Nasza klasa w sprzedaży
Artykuł był czytany 4079 razy
Tak naprawdę, to każdy z nas jest sprzedawcą, bo czy przekonujemy znajomych do wyjazdu na wakacje, czy chcemy przypodobać się drugiej osobie, czy może występujemy publicznie - dokonujemy aktu sprzedaży. Zróbmy to skutecznie! Zróbmy to z klasą!
Odpowiedź brzmi: SPRZEDAĆ.
Czy Klient chce kupić, czy nie, to już przecież inna bajka... pewnie on sam jeszcze o tym nie wie? Gdyby Klient chciał coś kupić, to wystarczyłby mu jedynie ktoś do podania towaru :) Jak więc sprawić, aby chciał "chcieć"? Może warto podejść do niego "z klasą"?Przedstawię swój punkt widzenia na akt sprzedaży, który dotyczy każdego z nas i wyjaśnię, jak nasza klasa w sprzedaży decyduje o naszych losach...
Na co dzień mam do czynienia z przeróżnymi sprzedawcami i w większości przypadków wygląda to tak:
- Dzień dobry, (tu imię i nazwisko), reprezentuję firmę (tu nazwa firmy), czy rozmawiam z osobą decyzyjną?
- Tak, słucham.
- Otóż, nasza firma wprowadziła... i dzięki temu... i możemy jeszcze... i zaoszczędzi pan... i ... ... ... ... ... ... ... ... ... ..., czy byłby pan zainteresowany?
- Raczej nie.
- Ale przecież dzięki temu... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ...
- Być może, ale w tej chwili nie mogę dłużej rozmawiać.
- W takim razie czy mogę skontaktować się ponownie w przyszłym tygodniu?
- Proszę zadzwonić za jakieś... pół roku.
Generalnie, w moim pojęciu, najprostszy sposób sprzedaży polega na:
1) Znalezieniu obiektu docelowego - potencjalnych odbiorców
2) Określeniu jego pragnień (potrzeb); wskazaniu ich, pobudzeniu ich
3) Zaspokojeniu tych pragnień swoim produktem
a wszystko inne jest "strzelaniem w ciemno".
Z pewnością NIE ZALICZYMY do ludzi z klasą, sprzedawcy, który "z marszu" gada i gada, nie zwraca uwagi na reakcje klienta (o mowie ciała już nie wspomnę), w ogóle go nie słucha i tylko czeka, aby mu wejść w słowo, nie dostosowuje formy wypowiedzi zależnie od "typu" klienta, próbuje na siłę nakłaniać do decyzji, itd.
Chyba, że... USŁYSZYMY z jego ust:
A. Okazanie zrozumienia
- Zdaję sobie sprawę, że jest pan osobą bardzo zajętą, więc powiem krótko o co chodzi.
B. Przyznanie się do gadulstwa
- Mam nadzieję, że nie przeszkadza panu, że ja tak dużo mówię? Ostatnio próbuję nad tym panować.
C. Pytania "otwarte"
- Dlaczego do tej pory nie wprowadził pan naszego produktu do oferty swojej firmy?
D. Parafrazę potrzeb
- Jeżeli dobrze zrozumiałem, to zamierza pan otworzyć nowy gabinet i aktualnie rozgląda się pan za wyposażeniem?
E. Pozytywne sformułowania
- Zauważyłem, że pańska firma w ciągu ostatnich miesięcy bardzo się rozwinęła.
F. Intonację, wskazującą na pełne zaangażowanie - entuzjazm
- Miło pana spotkać! Miał pan świetny pomysł na biznes! Jak pan na to wpadł?
ale NIE USŁYSZYMY z jego ust:
A. Szybkiej i monotonnej wypowiedzi
B. Powtarzania się
C. Zbyt wysokiego tonu głosu
D. Słowa "nie"
E. Trudnych (obcych) zwrotów lub języka w pełni gwarowego
F. Wyrazów krytyki
Wtedy możemy dopiero stwierdzić, że ten człowiek (sprzedawca) to "ma klasę"!
Tak naprawdę, to każdy z nas jest sprzedawcą, bo czy przekonujemy znajomych do wyjazdu na wakacje, czy chcemy przypodobać się drugiej osobie, czy może występujemy publicznie - dokonujemy aktu sprzedaży.Wtedy właśnie nasza klasa w sprzedaży ma decydujące znaczenie, bowiem od niej zależy skuteczność tego aktu i w rezultacie efekt końcowy :)
Spróbujmy więc...
dotrzeć do ładnej, inteligentnej, "wolnej" dziewczyny
i niech usłyszy z naszych ust:
A. Okazanie zrozumienia
- Wiem, co czujesz, mając "na głowie" tyle rzeczy, więc będę się streszczał.
B. Przyznanie się do gadulstwa
- Mam nadzieję, że nie przeszkadza ci, że ja tak dużo gadam? Ostatnio próbuję nad tym panować.
C. Pytania "otwarte"
- Dlaczego ty do tej pory nie zwróciłaś na mnie uwagi?
D. Parafrazę potrzeb
- Jeżeli dobrze zrozumiałem, to wybierasz się na imprezę i potrzebujesz do towarzystwa kogoś wysokiego?
E. Pozytywne sformułowania
- Zauważyłem, że ostatnio modnie się ubierasz.
F. Intonację, wskazującą na pełne zaangażowanie - entuzjazm
- Fajnie cię widzieć! Super wyglądasz! Pogadajmy, co u ciebie?
A teraz mam dla Ciebie, Drogi Czytelniku, coś ekstra! Zastanów się, komu Ty chcesz coś sprzedać i w tym kontekście przeczytaj jeszcze raz od początku całą moją wypowiedź...
P.S. Wiem, co czujesz, jak słyszysz, że powinieneś coś jeszcze raz czytać i mam nadzieję, że nie przeszkadza Ci taka ilość tekstu - starałem się pisać w miarę konkretnie :)
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 8
Odrażający rodzaj debilizmu... napisane z pewnością przez alfonsa dla alfonsów i o alfonsach
Fajnie ujęte - wypróbowałam już na moim facecie ;)
no a ja na mężu dziła debilizm to pan panie zbigniewie do potęgi powtarzam kto nie pisze może się h....
i to mocno
brawa dla autora oby więcej jego tekstow
Podoba mi się ten tekst, bo rzeczywiście w konkretny sposób przedstawia podstawy marketingu.
a mi też się podoba













