iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Hyde park / Moim zdaniem
+ - 0

Polskie [koszykarskie] piekiełko.

30 07 2010 Dawid Roguski Artykuł był czytany 945 razy
Źródło: Wikipedia
Źródło: Wikipedia

Odkąd pracuję przy koszykówce, mam możliwość od środka obserwowania zasad funkcjonowania ludzi z tzw. środowiska.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych

Odkąd pracuję przy koszykówce, mam możliwość od środka obserwowania zasad funkcjonowania ludzi z tzw. środowiska. Oczywiście, moje ocena jakości tych zasad nie może być pełna z uwagi na fakt, iż moja działka dotyczy tylko ograniczonej części działalności całej machiny.

To jednak wystarcza do tego, by być nieco zniesmaczonym tym, co już widziałem. Moim antidotum na całe zło jest robienie swojej roboty najlepiej jak potrafię i zajmowanie się tylko nią – trenerką. Tutaj czerpię radość, tutaj mam kontakt z zespołem z którym w ostatnich dwóch latach zdążyłem się bardzo zżyć. To tutaj obserwuję codzienne postępy grupy ciężko pracującej pod moim okiem. Tutaj spotykam się z pozytywnymi opiniami opiekunów ‘moich’ dzieci, tutaj mam motywację do tego, by pracować jeszcze efektywniej, by chłopcy jak najwięcej z moich nauk wynieśli.

Jak się słusznie domyślacie, jest zbyt różowo, by mogło takim pozostać. Ta praca, to również współpraca z trenerami innych zespołów, okręgowym związkiem etc. Po prostu nie jest tak idealnie, by być tylko trenerem. Jak mawia prezes mojego klubu, obecnie trener jest nie tylko trenerem, ale i [a może przede wszystkim] organizatorem, nauczycielem , wychowawcą, rodzicem … Ja osobiście nie mogę narzekać na relację panujące z trenerami zespołów, z którymi rywalizujemy w rozgrywkach ligowych. Cieszę się z tego, bo część osób potrafi nienawidzić tylko za to, w jakim klubie się pracuje. Mają wyrobione zdanie [pomijam, czy słusznie czy nie - nie mnie to oceniać] sprzed kilku lat na podstawie swoich odczuć lub co gorsza zasłyszanych opinii i nie patrzą na człowieka, jego pracę, osobowość – po prostu szufladkują robiąc to w ich mniemaniu zgodnie .
Jesteś z klubu X ? Jesteś 'be'. Jesteś z klubu Y ? Jesteś ‘swój’. Z takimi osobami też się spotkałem, ale pozytywnym jest, że rozmowa na ten temat doprowadziła nas do jednakowych wniosków. My nawet do końca nie wiemy skąd biorą się animozje pomiędzy klubami. Inaczej: wiemy, ale nie wiemy dlaczego dotykają oprócz osób bezpośrednio zainteresowanych także trenerów, za chwilę dzieci, czy ich rodziców. To wszystko powoduje, że oprócz niezaprzeczalnej satysfakcji jaką daje ta praca są momenty, w których słyszy się nieprzyjemne rzeczy od osób widzących nas na oczy drugi raz w życiu, a co dopiero mówić o znajomości.

Kolejna sprawa to współpraca na linii związek – kluby. Permanentna walka na każdym polu. Ja odnoszę wrażenie, że w dużym stopniu winne są władze ligi, gdyż bardzo często zapominają, że to związek jest dla klubów, a nie odwrotnie. Oczywiście moja wiedza na ten temat może być niewystarczająca do rzucania takich ocen [nie miałem okazji rozmawiać z nikim z zarządu - nie cierpię jednak z tego powodu], ale z zasobów jakie posiadam, takie są moje odczucia. Nie krytykuję działań związku jako złe globalnie. Uważam jednak, że gros rzeczy można zrobić lepiej. Lepiej dla klubów. Ostatnio toczy się polemika pomiędzy wiceprezesem związku, a trenerem juniorek starszych GTK Gdynia wyrażana na ich własnych blogach odnośnie m.in. przeciążeń zawodników. Trener sugeruje przemęczenie zawodniczek spowodowane natłokiem rozgrywanych spotkań [liga, rozgrywki młodzieżowe klubowe, rozgrywki EYBL, EEGBL w kadrze Pomorza], podróżami, szkołą itd. Ripostuje wiceprezes. Każdy z nich ma swoje racje. Nie to jednak jest najważniejsze, bo dyskusja jest jak najbardziej wskazana. Niestety, ja odbieram to jako swojego rodzaju licytację kto daje zawodnikom więcej. Inaczej się tego z boku postrzegać nie da. Oczywiście by stać się lepszym graczem trzeba grać, jak przekonuje jeden z dyskutujących. Zgoda. Pytanie tylko, czy nie można usiąść przy wspólnym stole i zorganizować tego w sposób taki, by nie kolidowało to z pracą szkoleniową w klubie ? Ze względu na udziały naszych zespołów w rozgrywkach kadr Pomorza, kolejkę spotkań młodzików czy kadetek organizuje się w ostatni lub przedostatni dzień ferii argumentując, że ferie skończyły się w piątek a najbliższa sobota, czy niedziela następująca po nim nie jest już kolejnym dniem ferii. W efekcie kluby i tak przekładają kolejki musząc jednocześnie znaleźć terminy rezerwowe, ale ja to postrzegam jako spychologię związku który problem z brakiem pogodzenia terminów zrzuca na kluby.

Nie można oczywiście nie doceniać funkcjonowania kadr Pomorza, które dodatkowo szkolą wyróżniających się graczy regionu, ale pamiętać tutaj należy skąd Ci gracze pochodzą. Są wychowankami klubów, bez których dobrej roboty by ich nie było. To też należy uwzględnić.

Tadeusz Huciński, którego wystąpienia słuchałem na walnym zgromadzeniu członków naszego związku powiedział rzecz, która każdemu powinna dać do myślenia. Nie zacytuję Huciora dosłownie, ale przekaz był taki, że nie może się pogodzić z tym, że wśród zebranych są jego wychowankowie, którzy nijak nie potrafią się dogadać. Ja nie mam złudzeń, że wszyscy zawsze będą pracować dla dobra koszykówki, a nie swojego wyniku. Rywalizacja leży w naturze każdego – tym bardziej kogoś mającego do czynienia ze sportem. Mówię jednak o zdrowej rywalizacji, która będzie konstruktywna, która będzie działać w kierunku rozwoju szkoleniowców, co z kolei wpłynie na umiejętności młodych zawodników.

Stawiam wobec powyższego wniosek. Nie bądźmy paranoikami obawiającymi się potencjalnego zagrożenia od każdego, kto się pojawi w naszym otoczeniu, a pochodzi z konkurencji. Współpracujmy. Rozmawiajmy. Nie siejmy apokaliptycznych wizji dla dalszej działalności mającej na celu rozwój koszykówki. Rywalizujmy, a przez to ‘produkujmy’ coraz lepszych graczy, coraz lepiej funkcjonujących w zespole i realizujących swoje marzenia. Dla dobra młodzieży.




+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0