iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Hyde park / Felietoniści
+ - 0

Dama nie ladacznica, kobieta nie feministka

25 02 2010 redakcja www.maskulizm.pl Artykuł był czytany 1290 razy
Źródło: feminizm.jpg
Źródło: feminizm.jpg

Czym różni się przeciętna kobieta od feministki i czy feminizm, to najgorsze, co może mężczyzn spotkać? Tego dowiedzieć się możesz bardzo prosto, pytając swoją partnerkę: co sprawia, że jesteś gentlemanem, a co, że ona jest damą.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Kiedy w obecności kobiety poruszam jakikolwiek temat dotyczący dyskryminacji mężczyzn, najczęściej słyszę, że maskulizm jest „takim samym przegięciem jak feminizm”. W ten oto najmniej wyszukany sposób zbite z tropu szowinistki starają się maskulistycznemu postulatowi równouprawnienia przeciwstawić poprzez odwołanie się do powiedzenia „prawda leży po środku”. Nie trzeba jednak maskulizmu na jednym skrzydle, aby panie opowiedziały się przeciwko feminizmowi na drugim ideologicznym skrzydle a za umiarkowaniem, bowiem feminizm sam z siebie ma wśród Polek potwornie złą opinię. Czy oznacza to jednak, że panie faktycznie opowiadają się za drogą środka i przeciw coraz większemu obciążaniu mężczyzn zadaniami i odpowiedzialnością, przeciw degradacji ich ról oraz przeciw mizoandrii?

Wręcz przeciwnie. Werbalne antyfeministki to najczęściej facetki zarażone wirusem feminizmu, tyle że zmutowanym w złośliwszą formę. Panie te pozornie opowiadają się przeciw „szaleńczemu pędowi feminazistek ku równości”, zrównywaniu obowiązków kobiet i mężczyzn i zrównywaniu płci. Kiedy jednak zapytać je „jakie obowiązki nałożone powinny być tylko na kobiety?” albo „w których dziedzinach czy aspektach życia mężczyzna jest lepszy od kobiety?” nie usłyszy się nic, zamilkną one lub wprost powiedzą, że żadne i że w żadnych… Stwierdzą one, że tylko na mężczyzn powinny być nakładane obowiązki specyficznie do nich należące i że tylko kobiety są pod pewnymi względami lepsze od mężczyzn. Kiedy panie te zapytać, czemu sprzeciwiają się feminizmowi, usłyszy się, że z powodu praw mężczyzn, które wraz z nim się pojawiły, zarówno tych, które nadeszły niejako ciągnące się za feminizmem, jak i tych, które pojawiły się w odpowiedzi na (feministycznie zainicjowane) odejście kobiet od swoich tradycyjnych ról; nie usłyszy się natomiast ich sprzeciwu wobec żadnego postulatu feministycznego.

Panie te uważają dzieci za swoją własność, nie popierają więc urlopów tacierzyńskich, po porodach chciałyby jak najdłużej pozostawać z dziećmi, ale czyniąc tak, chciałyby też pobierać pensję, otrzymując ją w takiej samej wysokości jak męska ( http://wiadomosci.onet.pl/waszymzdaniem/29179,Ci%B1%BFa_a_p%B3aca,artykul.html ). Jednocześnie chciałyby pozostawać na utrzymaniu męża, w dodatku męża zarabiającego więcej niż one, mimo że – jak wspomniałem – one otrzymywałyby pensję równą jego (ehh.. kobiety i matematyka…). A jeszcze chętniejsze byłyby na alimentowanie („bo ludziom nie musi wyjść”), co stanowi już nie tyle pomieszanie feminizmu z tradycjonalizmem co wręcz patologię nie postulowaną nigdy w ramach żadnej ideologii.

Panie te o równym wieku emerytalnym nie chcą nawet słyszeć, twierdząc, że wystarczająco dużo pracowały w domu, ale marzą im się równe emerytury a na temat owych obowiązków domowych, które miałyby usprawiedliwiać ich wcześniejsze emerytury, mają do powiedzenia tylko tyle, że w małżeństwie powinno się dążyć do partnerstwa i wyrównywania obowiązków.

O partnerstwie nie chcą jednak słyszeć, kiedy chodzi o temat męskości i kobiecości. Te wciśnięte w spodnie, rozebrane z gorsetów i (spalonych przez feministki) staników, często krótko ostrzyżone panie zarzucają mężczyznom metroseksualność. W czambuł potępiając wojny, tęsknią za bójkami chłopców o dziewczyny a mężczyznę nie rozpitego podczas tzw. „służby” wojskowej ( http://wiadomosci.onet.pl/waszymzdaniem/30330,przeszkolenie_wojskowe_studentow_w_kontekscie_sluzby_wojskowej,1,217925,moj_artykul.html ) uważają za niemęskiego. Domagają się otwierania im drzwi, przysuwania krzeseł, całowania ich w rękę, kupowania im kwiatów i płacenia za nie (w czym wszystkim przyklaskują im panowie „masochiści” równie bezmyślnie co one potępiający feministki właśnie za głoszenie większej „partnerskości” w relacjach damsko-męskich). Domagają się od mężczyzn bycia gentelmanami, same uważając się za damy, ale jak zapytać je, na czym polega to ich bycie damą, znowu zamilkną. Uważają, że damą się jest przez samo bycie kobietą. I nikt im nie zwróci uwagi na hipokryzję czy choćby absurdalność takiego stwierdzenia, bo wobec kobiety tylko pochlebstwa uchodzą za dopuszczalne komentarze.

Zatem panowie nie liczcie na to, że panie poszukujące gentelmanów ubiorą się, umalują lub będą zachowywać przyzwoicie, że będą skromne, że nie będą się głośno śmiały, że nie będą wam przerywać w pół zdania, że będą mówiły ciszej od was czy że będą się czerwienić albo że będą zwracać uwagę na jakiekolwiek inne tego typu warunki minimum, których lekceważenie nie przystoi damie. Tym bardziej nie liczcie na to, że nie będą postępować wbrew woli swoich ojców albo że będą unikały zepsutego akademickiego życia, studiowanie omijając szerokim łukiem.

Za to możecie być pewni, że jeśli zbyt rzadko wręczycie im bukiet kwiatów albo jeżeli nie staniecie do walki na noże, kiedy w środku nocy znieważy je grupka podpitych osiłków, uznają was za buraków…

Podobnie z trudem zaakceptują wasz sprzeciw wobec nawet najbardziej dyskryminującej mężczyzn tradycji jak poświęcenie się w razie niebezpieczeństwa za swoją partnerkę (bardzo antypartnerska tradycja), ale nie uznają żadnej choćby najbłahszej tradycji, którą uznają za uwłaczającą kobiecie, choćby był to tylko brak damskich sylwetek na międzynarodowych oznaczeniach sygnalizacji świetlnej…

Mając do wyboru feministki lub hipokrytki wybieram te pierwsze.




+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0