iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Biznes / Nauka
+ - 2

Ojciec minister na straży edukacji

07 04 2007 Anna Kalska Artykuł był czytany 2606 razy
Źródło: google
Źródło: google

Co się dzieje z dzisiejszym rządem? Na to pytanie niestety nie potrafię odpowiedzieć (Atak UFO? Zamiana mózgów?) Zacznijmy więc może od edukacji...

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Na początku zdefiniujmy słowo edukacja. Na Wikipedii możemy przeczytać, iż jest to „pojęcie związane z rozwojem umysłowym i wiedzą człowieka”. Ministerstwo Edukacji Narodowej ma za zadanie pomóc dzieciom i młodzieży w realizacji obowiązku szkolnego. No cóż, obowiązek szkolny obowiązkiem szkolnym. Minister Giertych ma chyba jednak wyższe ambicje i stara się urozmaicić polskie szkolnictwo różnorakimi ustawami, nie zawsze potrzebnymi, czasem wręcz absurdalnymi. Ostatnio na przykład przeczytałam o wielkiej bulwersacji pana ministra, jakoby poeta Jan Brzechwa przez swoje utwory demoralizował najmłodszych jego czytelników. „Nie ma wśród jego utworów wierszy sławiących bohaterstwo polskiego oręża, patriotyzm i wierność Kościołowi.”- czytamy na portalu Onet.pl. Roman Giertych krzyczy wręcz do narodu, domagając się zakazu lektur Lesmana (prawdziwe nazwisko poety) – twórcy m.in. Samochwały, Zosi-Samosi i Kłamczuchy. Jakby w państwie nie było ważniejszych problemów do omówienia. Być może to tylko rozgrzewka… A sprawa mundurków? Wprowadzone mają być od przyszłego roku szkolnego. Jednolity, schludny strój ma ponoć zapobiec modzie na odkryte pępki i wywyższaniu się uczniów ze względu na lepszą sytuację finansową. Faktycznie, są w tej sprawie plusy, choćby staranny strój, przestrzeganie etyki, ale jedno pytanie, które zapewne chodzi po głowie wielu Polakom: kto za to zapłaci? Przykładowe kompletne umundurowanie będzie kosztowało 200-300 zł. Rodzina z trójką dzieci musi więc wydać ok. 600 zł. Co będzie, jeśli dla jednej z pociech zabraknie na mundurek? Zamiast wytykania palcami z powodu niemodnych spodni, będzie podlegało presji z powodu braku środków na zakup stroju. I co w tej sprawie zrobi Ministerstwo? Nic, może rzuci trochę grosza? Nie, raczej podpisze ustawę o „Tanim Podręczniku”… Tani Podręcznik, Tanie Państwo. Jak dla kogo, bo raczej nie dla obywateli. Tyle pada obietnic, tyle zapewnień. Funduszy brak, ponieważ potrzebne są nowe limuzyny i temu podobne nikomu niepotrzebne zachcianki. A wystarczyłoby wprowadzić drobne korekty i wszystko byłoby w porządku. Wygląda na to jednak, że edukacja potrzebuje wielkich rewolucji…




+ - 2

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Agnieszka Owczarczak , Mikołaj Heller, Wojciech Karczewski

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 10

1. Sebastian | 23:31 07-04-2007

Nie ma to jak recepty polskich internautów. którzy na wszystko maja lekarstwo: "A wystarczyłoby wprowadzić drobne korekty i wszystko byłoby w porządku." Takich ludzi brakuje nam dzisiaj w rządzie :):):):)

2. Paweł | 08:38 08-04-2007

No i widac niedoinformowanie. Na doplaty do munturkow dla dzieci z biedniejszych rodzin ministerstwo odlozylo 50 mil zlotych. Sadze, ze i tak nie zaspokoi to wszystkich potrzebujacych ale nie jest tak jak napisalas. Po drugie dziecku w ciagu roku nie mozna kupic tylko jednego mundurka. A jesli kupimy tylko jeden to co sie stanie gdy np. marynarka rozerwie sie na plecach? Zszyc i chodzic dalej, ale widac bedzie, ze dzieciakm jest biedniejszy co nie? A jak matka bedzie pracowala a ojciec nie bedzie potrafil zszyc w nalezyty sposob? Dziecko pojdzie w rozdartym. Po drugie dzieciaki rosna, mundurki nie, po trzecie ile dzieci bedzie chodzilo w wyblaknietych od prania z wypchnietymi kolanami? Nie mozna kupic dziecku tylko jednego mundurka, to za malo.
Co do Brzechy to i tak nie jest najwiekszy problem wazniejsze sa w tematach ewolucji, podrecznikow o ktorych za malo napisalas, osrodkow dla niesfornych malolatow, wzrastajacej agresji nauczycieli do uczniow i w druga strone. Jest tego jeszcze troche nie mowie juz nawet o maturach i religii. Za malo napisalas. Ale minusa nie postawie;)

3. Anna | 19:58 09-04-2007

Za mało, ale to z braku czasu. Tu możnaby wymieniać i wymieniać.

Ale chyba nie jest źle...

Brzechwa to nie najważniejszy problem i to jest właśnie paradosk rządu-nie zajmuje się poważnymi sprawami.



P.S A do sejmu wstępować nie mam zamiaru :-)

4. Paweł | 01:51 10-04-2007

Ale ja nie pisalem, ze problemem najmiejszym w naszym systemie jest Brzechwa. Chodzilo mi o to, ze Brzechwa nie jest najwazniejsza glupota jaka popelnil Giertych i jego gwardia szatana. To sa problemy o jakich myslalem- bledy opetanej ekipy.

5. Anna | 14:44 10-04-2007

Wiem, tych błędów było dużo więcej.

6. Mikołaj | 18:26 27-04-2007

Tekst nie jest zbytnio odkrywczy, ale warto pisać o tematach ważnych dla ludzi, obywateli.

7. Wojciech | 09:50 07-06-2007

Kazda krytyka tej cywilbandy jest jak najbardziej in plus.

8. Mateusz | 22:13 29-06-2007

Towarzysze i Towarzyszki trzeba pisać o "sprawcach" ważnych!

9. Bukka | 02:04 10-07-2007

ach, jakiez ja mialam szczescie widziec Pana Giertycha w sejmie, na zywo. I nie rozumiem, jak mozna czlowieka, ktory naprawdę nawet nie wyglada na intelogentnego stawiac za wzor (no bo przeciez Mnister. Edukacji Minister).

i czego sie po nim spodziewali?



boze, jaka kpina...





ale cos slyszalam, ze lepper juz nie jest od rolnictwa. moze teraz on bedzie chcial zajac miejsce giertycha?



nie wiem co gorsze :)

10. Anna | 10:52 12-07-2007

Proszę Cię, nie strasz :D