iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Biznes / Nauka
+ - 1

NLP - modelowanie doskonałości

22 09 2007 Mirosława Chlebowska Artykuł był czytany 2768 razy

Jednym z najgenialniejszych założeń, poczynionych w historii uczenia się, było to postawione przez NLP: jeśli jeden człowiek potrafi robić coś doskonale, to znaczy, że inni też mogą się tego nauczyć.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Czy wiesz, jak powstało NLP? - czyli metafora modelowania

Układałeś kiedyś puzzle?

A takie zawierające 3000 kawałków?

O kurczę... co za zajęcie, prawda?

I pewnie powiesz, że to niemożliwe, by ułożyć je w jeden dzień, prawda? Hmm...

I to pewnie trochę tak, jak nie wierzyć, że techniki NLP mogą zmienić życie w jednej dzień.

A czy zauważyłeś, że często jest tak, że granice możliwości zależą od... strony, z której podchodzisz do zadania?


     Kilka lat temu mój syn i ja kupiliśmy puzzle składające się z 3000 kawałków. Taka zabawa w wielogodzinne układanki nie jest bynajmniej tym, co tygryski lubią najbardziej, ale na pudełku był zachwycający obraz, przepełniający energią, poczuciem komfortu i radości, takiej wiesz, perlistej - wspaniałe lazurowe morze, pogodne niebo, a pomiędzy błękitnymi falami skrzące się, dwa lśniące i baraszkujące, rozbawione, jakby zakochane w sobie, delfiny. Dosłownie aż się chciało wejść do wody i poczuć ich delikatność i pulsujące szczęście.

     W domu z werwą otworzyliśmy pudełko i wtedy... nastąpiła tzw. chwila konsternacji.

Góra maleńkich kawałeczków, zlewających się w jedną, pięknie mieniącą się wszystkimi odcieniami błękitów i lazurów, niebieską plamę, uświadomiła nam, że nie będziemy zbyt szybko cieszyć się gotowym obrazem bajecznie pogodnego morza i delfinów. A nawet, że nie będziemy się nim cieszyć za tydzień. No... w najlepszym razie, przy ogromie cierpliwości, wytrwałości, ciężkiej pracy, może uda nam się to... za miesiąc.

A ponieważ naszym celem, choć wielu osobom może sprawiać to przyjemność, nie było spędzenie wielu godzin na mozolnym wyszukiwaniu brakującego elementu, ale gotowy efekt, więc pomyślałam: jakby tu można było zrobić to szybko, a jednocześnie bardzo skutecznie?

I wtedy przyszła mi do głowy metafora na to, co w NLP nazywa się modelowaniem.

Jak zrobić coś szybciej, łatwiej, a przede wszystkim skuteczniej, tak doskonale, jak potrafi robić to geniusz w danej dyscyplinie?


Któregoś dnia twórcy NLP, Richard Bandler i John Grinder, a było to na początku lat 70-tych ubiegłego wieku, zadali sobie właśnie to pytanie, biorąc "pod lupę" pracę trzech niezwykle efektywnych terapeutów.

- Jak to się dzieje, że niektórzy ludzie osiągają genialne efekty w tym, czym się zajmują?

- Co oni takiego robią, że mają taką skuteczność w różnych dziedzinach funkcjonowania?

I przypuszczam, że na początku obaj ci panowie patrzyli na sprawę, jak ja na tę górę puzzli.

I zanim przenieśli swoje odkrycia na grunt nie tylko terapii, ale i biznesu, nauczania i kontaktów międzyludzkich w ogóle, obserwując pracę trzech genialnych terapeutów: Virginii Satir, Fritza Perlsa i niezwykle skutecznego hipnoterapeuty, Miltona Ericksona, poszukiwali odpowiedzi na wiele pytań.


  • Dlaczego inni terapeuci muszą spędzić z klientem kilkadziesiąt lub więcej godzin, gdy Miltonowi wystarczy czasem jedna konsultacja?

