Hyde park / Felietoniści
Sesja, sesja i po sesji
Artykuł był czytany 486 razy
Czerwiec to czas zaliczeń, oddawania prac, a przede wszystkim egzaminów. Jest to najcięższy okres w życiu każdego studenta. Musi on wziąć się do solidnej nauki, mimo pięknej pogody, która nijak współgra z próbą wytężania umysłu.
Egzaminy. Niezapomniane doświadczenie studenta, nierzadko wspominane na długie lata. Najlepiej zapamiętuje się te, które były trudne, banalnie proste, a przede wszystkim – ustne. Bo właśnie na tych ustnych student musi wykazać się elokwencją, wspaniałym zasobem słownictwa, no i ktoś mógłby pomyśleć, że wiedzą. A to już zależy. Czasami wystarczy pewność siebie, nienaganny wygląd i trochę szczęścia. Za przykład podam tutaj Paulinę, koleżankę, która przygotowując się w nocy, dzień przed ustnym, nie śpiąc w ogóle, trafiła na pytania, na które akurat umiała odpowiedzieć. Dostała piękną, okrąglutką trójeczkę.
Niestety, egzaminy nie zawsze udaje się zaliczyć za pierwszym podejściem. Czy zależy to od braku wiedzy i przygotowania? Najczęściej, ale nie zawsze.
Koleżanka nie zdała egzaminu do którego przygotowywała się pół semestru, bo jest on dość trudny i zawsze dużo osób go „uwala”. Odpowiedziała na wszystkie pytania(w formie pisemnej) i kiedy zadowolona sprawdzała wyniki z niedowierzaniem ujrzała przecudnej urody dwóję. Kiedy poszła na dyżur do szanownego pana profesora, ten oznajmił, że jej pracy nawet nie sprawdzał (sic!), bo widział jak przez cały egzamin ściągała. A nie ściągała. Ale cóż, profesor wie lepiej.
Czasami może zabraknąć szczęścia, gdy braknie jednego punktu do zdania. Ale nie martwmy się – w przyrodzie nic nie ginie i na pewno się kiedyś odbije.
Na większości polskich uczelni sesja dobiega już końca, a popularny ostatnio wśród studentów żart „Co jest gorsze od sesji zimowej? Sesja letnia” to prawda. Letnia sesja egzaminacyjna niesie za sobą ryzyko września, jak niektórzy pieszczotliwie mówią – kampanii wrześniowej. Może ona pokrzyżować niejedne plany dotyczące ostatniego miesiąca, pięknego dla każdego studenta czasu, czyli wakacji.
Niestety, egzaminy nie zawsze udaje się zaliczyć za pierwszym podejściem. Czy zależy to od braku wiedzy i przygotowania? Najczęściej, ale nie zawsze.
Koleżanka nie zdała egzaminu do którego przygotowywała się pół semestru, bo jest on dość trudny i zawsze dużo osób go „uwala”. Odpowiedziała na wszystkie pytania(w formie pisemnej) i kiedy zadowolona sprawdzała wyniki z niedowierzaniem ujrzała przecudnej urody dwóję. Kiedy poszła na dyżur do szanownego pana profesora, ten oznajmił, że jej pracy nawet nie sprawdzał (sic!), bo widział jak przez cały egzamin ściągała. A nie ściągała. Ale cóż, profesor wie lepiej.
Czasami może zabraknąć szczęścia, gdy braknie jednego punktu do zdania. Ale nie martwmy się – w przyrodzie nic nie ginie i na pewno się kiedyś odbije.
Na większości polskich uczelni sesja dobiega już końca, a popularny ostatnio wśród studentów żart „Co jest gorsze od sesji zimowej? Sesja letnia” to prawda. Letnia sesja egzaminacyjna niesie za sobą ryzyko września, jak niektórzy pieszczotliwie mówią – kampanii wrześniowej. Może ona pokrzyżować niejedne plany dotyczące ostatniego miesiąca, pięknego dla każdego studenta czasu, czyli wakacji.














