Klucz prawdę Ci powie
Artykuł był czytany 2370 razy
Wczoraj odbyła się matura próbna z języka polskiego. Myślałam, że jestem dobrze przygotowana, ale klucz powiedział co innego...
Wychodząc wczoraj z sali nie byłam pewna, czy dobrze ujęłam swoje myśli. Nie wiem, czy to brak czasu spowodował tak nerwową sytuację, jaka wytworzyła się podczas ostatniej godziny, czy natrętne głosy nauczyciela, który pilnując nas ciągle musiał się z nami dzielić swoimi spostrzeżeniami.
Dodatkowo, może to dla wszystkich wiadome, ale moja klasa nie była poinformowana o potrzebie przyniesienia peselu czy też używania tylko i wyłącznie czarnego długopisu, a wręcz przeciwnie, wychowawca wprowadził nas w błąd, który później okazał się dla nas bardzo krzywdzący.
Najważniejszy jednak jest klucz, według którego nauczyciele mają oceniać nasze prace. Otóż nikt nas wcześniej nie powiadomił, jakie są autentyczne różnice między poziomem podstawowym a rozszerzonym. Nauczyciele twierdzili, że chodzi tylko o trudność tekstu podanego do analizy w wypracowaniu. Otóż po maturze próbnej rozszerzonej z języka polskiego nie zgadzam się zupełnie z tą opinią. Prawdziwe różnicę tkwią w tym, za co dostajemy punkty.
Poziom podstawowy większość procent dostaje za wychwycenie pewnych cech czy wniosków z treści. Poziom trudniejszy to przede wszystkim język, styl, kompozycja. Czytając klucz nie obyło się bez słownika. Nie wiem w tej chwili czy po prostu mam takie ogromne braki czy matura była za trudna. Już nie chodzi o to, że nie wiedziałam co to anakoluty czy styl deheroizujący, ale nawet jeśli znasz ich definicje trudno było wychwycić to w tekście. Dopiero czytając tekst po raz trzeci zauważyłam możliwość wystąpienia (w tekście "Pamiętnik z ...") antropomorfizacji. Dodatkowo powinnam napisać o hiperbolach i paralelizmach składniowych.
Osobiście uważam, że na tak dokładną analizę tekstów jest za mało czasu. Koncentrując się na treści i na poprawności językowej, przejrzystości pracy i osobistym stylu niestety nie zdążyłam dokładnie przejrzeć rytmizacji zdań i wyłapać groteskowych zestawień. Gdzie tkwi błąd? Przecież w liceum nie naciska się na gramatykę i środki literackie. W mojej szkole przerabiamy 2 lektury tygodniowo, a wychowawca przerabia Granice czy Proces podczas jednej lekcji. Gdzie tu czas na dokładną analizę. Wiem, że powinnam pracować też sama, ale gdzie choćby podstawy? Czyżby braki w gimnazjum? Bardzo możliwe, ale teraz gimnazja mają zająć się wychowaniem i tradycyjnymi wartościami, a nie dokładną edukacją.
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 3
Dziękuję Ci za ten artykuł. To bardzo cenna krytyka, bo z pierwszej ręki. Myślę, że takie teksty są własnie potrzebne w dyspucie nt. matury. Spierają się publicznie nauczyciele i urzędnicy ministerialni - a przecież maturzysta też ma prawo głosu! I właśnie za wykorzystanie tego prawa głosu daję plus :)
Wychwytywanie antropomorfizacji, hiperboli, paralelizmu składniowego uczę się w będąc w pierwszej klasie lo.
To Ci szczerze zazdroszcze Sylwia! Ja niestety nie moge liczyć na moje LO.













