Czy można zaoszczędzić nawet setki tysięcy złotych przy budowie domu?
Artykuł był czytany 51273 razy
Budowa własnego domu jest bardzo dużym przedsięwzięciem finansowym.Zaciągnięty kredyt często trzeba spłacać przez prawie całe życie. Czy można coś zrobić, aby poprawić jakość i zmniejszyć koszty?
Bywa nawet, że architekt stawia sobie na koszt inwestora nieracjonalny ekonomicznie pomnik. Poza tym, rzadko który projektant czynnie, czyli fizycznie, uczestniczył w budowach. To, co dobrze wygląda na papierze, zdarza się, że jest niemożliwe fizycznie. Jako student, w ramach praktyk, uczestniczyłem kiedyś w budowie domu mieszkalnego, w planach którego suma wymiarów wewnętrznych była większa od zewnętrznych.
Z wykonawcami też, jak wiadomo, bywa różnie. Czasami, z powodu zupełnego braku zrozumienia, są problemy nawet z najlepszymi firmami budowlanymi. To wszystko powoduje znaczne zwiększenie kosztów budowy, co wcale nie jest połączone z jakością i trwałością.
W związku z niedawną hossą budowlaną, wiele firm i osób zajęło się deweloperką. Nie mając wiedzy i doświadczenia często budowali źle i drogo. Na jesieni 2008 roku, w związku z utratą przez wielu z nich zdolności kredytowej, ich tereny budowlane wraz z gotowymi projektami trafiły na rynek. Najbardziej opłacalny z projektów, który trafił do mnie, był 1,6 raza za drogi w stosunku do możliwych do osiągnięcia kosztów. Również jakość i poprawność technologiczna nie były na właściwym poziomie.
Aby zminimalizować koszty, wyeliminować błędy i osiągnąć wymarzony cel, trzeba zainwestować swój czas na zdobycie odpowiedniej wiedzy, oraz spróbować nauczyć się na cudzych doświadczeniach i błędach. Zwróci się stokrotnie.
Stosując się do własnej rady w 2006 roku w ramach nauki i praktyk, uczestniczyłem jako zwykły robotnik w kilku małych, prywatnych, racjonalnie zaplanowanych i zorganizowanych budowach, prowadzonych systemem gospodarczym.
Wybudowane domy były w różnych technologiach i małe, między 100 i 140 m2. Nie można było w związku tym wykorzystać efektu skali, jak również inżynierii finansowej.
Mimo to koszt wybudowania w zależności od zastosowanej technologii wyniósł od 870zł/m2 do 1120zł/m2 brutto, bez ceny ziemi, przyłączy i białego montażu.
Dla wstępnego osiągnięcia celu postawionego w tytule wystarczy porównać osiągnięty koszt z cenami oferowanymi na rynku i zastanowić się jak to jest możliwe.
Sama wiedza, zarówno teoretyczna jak i praktyczna, jest absolutnie niezbędna, ale nie wystarcza. Należy również zastanowić się, gdzie i jak można wydać mniej, bez szkody dla jakości.
Aby nie być gołosłownym podam przykład.
Parę lat temu kupiłem dom do pełnego remontu, aby osobiście potrenować wszystkie roboty wykończeniowe. Dom ma powierzchnię około 320 m2. Między innymi należało w nim zrobić centralne ogrzewanie. Odwiedziłem sześć, czy siedem różnych firm, zajmujących się instalacją. Przedstawili mi oferty wstępne w przedziale od 25000zł do 54000zł. Oczywiście zgodnie z moimi założeniami, zdecydowałem się sam wszystko zrobić.
Aby obniżyć koszt zakupu grzejników i materiałów, skontaktowałem się z ludźmi, którzy też potrzebowali zrobić centralne ogrzewanie. Razem uzbierało się tego całkiem sporo. Odwiedziłem kilka hurtowni i zaproponowałem najmniejszej, oczywiście z innego rejonu, która miała niższe upusty u producentów niż pozostałe, wspólne zamówienie. Całość zamówienia poszła na jej rachunek. Ponieważ większość została zapłacona praktycznie gotówką, dostaliśmy dodatkowy bonus w stosunku do cen zakupów innych hurtowni. Hurtownia na nas nie zarobiła, ale uzyskała na stałe lepsze upusty. Ponieważ byliśmy z innego rejonu, nie zrobiła sama sobie konkurencji. My kupiliśmy taniej, niż kupują duże hurtownie.
