iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Biznes / Nauka
+ - 4

słów kilka o tolerancji

10 09 2006 Kuba Karpiński Artykuł był czytany 3384 razy

jakże popularne to słowo dzisiaj, a sprawa ino poważna

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

 

Jak świat światem i jak kwiat kwiatem, słowo tolerancja i jej problem( a właściwie brak jej, problemem jest ), powracało natrętnie niczym jaskółki do ziemi ojczystej na wiosnę. Bo jakże nie zakwalifikować do zjawiska braku tolerancji, zabicie Sokratesa za jego poglądy, prześladowanie chrześcijan w dawnym i wielkim Rzymie, krucjaty rycerskie w XIII wieku, wybijanie Indian z ziemi swej macierzystej amerykańskiej, mordowanie żydów w XX wieku. Wszystkie te zjawiska, mniej lub bardziej społeczne, dzisiejsza nauka historyczna, pakuje niczym święty mikołaj prezenty – do jednego wora, nie zastanawiając się nad problemem i złożonością rzeczy uprzedniej. I dzisiaj także mamy z takim to problemem do czynienia, wszelkie media, intelektualiści i ludzie samozwańczo oświeceni, stawiają nam przed oczami problem tolerancji. I niespodziewanie, wielki prezydent miasta stołecznego, niegdyś aktor wybitny co to nam podobno księżyc ukradł, oskarżony zostaje o konserwatyzm i nietolerancje, gdy zabrania mocą swoją z urzędu przyznaną, na przemarsz przez swe miasto ludzi odmiennych orientacją seksualną od większości rodaków. Każda jedna stacja publiczna czy to nie publiczna, przedstawia nam procentową ilość Polaków tolerancyjnych, którzy to homoseksualistom w życiu nie przeszkadzają, i tę grupę, która krzty otwarcia na innych nie posiada. I tak o to, przeciętny Jan Kowalski, mieszkający na Podlasiu w domu starym wychowany, gdzie z przekonania wewnętrznego pod drabiną się nie przechodzi, dowiaduję się od mędrców z trzema literami przed nazwiskiem, że jest zacofany i w ogóle nie europejski. Jakże ma prosty chłop żyć teraz ze świadomością swej średniowiecznej filozofii? Jak krzywdzące potrafią być środki masowego przekazu publicznego dla szarych, płacących dwudziesto dwu procentowe podatki członków Rzeczpospolitej (jeszcze III) Polskiej. Innym znamienitym objawem naszej tolerancji, może być piłkarz nasz, Olisadebe. Człowiek wielce utalentowany i okrągła kulkę potrafiący wkopać do białego prostokąta na zielonym tle. I jakaż to historia go spotkała? Gdy przybywszy do kraju naszego z kontynentu afrykańskiego, nie posiadając nic poza talentem i opalenizny ciemnej, wyklęty został od małp i czarnoksiężników, jednakże gdy ten człek młody, począł zachwycać, ludzie wzięli go do reprezentacji swego kraju. Co za ogromna to dyskusja wybuchła, jakże czarny człowiek w koszulce Polski? Za tolerancją poczęto nawoływać, i tak Olisadebe stał się skarbem narodowym, strzelającym gole rywalom naszym. I kolejny przykład, gdy to mała Kasia chce kolegów i koleżanki z klasy szkoły podstawowej, zaprosić do domu swego, na koncert dajmy na to karaoke. Jak zabawa przeciągnie się do godziny późniejszej, zła sąsiadka – pani Kazia, z interwencją nadchodzi, bo to przeto spać nie można w hałasie ogromnym i serial ciężko oglądać. I znów społeczeństwo zwarte i scalone osiedlowe, wyklnie panią Kazię, że ta staroświecka i nie tolerancyjna za grosz żaden. Wszędzie w tych przypadkach, używamy słowa jednego – akceptacja( że aż tolerancja). I tak potrafimy sprawę uprościć, wszędzie zacofanie i konserwatyzm, nietolerancją tłumaczyć. Dlaczegóż to każdy obywatel, musi myśleć tak samo i czuć tak samo. Gdzie pozostawiamy miejsce na odrębność i różnorodność o którą nasi pradziadkowie w wojnach niepodległościowych walczyli. Mi się, prostemu mieszkańcowi słowiańskiego państwa wydaje, że zwalczając tych podobno nietolerancyjnych jesteśmy nietolerancyjni sami. Czemuż to, nie pozwolimy uważać inaczej i żyć w takim to nie innym przekonaniu. Nie chcę tu głosić, by akceptować przykładowo rasizm i głupotę, by to Kolumbijczyków i Azjatów gnębić, nie w tym rzecz. Mówię raczej o prostszych rzeczach, codziennych raczej, o tej pani Kazi i panu Kowalskiemu, którzy w życiu powszednim, na problemy natrafiają i podobno z nietolerancją trwają jak mąż z żoną, błogo. Bądźmy wiec dobrzy dla tych ludzi i nie negujmy ich zachowania. Oni też mają swe prawo obywatelskie wywalczone, by twierdzić jak się im podoba. Żadna władza im tego zabronić nie może i nie powinna nawet próbować tego robić. Człowiek człowiekowi winien być bratem i szanować drugiego, żaden wtedy spośród tłumu, nie będzie domagał się tolerancji dla swego bytu, jeśli poczuje, że akceptowany jest jak wszyscy i nie wyróżniany.






+ - 4

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Paweł Drążek, Stanisław Rodycz, Aneta Adamczyk

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 8

1. Marian | 19:56 16-08-2006

stylistycznie ok, chociaz ten powiew staropolszczyzny jakos mi tu nie pasuje :/ a sam problem jest "az tak na czasie", ze nie trzeba go chyba jaoks przyblizac

2. Paweł | 21:03 16-08-2006

Osobliwy styl, nie powiem. Treść dosyć chaotycznie rozmieszczona, ale przejdzie.

3. Włodzimierz | 22:11 16-08-2006

Pomieszano tu rozsądek z populizmem i prawo każdego do własnych przekonań z przekonaniem, że trzeba swoje prawa egzekwować w każdej sytuacji.

4. Marcin | 22:04 22-08-2006

Nieciekawy, przewidywalny, nudny........... dalej?

5. Elwira | 17:09 28-08-2006

Atykuł zawiera wiele ciekwych informacji. Temat warty poruszenia aczkowiek forma nie do końca mi sie podoba.Źle mi sie to czytało.

6. Stanisław | 12:14 10-09-2006

Chociaż uważam, że niektórzy z tolerancji robią religię.

7. Monika | 14:50 10-09-2006

ale może być. Chociaż czuję tu pewien dziewny podtekst: tolerancja jest be.

8. Jan | 17:28 10-09-2006

Tekst bez podziału na akapity. Liczne błędy gramatyczne i niezręczności stylistyczne. Z "potokiem świadomości" eksperymentowano już 100 lat temu. Czasami skutecznie, ale nie tym razem.