Czystki etniczne - językowy skandal
Artykuł był czytany 2600 razyNiemądra moda na określenie 'czystki etniczne' chyba jednak przemija, ale kilkanaście lat temu nie było dnia bez tego "medialnego terminu". Oby nie powtórzyła się historia i słownictwo! Poniżej postulat skierowany niemal 10 lat temu do RJP...
W ostatnich latach robi karierę określenie 'czystki etniczne' (obecnie zjawisko to nasila się w związku z konfliktem w Kosowie). Dawniej 'czystka' kojarzyła się raczej z czyszczeniem, a w najgorszym przypadku z przewrotem wojskowym lub partyjnym. Niestety, pod pojęciem 'czystki etniczne' kryje się makabryczna prawda - pacyfikacja, eksterminacja, martyrologia, męczeństwo, ludobójstwo, zagłada, zbrodnia wojenna. Trzeba być cynikiem, by wymyślić nowy synonim aż tak spłycający działanie homo sapiens oraz ukazujący Go od Jego podlejszej strony.
Termin został ukuty przez cywilizowany i zszokowany świat, który nie mógł sobie poradzić (w sferze wojskowej i psychologicznej) z odnowionym problemem bałkańskim. Przez świat, który wobec braku zrozumienia dla bezmiaru krzywdy czynionej niemal w sercu Europy oraz w swej bezradności, postanowił zbagatelizować zbrodnie i nazwał je czystkami etnicznymi.
Czy zagłada Polaków, Żydów i Cyganów, to także czystki etniczne? (przystoi monumentowi napis "Ofiarom czystek etnicznych"? Po stokroć - nie!). Czy mordowanie Rosjan przez nazistów to czystki ideologiczne? Może wyniszczenie niezliczonych wrogów ludu w Kraju Rad to po prostu czystki klasowe, a w ludowych Chinach to tylko czystki kulturalne... Eutanazja to zapewne czystka genetyczna, zaś aborcja to czystka ginekologiczna. Odwieczne szerzenie wiary po trupach innowierców to czystki religijne. Jeśli grupa młodocianych zwyrodnialców zatłucze kijami przypadkowego przechodnia, to można zastosować aż dwa eleganckie pojęcia - czystka młodzieżowa (z racji wieku) lubo czystka irytacyjna (z racji motywów)...
Wybicie milionów bizonów w Ameryce to już tylko czystka gatunkowa. Ostatnią czystką na Ziemi będzie czystka atomowa, ale o niej nikt już nie przeczyta.
Kojarząc dalej - kaci, oprawcy i zbrodniarze to chyba (etniczni) czyściciele, jak od butów lub ulic...
Wobec powyższego
proponuję stosowanie określenia
'czystki etniczne'
uznać za skandaliczne
a w ślad za tym proszę zalecić redakcjom (także wydawcom encyklopedii i słowników) niestosowanie owego pojęcia, wskazując na fakt istnienia wystarczającej liczby synonimów w tej materii.
PS Wprawdzie 'pacyfikacja' to uspokajanie (Pacyfik to Ocean Spokojny), ale z racji swego obcego pochodzenia zwykle owe słowa (pierwsze kojarzy się z okupacją, drugie tylko z awanturą) nie są uznawane za bliskoznaczne. To, co dla okupanta było rutynową pacyfikacją, dla cywilów często bywało uspokojeniem, tyle że ostatecznym. Należałoby zatem zapytać się ocalałych ofiar, co sądzą o określeniu 'czystki etniczne'. Jeśli ktokolwiek stracił rodzinę w komorze gazowej obozu zagłady , to nigdy nie użyje owego terminu uważając go za profanację pamięci swych bliskich. Pocieszeniem jest, że to nie polscy dziennikarze wymyślili takiego (po)tworka językowego, i tym łatwiej będzie im zrezygnować z jego stosowania.
Wysłano 5 kwietnia 1999 do Rady Języka Polskiego.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 7
panie mirosławie pana fanka się kłania plus oczywiście jak zwykle ciekawie panie Mirku czy uważa pan , że rada języka polskiego jest potrzebna?
jeśli tak dlaczego jeśli nie dlaczego?
i drugie pytanie czy słowniki powinni notować coś takiego, jak buehehehhe hihihi hahaaha czy eloooo
pytam bo córka nagminnie używa takich wyrażeń? no właśnie czy to są słowa
Pani Basiu!
1. RJP kosztuje nas pewnie sporo pieniędzy, ale może lepiej jeśli jest, niźli by jej nie było. Choć z drugiej strony - gdybym wiedział ile kosztuje, to może bym zmienił zdanie. Jeśli wysyłałem do niej swoje listy a potem emajle, to raczej sceptycznie patrzę na jej podejście do obywatela.
2. Czasami do różnych poradni napływają pytania typu "czy istnieje słowo *xyz*?". A polonista odpowiada - "skoro Pan(i) zapisał(a) je to już istnieje". Zatem każde słowo, które napiszemy, także w malignie - istnieje... Pytanie jedynie - czy należy wszystkie słowa zapisywac w słownikach. Raczej nie, zwł. w papierowych, bowiem by zabrakło papieru... Ale w internecie można zapisywać swoje wyrazy, a jesli jeszcze je uargumentujemy, to tym lepiej - może komuś przypadną do gustu. Mickiweicz wymyślił imię *Grażyna* i każde z nas może coś wymyślić... I np. po opracowaniu zamieścić na iT. Moje chłopaki (będąc maluchami) wymyślili "kamerować" i to mi się spodobało... Po czesku też tak jest.
dobre panie Mirku dobre a ja wiem mniej więcej ile kosztuje RJP i nie są to małe pieniądze wysyłanie zapytań do wszelakich poradni językowych jest na ogół dobre odstajemy odpowiedź co do RJP jest zupełnie inaczej i szczerze trzeba sobie powiedzieć że jest to bezcelowe
plus oczywiście