Instalację montowałem wieczorami, przez dwa tygodnie. Całkowity koszt wszystkich materiałów wyniósł niecałe 11000zł. Porównując do najtańszej oferty, "zarobiłem" przez te kilkanaście wieczorów 14000zł i to bez podatku, wiele się nauczyłem i poznałem wiele osób. Myślę, że był to czas dobrze wykorzystany.
Przedstawiłem powyżej tylko drobną cząstkę informacji. Takie możliwości kryją się nie tylko przy budowie domu, ale praktycznie wszędzie.
Artykuł podobnej treści ukazał się w specjalistycznym serwisie jak-budowac.pl
Piotr Waydel
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 29
Według mnie nie można zaoszczędzić setek tysięcy bo nie wiem na jaka skale miałby być ten dom...
Każdy klient naszej firmy otrzymuje gotową wycenę materiału :ilość,rodzaj,cena przed/po rabacie i odpowiednie prospekty o materiałach które będzie kupował wiec nie uważam ze osoba która będzie się budować mając napisane w folderze np 10szt/m2 nie będzie potrafiła przeliczyć sobie czy naprawdę tyle sztuk czy go nie oszukaliśmy skoro w planie ma napisane wszystkie wymiary oraz powierzchnie. Najwiecej da się zaoszczędzić na wykonawstwie jednak brane pod uwagę osoby w artykule które się nie znają na pewno nie będą w stanie zrobić sobie samemu CO lub więźby dachowej gładzi etc.
Btw: Ludzie poszukujący najtańszych materiałów często lądują w marketach budowlanych gdzie tam naprawdę są rolowani bo np wełna mineralna u mnie w firmie tej samej marki i model taki sam waży 18kg na m3 a ta "identyczna" marka i model w markecie 12kg/m3 (dane są przypadkowe bo bym musiał sprawdzić dokładnie ile to było) wiec czasem warto upewnić się co się kupuje a nie kierować się jedynie cyferkami.
Pozdrawiam
Powiem szczerze iz koszt/m2 podany przez pana jest bardzo zachecajacy.
Z checia skontaktowalbym sie z taka ekipa budowlana :)
Uwazam iz wiedza jaka pan pozyskal jest nieoceniona i warto by sie nia dalej dzielic. Ja osobiscie z checia taka wiedza bylbym zainteresowany.
Mysle iz dobrze oddaje pan realia gospodarki wolnorynkowej w ktorej sprzedawca jest w stanie opchnac cos klientowi z niesamowita marza,a z drugiej strony klient jest w stanie samemu zrobic to o wiele taniej.
Zastanawia mnie jedynie czas jaki trzeba by wniesc w takie przedsiewziecie.
No bo w koncu kto w obecnych czasach wsrod ludzi uganiajacych sie w wyscigu szczurow ma czas na to aby sie zatrzymac i pomyslec?
Mysle ze wiele osob przeczyta panski artykul, pomysli hej przeciez ja tez tak moge! Postanowi sobie przy budowie domu wlasnie tak postepowac, a gdy przyjdzie co do czego to i tak zda sie na fachowcow. Gdyz pomimo tego iz nie oszczedzi to portfela, to jednak nie bedzie trzeba angazowac sie samemu.
Często zadaję sobie pytanie czy angażować się samemu i "tracić" czas czy może zlecić fachowcom i mieć "spokój".. I coraz częściej przekonuję się, że zamiast "straconego" czasu miałbym cenną wiedzę, dzięki której w rezultacie mogę rzeczywiście zaoszczędzić. Wiadomo, że do skoszenia 0,5 hektara trawy nie potrzeba wielkich umiejętności (choć i temu zajęciu warto też się czasem przyjrzeć), ale jeśli w grę wchodzą zagadnienia, dzięki którym możemy się naprawdę wiele nauczyć to warto czasem poświęcić trochę czasu.
