Rodzice walczą o zamykanie szkoły
Artykuł był czytany 1718 razy
-Nie będziemy musieli chodzić do szkoły? O, jak fajnie - to pierwsze reakcje dzieci na wiadomość, że ich szkoła ma zostać zlikwidowana. W całej Polsce rozpoczęła się walka o placówki, które od września mają zostać zamknięte.
Do ubiegłego piątku gminy zgłaszały kuratoriom, które szkoły na swoim terenie chcą zlikwidować. Na Lubelszczyźnie jest zapowiedź likwidacji blisko 40 szkół podstawowych, w tym tych najmniejszych filialnych. - W szkołach filialnych jest np. tylko 9 uczniów - mówi wicekurator oświaty w Lublinie, Bogdan Wagner. Chodzi głównie o szkoły wiejskie. W każdym przypadku kurator wydaje opinię o planach likwidacji. By na tę opinię wpłynąć rodzice przyjeżdżają, by walczyć.
Mieszkańcy protestują
Wśród szkół, które mają zostać zamknięte jest Szkoła Podstawowa w Tuliłowie na Lubelszczyźnie. - Chcą nas zlikwidować, choć mamy najlepsze wyniki nauczania w całej gminie - mówi dyr. Małgorzata Siłaczuk, która sama jest zaskoczona planami likwidacji. - Mówiło się, że zlikwidowane zostaną szkoły, które mają do 50 uczniów, a my mamy 63 - dodaje dyrektor Siłaczuk.
Co na to rodzice? Pan Andrzej jest tatą piątki dzieci. Wszystkie chodzą do Szkoły Podstawowej w Maniach, która jest zamykana już 4 raz. - Nasze dzieci wierzą, że my jako rodzice znów coś zdziałamy i szkoła nie zniknie - mówi pan Andrzej.
Do kuratora przyjechała też pani Ewa z Tuliłowa. W likwidowanej szkole uczy się jej 3 dzieci. - Najpierw się ucieszyły, że jak nie będzie szkoły nie będą musiały chodzić. Dziś płaczą i mówią tylko: mamo, zrób coś.
Nadziej w radach Gmin
Kuratorium każdą propozycję likwidacji szkoły rozpatruje indywidualnie. Do tej pory na Lubelszczyźnie kurator wydał 10 pozytywnych decyzji, akceptujących plany gmin. - Ale nawet opinia pozytywna to nie jest jeszcze likwidacja szkoły, bo ostateczną decyzję i tak podejmuje Rada Gminy - mówi kurator oświaty w Lublinie, Krzysztof Babisz.













