iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Hyde park / Moim zdaniem
+ - 2

Dokąd jedzie polska kolej?

08 01 2010 Marcin Kowol Artykuł był czytany 695 razy
Źródło: Fot. Dawid Tracewski
Źródło: Fot. Dawid Tracewski

Od ponad roku pogarsza się kondycja polskich kolei. Przestarzałe składy i notoryczne opóźnienia mogą mieć różne przyczyny, jednak drastyczny spadek komfortu podróżowania spowodowany biurokratyczno-organizacyjnymi zmianami jest, nie do przyjęcia.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Istnieją dwa powody, dla których napisałem ten materiał. Pierwszy to moje noworoczne podróże koleją, a drugi to artykuł opisujący Tanie Linie Kolejowe, który opublikowałem dwa lata temu.
Planowałem podróż z Poznania do Węgierskiej Górki (Beskid Żywiecki). Przy pomocy rozkładu jazdy pociągów dostępnego w internecie zaplanowałem, jak zwykle, trasę.
Przy zakupie biletów czekały mnie dwie niespodzianki. Pierwsza: Bilet z Poznania do Katowic na pociąg TLK z przesiadką we Wrocławiu jest kilkadziesiąt procent droższy od biletu na bezpośredni pociąg TLK. Druga: TLK wycofało się z miejscówek, a właściwie można nabyć miejscówkę na TLK, ale tylko do 24 godzin przed podróżą i jedynie na pierwszą klasę.
Ku mojemu zdziwieniu z Polskich Kolei Państwowych wypączkowało kilka spółek, jak Przewozy Regionalne, które tworzą nowe linie, np. InterRegio. Bolesną sprawą jest to, że na pociągi innych linii musimy posiadać różne bilety. Przekonałem się o tym pół roku temu, kiedy dla wygody kupując bilet na pociąg pospieszny, część trasy zamierzałem pokonać osobowym. W pociągu osobowym miała miejsce awantura, ponieważ konduktorka poinformowała mnie, że nie mam ważnego biletu, ponieważ pociągi pośpieszne obsługuje inna spółka niż osobowe (bodajże Przewozy Regionalne). Co więcej podobny kłopot miała co czwarta osoba w wagonie - posiadając ważne bilety na pospieszny na tej trasie - nie mieli prawa podróżować pociągiem osobowym! Ostatecznie konduktorka pogroziła ludziom w wagonie palcem i dała za wygraną. Istotę problemu stanowi dla mnie brak wyraźnej informacji na dworcu - skoro od lat bilet na pociąg pospieszny był ważny w pociągu osobowym na tej samej trasie, to chyba należy poinformować podróżnych przed zakupem biletu, że sytuacja się zmieniła, chociażby zamieszczając widoczne informacje na kasach biletowych?
Jak się okazuje, sytuacja skomplikuje się jeszcze bardziej, ponieważ wkrótce na polskie tory wjedzie niemiecki przewoźnik Deutsche Bann, kolejny zagraniczny przewoźnik po polsko-angielskiej firmie Arriva.

Kolejna interesująca sytuacja miała miejsce w pociągu osobowym z Katowic do Węgierskiej Górki. W internetowym rozkładzie jazdy pisało, że pociąg prowadzi wyłącznie wagony drugiej klasy i takie miałem bilety. Jednak w Katowicach cały podstawiony skład były to śmieszne, co najmniej kilkunastoletnie, wagoniki pierwszej klasy... Po upewnieniu się, że to właściwy pociąg, zająłem miejsce w wagonie. Po odjeździe pociągu przez wagon przegalopował groźny konduktor, pokrzykując:
- Wiecie, że to pierwsza klasa? Macie właściwe bilety?!
Miałem przy sobie wydruk trasy z internetu, gdzie wyraźnie pisało, że "tylko 2 kl., pociąg z elektrycznych zespołów trakcyjnych (EZT) ". Konduktor sprawdzający bilety po wnikliwym przestudiowaniu wydruku zasępił się, ale stwierdził, że mamy właściwe bilety. Aż boję się pomyśleć, co byłoby, gdybym nie miał przy sobie tego wydruku...
Zastanawiałem się nad przyczyną zniesienia miejscówek w Tanich Liniach Kolejowych, które do tej pory funkcjonowały świetnie. Doszedłem do wniosku, że jedyną przyczyną takiego stanu rzeczy jest maksymalizacja zysku przy jednoczesnym całkowitym ignorowaniu komfortu podróżowania klientów spółek.

Wsiadając po nowym roku do pociągu TLK w Katowicach obserwowałem dantejskie sceny - wagony zatłoczone do grac możliwości, zapchane korytarze, niektórzy z pasażerów nie zmieścili się w pociągu. Jednocześnie ze zniesieniem miejscówek TLK pozbyły się wagonów restauracyjnych ze swoich składów. Wspomniany pociąg (jadący z Kijowa) posiadał jednak dwa zupełnie puste wagony sypialne...
Na zakończenie pewien humorystyczno-groteskowy akcent. Dialog autentyczny z pociągu TLK na trasie Wrocław-Poznań. Konduktor wychodzi z przedziału i rozmawia przez krótkofalówkę:
- Nie ma biletu, dokumentów i pieniędzy i nie mówi po polsku.
-...
- Dobrze, przyślijcie ochronę.
- ...
- Terrorysta? Kto go tam wie, czarny jest, więc chyba tak!
- ...
- Dobrze, skujemy go i doprowadzimy za lokomotywę!
Szczęśliwej podróży w Nowym Roku!




+ - 2

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 1

1. Marcin | 12:56 08-01-2010

W treści materiału linki nie działają. Naprawiam to:

- mój poprzedni artykuł opisujący TLK: http://www.wiadomosci24.pl/artykul

/tanie_znaczy_lepsze_czym_sa_tanie_linie_kolejowe_53382.html

- rozkład jazdy kolei online: http://rozklad-pkp.pl/