Doskonale wiemy, że niektóre firmy (większość..?) potrafią fenomenalnie zmanipulować naiwnego klienta, który nie orientuję się nawet na podstawowym poziomie.
Nie wiem czy podjąłbym się samodzielnego montażu instalacji CO lub innych prac wykończeniowych, ale na pewno brałbym w nich czynny udział po to by zdobyć wiedzę i doświadczenie na przyszłość.
Jakub Janeczek
„Według mnie nie można zaoszczędzić setek tysięcy bo nie wiem na jaka skale miałby być ten dom...”
Sprawdźmy to na przykładzie domu o powierzchni np. 160 m2, czyli mniej więcej o typowej wielkości.
Koszt zależy w dużym stopniu od samego projektu. Jeśli architekt nie ma podejścia systemowego, nie uwzględnia potrzeby minimalizacji odpadów, nie zastanawia się nad pracochłonnością wymyślanych przez niego rozwiązań, to tylko z tego powodu mogą być duże straty.
Koszt wybudowania domu przez firmę waha się od 2.500 zł za 1m2 do nawet 4.500 zł za 1m2, w zależności od technologii i samej firmy. Poza tym większość z nich nawet nie ma podstawowego pojęcia na temat inżynierii finansowej i optymalizacji podatkowej, zwłaszcza że niektóre są dla nich niedostępne. Te, które znają się na tym, zachowują oczywiście cały zysk dla siebie.
Przyjmując najwyższy koszt osiągnięty w trakcie zasygnalizowanych budów czyli nawet 1.200 zł/m2 i prawie najniższy rynkowy usługi budowlanej czyli 2.500 zł/m2 wychodzi, że mając wiedzę, doświadczenie i budując systemem gospodarczym lub quasigospodarczym różnica wynosi 208.000 zł. To już jest trochę ponad dwie setki tysięcy.
W przypadku większych domów możliwe do osiągnięcia oszczędności są jeszcze wyższe. A od oszczędności na kosztach budowy nie ma jeszcze podatku. To chyba jakieś karygodne przeoczenie naszego fiskusa.
Pozdrawiam
Piotr Waydel
„Najwięcej da się zaoszczędzić na wykonawstwie jednak brane pod uwagę osoby w artykule które się nie znają...”
Osoby, które brały udział w tych budowach, to poza mną byli najwyższej klasy fachowcy. Ja też nigdzie nie napisałem, że się nie znam. Chodziło mi o uczestnictwo w takich przedsięwzięciach od początku do końca, aby w praktyce zweryfikować różne przemyślenia związane z projektowaniem i nadzorem moich przyszłych budów..
Po co miałbym uczestniczyć w budowie, na której nie miałbym najlepszych mistrzów. Dzięki ich fachowości i ogromnemu doświadczeniu, średni czas poświęcony na poszczególne domy, bez uwzględniania czasu potrzebnego na prawidłowe wzmocnienie się płyt fundamentowych czy fundamentów, wyniósł niewiele ponad 30 dni. Poświęcaliśmy na to co prawda 6 dni w tygodniu po 12-14 godzin zegarowych, ale efekt był nadzwyczajny. Nie oznacza to, że każdy z domów był budowany jednym ciągiem.
Pozdrawiam
Piotr Waydel
„Ludzie poszukujący najtańszych materiałów”
Nie poszukiwałem najtańszych materiałów. Wybrałem te, które wydawały mi się najlepsze. Znalazłem innych inwestorów, którzy mieli takie zdanie jak ja lub dali się przekonać. Z racji bardzo dużego zamówienia, płatności gotówką i podstawy formalnej (hurtownia), dostaliśmy o 3 % większy upust niż największe hurtownie. Wpłata bardzo dużej gotówki bezpośrednio do kasy przedstawiciela producenta, była najważniejszym argumentem, zwłaszcza że odpowiednio wybrałem moment jej dostarczenia.
