Poczucie humoru krakowskiego dewelopera
Artykuł był czytany 934 razy
Zastanawialiście się kiedyś Państwo co można zrobić kiedy ma się to nieszczęście i trafi na developera z poczuciem humoru?
A w związku z tym, że to owe poczucie humoru jest wymierzone w nas i nasze finanse, to bardzo szybko okazuje się, że jest nam nie do śmiechu.
Bo co śmiesznego może być w pięknych obietnicach, które rozczarowują nas na każdym kroku.
Na „każdym kroku”, bo nagle okazuje się, że winda w nowo wybudowanym bloku owszem i jest, ale… unieruchomiona na trzecim piętrze. No, ale to można przecież jakoś wytłumaczyć logicznie: chodzenie po schodach powoduje spalanie kalorii, cóż za niespotykana troska o nasze sylwetki!
Garaż: podziemny i zewnętrzne miejsca postojowe – brzmi dumnie. I słowa te odbijają się echem w głowie kiedy wychodząc z bloku natrafia się na kupę gruzu szumnie zwanego parkingiem… jest to ukłon dewelopera w stronę ekologii – nie ma gdzie parkować, to proszę rowerem jeździć! Zdrowiej, taniej, ekologiczniej!
A kiedy się wejdzie na stronę dewelopera, czyli Małopolskiej Kampanii Deweloperskiej i zobaczy się swój blok w „inwestycjach zakończonych”, to ogarnia szalony śmiech.
Takimi pustymi obietnicami przejawia się poczucie humoru dewelopera.
Okazuje się, że nasze pole do działania jest ograniczone.
A szanowny pan właściciel nie raczy pojawić się na spotkaniu mieszkańców, dostarczyć wymaganych dokumentów, nie odpowiada na maile.
Mieszkańcy są pozostawieni samym sobie.
A że człowiek uczy się na błędach nieco za późno, to przestrzegam przed nieuczciwymi budowniczymi. Pewnie gdybym miała szansę zajrzeć na stronę tego krakowskiego developera, to mogłabym skojarzyć pewne fakty: piękna galeria wykończonych domów, w której znajdujemy tylko jedno naszego bloku przy ulicy Zalesie 48 w Krakowie – pewnie dlatego, że nie da się zrobić więcej ładnych zdjęć tego budynku.
http://www.mkd.krakow.pl/articles.php?lng=pl&pg=191 czyż nie prezentuje się pięknie?
A i owszem! Ale zdecydowanie nie polecam. Nie doczekają się Państwo realizacji obietnic, a jedno ładne zdjęcie nie zrekompensuje utraconych nadziei na wykończenie budynku.
Dziennikarstwo obywatelskie jest jedyną drogą do napiętnowania oszukiwania ludzi przez wielkie firmy deweloperskie. Może mają Państwo pomysły, aby pan prezes Małopolskiej Kampanii Deweloperskiej zrealizował swoje obietnice?
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 4
Czasem zastanawiam się nad kupnem własnego lokum, ale jak słyszę co się dzieje to rezygnuję:) Mogę tylko powodzenia życzyć i 3mać kciuki, żebyście wywalczyli swoje.
W niedługim czasie wchodzi w życie instytucja pozwów zbiorowych. Przeszła już proces legislacyjny w sejmie i jest teraz w senacie. Grupa osób poszkodowanych, które mają taki sam stan faktyczny i prawny, mogą znacznie łatwiej i wielokrotnie taniej dochodzić przed sądem swoich racji. Powstał już nawet zalążek takich grup w serwisie www.pozywamy-zbiorowo.pl
Osobiście jestem również zainteresowany taką możliwością, jako że zostałem w skandaliczny sposób potraktowany i oszukany przez jednego z głównych operatorów sieci komórkowych.
Pozdrawiam
Piotr Waydel
Dziękuje Panie Piotrze, zapewne będziemy dochodzić swoich prac, możliwe, że w ten sposób również. Jest to istotna sugestia, gdzie można uzyskać pomoc.
W kwestii aktualizacji - deweloper w dalszym ciągu unika kontaktu, obiecuje, a końca prac nie widać. W dalszym ciągu jest zepsuta winda,nie ma wykończenia światła wokół budynku, garaże zamknięte są na 4 spusty. Końca nie widać - polecam obejrzeć zdjęcia: http://ludzie.onet.pl/ok191,u.html














