amazon Tribe: Cabellos Largos”, http://www.amazon-indians.org/Uncontacted-Amazon-Tribe.html
8. News 2002-2010, www.survivalinternational.org
9. Newsroom 2008-2010, www.amazonwatch.org

10. Stephen Pritchard “The readers' editor on... how a tribal people's charity was misrepresented”, http://www.guardian.co.uk/commentisfree/2008/aug/31/voluntarysector

11. Mitch Anderson, Matt Finer, Daniel Herriges, Andrew Miller, Atossa Soltani “ConocoPhillips in Peruvian Amazon”, http://www.amazonwatch.org/conoco2009.pdf

12. http://wyborcza.pl/1,76842,7381812,Czy_zostaniemy_gazowa_potega_.html




+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0