Inwestorze, zapomnij o zniesieniu podatku Belki
Artykuł był czytany 2057 razyKiedy pod koniec 2005 roku r. Prawo i Sprawiedliwość przejmowało władzę jedną z obietnic wyborczych było zniesienie podatków od zysków kapitałowych nazywanych "podatkiem Belki”. Od tamtego czasu minęło ponad 1,5 roku.
Podatek jak był, tak jest i nic nie wskazuje na to, aby miał zniknąć. Wszystko przez wysokie wpływy podatkowe. Ostatnie szacunki ekonomistów mówią o kwocie ok. 4 mld zł. To blisko 3 razy więcej niż planowano uzyskać z tego tytułu.
Tak doskonały wynik zawdzięczamy przede wszystkim trwającej czwarty rok hossie na GPW. Zachęca ona do inwestowania akcje, a przede wszystkim w TFI.
Aktywa funduszy inwestycyjnych z miesiąca na miesiąc notują swoje rekordy.
W samym 2006 r. urosły z 62 mld zł do prawie 100 mld zł. Obecnie wynoszą już 122 mld zł.
Polacy zarabiają coraz więcej, a co za tym idzie chętniej oszczędzają, zwłaszcza na lokatach i w funduszach inwestycyjnych. Jest to zatem dla budżetu łatwy pieniądz i trudno będzie z niego zrezygnować. Tym bardziej, że nie jest dla inwestorów uciążliwy. Zyski, za wyjątkiem tych osiągniętych na giełdzie, są pobierane niejako automatycznie. Aktywnych inwestorów giełdowych, składających deklaracje PIT-38 według danych domów maklerskich jest w Polsce niespełna 300 tys. Nie ma więc szczególnej obawy, że nie znosząc podatku „Belki” rząd narazi się swoim wyborcom.
Podatek „Belki” wspomoże również coraz bardziej napięte wydatki państwowej kasy.
Póki co, wysoki wzrost gospodarczy zapewnia nadwyżkę przychodów budżetowych, ale lista roszczeń różnych grup społecznych rośnie. Każdy ukłon w stronę tej czy innej grupy uprawnionych oznaczać będzie miliardowe wydatki. Mam tu na myśli zapowiadane ograniczenie praw do wcześniejszych emerytur. Drugi problem to szybko pogarszająca się sytuacja zakładu ubezpieczeń społecznych. Zmiany demograficzne oraz bardzo niska aktywność zawodowa Polaków sprawiają, że z roku na rok, aby wypłacać świadczenia emerytalne potrzeba będzie coraz więcej środków na pokrycie niedoborów w kasie ZUS. W grę wchodzi kwota nawet 100 mld zł na przestrzeni kilkunastu lat.
Póki co, Kowalskiemu pozostaje życzyć udanych inwestycji giełdowych. Wszak lepiej zarobić i zapłacić podatek, niż nie zarobić.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 2
Zapomniałem o zniesieniu podatków, jak tylko je uchwalono. Słucham tylko zapowiedzi o nowych propozycjach obciążenia obywatela. A tak poza tym, czy jest ktoś w stanie mi odpowiedzieć kiedy mamy teraz w Polsce dzień wolności Podatkowej. Najlepiej, gdyby zniesiono 1go Maja, a ustanowiono faktyczny Dzień Wolności Podatkowej, aby uświadomić obywatelom jak ciężko pracują.
Właśnie dowiedziałem się z Faktów TVN, że Centrum im. Adama Smitha podało, iż 16 czerwca, to dzień wolności podatkowej.













