Biznes / Nauka
Porozmawiamy o młodzieży?
Artykuł był czytany 4487 razyJesteśmy źli. Palimy, pijemy, ćpamy. Ponoć co drugą przerwę padają wyzwania: "Na gołe klaty, po szkole!" Naprawdę tak jest?
"Poniżyli dziewczynę, powiesiła się na skakance"; "Zakładali kubeł na śmieci nauczycielowi na głowę"... Parę dni temu dowiedzieliśmy się, że kilku nastolatków z domu dziecka gwałciło pięćdziesięcioro maleńkich dzieci. O programie "Zero Tolerancji" wykrzykuje się z co trzeciego programu. Jesteśmy złym, paskudnym, zdemoralizowanym do szpiku kości pokoleniem chamów, ludzi, którzy staczają się po równi pochyłej. Założę się, że każdy z nas słyszał to z ust kogoś dorosłego przynajmniej raz. Co ciekawe, cała Polska NARESZCIE (!) skupiła się na młodzieży. Szkoda, że widzi tylko wszystko to, co złe. To co razi nie tylko polityków, ale też Polskę w oczach całego świata. W końcu to młody Polak zabił belgijskiego nastolatka za odtwarzacz MP3, nieprawdaż? W żadnym przemówieniu naszego kochanego, tak znienawidzonego przez młodych ludzi Ministra Edukacji, nie padła żadna wzmianka o tym, że młodzież jest też Inna. Że są tacy nastolatkowie, którzy nie palą pod Domem Kultury, nie upijają się w szkolnych ubikacjach, a nauczycielom pyskują tylko w obronie własnej lub honoru klasy. Politycy nie widzą dobra w sytuacji całej młodzieży? Czy ja również jestem zepsuta? Osobiście tak siebie nie widzę. I założę się, że wielu moich rówieśników (tzn. trzecia klasa gimnazjum) również tworzy całkiem porządny i przyzwoity odłam "młodego społeczeństwa". Jednak cały czas solą w moim oku jest to, że dorośli tego nie widzą. Może... Nie chcą widzieć?
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 2
Jak w każdej sprawie są dwie strony medalu