Pozdrawiam
Piotr Waydel
„Uważam iż wiedza jaka pan pozyskał jest nieoceniona i warto by się nią dalej dzielić.”
Tym artykułem i następnymi, staram się właśnie zachęcić do poszukiwania obiektywnej wiedzy na ten temat i sprawdzania jej w praktyce zanim podejmie się decyzje, które często rzutują na całe życie. Informacje przedstawiane w mediach są przecież najczęściej mniej lub bardziej ukrytą reklamą producentów i bardzo rzadko reprezentują interes czytelników.
Pozdrawiam
Piotr Waydel
„No bo w końcu kto w obecnych czasach wśród ludzi uganiających się w wyścigu szczurów ma czas na to aby się zatrzymać i pomyśleć?”
Ci ludzie tak mocno zapamiętali się w swoim wyścigu i tak dużo pracują, że nie mają czasu pomyśleć, naprawdę zarobić i wyrwać się z błędnego koła. Ale przecież ludzie to zwierzęta stadne. Jak lemingi będą naśladować otoczenie, nawet jeśli prowadzi to do zguby. „Myślenie jest tak ciężką pracą, że niewielu go podejmuje.”
Pozdrawiam
Piotr Waydel
„Nie wiem czy podjąłbym się samodzielnego montażu instalacji CO lub innych prac wykończeniowych, ale na pewno brałbym w nich czynny udział po to by zdobyć wiedzę i doświadczenie na przyszłość.”
Jeśli nie spróbujesz i nie przekonasz się jakie to proste, to każdy „fachowiec” czy „projektant” wmówi Ci to, co będzie w jego interesie, a nie w Twoim.
Pozdrawiam
Piotr Waydel
„Najwięcej da się zaoszczędzić na wykonawstwie jednak brane pod uwagę osoby w artykule które się nie znają...”
Chodziło mi o to ze osoby które korzystają z nie uczciwych firm które wykorzystują nie wiedzę inwestorów by troszkę gdzieś zawsze doliczyć oraz to ze Pan pisze o firmach które za usługe żadaja nawet 4500/m2 to sądzę ze ich klienci się nie znają chyba ze używają do tego materiałów bardzo drogich bo wątpię żeby była to uczciwa cena a osoby nie znające się pomyślą ze na pewno będzie to dobrze zrobione skoro tyle kosztuje chociaż z tym różnie bywa... u nas koszt budowy domu szkieletowego z ociepleniem rockwoola z wełny prasowanej ,gips kartonem, dachówka Euronit elewacja zew. instalacja elektryczna bardzo rozbudowana, stolarka pionową, rynnami (kanion lub marley)waha sie w granicy 1500zł/m2
Jeśli chciałby Pan zapoznać się to tutaj jest nasza strona
http://www.domymuster.euroadres.pl/
lub materiały budowlane
www.muster.pl ( nie aktualizowana od kilku lat jesteśmy w trakcie zmieniania strony)
Pozdrawiam
Krystian Wiśniewski
"Nie poszukiwałem najtańszych materiałów"
Wcale tak nie sądzę bo osoba znająca się nie zaoszczędzi złotówki by za rok poprawiać i włożyć 2 razy tyle.Napisałem to poza tematem ponieważ artykuł głównie mówił o oszczędzaniu i chciałem na problem "odchudzania" materiałów produkowanych specjalnie pod markety zwrócić uwagę
Pozdrawiam
Bardzo ciekawy artykuł, pokazujący jak odrobiną zaangażowania i poświęcenia można się dużo nauczyć praktycznych umiejętności, oszczędzając przy tym ogromne sumy pieniędzy, które w innym przypadku musieli byśmy oddać innym ludziom.
Biorąc przykład z tego artykułu poszedłem niedawno do Wujka, który robi bramy, płoty i balkony na zamówienie. Przez kilka godzin pracy nauczyłem się bardzo dużo. Dla przeciętnego człowieka, może wydawać się to śmieszne… Bo co Mi umieć robić płoty? Ale wbrew pozorom taka praca uczy. I nie tylko jak szlifować, malować i spawać, chodź to też jest bardzo ważne, ale przede wszystkim uczy dokładności, cierpliwości i systematyczności.
