iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Biznes / Ekonomia
+ - 1

Biały Kruk

08 08 2008 Michał Ksiądzyna Artykuł był czytany 3689 razy
Źródło: diamond1.jpg
Źródło: diamond1.jpg

Spektakularna historia przejęcia Kruka pokazuje, że wirtuozeria w biznesie to częściej precyzyjne, chirurgiczne cięcia, a nie wywijanie na oślep szablą.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Wojciech Kruk, zarządzający najbardziej znaną w Polsce firmą jubilerską z ponad 160-letnią tradycją stanął niedawno w obliczu groźby utraty rodzinnego interesu. Zagrożenie nadeszło ze strony Rafała Bauera, ówczesnego prezesa grupy Vistula-Wólczanka. Przejęcie potentata branży jubilerskiej wydawało się nieuniknione - W. Kruk nie miał środków do obrony swojej pozycji, rodzina kontrolowała zaledwie 28% udziałów, a Vistula-Wólczanka dysponowała dużo większym potencjałem. Kruk szukał sposobów na powstrzymanie wrogiego przejęcia, jednak doszedł do wniosku, że ta walka kosztowałaby go zbyt wiele. Doprowadził rodzinny interes do rozkwitu, z relatywnie małego biznesu rodzinnego stworzył potężną sieć, a rodzina posiadała udziały warte 150 mln zł. Aby bronić fotela prezesa, musiałby zaciągnąć kredyt wysokości co najmniej 200 mln zł, który prawdopodobnie byłby w stanie spłacić dopiero, będąc w wieku 80 lat. Krukowi nie odpowiadała taka sytuacja.

Co więc zrobił? Sprzedał część rodzinnych udziałów Vistuli&Wólczance. W tym momencie Robert Bauer mógł się poczuć pewnie. Przejął znaną i poważaną markę, która miała być cegiełką w jego planie budowy grupy obsługującej klientów sektora premium. Plan ten był sporym problemem dla Jerzego Mazgaja, właściciela sieci delikatesów Alma oraz firmy Paradise Group, prowadzącej superluksusowe butiki. Mazgaj czułby się jak ryba w wodzie, będąc na miejscu Bauera, budując prestiżowe imperium na polskim rynku.

Jerzy Mazgaj wykupywał powoli udziały Vistuli&Wólczanki, jednak po przekroczeniu progu 5%, musiał się ujawnić. W. Kruk i J. Mazgaj zawarli sojusz. Kruk za pieniądze ze sprzedaży udziałów rodzinnego interesu wykupił 5% Vistuli&Wólczanki, natomiast Mazgaj stał się posiadaczem 6%. Okazało się to wystarczającym pakietem, by przy wsparciu PZU, usunąć sojusznika Bauera - Macieja Wendzela z Supernova Capital, zasiadającego w radzie nadzorczej Vistuli&Wólczanki. Następnym krokiem była zmiana na fotelu prezesa, na którym zasiadł były prezes Vistuli, jeszcze sprzed fuzji, Michał Wójcik.

Tym sposobem próba wrogiego przejęcia rodzinnego biznesu zakończyła się przejęciem agresora przez wydawałoby się bezbronną ofiarę. Kruk, niczym Dawid, pokonał Goliata, uderzając w krytyczny punkt i nie tylko zachował kontrolę nad rodzinnym interesem, ale jeszcze sporo na tym zarobił.

Powyższy przypadek dowodzi, że nawet w sytuacji beznadziejnej można znaleźć rozwiązanie. Analizując posunięcia graczy, spójrzmy na całą sytuację w formie bitwy między dwoma firmami:

Rafał Bauer mobilizuje swoje siły i gotuje się do ataku. Zaciąga ok. 300 mln zł kredytu na przejęcie Kruka. Ogłasza wezwanie na akcje po 23,70 PLN, bitwa się rozpoczyna. Kruk się wycofuje, wciąga przeciwnika na swój teren i przejmuje część jego kapitału, poświęcając akcje rodzinnego biznesu. Zawiązuje sojusz z Jerzym Mazgajem, a następnie atakuje z tyłu, za pieniądze Wólczanki i razem pozbywają się wrogich generałów. Potencjał wroga zostaje przejęty, a siły Mazgaja i Kruka są dużo większe niż przed starciem.

Doskonałe posunięcia strategiczne widać jak na dłoni. Kruk wykorzystał słabość przeciwnika, poświęcając własną pozycję, której i tak nie byłby w stanie obronić. Wojciecha Kruka można z powodzeniem nazwać Białym Krukiem biznesu, menedżerem zdecydowanie wyróżniającym się geniuszem strategicznym i odwagą. Kruk z pewnością nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i zapewne nie raz nas jeszcze zaskoczy.

Wejdź na mój blog - każdy manager znajdzie tam coś dla siebie.




+ - 1

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Beata Parchem

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 7

1. Extremium.eu | 10:53 08-08-2008

według mnie akcja kruka super tylko gdyby nie miał kumpla który wykupiłby również 5 procent miałby problem; z drugiej strony mamy postać bauera, który przez media był pokazywany jako Bóg, człowiek, który może dokonać niemożliwego - jak pokazało życie lepiej uważać co się robi na giełdzie bo można sie ostro przejechać; pytanie - co teraz będzie robił Bauer???

2. Extremium.eu | 10:53 08-08-2008

wie ktoś może ???

3. Michał | 16:05 08-08-2008

Pewnie długo nie będzie szukał pracy :)

4. Michał | 16:06 08-08-2008

Bauer to zdolny menedżer - człowiek z wizją i odwagą. Jest to człowiek Wendzela (jak pisze polityka) i często kieruje spółkami przejmwoanymi przez Supernova Capital

5. Michał | 16:07 08-08-2008

Z drugiej strony Kruk i Mazgaj nieźle mu utarli nosa i nie wiadomo jak szybko podniesie się po tej porażce.

6. Piotr | 13:27 20-09-2009

Historia przejęcia Kruka, zakończona wyeliminowaniem agresora, pokazuje nie tylko rolę strategii, ale również synergię właściwie dobranych sojuszy.

Ten przykład można również wykorzystać do opracowania współpracy i strategii działań wielu firm przeciwko dominantom.

W opisywanym przypadku Rafał Bauer praktycznie sam się podłożył.

W sytuacjach walki rynkowej z przeważającym rywalem można też tworzyć sprzyjające warunki wykorzystując zadufanie, irracjonalną chciwość, analizowanie skutków sytuacji rynkowych zamiast przyczyn, wąską specjalizację i brak szerszego spojrzenia zarządzających (co powoduje przewidywalne reakcje), właściwie dobrane dźwignie finansowe i medialne.

Czasami bardzo prostymi, niestandardowymi działaniami można osiągnąć niemożliwe z bardzo potężnym przeciwnikiem.

Czy zawsze przeciwnikiem? A może odwrócić wektorki?

Pozdrawiam

Piotr Waydel

7. Dekoracje | 14:55 18-11-2010

Ciekawy artykuł.