  • Dlaczego Virginia potrafi udzielić pomocy rozpadającemu się związkowi, podczas gdy inni już dawno uznali przypadek za nierozwiązywalny, żeby nie powiedzieć beznadziejny?

  • Co takiego robi Fritz, że potrafi w krótkim czasie pomóc niedoszłemu samobójcy?


A potem, gdy już znaleźli odpowiedź, w czym tkwi... "diabeł", zadali sobie kolejne pytanie - jak szybko i łatwo nauczyć tego innych, by mogli osiągać równie dobre efekty?

Ale o tym za chwilkę.


Zawsze pamiętaj o celu!

Gdyby celem mojego syna i moim było spędzenie miesiąca intensywnej pracy, po kilka godzin dziennie, nad ułożeniem obrazu z delfinami, z pewnością byśmy to zrobili.

Ale... my po prosu chcieliśmy mieć gotowy obrazek.

Przyszło mi więc po chwili do głowy, że mogłabym zlecić komuś to zadanie i odebrać gotowy obraz.

Ale potem pomyślałam dalej:
A co, gdybym chciała, by inni ludzie, mający podobne priorytety do naszych, chcieli mieć również szybko taki obraz w swoim domu?

A co, gdyby inni ludzie chcieli być równie skutecznymi terapeutami, nauczycielami, liderami, przywódcami, mówcami, menedżerami, rodzicami, uwodzicielami, jak inni, którzy osiągają genialne efekty? - zadawali sobie pytanie twórcy idei modelowania.

Hmm...

I pomyślałam dalej:
A gdyby tak powiedzieć osobie, której zleciłabym ułożenie tych 3000 kawałków, które na wstępie wydają się chaosem, by ponumerowała każdy z nich, tak by inni, mając ochotę nie na wielotygodniowe układanie kawałeczków, ale na gotowy obraz, który można w dowolnej chwili ułożyć, mogli zrobić to skutecznie w ciągu jednej doby?

A co, gdyby w ułożonej, złożonej ze świetnie pasujących kawałeczków, układance pracy i sukcesu terapeuty, lidera, nauczyciela, działania zakończonego spektakularnym sukcesem, ponumerować, oznaczyć, zaznaczyć każdy istotny element, rozłożyć, powtórnie złożyć, sprawdzić, jak działa i dać innym, by raz składając ten model, według numerków będących prostą instrukcją, dowiedzieli się jak w przyszłości osiągać sukces? - tak lub podobnie, bo pewnie nie dokładnie tymi słowami, pomyśleli twórcy NLP.


Na czym polega modelowanie doskonałości?

Kiedy twórcy NLP tworzyli efektywne modele skutecznego działania i techniki NLP, których każdy może się dziś nauczyć, spojrzeli na osoby, które były podstawą ich badań, jak na zbiór kilku tysięcy albo nawet kilku milionów puzzli.

Nie zakładali z góry niczego. Nie stawiali hipotezy, że efekty geniuszy, których modelowali, wynikają z pozycji, wykształcenia, autorytetu, doświadczenia, pochodzenia, zasobności, temperamentu, sposobu ubierania się i noszenia, czy czegokolwiek, co było oczywiste. Oni rozłożyli skuteczne działanie na czynniki pierwsze.


Postępowali dokładnie tak, jakby ponumerowali puzzle gotowego obrazu delfinów, rozsypali ponownie kawałeczki, a potem, składając, sprawdzali, które są ważne.

I tu już tylko krok do tego, by każdy mógł się tego nauczyć.

Kiedy dostajesz pudełko elementów z precyzyjnym oznaczeniem i informacją, jak będzie wyglądał efekt pełnego błękitnych refleksów obrazu, możesz ułożyć puzzle w jedną dobę. Każdy może.




+ - 1

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak ,

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 2

1. Mirosława | 22:45 17-10-2007

Dziękuję, że to zauważyłeś. Pozdrwiam.