Pozdrawiam
Andrzej Szmyt
"A od oszczędności na kosztach budowy nie ma jeszcze podatku. To chyba jakieś karygodne przeoczenie naszego fiskusa."
Ciszej panie Piotrze ;)
Zgadzam sie iz wiekszosc czynnosci budowlanych wydaje sie ciezka choc wcale taka nie sa. Sam to przerabialem ostatnio na przykladzie wymian okien, budowie scianek dzialowych, wylewkach, kładzeniu paneli i płytek, to naprawde nie jest takie trudne, a ile sie oszczedza :)
Według znanego powiedzenia mężczyzna w swoim życiu powinien zbudować dom, spłodzić syna i zasadzić drzewo. Podziwiam autora za jego ambicje nauczenia się i wykonania samodzielnie prac instalacyjnych. Niestety przeciętny Kowalski nie jest w stanie samodzielnie wykonać poważniejszych robót, gdyż prawdopodobnie jego umiejętności nie są w żaden sposób związane z budownictwem a także cierpi na chroniczny brak wolnego czasu. Na pewno istotne jest jednak by w czasie budowy własnego domu opanować podstawowe wiadomości i umiejętności z zakresu architektury i budownictwa, by móc nawiązać dialog z profesjonalnymi wykonawcami i skontrolować jakość ich pracy. Drobniejsze prace warto też wykonać samodzielnie, mając na uwadze nie tyle zmniejszenie kosztów, co raczej nabranie doświadczenia przydatnego w czasie późniejszej eksploatacji domu. Interesujące w artykule jest uświadomienie czytelnikowi wartości zaangażowania w proces budowy własnego domu.
Bardzo ciekawy artykul. Pokazuje ze jak sie chce to mozna i nawet cos takiego jak dom o powierzchnii 140 m2 nie musi byc astronomicznym wydatkiem. Ale do tego potrzeba przedewszystkim:
- checi
- wiedzy i doswiadczenia
- i pewnie przedewszystkim otwartego umyslu nastawionego na poszukiwanie nowych rozwiazan.
Jako spoleczenstwo jestesmy strasznymi ignorantami ( glownie finansowymi ). Wiec wolimy wziac pograzajacy nas na wiele lat kredyt aby spelnic swoje marzenie o pieknym domu w ciekawej okolicy niz troche pomyslec. Zrobic cos taniej, sprytniej, po prostu rozsadniej. Skrzyknac do wspolnego przedsiewziecia kilku znajomych majacych ten sam cel - bedzie taniej. Ale gdzie tam. Takie rzeczy to nie w Polsce - lepiej sie klocic o grusze na miedzy.
A moze znajda sie developerzy, ktorzy wykorzystujac wspomniane przez Piotra sposoby zrobia cos taniej i pomimo tego zaoferuja rozsadne marze za swoje uslugi?
Pozdrawiam
Damian Stasiak
Bardzo ciekawy artykuł. Uważam, że informacje w nim zawarte mogą przydać się wielu osobom planującym budowę domu.
Pewnie takie "zarobienie" pieniędzy można by było uzyskać w większości innych dziedzin. Tylko trzeba wziąć po uwagę swój CENNY czas- albo poświęcić go na szukanie naprawdę dobrych fachowców, albo zrobić to samemu. No ale co wtedy, kiedy nie potrafimy czegoś zrobić, brać się za "robotę" mimo wszystko ryzykować ewentualnymi dodatkowymi kosztami, aby naprawić zrobiony przez nas błąd, czy też może tracić dodatkowy czas na naukę wszystkiego. Takie opcje można mieć do wyboru, kiedy się nie ma stałej pracy, do której trzeba chodzić, czy też innych obowiązków. Pogodzenie tego wiązałoby się z dużym poświęceniem, ale czy warto? Jeżeli ktoś się decyduje na budowę domu, to chciałby mieć go jak najszybciej, a praca na własną rękę, chodzenie, załatwianie - to zajmuje CZAS. Nie lepiej zlecić tego komuś bardziej "kompetentnemu"?
