iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Biznes / Nauka
+ - 1

Ile dyscypilny w dyscyplinie szkolnej?

17 07 2007 Gabriela Tomasik Artykuł był czytany 3086 razy

Czy dzieci są bezpieczne w szkołach? Czy nauczyciele zwracają uwagę na to, co dzieje się podczas przerw? Co tak naprawdę kryją mury publicznych szkół?

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Dyscyplina a kara

Dyscyplina w znaczeniu współczesnym to podporządkowanie przepisom obowiązującym członków jakiejś społeczności (Np szkoły). Dawniej oznaczała narzędzie kary cielesnej- krótki bat o kilku rzemieniach. Starsze znaczenie sugeruje, że dyscyplinę i karę wiele łączy, jednak w rzeczywistości między nimi jest ogromna przepaść. Dyscyplina przede wszystkim uczy młodych ludzi, jak nie popełniać błędów i jak sobie z nimi radzić. Niestety ludzie bardzo często mylą oba pojęcia, co przynosi odwrotny skutek.

Szkoła kiedyś…

Jeszcze kilkanaście lat temu szkoła wyglądała zupełnie inaczej. Była miejscem nauki, a nie rozrywki. Uczniowie doskonale znali granice swoich zachowań. Przestrzegali regulaminu szkolnego, w przeciwnym razie czekała ich surowa kara. Nie było mowy o paleniu papierosów i piciu alkoholu na terenie szkoły. Nauczyciele byli autorytetami.
„Kiedyś za nie odrobienie pracy domowej nauczycielka uderzyła mnie linijką. Po powrocie do domu poskarżyłam się rodzicom, a oni zamiast zrobić awanturę nauczycielce, zrobili ją mnie i powiedzieli, że dobrze zrobiła” - wspomina mama jednej z uczennic.

Szkoła dzisiaj…

Dziś już nie jest tak samo. Nauczyciele z autorytetów przeobrazili się w ofiary obelg uczniów. Nie mają już prawa do niczego. Nie mogą krzyknąć, wstawić jedynki, o biciu nie wspominając. Takie zachowania w najlepszym przypadku kończą się interwencją rodziców, a w najgorszym procesem sądowym lub aferą w telewizji.
Zdrowy człowiek nie ma, po co wchodzić do toalet. Takie wejście może skończyć się porządnym osmoleniem płuc, gdyż w powietrzu unosi się gęsty dym papierosowy. Takie zjawiska najlepiej można zaobserwować w toaletach dziewcząt. Często też uczniowie przychodzą do szkoły pod wpływem alkoholu.

„Mój kolega zataczał się po szkolnym korytarzu, a za nim ciągnęła się ostra woń alkoholu. Jednak żaden nauczyciel nie zwrócił na to uwagi.” – opowiada Bartek.
Na lekcjach wszyscy zajmują się swoimi sprawami i często wychodzą bez pozwolenia z sali.

„Moje lekcje polskiego nie różnią się niczym od przerwy. Wszyscy krzyczą, a nauczycielka, mówiąc do siebie, prowadzi lekcję”- mówi Magda.
„Na prawie każdej lekcji słucham mp3 i zastanawiam się, czy nauczyciele są tak ślepi, że nie widzą słuchawek w uszach, czy za bardzo się nas boją, by zwrócić nam uwagę.”- mówi Kasia.

Młodzież nie ponosi żadnych kar za przewinienia, takie jak bójki, kradzieże itd.
„W mojej szkole kiedyś dwie dziewczyny ukradły telefon. Sprawa toczyła się przez miesiąc, ponieważ dziewczyny nie chciały się przyznać. Policja przesłuchiwała nas kilka razy. Kiedy wszystko wyszło na jaw, dziewczyny zostały ukarane nieodpowiednim zachowaniem na jeden miesiąc. Dla mnie to paranoja.” – zwierza się Dominika.

Szkoła przypomina bardziej pub niż szkołę. Uczniowie przychodzą nie po to, by się uczyć, ale po to, by spotkać się ze znajomymi. Są zbulwersowani, kiedy zwraca się im uwagę. Przysyłają swoich rodziców, bo „pani się na nich uwzięła i czepia się bez powodu”. Jednak rodzicie tak naprawdę nie wiedzą, do czego zdolne są ich pociechy.

Zdaniem uczniów…

A co o tym wszystkim sądzą sami uczniowie??
Na jednym z serwerów młodzieżowych przeprowadziłam sondę na temat dyscypliny. Ich zdania są bardzo podzielone:

„Zależy, w jakiej szkole. W mojej jest taki rygor, że co parę metrów stoi nauczyciel. Nie można się malować, wychodzić przed budę, nosić komórek, farbować włosów i wyzywająco ubierać. Nawet, gdy palisz poza szkolą, a dojdzie to do dyrektorki, to masz przerąbane.”

„U mnie w szkole nauczyciele obojętnie przechodzą obok uczniów, palących na jej terenie. Niby robią nam lekcje na temat palenia, a sami nie zwracają na to uwagi. Jak można czuć się bezpiecznie w takiej szkole?”

„A co mają robić? Jakby na to nie patrzeć, to nie oni będą mieć raka płuc, rozdwojone końcówki, wysychającą i porowatą cerę oraz zaburzone okresy.”

„Nauczyciele sobie nie radzą. Po prostu się do tego nie nadają. Historyk w mojej szkole ani razu na nikogo nawet nie nakrzyczał, a na lekcjach cisza i wszyscy Go lubią...”
„U nas władzę mają uczniowie, a nauczyciele żyją, bo się nad nimi litujemy...”

„W mojej szkole pilnują dyscypliny, ale w innych nie sądzę.”

„Powinni trochę zaostrzyć, ale bez przesady. Chodzi mi szczególnie o bezpieczeństwo. Moje gimnazjum np. schodzi na psy. Chłopaki się leją, latają butelki, a po szkole łażą laski, które więcej odsłaniają niż zasłaniają, a nauczyciele to tolerują.”

„U mnie w sumie jest dyscyplina, ale i tak uczniowie wyzywają nauczycieli, pala, pija i nic sobie nie robią z tego, że im sprawowanie obniżają!”

„Dyscypliny jest o wiele za dużo!!”

„Nauczyciele za wiele od nas wymagają, a wszystkie zakazy są bezsensowne. Nikt nie przestrzega regulaminu szkolnego. Taka prawda.”





+ - 1

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Magdalena Danaj

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0