iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Biznes / Nauka
+ - 2

Błędne umieszczenie *się* przed czasownikiem

01 10 2007 Mirosław Naleziński Artykuł był czytany 4779 razy

Czy w tekstach prawnych (przepisy, definicje, twierdzenia) można postawić zaimek *się* przed czasownikiem?

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

Poloniści uważają, że zaimek się może występować zarówno przed czasownikiem, jak i po nim.


W języku potocznym (mówionym, szybkim) niekiedy mamy problemy z postawieniem się w miejscu, które zaplanowaliśmy, ale w ferworze dyskusji może to nie razić naszych słuchaczy, jak i nas samych. Podobnie w tekstach o treści żartobliwej, przekornych felietonach, tudzież poezji. W zdaniach pytających się przed czasownikiem często bywa pożądane. Regułą jest także niestawianie się na początku zdania - Się uczysz, Się nie wychylaj!, Się znajdujesz?


Jednak w zdaniach oznajmujących - pisma urzędowe, podręczniki, rozprawy naukowe, instrukcje, normy techniczne, obwieszczenia, przepisy, definicje, objaśnienia encyklopedyczne itp. stawianie się przed czasownikiem należy uznać za usterkę.
Dalsze uwagi dotyczą takich właśnie zdań.


Przeglądając szereg poważnych oficjalnych wydawnictw można zaryzykować pogląd, że w prawidłowo zredagowanym tekście, zaimek się powinien znajdować się wyłącznie po czasowniku. Kolejność odwrotna w oficjalnym języku powinna być uznana za usterkę.
Zasada ta dotyczy nie tylko czasowników, ale i innych części mowy (składać się, składa się, składaj się, składając się, składający się, składanie się).


Nawet w tekście Konstytucji 1997 (dostrzeżono tam także wiele innych błędów) zaimek się umieszczono po czasowniku, mimo że zdanie rozpoczęto w sposób charakterystyczny dla zdanie pytającego (art. 37.1) -
Kto znajduje się pod władzą Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności i praw zapewnionych w Konstytucji.
Tamże, wśród kilkudziesięciu zdań zawierających się, jednak kilka z nich ma odwrotną kolejność.


Art. 116.2 - [...] Jeżeli Sejm nie może się zebrać na posiedzenie, o stanie wojny postanawia Prezydent Rzeczypospolitej.
Ponieważ się dotyczy zebrać, a nie może, przeto należałoby zmienić kolejność na zebrać się.


Art. 53.2 - [...] Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
Tutaj mamy trudniejszy przypadek - tam, gdzie się znajdują jest infantylizmem językowym niegodnym poważnego aktu prawnego, zatem przestawienie zaimka niewiele zmieni... Należałoby przeredagować koniec zdania (przykładowo) - ... do korzystania z pomocy religijnej w miejscu ich przebywania. W tym oraz w wielu innych przypadkach dyskusja na temat kolejności występowania zaimka zwrotnego się jest bezprzedmiotowa, jako że poprawniej byłoby zrezygnować z niego na rzecz zupełnie innej konstrukcji zdania.


Interesującym przykładem jest także art. 91.2 - Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową.
Gdyby uznać, że się dotyczy da, byłby to poprawny fragment (z punktu widzenia omawianego problemu). Jednak się dotyczy pogodzić. Mamy tu większą usterkę - w tak uroczystym tekście da(ć) się jest zdecydowanym infantylizmem językowym. Poprawniej byłoby (przykładowo) - ... jeżeli ustawy tej nie można pogodzić z umową.


Ciekawe, ale w tekście przedostatniej konstytucji (ostatniej w PRL) jest kilkanaście zdań zawierających omawiany zaimek zwrotny i we wszystkich zdaniach występuje on po czasowniku. To nie może być przypadek - zdania te napisano poprawnie.


Zdanie jest towarem (jak niemal wszystko na tym naszym świecie), zatem jest tworzone, sprzedawane, przechowywane, eksploatowane i wyrzucane (zapominane). Jest także oceniane. Towar (tu - zdanie) może być wykonany lepiej lub gorzej, poprawniej lub mniej poprawnie.


W języku urzędowym (oficjalnym) każde zdanie zawierające zaimek zwrotny się przed związanym z nim słowem można przeredagować uzyskując proponowaną kolejność lub rezygnując z tego zaimka.


Nie istnieje zdanie zawierające zaimek się umieszczone przed słowem z nim związanym, którego nie można byłoby zmienić w omawiany sposób otrzymując zdanie poprawniejsze.
W oficjalnych tekstach zaimek się postawiony w krytykowany sposób deprecjonuje ów tekst.

Obecna konstytucja obowiązuje 10 lat. Podczas redagowania kolejnej ustawy zasadniczej, należy zastosować właściwy szyk czasownika i zaimka się, o co apeluję do tekstu jej twórców.





+ - 2

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 1

1. Maja | 19:48 06-04-2009

A ja się nie zgadzam (a nie: "a ja nie zgadzam się" - tak też byłoby poprawnie, ale z lekko dialektowym, wschodnim pobrzmieniem; dla mojego ucha nieco niecodziennie). Skoro, jak sam pan stwierdza na początku artykułu, według specjalistów "się" może stać i przed, i za czasownikiem, dlaczego dalej forsuje pan tylko jedną możliwość? Według jakiej normy? Nie widzę nigdzie porządnego uzasadnienia, poza chyba tym tylko, że się panu "nie podoba" czy "nie brzmi". Doceniam intuicję językową, sama często się nią kieruję, jednak staram się pamiętać, jak mocno zależy ona od wychowania w konkretnym regionie/ środowisku; może odbiegać do normy językowej.

Dla mnie sformułowania z "się" przed czasownikiem nie brzmią wcale niepoprawnie, ani nawet niezręcznie. Przeciwnie, ta "mobilność" zaimka zwrotnego jest jedną z cech charakteryzujących język polski.

Przytoczone przez pana przykłady na "usterki" nie są żadnymi usterkami, to całkiem naturalne, poprawne frazy.

Z kolei proponowane przez pana zamienniki, które likwidują konieczność użycia zaimka zwrotnego, są jeszcze dziwniejsze, niż przestawianie samego "się". Z konieczności takie zamienniki będą formami biernymi; a formy pasywne zawsze brzmią nieco dziwniej, mniej naturalnie i mniej zwyczajnie, niż po prostu użycie czasownika zwrotnego. Dlaczego teksty prawne mają być na siłę nienaturalne? I tak już są dalekie od języka potocznego, przez konieczność używania terminów technicznych o ściśle określonym znaczeniu. Nie odbierajmy im tej resztki swobody, na jaką pozwala język!