Jednakże myślę, że sposoby na oszczędności opisane w artykule są bardzo trafne i pomocne. Pozwalają ludziom marzącym o domu, którzy nie posiadają dużych zasobów pieniężnych zbudować dom po bardzo niskim kosztach. JAK SIĘ CZEGOŚ CHCĘ , TO SIĘ TO BĘDZIE MIAŁO. Tylko więcej takich przykładów.
pozdrawiam
Kiedy rozmawiam z ludźmi na tematy związane z budową domu zawsze na koniec debat wyciągają jeden wniosek: kiedy wybierasz odpowiedni projekt, decydujesz się na jakąś firmę budowlaną (często jak się okazuje w trakcie niekompetentną), otrzymujesz wycenę i wszelkie koszta związane z budową domu okazuje się, że zawsze musisz dołożyć dużo więcej niż ci mówią dlaczego? Teraz to oczywiste. Bo nie wiesz sam w co inwestujesz. Znów człowiek pozwala się zmanipulować i oszukać, ale to tylko z powodu własnej niewiedzy i wygodnictwa, bo przecież po co mi wiedza na temat budowy, instalacji, montaży skoro nie ja będę to wykonywał, tylko właśnie z powodu tej nie wiedzy dużo tracisz jak się okazuje.
"Niestety przeciętny Kowalski nie jest w stanie samodzielnie wykonać poważniejszych robót, gdyż prawdopodobnie jego umiejętności nie są w żaden sposób związane z budownictwem a także cierpi na chroniczny brak wolnego czasu."
Większość robót naprawdę można wykonać samemu, najwyżej na początku się trochę zepsuje, ale jeśli ktoś chce się uczyć, to bardzo szybko opanuje większość technik, a gdy się ma jeszcze przy sobie osobę, która robiła już coś takiego wcześniej, przecież może być znajomy, to nie powinno być większych problemów.
A brak czasu to jak zwykle pojęcie względne, bo przy odrobinie organizacji wolnego czasu mozna wszystko zmieścić "Instalację montowałem wieczorami, przez dwa tygodnie." Słyszałem ostatnio jak dwóch "zabieganych" ludzi opowiada sobie o jakiejś śmiesznej reklamie w telewizji... ;) mają czas.
Pozdrawiam
Jakub Janeczek
Około 25% do 30% kosztu budowy domu to robocizna. W niektórych technologiach 5 dobrych fachowców może postawić średniej wielkości dom i doprowadzić go do stanu co najmniej deweloperskiego w ciągu około 1 miesiąca. Oczywiście pracując więcej niż 8 godzin na dobę.
W ciągu pół roku mogą postawić 5 domów. Dla każdego z nich po jednym.
Ponieważ robią dla siebie i znają się na tym, jakość domów jest nieporównywalna z innymi. Jeśli robią to jako paraspółdzielnia, wspólnota, maszoperia, itp., to nie mają podatków, ZUS-u i innych kosztów okołopłacowych.
Wiele osób potrafi robić różne ciekawe i pożyteczne rzeczy. Działając wspólnie i uwzględniając możliwości jakie daje bank czasu, albo LETS, mogą wspólnie osiągnąć nadzwyczajne wyniki. Efekt synergii wynikający z takiego współdziałania może być bardzo interesujący.
Ciekawe czy ktoś z Was rozwinie dalej pomysł?
Pozdrawiam
Piotr Waydel
"Wiele osób potrafi robić różne ciekawe i pożyteczne rzeczy. Działając wspólnie i uwzględniając możliwości jakie daje bank czasu, albo LETS, mogą wspólnie osiągnąć nadzwyczajne wyniki. Efekt synergii wynikający z takiego współdziałania może być bardzo interesujący."
I to jest właśnie fenomen wspólnego działania, bo 1+1 bardzo często daje nie 2 a 11. I tak jak ci fachowcy mogą wspólnie w pięciu zbudować kilka domów dla siebie, każdy dla każdego, dając swój wkład i ucząc się przy tym , tak każdy z nas może działać na bardzo szerokim polu współpracując, łącząc siły i doświadczenia z innymi, podobnie myślącymi ludźmi w celu osiągnięcia zamierzonego rezultatu.
