Hyde park / Moim zdaniem
Prostowanie banana
Artykuł był czytany 540 razySądzę, że powinniśmy mieć więcej wolności. Nieprawdaż? Nie, żeby tam od razu anarchizować, ale tak ciut więcej wolności nie zaszkodziłoby.
Dobry jest obowiązek szkolny – dzięki temu wiemy, kto wielkim Polakiem był, wiemy, gdzie Rzym, gdzie Krym, znamy rachunki… Wprawdzie nie uczymy się wypełniać zeznania podatkowego, dobry jest jednak powszechny obowiązek płacenia podatków, dzięki czemu oświata może funkcjonować i służba zdrowia, i służba publiczna w osobach posłów oraz realizujących sejmowe ustawy urzędników.
Teraz posłowie (w tym palący) ustalili, żeby nie wolno było nigdzie publicznie palić, bo palenie jest przyczyną wielu groźnych chorób, także wśród biernych palaczy. I to jest dobre. Obowiązek powszechnego niepalenia odciążyć ma chorą służbę zdrowia. Dzięki temu niepalący (i palący prywatnie) będą mogli chorować i umierać jedynie od chorób spowodowanych nadmiernym spożyciem napoi alkoholowych i gazowanych; produktów cukrowych prowadzących do otyłości, produktów wysokoprzetworzonych powodujących raka; wypadków drogowych i innych, chorób genetycznych i wynikających ze stresu - w tym związanego z uzależnieniami oraz z brakiem możliwości uprawy tytoniu… A nie przepraszam! Uprawa nie będzie zakazana! Zakazane będzie tylko używanie.
Sądzę, że to nie jest sprawiedliwe – ba, to zakrawa na poważne naruszenie zasad równości gospodarczej! Rolnicy uprawiający tytoń stracą, a uprawiający ziemniaki na wódkę będą nadal zarabiać? Tak samo jak uprawiający buraki, z których powstaje cukier - sprawca epidemii otyłości i cukrzycy?! Producenci bananów też będą sobie zarabiać w najlepsze, a taki banan, nie dość, że ma kalorii więcej niż tłusty schabowy, to jeszcze morduje środowisko naturalne. Owszem. Ileż to energii i chemii pochłania uprawa i sprowadzenie banana zza morza? Mnóstwo! Taki banan jest groźny dla środowiska prawie jak palacz. I na dodatek: krzywy. Tak, krzywy. Gdyby chociaż banan był prosty, zajmowałby mniej miejsca w transporcie, a tym samym mniej szkodziłby środowisku.
I dlatego Sejm powinien uchwalić nakaz prostowania bananów. Koniecznie! Zanim wprowadzi nakaz bycia zdrowym przez niepalenie. I zanim wprowadzi 22 proc. VAT na kursy językowe. Prawdopodobnie bowiem władcy zdrowia i szczęścia Polaków wyliczyli, że budżet państwa straci na upadających knajpach, do których nie przyjdą palący papierosy. I zadekretowali, że odrobi to na dodatkowym opodatkowaniu nauki języków obcych. Niech ciemny lud płaci. Nie tylko szkołom językowym obciążonym podatkiem dochodowym. Niech rządowi płaci, bo szkoła nie ma możliwości odzyskania VAtu.
Sądzę, że to nie jest sprawiedliwe. Skoro bowiem porozumiewanie się w języku obcym uznane zostało za umiejętność kluczową, to czemu władcy sumieni chcą ją reglamentować? Rozumiem, mamy umierać ze stresu bezrobocia, wypadków na kiepskich drogach, otyłości i cukrzycy, samochodowych spalin, alkoholi – będziemy jednak wolni od tytoniu. Rozumiem - jak radził poeta „Polacy nie gęsi” w ojczystym języku gadają. Czemu jednak przy tym wszystkim musimy jeść krzywe banany, które w przeciwieństwie do prostego tytoniu nie rosną na Zamojszczyźnie?
Sądzę, że posłowie mogliby i powinni uchwalić legalizację jedynie prostych bananów. To naprawdę nie będzie jedyny i największy nonsens pracy parlamentarnej. Albo powinni dać nam więcej wolności.
Teraz posłowie (w tym palący) ustalili, żeby nie wolno było nigdzie publicznie palić, bo palenie jest przyczyną wielu groźnych chorób, także wśród biernych palaczy. I to jest dobre. Obowiązek powszechnego niepalenia odciążyć ma chorą służbę zdrowia. Dzięki temu niepalący (i palący prywatnie) będą mogli chorować i umierać jedynie od chorób spowodowanych nadmiernym spożyciem napoi alkoholowych i gazowanych; produktów cukrowych prowadzących do otyłości, produktów wysokoprzetworzonych powodujących raka; wypadków drogowych i innych, chorób genetycznych i wynikających ze stresu - w tym związanego z uzależnieniami oraz z brakiem możliwości uprawy tytoniu… A nie przepraszam! Uprawa nie będzie zakazana! Zakazane będzie tylko używanie.
Sądzę, że to nie jest sprawiedliwe – ba, to zakrawa na poważne naruszenie zasad równości gospodarczej! Rolnicy uprawiający tytoń stracą, a uprawiający ziemniaki na wódkę będą nadal zarabiać? Tak samo jak uprawiający buraki, z których powstaje cukier - sprawca epidemii otyłości i cukrzycy?! Producenci bananów też będą sobie zarabiać w najlepsze, a taki banan, nie dość, że ma kalorii więcej niż tłusty schabowy, to jeszcze morduje środowisko naturalne. Owszem. Ileż to energii i chemii pochłania uprawa i sprowadzenie banana zza morza? Mnóstwo! Taki banan jest groźny dla środowiska prawie jak palacz. I na dodatek: krzywy. Tak, krzywy. Gdyby chociaż banan był prosty, zajmowałby mniej miejsca w transporcie, a tym samym mniej szkodziłby środowisku.
I dlatego Sejm powinien uchwalić nakaz prostowania bananów. Koniecznie! Zanim wprowadzi nakaz bycia zdrowym przez niepalenie. I zanim wprowadzi 22 proc. VAT na kursy językowe. Prawdopodobnie bowiem władcy zdrowia i szczęścia Polaków wyliczyli, że budżet państwa straci na upadających knajpach, do których nie przyjdą palący papierosy. I zadekretowali, że odrobi to na dodatkowym opodatkowaniu nauki języków obcych. Niech ciemny lud płaci. Nie tylko szkołom językowym obciążonym podatkiem dochodowym. Niech rządowi płaci, bo szkoła nie ma możliwości odzyskania VAtu.
Sądzę, że to nie jest sprawiedliwe. Skoro bowiem porozumiewanie się w języku obcym uznane zostało za umiejętność kluczową, to czemu władcy sumieni chcą ją reglamentować? Rozumiem, mamy umierać ze stresu bezrobocia, wypadków na kiepskich drogach, otyłości i cukrzycy, samochodowych spalin, alkoholi – będziemy jednak wolni od tytoniu. Rozumiem - jak radził poeta „Polacy nie gęsi” w ojczystym języku gadają. Czemu jednak przy tym wszystkim musimy jeść krzywe banany, które w przeciwieństwie do prostego tytoniu nie rosną na Zamojszczyźnie?
Sądzę, że posłowie mogliby i powinni uchwalić legalizację jedynie prostych bananów. To naprawdę nie będzie jedyny i największy nonsens pracy parlamentarnej. Albo powinni dać nam więcej wolności.



