Jest sporo tematów, w których można w ten sposób działać. Chociażby w dziedzinie alternatywnego budownictwa czy ekologicznych źródeł pozyskiwania energii.
Zapraszam wszystkich zainteresowanych, ponieważ każdy ma swoją dziedzinę, w której jest ekspertem i ma dodatkowo wielu znajomych, z których każdy jest w stanie wnieść coś ciekawego do projektu. I wtedy można liczyć, że postęp będzie rósł wykładniczo. Piszcie. Możliwości są ogromne.
Pozdrawiam
Jakub Janeczek
Jednostce jest dużo trudniej, niż grupie ludzi, chcących osiągnąć ten sam cel. Jak napisał Kuba 1+1=11. Spowodowane jest to tym, że ludzie różnie myślą, mają ciekawe, innowacyjne pomysły, oraz mają inne doświadczenia z przeszłości.
Dodatkowo każdy człowiek ma innych znajomych. Według zasady „znajomy mojego znajomego, zna każdego człowieka na ziemi” można szybciej dotrzeć do odpowiednich ludzi. Może to bardzo pomóc w reklamie i zdobywaniu informacji, co przyspieszy osiągnięcie celu.
Pozdrawiam
Andrzej Szmyt
Należy jednak policzyć, że własny czas również jest kapitałem który trzeba zainwestować. Często tym najcenniejszym. Ale wychodząc z takiego założenia że zarobił pan w 2 tygodnie kilkanaście tysięcy złotych, to nic tylko być zadowolonym z dobrego wyniku. Jednak należy na to spojrzeć tak, że zarobił pan te pieniądze za swoją pracę i zaangażowanie a nie je zaoszczedził.
I znowu wychodzi na to, że największym zasobem w dzisiejszych czasach jest wiedza. Można wiele osiągnąć gdy ma się ją odpowiednią. Panie Piotrze czy mógłby Pan polecić jak takich rzeczy o których tutaj mowa się nauczyć?
Piotrze, od jakiego kalibru zdarzeń gospodarczych można stosować efekt skali i inżynierię finansową?
„Ale wychodząc z takiego założenia że zarobił pan w 2 tygodnie kilkanaście tysięcy złotych, to nic tylko być zadowolonym z dobrego wyniku. Jednak należy na to spojrzeć tak, że zarobił pan te pieniądze za swoją pracę i zaangażowanie a nie je zaoszczędził.”
Te dwa tygodnie to były tylko wieczory. Gdybym zajmował się tym cały czas, to trwało by to o wiele krócej.
Pieniądze zarabia się najczęściej w ten sposób, że dostaje się je za swoją pracę. Od kogoś. Po potrąceniu kosztów około płacowych, a później podatków. W tym przypadku od nikogo nie dostałem pieniędzy, tylko ich nie wydałem, czyli zaoszczędziłem.
Przypuszczam, że fiskus chętnie by opodatkował również każdą pracę wykonywaną dla siebie. Na przykład szykowanie śniadania czy zmywanie. A może nawet karmienie siebie.
Pozdrawiam
Piotr Waydel
„Panie Piotrze czy mógłby Pan polecić jak takich rzeczy o których tutaj mowa się nauczyć?”
Najlepiej w praktyce, w grupie osób które chcą, myślą i realizują wspólnie taki cel.
Pozdrawiam
Piotr Waydel
„Piotrze, od jakiego kalibru zdarzeń gospodarczych można stosować efekt skali i inżynierię finansową?”
Im większa skala tym bardziej opłacalne, ale nawet, jak to pokazałem w tym artykule, można sobie poradzić przy pojedynczym domku, o ile zawiąże się rozproszona, przemyślana i dobrze zorganizowana współpraca. Można też dołączyć się z pomysłami, rozwiązaniami, kontaktami i wiedzą do dużego partnera, który sam nie potrafi lub z jakichś względów nie może tego wykorzystać.
Pozdrawiam
Piotr Waydel












